Reklama

W Strzelnie w niewyjaśnionych okolicznościach giną koty. Właściciele są bezradni

Udomowione koty znikają w mieście w niewyjaśnionych okolicznościach. - Ludzie generalnie nie przepadają za kotami, jest część takich ludzi, którzy je uwielbiają, natomiast większość ludzi nie lubi kotów - mówi miejscowa lekarka Agata Kościelak-Pieszak.

Jacek Waszak mieszka w Strzelnie. Jest miłośnikiem kotów. W domu przy ulicy Lipowej miał ich aż sześć. Wszystkie, które mieszkały z nim w domu były jego przyjaciółmi.  

Niestety od stycznia kotki zaczęły w tajemniczy sposób, systematycznie znikać. Wszystko zaczęło się od śmierci jego mamy. Również u jego brata zaginęło w dziwnych okolicznościach 5 kotów. - Po śmierci mojej mamy, w styczniu nagle zaczęły ginąć kotki. Mieliśmy 6 kotków i wszystkie zniknęły. U brata również zniknęło 5 kotów.  Dziwna sprawa, bo tak znikały po kolei. Nie udało mi się żadnego faktu ustalić, po prostu znikały. Kotki mamy w domu od wielu lat i jak to bywa znikały, ale rzadko się to zdarzało, bo jak to koty gdzieś poszły i nie wróciły, lecz te zaczęły w krótkim czasie znikać po kolei. Wychodziły i nie wracały. Później, jak to przeanalizowałem, to znikały one systematycznie, co miesiąc - opowiada naszemu reporterowi Jacek Waszak. Dodaje, że po tym, jak kotki zaczęły znikać obszedł całe miasto, zajrzał niemal na każdą ulicę, rozmawiał z ludźmi. Wtedy dowiedział się, że wielu mieszkańcom w ostatnim czasie poginęły koty. Objechał też gabinety weterynaryjne w okolicy. Był w Inowrocławiu, Mogilnie i Janikowie. Pytał, czy nie trafiły tam kotki np. po wypadku. Porozwieszał też ulotki ze zdjęciami zaginionych kotków, umieścił ogłoszenie na facebooku z informacją, że ich poszukuje. Myślał, że odezwą się jakieś osoby i dadzą mu znać, że widzieli kotki. Niestety bez echa, kotki zniknęły bez śladu. - Gdyby zginęły pod kołami samochodów, to bym je chociaż martwe znalazł, ale żadnego nie było. Na początku myślałem, że tylko u mnie jest taki incydent. Inni ludzie również chodzili szukali i byli na policji, ja również poszedłem. Zawsze sprawa kończyła się bez echa. Słyszałem od ludzi różne sugestie, ale są to tylko przypuszczenia, a ja nikogo za rękę nie złapałem. Może ktoś wyłapuje koty, bo mu przeszkadzają. Jak rozmawiałem z policjantami to mówili, żebym chociaż na budynku miał kamerę - dodał Jacek Waszak. Miał nawet plan, by w obroży kota założyć GPS, wtedy nawet, gdyby ktoś kotu tę obrożę zdjął, to pan Jacek wiedziałby chociaż, w którym miejscu urwał się sygnał. Niestety pomysł z GPS-em nie wypalił. Odradzili to panu Jackowi weterynarze, który mieli stwierdzić, że obroża na szyi kota stwarza dla niego dodatkowe niebezpieczeństwo, gdyż skacząc przez płot kot mógłby się na obroży zawiesić i w efekcie udusić. - I tak wszystkie kotki mi zniknęły. Kotka u brata się okociła i jak wyszła już nie wróciła i teraz zajmujemy się z bratem tymi małymi kotkami. Jeszcze, jak mama żyła, to często sobie siedziała w okienku, to może wtedy nikt nie śmiał naszych kotów wyłapywać. Odkąd mama zmarła, tak to się zaczęło - dodaje pan Jacek.

Reklama

 

Tego typu ogłoszenia na facebooku zamieścił Jacek Waszak wraz ze zdjęciem zaginionej kotki: Zaginęła kotka TOSIA ostatnio widziana (ul.Lipowa STRZELNO), na tylnej lewej łapie ma charakterystyczną białą łatkę, jest nieduża i drobnej budowy ciała. W razie jakichkolwiek informacji na temat miejsca przebywania tej ślicznej kotki, bardzo proszę o kontakt pod nr tel. 783-107-710. Z góry dziękuję za pomoc. Bardzo proszę o udostępnienie postu.

 

W rozmowie z naszym reporterem Jacek Waszak wskazał nam, że możemy w sprawie kotów porozmawiać z kochającą koty miejscową lekarką Agata Kościelak-Pieszak. - Pani Pieszak też miała problem ze swoimi kotkami, wiem, że do niej też zgłaszali się mieszkańcy z informacją, że w niewyjaśnionych okolicznościach giną im koty - mówi Jacek Waszak.

Pani Agata w rozmowie z naszym reporterem przyznała, że zna problem znikających kotów w Strzelnie. Dodała, że to nie tylko problem pana Jacka, ale też innych mieszkańców. Stwierdziła, że pan Jacek  nawiązał z nią kontakt, bo wiedział o tym, że parę lat temu miała też incydent ze znęcaniem się przez jednego z mieszkańców nad jej kotem. Wówczas mężczyzna miał strzelać do kotów z wiatrówki. Sprawa została wówczas również zgłoszona przez panią Agatę na policję. My pisaliśmy o tym w 31/2019 numerze Pałuk w artykule Ktoś strzela do kotów. W rozmowie z Agatą Kościelak-Pieszak dowiedzieliśmy się, że wtedy nie był to jedyny przypadek strzelania do kotów. - Mieliśmy jeszcze jedną akcję postrzelenia kota, ale złapaliśmy wtedy winowajcę. Skończyło się to w sądzie. Ja wiem, że pan Jacek jest bardzo zrozpaczony i ja go rozumiem, bo był bardzo związany z kotami i był bardzo przejęty, gdy zaczęły one znikać. Podejrzewam, że pan Jacek musi mieć jakiegoś  pseudo przyjaciela. W naszym przypadku był to pan, który miał gołębie, najpierw się tłumaczył, że strzelał do tarczy, a nie do kota, ale on ewidentnie strzelał do kota, kot miał dwie rany postrzałowe. Weterynarz był świadkiem, bo operował naszego kota. Być może pan Jacek również ma takiego przyjaciela w cudzysłowie, który te koty mu likwiduje -  mówi nam Agata Kościelak-Pieszak. Twierdzi ponadto, że wydała dwa kotki znajomym, którzy mieszkają na rynku w Strzelnie. Ci państwo kotki wysterylizowali i niestety też zniknęły. Nikt nie wie jak i gdzie. - Ludzie generalnie nie przepadają za kotami, jest część takich ludzi, którzy je uwielbiają, natomiast większość ludzi nie lubi kotów. Ludzie mają ptaki, mają stawy przy domach, a w nich jakieś rybki, a wiadomo koty mają naturę łowców, więc generalnie im przeszkadzają - powiedziała pani Agata.

Reklama

Jeden z naszych czytelników (imię i nazwisko znane redakcji) powiedział nam, że sprawa znikających kotów może mieć związek z handlem ich skórą. Kiedyś bowiem wygarbowana skóra kocia służyła, jako ukojenie przy bólach pleców, czy bólach lędźwiowych. - Chodzą takie słuchy, że osoby z zagranicy skupują kocie skóry na handel. Może ktoś znalazł sobie taki sposób na życie i stąd giną koty - usłyszeliśmy.    

Jacek Waszak za naszym pośrednictwem prosi mieszkańców, którzy mają jakąkolwiek wiedzę o jego zaginionych kotach o kontakt. - Może ktoś coś widział, albo wie, co dzieje się z zaginionymi kotami. Proszę o pomoc.

Reklama

Magdalena Lachowicz, 21 XII 2022

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości