Ewaryst Matczak zapowiedział, że nie zrezygnuje ze swojej propozycji utworzenia ośmioklasowych 4 szkół wiejskich i 2 szkół miejskich. Radni są wściekli, że burmistrz ukrywał przed nimi cykl spotkań w szkołach z rodzicami i nauczycielami, na ostatnią chwilę zaproponował projekt nowej sieci szkół, nie chce o nim dyskutować, ale chce by radni go przegłosowali. - A dlaczego to ja mam wszystko brać na plecy, a wy radni będziecie czyści? - krzyczał mocno zdenerwowany burmistrz.
Radny Piotr Cieślik poddał totalnej krytyce sposób przygotowania i pracę nad projektem sieci szkół, jaka ma obowiązywać w gminie Strzelno od 1 września fot. Paweł Lachowicz W związku z wejściem w życie ustawy o prawie oświatowym burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak przedstawił radnym projekt uchwały, złożony przez niego w biurze Rady Miejskiej 16 lutego. Projekt sieci przewiduje cztery szkoły wiejskie ośmioklasowe w Markowicach, Stodołach, Ciechrzu i Wronowych oraz dwie szkoły podstawowe w mieście przy ul. Wyszyńskiego i Gimnazjalnej. Pierwotny projekt burmistrza przewidywał, że na terenach wiejskich powstaną ośmioletnie szkoły podstawowe z obowiązkiem realizacji nauki w klasach VII i VIII w szkole w budynku obecnego gimnazjum oraz jedna szkoła podstawowa w mieście. Gimnazjum miało zostać włączone do istniejącej Szkoły Podstawowej w Zespole Szkolno-Przedszkolnym. Jednak po zebraniach organizowanych w każdej ze szkół wiejskich i miejskich burmistrz uległ presji rodziców dzieci i zobowiązał się, że przedstawi radnym projekt szkół ośmioklasowych. Tabelki (patrz obok) wskazują jednak, że w kolejnych latach w niektórych szkołach wiejskich nie będzie uczniów, by utworzyć klasy pierwsze.
RADNI ZOSTAWIENI NA KONIEC
Radny Ryszard Kotliński zwrócił uwagę na fakt, że radni oficjalnie dopiero podczas obrad tej komisji dowiedzieli się o planach burmistrza względem systemu oświaty. - Tyle było rozmów i radni nie byli zaproszeni nigdzie. Nawet nie było z nami spotkania na początku. Radni mogą wysunąć inicjatywę, lecz najpierw muszą się zapoznać ze zdaniem gospodarza terenu. A tutaj idą działania odwrotnie, a zresztą na wszystkich spotkaniach burmistrz na radnych wszystko spychał, bo nie wiadomo co my zrobimy. A my dopiero dzisiaj wiemy jakie są plany, i co możemy robić - mówił radny.
Radna Irena Mohylowska dodała, że teraz, gdy spotkania odbyły się we wszystkich szkołach i radni wiedzą jedynie z gazety, jak one wyglądały, to teraz nic nie mogą zrobić. - Czytamy w prasie, jak pan burmistrz się wypowiadał na spotkaniach w szkołach, że część radnych chce likwidacji szkół. My nie mamy żadnej innej alternatywy. Była tylko mowa, że 7 i 8 klasa do gimnazjum. Żadnej innej alternatywy nie było. Nie przeczytałam, aby były inne propozycje dla nauczycieli, czy rodziców. Wobec tego nie można jechać tam i zwalać na radnych. Nam chodzi o uczniów i zarazem o nauczycieli. Po prostu trzeba było myśleć wcześniej. Przez 14 lat można było proponować różne rozwiązania, a teraz będą szkoły puste. Mało jest dzieci. A dyrektorzy mieli być menedżerami i mieli tak działać, żeby w szkołach było więcej dzieci i zawsze będę brać za przykład szkoły stowarzyszeniowe jak np. w Bielsku, gdzie było 40 uczniów a jest 140 - mówiła Irena Mohylowska.
DZIECI CORAZ MNIEJ
Radnych interesowały przede wszystkim wydatki ponoszone na poszczególne placówki.
- Patrzę na szkołę w Ciechrzu, blisko 500.000 zł dokładamy do szkoły i jest to szokujące. Duża kwota jest również w gimnazjum nie mówiąc o Stodołach, bo Stodoły wiodą prym w tej całej sprawie. Etatów dużo, dzieciaków mało. W gimnazjum na jednego ucznia wyszła kwota 11.000 zł. Z tego co pamiętam w poprzednich latach było mniej. Dzieci jest coraz mniej, ale etatów nauczycielskich nam nie ubywa. Ciągle jest ich dużo - mówił radny Ryszard Chudziński.
Radny Piotr Dubicki patrząc na ilość roczników w najbliższych latach w szkołach, stwierdził, że sytuacja jest bardzo niepokojąca. - Jak mogą funkcjonować szkoły wiejskie, kiedy przez najbliższe 7 lat nabory do klas I będą bardzo niskie. We Wronowych mamy 6 dzieci, w Stodołach 8, później mamy po 2 dzieci. Czy jest możliwość organizowania klas z dwójką dzieci? - pytał retorycznie radny Dubicki.
Miejscowości i liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisane do obwodu Szkoły Podstawowej nr 1, ul. Gimnazjalna (po gimnazjum)
CO Z OŚRODKIEM NA PARKOWEJ?
Ryszarda Chudzińskiego zaniepokoiła także informacja, że gmina musi dokładać do funkcjonowania szkoły specjalnej, która do tej pory była jedyna placówką w gminie, którą miała tak wysoką subwencję, że praktycznie utrzymywano z niej inne szkoły w gminie. Sekretarz Jarosław Marek poinformował, że mniejsza subwencja wynika z orzeczeń lekarskich i jest w placówce mniej dzieci z orzeczeniami upośledzeń, a z tym idzie wysokość subwencji na dziecko. - Taki skok się nagle zrobił. Wcześniej mieliśmy dobrze i bardzo na tej szkole nam zależało, a teraz się okazuje, że do tej szkoły również dokładamy. Do tej pory było wszystko okej, a teraz nam nagle wyskakuje, że trzeba 300.000 zł dopłacić. Różowo to nie wygląda - mówił radny Chudziński.
Burmistrz Ewaryst Matczak zaznaczył, że gdyby nie było dzieci autystycznych, to SOSW nie miałby racji bytu. - Dzieci z upośledzeniami jest coraz mniej. Mam nadzieję, że nie będziemy dokładać do tej placówki, że wyjdziemy przynajmniej na zero - dodał burmistrz.
Miejscowości i liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisane do obwodu Szkoły Podstawowej nr 2, ul. Wyszyńskiego (ZSP)
SCHLEBIANIE WYBORCOM
Jarosław Marek podkreślił:
- Z tego co wiem to wszędzie jest tendencja i gminy idą w kierunku tworzenia wszystkich szkół ośmioklasowych.
- Wszyscy tak robią, bo przecież wybory niedługo. Nie gadajcie tutaj głupot, bo po prostu schlebia się wyborcom - wtrąciła Irena Mohylowska. Natomiast radna Lucyna Hełminiak dodała, że jak w gminie jest strach podjąć temat przedszkola w Rzadkwinie, gdzie uczęszcza tylko 5 dzieci z terenu gminy, by przenieść je do Ciechrza, to o czym my rozmawiamy.
Przewodniczący RM Piotr Pieszak zwrócił uwagę, że może się zdarzyć tak, że dzieci z klas I, IV czy VII nie pójdą do wygaszanego gimnazjum (powstanie tam SP 1). - Co będzie z budynkiem, w który gmina wpompowała lekko około 20 milionów złotych? Wyposażyła go i w pewnym momencie zapominamy, że trzeba by to zapełnić, a nie trzymać puste sale, bo koszty będą i sali nie zostawimy bez ogrzewania. A klasy II i III gimnazjum podejrzewam, że pomieszczą się w obiekcie hali sportowej, a cały budynek będzie stał pusty - zastanawiał się radny Pieszak.
Burmistrz nie potrafił odpowiedzieć. Przyznał, że rzeczywiście nie wszystkie klasy mogą być zapełnione i się z tym liczy. - Co możemy zrobić jak nie ma dzieci. Będzie wojna o dzieci - mówił Ewaryst Matczak.
Liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisana do obwodu szkolnego SP Wronowy
KONCEPCJA CHUDZIŃSKIEGO
Radny Kotliński pytał natomiast, jaka jest perspektywa, co będzie za dwa lata ze szkołami na wsi. - My mówimy o mieście, a na wioskach prawdopodobnie będzie krach. Prawdopodobnie nikt dzisiaj tego nie wie, ale może tam różnie się odbywać - mówił Ryszard Kotliński.
Radny Dubicki uważał, że gmina może finansowo nie wytrzymać po reformie, jaką proponuje burmistrz Matczak. Jego zdaniem gmina nie jest w stanie utrzymać 4 budynków szkolnych na wsi, gdzie widać, analizując urodzenia, że przez najbliższe 7 lat nie będzie naboru.
Radny Ryszard Chudziński odważnie powiedział, że on od początku, jak tylko mówiono o reformie oświaty na terenie gminy, mówił o funkcjonowaniu tylko trzech szkół podstawowych. Jednej na wsi, czyli w Markowicach i dwóch podstawówek w mieście. - Ja chciałem, żeby ktoś mnie z tej mojej propozycji wyprowadził. Powiedział, że nie mam racji, ale nikt nic nie mówi. Nikt nie przeliczył tego finansowo. Nikt nie powiedział, że nie mam racji albo mam - zauważył Ryszard Chudziński.
Liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisana do obwodu szkolnego SP Stodoły
KONCEPCJA CIEŚLIKA
Radny Piotr Cieślik mówił, że na sprawę reformy oświaty na terenie gminy patrzy z innej perspektywy. Jego zdaniem budynek gimnazjum jest przygotowany, aby nauczać chemii czy fizyki. Wszystkie szkoły podstawowe są przygotowane na nauczanie początkowe. Pytał, czy nie lepiej, gdyby była jedna szkoła podstawowa w Strzelnie i szkoły podstawowe wiejskie. Oddziały I-VI uczyłyby się w jednym budynku, a oddziały VII-VIII w drugim. Twierdził, że - idąc tokiem myślenia pana burmistrza - w tym roku powstanie 6 oddziałów VII klas. Jego zdaniem najlepiej byłoby te dzieci zgromadzić w budynku gimnazjum i mogłyby tam powstać 4 oddziały. Gmina zatem nie musiałaby inwestować w infrastrukturę każdej szkoły, aby tworzyć klasy do biologii czy chemii.
- Czy musimy tak uparcie dążyć do tego, żeby były dwie szkoły podstawowe w Strzelnie.? Dyrektor gimnazjum pozostaje dyrektorem gimnazjum i w tym momencie staje się również wicedyrektorem szkoły podstawowej, a w 2019 r. robimy konkurs. Gimnazjum jest wygaszone. Zobaczymy, co będzie dalej i dajmy szansę, bo może nastąpi jakieś bum i dzieci przybędzie. Generalnie nie powinno się nic zmienić. Jeżeli szkoły miały etaty rozdzielone, to w szkołach wiejskich nie powinno się nic zmienić. I stąd moje pytanie do pana burmistrza, dlaczego my tak późno rozmawiamy na ten temat? - pytał radny Cieślik.
Liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisana do obwodu szkolnego SP Markowice
NA OSTATNIĄ CHWILĘ
Piotr Pieszak tłumaczył, że nie jest jego winą, że materiały nie zostały wcześniej dostarczone. - Ja nie jestem kierownikiem Urzędu, abym wyznaczał zadania do wykonania. Pan burmistrz jest od tego. W styczniu prosiłem o materiały, w lutym kolejny raz. Ile można prosić? Zrobiłem dzisiaj spotkanie, bo sesja jest 28, a jest 21 dni, żeby Kuratorium zaopiniowało uchwałę i żeby nie wyszło potem, że czegoś nie uchwalimy. Jeśli są jeszcze jakieś sprawy, to możemy się spotkać jeszcze przed sesją. Co za problem. Jak będą przygotowane arkusze, to zobaczymy co ile kosztuje, ale takich arkuszy nie mamy przygotowanych - mówił radny Pieszak.
Liczba dzieci w poszczególnych rocznikach przypisana do obwodu szkolnego SP Ciechrz
BURMISTRZ OKOPAŁ SIĘ
Piotr Cieślik pytał burmistrza, czy zamierza dyskutować z radnymi o ewentualnych zmianach w uchwale. Burmistrz odpowiedział jednak, że będzie się trzymał tego, co obiecywał na zebraniach. - Początkowo miałem inne zamiary, ale po prostu po zebraniach uważam, że jak bym zrobił coś innego, to nie byłbym w porządku - mówił Ewaryst Matczak.
Ryszard Chudziński spytał, skąd będą pieniądze na to wszystko. Burmistrz odpowiedział ironicznie: - A spytaj się kolego w ministerstwie oświaty.
Burmistrz twierdził, że radny Cieślik nie był na zebraniach wiejskich i nie słyszał argumentów mieszkańców. Radny Cieślik stanowczo powiedział, że nie został zaproszony. Słowa burmistrza poirytowały przewodniczącego Pieszaka. - Panie burmistrzu, jak się ludziom nie przedstawi żadnych danych, tylko się słucha i mówi, że tak ma być, to tak wychodzi. Przedstawia się dane ekonomiczne. Na spotkaniach kilka lat temu mówiłem osobiście o tym, że ratunkiem dla małych szkół jest przechodzenie na stowarzyszenia. Są wówczas możliwości wprowadzenia oszczędności. A potem na takich zebraniach jest tak, że się żąda a nie chce się z panem rozmawiać. To jest problem. Trzeba rozmawiać, aby ludzie zrozumieli. Chcemy mieć niskie podatki, to nie stać nas na to, aby dokładać po 500.000 zł do szkoły - mówił Piotr Pieszak.
Burmistrz bronił swojej koncepcji tłumacząc to faktem, że Strzelno nie jest wyjątkiem, że dokłada się do szkół. Jego zdaniem tak samo jest w innych gminach. - Ja zaproponowałem projekt uchwały, a radni mogą to zmienić - mówił Ewaryst Matczak.
Radny Chudziński nie mógł zrozumieć, dlaczego burmistrz czekał do ostatniego momentu i dopiero teraz przedstawił radnym swoje propozycje. - Dano nam i niech się teraz biją. Nie mamy żadnego ruchu. To po co my się tu spotykamy? Nie wiemy o wielu rzeczach, a teraz mamy podjąć decyzję. Jaką? Żadnej konkretnej propozycji, tylko jedna i jeszcze czasu nie mamy. I co my teraz mamy być najgorsi? - denerwował się radny Chudziński.
Burmistrz mocno zdenerwowany powiedział. - A dlaczego to ja mam wszystko brać na plecy, a wy radni będziecie czyści? - krzyczał.
Obwód Szkoły Podstawowej nr 2, ul. Gimnazjalna (po gimnazjum) ulice i ilość dzieci w poszczególnych rocznikach
JESZCZE SIĘ SPOTKAJĄ
Radny Ryszard Chudziński monitował, by jeszcze raz przed sesją się spotkać, a może uda się - jak mówił - coś wypracować. - Panie sekretarzu, jeżeli czekamy dwa miesiące i żadnego ruchu nie ma z waszej strony, dzisiaj jest koniec lutego i nagle słyszymy, że my mamy to zrobić. To my jesteśmy radnymi. My jesteśmy odpowiedzialni przed całym społeczeństwem i my podejmujemy decyzje, nie pan sekretarz. I do końca się czeka, aby coś uchwalono. Materiały dostajemy 17 lutego o 17:00 i mamy coś pomyśleć - mówił radny Chudziński.
Piotr Cieślik prosił o przygotowanie dokumentów informujących o etatach w szkołach oraz o ewentualnych kosztach przystosowania placówek do szkół ośmioklasowych. Ustalono, że radni spotkają się jeszcze raz przed sesją, która zaplanowana jest na 28 lutego.
Film można zobaczyć w zakładce Filmy.
Obwód Szkoły Podstawowej nr 2, ul. Wyszyńskiego (ZSP) ulice i liczba dzieci w poszczególnych rocznikach
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1306 (8/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze