Reklama

Wicestarosta zagroził rezygnacją

Mogilno, powiat, SPZOZ, negocjacje, wicestarosta, rezygnacja
     Wicestarosta zagroził rezygnacją
     Poszło o zaopiniowanie przez Zarząd Powiatu Mogilno umowy Zespołu Negocjacyjnego SPZOZ z przyszłym operatorem Centrum Dializa. W trakcie Zarządu wybuchła awantura, gdy wicestarosta z PSL-u Krzysztof Szarzyński zapowiedział, że nie poprze umowy.

     WARUNKI SIERPNIA’80
     W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że 20 kwietnia odbyło się pierwsze spotkanie związkowców z przedstawicielem firmy Centrum Dializa
z Sosnowca. Wcześniej reporterowi Pałuk związkowiec Sierpnia’80 Sławomir Śródecki powiedział, że rozmowy zakończyły się fiaskiem. Rozmowy jednak według szefa Sierpnia’80 Jacka Siekierskiego fiaskiem się nie zakończyły, bo do nich można zawsze wrócić.
     - Mi cała ta świta zarzucała podczas spotkania z operatorem, że nie rozumiem Mogilna, bo nie jestem z Mogilna (...) Ale pan Gotowała, który z Mogilna nie jest - razem z operatorami ze Śląska - w przeciwieństwie do mnie to świetnie rozumiał Mogilno - irytował się Jacek Siekierski. Bez pardonu wypowiadał się o dyrektorze SPZOZ Marku Gotowale: - Pan dyrektor Gotowała to jest największy błąd tej placówki. Mam wrażenie jest człowiekiem do wykonania zadania, czyli ma za zadanie pozbyć się szpitala - mówi Jacek Siekierski.
     Jak dodał, na dzień dzisiejszy nie zanosi się na porozumienie z operatorem. - Ponieważ my przedstawiliśmy zarys, te trzy główne podstawowe warunki: czyli gwarancja zatrudnienia, wypracowanie mechanizmu wzrostu wynagrodzeń i zwiększeniu funduszu świadczeń socjalnych. Operator nie jest tym zainteresowany - mówił Jacek Siekierski.
     PRZECIEKI Z ZARZĄDU POWIATU
     Gdy we wtorek 26 kwietnia rozmawialiśmy z Jackiem Siekierskim, ten mówił o odbywającym się tego samego dnia Zarządzie Powiatu Mogilno: - Szarzyński się ponoć do dymisji podaje.
     Pytaliśmy przewodniczącego, skąd ma informacje odnośnie możliwej dymisji wicestarosty Krzysztofa Szarzyńskiego. - No prawie od źródła. Pan Szarzyński już położył albo jest skłonny położyć rezygnację, ponieważ pan Szarzyński to nie jest człowiek przykuty do stołka, do fotela wicestarosty.
     Jacek Siekierski chłodno wypowiadał się o staroście Tomaszu Barczaku, a bardzo ciepło o Krzysztofie Szarzyńskim: - Najmniejsze znaczenie w mojej ocenie to ma załoga i szpital. Największe znaczenie to ma dobre samopoczucie pana starosty. Kłopotów żeby mniej miał, żeby tę funkcję jak najmniejszym wysiłkiem sprawował (...) W ocenie związków zawodowych Szarzyński to jest jedyna osoba, patrząca przez pryzmat pracowników i szpitala, jeżeli w tych szeregach zabraknie Szarzyńskiego to z czegoś to wynika. To jest człowiek bardzo propracowniczy, ja mam z nim przyjemność współpracować kupę już lat. Do dziś funkcjonuje w związkach.
     STOŁEK PALI SZARZYŃSKIEGO
     Z informacji, do jakich dotarliśmy wynika, że rzeczywiście podczas Zarządu Powiatu w Mogilnie 26 kwietnia było bardzo burzliwe. Członkowie Zarządu mieli na nim parafować umowę, jaką z przyszłym operatorem firmą Centrum Dializa z Sosnowca wypracował Zespół Negocjacyjny powołany przez dyrektora SPZOZ Marka Gotowałę. Jednak, jak ustaliliśmy, sprzeciwił się zaopiniowaniu uchwały wicestarosta z PSL Krzysztof Szarzyński. Mówił, że zagłosuje przeciw, co mocno miało zdenerwować starostę Tomasza Barczaka. Do tego stopnia, że starosta miał mówić o możliwości złożenia wniosku o odwołanie Krzysztofa Szarzyńskiego z funkcji. On sam zaś miał twierdzić, że może sam zrezygnować, bo nic go siłą nie trzyma na tym stołku. Mówił, że dla niego najważniejsi są pracownicy SPZOZ. Miał też mówić o tym, że nie przeszkadza mu jako taki operator, ma zaś zastrzeżenia konkretnie do tej firmy, która ma przyjść do SPZOZ.
     Mowa była również na Zarządzie o tym, że w tej sytuacji może trzeba będzie szukać pomocy u radnych Platformy Obywatelskiej dla wsparcia pomysłu z operatorem w SPZOZ. Tomasz Barczak miał także mówić, że tak naprawdę nie spodziewał się ze strony wicestarosty Szarzyńskiego takiej zagrywki i to na ostatniej prostej.
     Podczas dyskusji padały także stwierdzenia, że przecież Krzysztof Szarzyński był członkiem Zespołu Negocjacyjnego i jego podpis także widnieje na umowie z Centrum Dializa. Co się zatem raptem stało, że wicestarosta chciał głosować przeciw parafowaniu umowy.
     Ostatecznie w głosowaniu 3 członków Zarządu Powiatu poparło umowę z Centrum Dializa: starosta Tomasz Barczak oraz dwaj członkowie Marek Maruszak i Mirosław Leszczyński. Wicestarosta Szarzyński wstrzymał się ostatecznie od głosu.
     SZARZYŃSKI NIE ZAPRZECZA
     Po wielokrotnych próbach telefon odebrał wicestarosta Szarzyński i zaraz powiedział: - Dzień dobry. Nie mogę rozmawiać. Reporter mówił, że sprawa jest pilna i w takim razie prosi o podanie terminu kiedy mógłby zadzwonić, na to wicestarosta stwierdził: - No nie wiem, dzisiaj nie jest dobry termin. Lepiej, żeby dzisiaj do mnie nie dzwonić. Reporter zwrócił wicestaroście uwagę na to, że jest wyraźnie zdenerwowany, i że wie o tym, iż obrady Zarządu Powiatu były bardzo burzliwie. - No nie wiem, nie wiem, nie mogę mówić póki jeszcze pewne sprawy się nie uprawomocnią, także no niestety nie udzielę komentarza - dodał wicestarosta. Zapytaliśmy wprost, czy prawdą jest, że szykuje on rezygnację z funkcji wicestarosty. - Nie potwierdzam - mówił Krzysztof Szarzyński. - Ale nie zaprzecza pan też? - drążył reporter. - Na razie, do widzenia - wicestarosta skończył rozmowę.
     TELEFON DO BURMISTRZA
     W środę rano rozmawialiśmy także z bliskim politycznym współpracownikiem wicestarosty - burmistrzem Strzelna Ewarystem Matczakiem.
     - Wiem, że na zarządzie wczoraj było ostro, ale nie zrezygnował, dzisiaj ma się zebrać Klub Radnych Powiatowych PSL w tej sprawie i dopiero mają podejmować jakieś decyzje, ale my (Strzelno - przyp. das) się nie zgadzamy, żeby zrezygnował - mówił burmistrz Strzelna. Dodał, że sytuacja z operatorem wywołuje ogromną presję na wicestaroście, a to, że postawił się on na wtorkowym zarządzie burmistrz Matczak ocenia pozytywnie.
     - Uważam, że rozsądnie, bardzo dobrze, jeżeli ktoś ma chronić interes powiatu to właśnie pan Szarzyński (...) Rezygnacja pana starosty Szarzyńskiego spowoduje większe konsekwencje niż się powiat spodziewa - przestrzega Ewaryst Matczak.
     CHYBA REZYGNACJI NIE ZŁOŻYŁ
     Starosta Tomasz Barczak tak komentował wczoraj, to co działo się na wtorkowym Zarządzie Powiatu: - Na Zarządzie zawsze jest burzliwie, a jak miałoby być na Zarządzie?
     Przedstawiliśmy staroście informację, że wicestarosta miałby położyć na stół rezygnację. Tomasz Barczak był zaskoczony: - Co chce zrobić? No to dobrze, że mi pan mówi, bo on nic mi nie mówił. Powiedzieliśmy staroście, że rozmawialiśmy z wicestarostą Szarzyńskim we wtorek, a ten jednoznacznie nie zaprzeczył tym doniesieniom. - Bo on ma zakaz rozmawiania z prasą i może dlatego tak wymijająco mówił, bo jak będziemy tak wszyscy naraz mówić to się pogubimy - tłumaczył starosta Barczak. Chwilę później starosta jednak dodał: - Nie, nie żartuję. Każdy ma wolność słowa, tak samo na Zarządzie Powiatu. A, że będzie rezygnować to pierwsze słyszę.
     Powiedzieliśmy staroście, że te informacje mamy od przewodniczącego związków Jacka Siekierskiego.
     - To, że się posprzeczamy to tak jest bardzo często. Już tak było za poprzednich wicestarostów (...) Dzisiaj się widzieliśmy rano, chyba rezygnacji nie złożył, ja go odwoływał na pewno nie będę - zapewnił na koniec starosta.
     UMOWA IDZIE DO ZWIĄZKÓW
     Starosta Barczak powiedział również reporterowi: - Projekt umowy z operatem jest przyjęty, gotowy, załączniki gotowe, jutro (28 kwietnia - przyp. das) idzie do związków zawodowych i od tego momentu 30 dni. Związki muszą swoją opinię dać i mają na to 30 dni. Tak, że na początku czerwca będzie uchwała Rady Powiatu, a po uchwale podpisanie już właściwej umowy.
     Jak się dowiedzieliśmy, podczas spotkania 20 kwietnia Jacek Siekierski miał również straszyć starostę, że ma jakiegoś haka, którym zablokuje wejście operatora do SPZOZ Mogilno.
     Pytaliśmy starostę czy wie może o co konkretnie chodzi. - Jakiego haka może mieć. No są odpowiednie podstawy prawne i to nie jest tak, że może sobie zablokować - tłumaczył starosta. Ma jednak nadzieję, że całą sytuację uda się doprowadzić do końca i związki nie będą sprawiały problemów.
     - Czas leczy rany, a najlepiej myślę, że powiedział pan przewodniczący OPZZ Zbigniew Trzosek. Mówił [20 kwietnia - przyp. das]: „Pan nie jest stąd i pan nie czuje tej atmosfery” i to jest widoczne właśnie to, że ktoś z zewnątrz inaczej na to patrzy niż my od środka - mówił o przewodniczącym Sierpnia 80 Jacku Siekierskim, starosta Tomasz Barczak.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1263 (17/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości