Reklama

Wiecznie zachlapane okna

Mieszkać w Strzelcach przy drodze wojewódzkiej
     Wiecznie zachlapane okna
     Magdalena Ciesielska i Jerzy Maćkowiak mają już dość takiego życia. W swych domach nie mogą nawet okien otworzyć, bo zaraz w mieszkaniu jest pełno błota, które tryska spod kół przejeżdżających tirów.

Sołtys Paweł Szydzik pokazuje, jak wyglądają okna w domu Magdaleny Ciesielskiej po opryskaniu elewacji przez przejeżdżającego tira. Droga wojewódzka przebiegająca przez Strzelce jest wąska. Pobocze przy domu Magdaleny Ciesielskiej jest nieutwardzone. W czasie wymijania się samochodów błoto z pobocza trafia prosto na jej okna oraz elewację budynku.
        fot. Magdalena Lachowicz

     Przez Strzelce (gm. Mogilno) przebiega droga wojewódzka nr 255 Strzelno-Pakość. Od 1995 r., czyli od 14 lat, sołtys wsi wraz z mieszkańcami walczy o bezpieczeństwo na drodze przebiegającej przez wioskę. Wysłali od tego czasu niezliczoną ilość pism do administratora drogi, jakim jest Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, komendanta policji, czy też do kolejnych burmistrzów Mogilna. Bez skutku. - To wszystko ciągnie się jeszcze od Stanisława Łaganowskiego. Teczkę specjalną założyłem, tyle już jest tych papierów. Z Zarządu Dróg Wojewódzkich  pisali, że będzie robione, że drogę poszerzą. Niestety tylko błoto zebrali i to wszystko - opowiada sołtys Strzelec Paweł Szydzik.
      Na stan drogi uskarżają się także inni, szczególnie ci mieszkający wzdłuż drogi. Jedną z nich jest Magdalena Ciesielska. Niedawno przejeżdżający drogą tir, mijając inny samochód, zjechał na nieutwardzone pobocze, wjechał do kałuży i doszczętnie spryskał błotem okna oraz elewację jej domu. Taka sytuacja nie zdarzyła się po raz pierwszy.
      Zdaniem mieszkańców Strzelec problem rozwiązałoby utwardzenie pobocza i pobudowanie chodnika wzdłuż drogi. Niestety wysyłane do administratora pisma nie przynoszą żadnych rezultatów. - Wczoraj uchyliłam na chwilę okna, przecież w domu trzeba wietrzyć. W tym czasie telefon zadzwonił, odebrałam, a w tym czasie samochód przejechał i stało się. Malowałam okna w tym roku, co roku trzeba je malować, bo przecież po takiej dawce błota i wody niszczeją. W mieszkaniu już pojawia się wilgoć, ale co się tutaj dziwić, jak non stop woda po ścianach spływa. Kiedyś wilgoci nie było, ale trzeba wietrzyć, a jak się okno otworzy, to zaraz zachlapią, więc się nie otwiera - opowiada naszemu reporterowi Magdalena Ciesielska.
      Mieszkanka Strzelec opowiada, że mieszkańcy wystosowali pismo o zmierzenie natężenia ruchu na drodze, ponieważ chcieli, aby chociaż Zarząd dróg Wojewódzkich postawił znaki ograniczające prędkość. Niestety w odpowiedzi - jak mówi - zarządca drogi oświadczył iż natężenie ruchu zostało zmierzone, ale okazało się, że nie jest takie wielkie, żeby ustawiać ograniczenia. Z taką opinią nie zgadzają się mieszkańcy.
      - Ciekawa jestem, kiedy to natężenie było mierzone. Tutaj tiry jeżdżą z taką prędkością, ze my się obawiamy, żeby kiedyś nie zmiotły nas z drogi. Jak dzieci idą do szkoły, to stoję i obserwuję, aż do chodnika dojdą. Moje dzieci mają prawie najbliżej do szkoły, a dochodzą w najbrudniejszych butach, ale co zrobić, jak pobocze to wielka kałuża i błoto. Jadą i jak się zmieścić nie mogą, to jeszcze trąbią, jak dzieci poboczem idą. Niech zwolni, a nie pędzi jak szalony - opowiada Magdalena Ciesielska.
      Sołtys Szydzik oraz mieszkańcy Strzelec, nie czekając na interwencję ZDW, własnymi siłami próbowali coś zrobić z błotnistym poboczem. Nanosili kamieni i próbowali utwardzić pobocze. Jednak - jak mówią - drobnych kamieni bali się nawieźć, bo uważali, że taki mały kamień jakby spod koła się odbił, to mógłby wybić szybę.
      Po kolejnym piśmie o budowę chodnika wzdłuż drogi wojewódzkiej oraz utwardzenie pobocza drogi, wystosowanym przez sołtysa Szydzika i Radę Sołecką zarówno do ZDW jak i do burmistrza Leszka Duszyńskiego, doszło między nimi do porozumienia. ZDW zapewnił materiał, natomiast Urząd Miejski -pracowników. W ten sposób częściowo chodnik został pobudowany. - Chodnik został zrobiony, ale koło kościoła, w najmniej potrzebnym miejscu. Teraz autobus jak przyjeżdża po dzieci, to kierowca ma problem, żeby wjechać, bo mu ten chodnik przeszkadza - opowiada Magdalena Ciesielska. Zdaniem sołtysa, chodnik powinien przebiegać wzdłuż całej drogi, tym bardziej, że przy niej znajdują się najbardziej uczęszczane przez mieszkańców punkty, m.in. dwa sklepy, szkoła, czy kościół. Brak chodnika powoduje niebezpieczeństwo, na które każdego dnia narażeni są mieszkańcy.
      Paweł Szydzik jest świadomy, że środki zarówno ZDW, jak i gminy są ograniczone. Mimo to ma nadzieję, że uda się zarządcy drogi znaleźć rozwiązanie problemu mieszkańców wioski.
W podobnej sytuacji do Magdaleny Ciesielskiej jest mieszkający w sąsiedztwie Jerzy Maćkowiak. Pomimo że jego dom stoi na wysokim podpiwniczeniu i okna są wyżej niż u Ciesielskich, jego okna też są za każdym razem zachlapane. - Z pism, które sołtys wysłał, to książka może powstać. A chodnika nie ma. Chodnik byłby w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem, wówczas kierowcy by z drogi nie zjeżdżali. Jadą poboczem i się śmieją, że na okna nam chlapią - irytuje się Jerzy Maćkowiak.  
      Problemem utrzymania drogi przebiegającej przez Strzelce zdaniem kierownika Rejonu Dróg Wojewódzkich Jacka Kodzisa jest szerokość nawierzchni wahająca się w miejscowości od 5 do 6 m. Prawdziwym utrapieniem w prawidłowym utrzymaniu poboczy - jego zdaniem - jest przejazd licznych samochodów ciężarowych transportujących towary bądź kamień wapienny w kierunku Konina. Jego zdaniem, przy opadach deszczu pobocza drogi ulegają nawodnieniu i  miejscowej degradacji. Rozwiązaniem tego problemu byłoby wykonanie poszerzenia drogi.
      Pocieszeniem dla mieszkańców Strzelec może być fakt, że przebudowa drogi zdaniem kierownika RDW planowana jest od 2010 r. - To jest dobra wiadomość, bo droga zostanie przebudowana w pełnym zakresie i na całej długości, tj. 22,915 km - dodaje Jacek Kodzis.
      - W obecnym czasie trwa dokończenie uzgodnień na poziomie Urzędu Marszałkowskiego (...) aby przystąpić do jej przebudowy nie tylko w zakresie zmiany parametrów technicznych, ale również uwzględniając potrzeby mieszkańców w zakresie chodników, ścieżek rowerowych, prawidłowych dojazdów do posesji, itp. - wyjaśnia reporterowi Pałuk Jacek Kodzis.
      Burmistrz Leszek Duszyński powiedział reporterowi, że był w tym roku na zebraniu w Zarządzie Dróg Wojewódzkich i tam ustalili wspólnie, iż przy przebudowie drogi będzie kontynuowana budowa chodnika, dalej w kierunku Strzelna, po tej właśnie stronie, gdzie zalewane są elewacje mieszkań. - Rozumiem doskonale tych ludzi i choć droga nie jest drogą gminną, to gmina będzie partycypować w budowie chodnika, dając robociznę - mówi burmistrz Mogilna.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 930 (48/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości