Trzemeszno, ulica, nazwa, plan, Adam Asnyk, Julian Tuwim, Jan Brzechwa
Wielbiciela Stalina nie chcieli na patrona ulicy
Jan Brzechwa, dzięki interwencji Kacpra Lipińskiego, podpadł trzemeszeńskim radnym swoimi utworami sławiącymi komunizm.
BYŁ FANEM KOMUNIZMU
Ciągle nie ustają kontrowersje w sprawie nadania nazw trzem nowym ulicom w Trzemesznie. Przypomnijmy, że ulice te odchodzą od ul. Staszica. Według początkowych planów miały się nazywać: Adama Asnyka, Juliana Tuwima i Jana Brzechwy. Takie nazwy ulic zostały zaproponowane przez Zarząd Osiedla nr 2 w Trzemesznie. Uchwała w sprawie nadania nazw tych ulic miała zostać podjęta 25 lutego na sesji Rady Miejskiej. Jednak podczas obrad radny Kacper Lipiński zaprotestował przeciwko proponowanej nazwie ulicy Jana Brzechwy. - Jestem trochę młodszy od was, wy powinniście to wiedzieć. Nie wiem czy nie wiecie, czy nie chcecie wiedzieć. Jan Brzechwa oprócz tego, że był pisarzem, kwestia gustu czy dobrym czy złym, był oczywiście wielkim fanem komunizmu i Józefa Stalina. Tak, że jeśli chcemy nazywać ulice fanatykami komunizmu, no to wspaniale. Byłbym za tym, żeby radni odrzucili to i żeby głosować to jeszcze raz, na radzie osiedla. I nadać te ulice nazwami, nie wiem, jakiś innych polskich poetów. Może postaci z trzemeszeńskiego życia, jakiś tam, mieliśmy Palucha czy tam jakiegoś Jędrzeja Moraczewskiego, których można by wykorzystać do nazw ulic. Nie wiem, czemu pan radny Woźny się śmieje, jest nauczycielem historii więc powinien wiedzieć, jakie dokonania mają ci wspaniali autorzy Jan Brzechwa, tak samo Julian Tuwim - argumentował radny Lipiński.
MAMY JAKIEGOŚ MORACZEWSKIEGO
Radny ten zacytował też fragment jednego z utworów Brzechwy: Przyszłość należy do tych czyja wola niezłomna, drogę wskazał nam Stalin, chwała mu wiekopomna. Będzie trwał tak jak miłość do dziecka, będzie trwał tak jak przyjaźń radziecka.
Burmistrz Krzysztof Dereziński stwierdził, że poeci pisali różne bajki, ale nie zawsze swoim zachowaniem są wzorem do naśladowania. Przyznał, że można by się zastanowić i uhonorować wybitnych, zasłużonych trzemesznian. Zaznaczył jednak, że nie spodobało mu się sformułowanie użyte przez radnego Lipińskiego, że mamy jakiegoś tam Moraczewskiego.
Radny Przemysław Woźny tłumaczył, że uśmiech na jego twarzy wziął się właśnie z tego sformułowania jakiegoś Moraczewskiego. Zaznaczył, że też ma wątpliwości, co do postaci Jana Brzechwy. - Mamy tak dużo postaci z historii naszego miasta, naszej gminy, którym należałaby się pamięć w postaci nadania ich imienia ulicy - przekonywał radny Woźny. Informował także, iż Zbigniew Matelski już dawno prosił go o sporządzenie listy osób, które mogłyby być ujęte w sprawie nadawania nazw ulic, ale przyznał że dopiero w dniu sesji dostarczył radnemu taką listę.
NIE BĘDĄ SIĘ UPIERAĆ
Sławomir Peno oświadczył, że został postawiony w niezręcznej sytuacji gdyż nic nie wiedział, o jak się wyraził, takiej świetlanej przeszłości Jana Brzechwy. Dlatego zaproponował wstrzymać się z nadawaniem nazwy ulicy Jana Brzechwy i żeby przyjąć nazwy pozostałych dwóch ulic.
Swój wniosek w sprawie nazewnictwa tych ulic przypomniał radny Daniel Bisikiewicz. Proponował w nim, aby trzy nowe ulice otrzymały nazwy: Władysława Chrzanowskiego, Władysława Bojanowskiego i Mieczysława Palucha.
Zbigniew Matelski, radny i zarazem przewodniczący Zarządu Osiedla nr 2 w Trzemesznie zwracał uwagę, że w pierwotnym założeniu te trzy ulice miały być jedną ulicą pod nazwą Adama Asnyka. Wyjaśnił, iż Zarząd Osiedla nie będzie się upierał się, co do proponowanych nazw i że nie spodziewano się też takich kontrowersji.
CZERWONI TEŻ CHODZĄ DO KOŚCIOŁA
Jedynie radny Maciej Dalewski proponował, żeby pozostawić projektowane nazwy ulic, bo czekają na to mieszkające tam osoby.
- Każdy miał jakieś grzechy. I byli kiedyś ludzie tacy i nawet są teraz, którzy z nurtem rzeki płyną. I jak kiedyś był czerwony, dzisiaj ładnie do kościoła chodzi. Zachowujemy się jak dzieci i sami sobie robimy robotę - argumentował radny Dalewski.
Burmistrz Dereziński przypominał, że nadawano nazwę ulicy doktora Borowskiego i był wtedy szum, że jest to ulica dziurawa i bez lampy, ale syn tego lekarza w imieniu rodziny dziękował za nadanie ulicy takiej nazwy i uznał, że było to uszanowanie jego ojca. Przypomniał też, że jest w Trzemesznie ulica XX-lecia PRL i tam mieszkańcy nie chcieli zmiany nazwy ulicy. Burmistrz dziwił się też opinii radnego Dalewskiego, mimo że startował on przecież z listy Prawa i Sprawiedliwości.
Ostatecznie radni zadecydowali, aby uchwałę o podjęciu nazw tych trzech ulic jeszcze przedyskutować i przenieść na następną sesję.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1203 (9/2015)
Przejdź na forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze