Reklama

Więzienie w zawieszeniu za dziki wodociąg

W Mogilnie, przy ul. Miłosza i ul. Polnej
    Więzienie w zawieszeniu za dziki wodociąg
    W marcu zeszłego roku reporter Pałuk wpadł na trop nielegalnego wodociągu, wybudowanego przy ul. Miłosza. Sprawa wydała się, gdy jeden z pracowników komunalki - działając jednak w swoim imieniu - usiłował uzyskać w ratuszu do kilku nieruchomości przy tej ulicy pozwolenie na budowę przyłączy wodociągowych.

Rok temu tak wyglądała rozkopana ul. Miłosza w Mogilnie po wyciągnięciu na wierzch nielegalnie położonego wodociągu  

       fot. Marek Holak

    Blisko rok temu, 16 marca w nr. 11 Pałuk i Ziemi Mogileńskiej po raz pierwszy napisaliśmy o nielegalnie wybudowanym wodociągu przy ul. Miłosza w Mogilnie, odbicie w lewo od ul. Polnej przy drodze do kotłowni gazowej. Sprawa tego wodociągu ujrzała światło dzienne przypadkowo, przy okazji pytań, jakie zadaliśmy dyrektorowi Zakładu Gospodarki Komunalnej Marianowi Bukowskiemu i burmistrzowi Mogilna Jackowi Kraśnemu w sprawie zaginięcia rur przy budowie innego wodociągu, w Wybudowaniu Kwieciszewskim.
    Krótko po tym, gdy o aferze rurowej zrobiło się głośno w całej gminie, 9 lutego w Starostwie Powiatowym pojawił się pracownik z Wydziału Wodociągów i Kanalizacji ZGK Józef D. Przyniósł projekt budowy przyłączy wodociągowych wraz z pełną dokumentacją, która potrzebna była do otrzymania pozwolenia na budowę. Został skierowany do Wydziału Infrastruktury i Rolnictwa Urzędu Gminy w Mogilnie, kierowanego przez Mirosława Leszczyńskiego, by uzyskać tam wpływ istniejącej przy ul. Miłosza nitki wodociągu na środowisko naturalne, co jest niezbędne przy wydawaniu pozwolenia na budowę. Naczelnik Leszczyński odmówił wydania takiej opinii, gdyż zorientował się, że tytuł projektu jest inny niż jego zawartość.
    Od tamtego czasu Józef D. ani nikt inny nie powtórzył już próby uzyskania pozwolenia na budowę.
    Stało się jasne, że nitka wodociągu przy ul. Miłosza jest położona nielegalnie, bez pozwolenia na budowę. Na dodatek była już wpięta w sieć wodociągową przy ul. Polnej. Po naszym artykule sprawą zaczęła interesować się policja, gdyż długość wodociągu przy Polnej (182 m) była łudząco podobna do ilości metrów rur (178), które zniknęły przy budowie wodociągu w Wybudowaniu Kwieciszewskim.
    Dwa dni po ukazaniu się numeru Pałuk, 18 marca w sobotę, rury przy ul. Miłosza zostały wykopane i złożone przy jednej z posesji. W poniedziałek 20 marca zabezpieczyła je policja i zostały złożone w ZGK, gdyż KPP nie dysponuje takim magazynem. Rury wykopywane były koparką wypożyczoną od jednego z przedsiębiorców mogileńskich. Policja badała, czy rury przy ul. Miłosza to te 178 metrów rur, które zaginęły w Wybudowaniu Kwieciszewskim.
    Po czasie okazało się, że to sam dyrektor ZGK Marian Bukowski zgłosił samowolę budowlaną przy ul. Miłosza do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Dlatego doszło do rozbiórki nielegalnej sieci wodociągowej. Marian Bukowski mówił wtedy, że rury złożone u niego w firmie, to nie te same rury, które zniknęły w Wybudowaniu Kwieciszewskim, miały inne numery i inne oznaczenia. Zapewnił także, że prac przy budowie tego nielegalnego wodociągu nie wykonywała komunalka. 23 marca 2006 r. na komisji budżetowej Rady Miejskiej, odpowiadając  na pytanie radnego Stanisława Greli dyrektor Bukowski zapewnił, że Józef D. starając się o pozwolenie na budowę: - Nie występował jako nasz pracownik, występował jako osoba fizyczna, ponieważ on w jakimś zespole podjął się tej dzikiej budowy i z tego tytułu m.in. zwolniłem go z pracy. Nie miał on nic wspólnego z budową w Kwieciszewie, ale jako pracownik ZGK powinien mieć świadomość, że nie buduje się niczego bez dokumentacji.
    Ostatecznie Józefowi D. organa ścigania postawiły zarzut z artykułu 286 paragraf 1 Kodeksu Karnego w nawiązaniu do artykułu 12. Zarzut mówił o tym, że oskarżony z góry powziętym zamiarem doprowadził do nielegalnego rozporządzania mieniem 3 osób. Wprowadził ich w błąd, co do możliwości i zamiaru uzyskania zezwoleń na wykonanie przyłączy wodociągowych i legalności podjętych prac. Pobrał zaliczki w kwocie 9.000 zł, wiedząc o tym, że inwestycja wykonana na ul. Miłosza jest samowolą budowlaną.
    Józef D. poprosił prokuraturę o możliwość poddania się karze bez przeprowadzania przewodu sądowego. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Mogilnie skazał go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz obciążył go kosztami postępowania sądowego. Wyrok jest prawomocny. Za tydzień napiszemy, jak zakończyła się sprawa wodociągu w Wybudowaniu Kwieciszewskim.

Reklama
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska 784 (8/2007)  

    Za cykl tekstów o tej sprawie Marek Holak otrzymał w konkursie na najlepszy tekst opublikowany w Pałukach w roku 2006 pierwszą nagrodę.         (dk)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości