O poranku 5 lipca do naszej redakcji zadzwonił mieszkaniec Niestronna prosząc o pilną interwencję. Informował o sześciu pojazdach (w tym z podnośnikami), należących do spółki Enea, które wdarły się na prywatne pole w celu przeprowadzenia prac na linii energetycznej.
Miały one zostać wykonane na pograniczu dwóch powiatów - mogileńskiego i żnińskiego, dwóch gmin - Mogilno i Rogowo oraz miejscowości Niestronno i Głęboczek. Kiedy dotarliśmy we wskazane miejsce zgłoszony problem został już zażegnany. Pracownicy energetyki odjechali. - Wiemy, ze sprawdzonego źródła, że chcieli podłączyć prywatną studnię głębinową i zrobić to bez żadnego zezwolenia. Nie pytali się też o zgodę na wejście na pole, o nic. Typowa samowolka - mówił nam jeden z zainteresowanych, który zadzwonił również do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Uznał to za zasadne, ponieważ na platformie nad jednym ze słupów, w bocianim gnieździe znajdowały się młode, a zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody obowiązuje zakaz umyślnego płoszenia i niepokojenia ptactwa m.in. w czasie wychowu potomstwa. Zgłoszenie potwierdziła rzeczniczka prasowa RDOŚ - Anna Gondek.

Pracownicy Enei planowali przeprowadzić prace na słupach, ulokowanych na widocznych na zdjęciu polach fot. Justyna Kulpińska
Bazując na przedstawionych nam przez mieszkańców okolicznościach zajścia (nie mieliśmy okazji bezpośrednio porozmawiać z oddelegowanymi do Niestronna i Głęboczka energetykami), skierowaliśmy kilka pytań do kierownika Wydziału Organizacyjnego a zarazem Regionalnego Rzecznika Prasowego Oddziału Dystrybucji Enea Bydgoszcz Waldemara Oltera. Zamieszczamy je poniżej.
1. Czy osoba zlecająca Państwu wykonanie przyłącza posiadała wszelkie zgody i wymagane dokumenty (projekt, pozwolenia, opinie itp.)? 2. Czy macie Państwo obowiązek zgłaszania wykonania podobnych prac właścicielom gruntów, na których stoją słupy? Pracownicy weszli na prywatne pole obsiane rzepakiem. Mogli doprowadzić do szkód w trakcie realizowania prac. 3. Dlaczego podjęcia prac nie zaplanowano w okresie, w którym młode bociany opuszczą gniazdo (zgodnie z obowiązującym prawem)?
Nazajutrz na naszą skrzynkę mailową dotarły szczegółowe wyjaśnienia, które publikujemy w całości. Szanowna Pani Redaktor, prace na linii energetycznej niskiego napięcia, o które Pani pyta, były związane z wymianą przewodów, w celu poprawy parametrów jakościowych energii elektrycznej dostarczanej do okolicznych mieszkańców, a także wzmocnienia infrastruktury, w związku z rozwojem m.in. OZE. Prace te miały również na celu uniknięcie potencjalnych awarii w przyszłości.
Jako dystrybutor energii elektrycznej jesteśmy zobowiązani do rozwoju sieci poprzez przyłączanie kolejnych klientów, którzy zrealizują wydane przez nas Warunki przyłączenia do sieci dystrybucyjnej, z uwzględnieniem wymaganych prawem zgód i pozwoleń. Takie warunki wypełnił również wnioskujący o przyłączenie studni głębinowej.
Za każdorazowe nasze wejście na teren nieruchomości powodujące szkody w uprawach wypłacamy odszkodowanie. Tak również byłoby w tym przypadku. Właściciel gruntu otrzymał informację od obecnych na miejscu naszych pracowników, że wysokość odszkodowania uzależniona będzie od poniesionych przez niego strat. Po interwencji właściciela gruntu zrezygnowaliśmy z wykonywania prac przy użyciu sprzętu mechanicznego.
Po uzgodnieniach z właścicielem gruntów prace mieliśmy prowadzić z wykorzystaniem słupołazów, co znacznie ograniczyłoby straty w uprawach. W szczególności na słupie, na którym znajduje się gniazdo bocianie tak by zachować ciszę przy gnieździe i nie zaburzać spokoju bocianów. Wszelkie nasze działania związane z zakładaniem mocowań przewodów byłyby wykonywane na ziemi.
Jednocześnie właściciel gruntu wycofał swoją zgodę na wszelkie prace, przez co zostaliśmy zmuszeni do odstąpienia wykonania robót.
Treść maila nie jest tożsama z wersją zdarzeń właściciela, który twierdzi, że nikt z nim nie rozmawiał, a tym bardziej niczego nie uzgadniał.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze