Stanowisko Trzemeszna denerwuje 13 pozostałych partnerów
Własne wysypisko kartą przetargową
Tylko gmina Trzemeszno nie chce podpisać akceptacji zmiany technologii w mającym powstać Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Lulkowie.
Marek Kundegórski i Karol Kasprzyk próbowali wyjaśnić trzemeszeńskim samorządowcom zasadność zmiany technologii zakładu w Lulkowie ROSNĄ KOSZTY
14 kwietnia w Domu Kultury w Trzemesznie odbyły się kolejne rozmowy w sprawie wyrażenia zgody przez gminę Trzemeszno na zmianę technologii Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Lulkowie (gm. Gniezno).
Zakład ten ma powstać, aby w przyszłości spełnić coraz ostrzejsze normy unijne dotyczące zbiórki odpadów, a szczególnie ich segregacji i dalszego przetwarzania. W tym celu na początku 2008 r. zawarte zostało porozumienie pomiędzy gminami z powiatu gnieźnieńskiego i wrzesińskiego. Przystąpiły do niego gminy: Trzemeszno, Gniezno, Czerniejewo, Kiszkowo, Kłecko, Łubowo, Niechanowo, Witkowo, Września, Nekla, Miłosław, Kołaczkowo, Pyzdry oraz miasto Gniezno. Na terenie tych gmin mieszka prawie 212.000 mieszkańców. Gminy te podpisały porozumienie w sprawie powierzenia miastu Gniezno przygotowania i wykonania zadania systemu unieszkodliwiania odpadów wraz z budową zakładu w Lulkowie.
Kilka tygodni temu prezydent Gniezna Jacek Kowalski zwrócił się do władz gminy Trzemeszno o akceptację zmiany technologicznej planowanego zakładu. Okazało się, że wprowadzenie takich zmian jest konieczne w związku z nowymi, bardziej rygorystycznymi wymogami dotyczącymi składowania odpadów. Główna zmiana to konieczność budowy instalacji do mechaniczno-biologicznego przekształcania zmieszanych odpadów komunalnych i odpadów z sortowni. Po proponowanej zmianie technologii koszt inwestycji wzrósł do ponad 73 mln zł. Według wcześniejszych szacunków budowa zakładu miała kosztować około 60 mln zł, a wkład gminy Trzemeszno miał wynosić 3.996.558,58 zł. Budowa ma jednak być prowadzona głównie ze spodziewanego dofinansowania unijnego.
ZOSTAŁO TYLKO TRZEMESZNO
Na prośbę prezydenta Gniezna o akceptację technologii szybko odpowiedziały prawie wszystkie gminy. W ciągu 2 dni wyraziły one zgodę na zmianę technologii. Zgody takiej nie wyraziła tylko gmina Trzemeszno. Głównym powodem jest to, że radni chcą, aby przy budowie zakładu w Lulkowie było uwzględnione, że gmina Trzemeszno posiada już swoje własne składowisko odpadów i w związku z tym, aby była traktowana w inny sposób niż pozostałe gminy porozumienia.
W środkowym spotkaniu oprócz niektórych radnych Rady Miejskiej, burmistrza Krzysztofa Derezińskiego i jego zastępcy Zygmunta Nowaczyka udział wzięli także Karol Kasprzyk, pełnomocnik prezydenta Gniezna do spraw zagospodarowania odpadów oraz Marek Kundegórski, główny technolog koncepcji Zakładu Zagospodarowania Zakładu w Lulkowie. Karol Kasprzyk i Marek Kundegórski wyjaśniali konieczność zmiany technologii.
Burmistrz Dereziński informował, iż wstępnie interesował się innymi rozwiązaniami. Był w tym celu m.in. w Żninie, gdzie - jak się dowiedział - podobny zakład ma powstać w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego z udziałem strategicznego sponsora. Burmistrz przypomniał, że pomysł gminy Trzemeszno, aby spróbować realizować budowę zakładu w Lulkowie na podobnych zasadach, był ignorowany. Krzysztof Dereziński mówił, iż ma obecnie cztery możliwości:
- może nie podpisać decyzji o zmianie technologii,
- może ją podpisać,
- próbować wystąpić z porozumienia i szukać innego rozwiązania,
- szantażować uczestników porozumienia, że podpisze akceptację, jeśli zostanie uwzględniony wkład wysypiska w gminie Trzemeszno.
KARTA PRZETARGOWA
Radnego Benedykta Nitkę interesowało m.in. to, kto poniesie koszty rekultywacji wysypiska w gminie Trzemeszno oraz czy nie można by tego zadania włączyć do starania o dofinansowanie na budowę zakładu w Lulkowie. Według Marka Kundegórskiego, lepiej nie dołączać sprawy rekultywacji do projektu, gdyż zdobędzie on wtedy mniej punktów i spadną jego szanse na dofinansowanie. Był też sceptyczny co do możliwości realizacji inwestycji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, gdyż zwracał uwagę, że np. padają projekty składane na spalarnie na takich zasadach, gdyż nie mają szans na dofinansowanie.
Radny Wiesław Pokorski zwracał uwagę na to, że już przy wstępnych uzgodnieniach dotyczących porozumienia w sprawie zakładu w Lulkowie powinno się uwzględnić to, że gmina Trzemeszno dysponuje własnym wysypiskiem.
Marek Kundegórski mówił, że nie widzi możliwości wykorzystania wysypiska w gminie Trzemeszno na rzecz mającego powstać zakładu w Lulkowie. Jak tłumaczył, pod kwatery dla tego zakładu jest wyznaczony teren o powierzchni 4 ha, więc wożenie odpadów do gminy Trzemeszno pod względem ekonomicznym nie miałoby uzasadnienia.
- Ale rozumiem, że gmina traktuje to składowisko jako kartę przetargową - dodał główny technolog zakładu w Lulkowie.
LIBERUM VETO
Burmistrz Dereziński przypominał, że na 19 kwietnia wyznaczony był termin kolejnego konwentu stron porozumienia w sprawie budowy Zakładu Zagospodarowania Odpadów i do tego czasu gmina Trzemeszno powinna wyrazić swoje stanowisko w sprawie akceptacji zmiany technologii. Zastanawiał się także, czy gmina może zastosować liberum veto, a więc nie podpisać akceptacji.
Karol Kasprzyk, pełnomocnik prezydenta Gniezna do spraw zagospodarowania odpadów tłumaczył, że podczas konwentu musi zostać przyjęty wariant technologii ZZO w Lulkowie. - Musi być rozstrzygnięcie, w jakiem kierunku zmierzamy - wyjaśniał.
Do takiego rozstrzygnięcia jednak nie doszło, gdyż na poniedziałkowym spotkaniu reprezentujący Trzemeszno burmistrz Dereziński oświadczył pozostałym członkom konwentu, że nie podpisał nadal akceptacji zmiany technologii.
- Spowodowało to dość żywiołową i ostrą dyskusję, mało przychylną dla Trzemeszna. Zostało to tak uznane, że trochę rozrabiamy. Był apel do nas od innych burmistrzów i wójtów o przemyślenie - relacjonuje przebieg poniedziałkowego konwentu burmistrz Trzemeszna.
Sprawa ta ma więc ponownie zostać omówiona na najbliższym posiedzeniu komisji finansowej i społecznej Rady Miejskiej. Na obrady specjalnie mają przyjechać także niektórzy wójtowie z gmin objętych porozumieniem, aby porozmawiać o blokującym dalsze prace stanowisku Trzemeszna w sprawie ZZO w Lulkowie.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 949 (16/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze