Reklama

Wnioskują o budowę remizy dla jeziorańskiej OSP

Podczas połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich (22 maja) omawiano zapotrzebowanie jednostek OSP działających na terenie gminy. W związku z tym na posiedzenie przybyli przedstawiciele z OSP Jeziora Wielkie: prezes Arkadiusz Kowalski oraz zastępca naczelnika Robert Kraska. Jednostkę  z Wójcina reprezentował  prezes Marek Siwiński, a jednostkę z Golejewa prezes Janusz Orlikowski, który pełni zarazem funkcję prezesa Zarządu Gminnego OSP. Kolejny raz komendant gminny wnioskował o budowę remizy dla jeziorańskiej jednostki. Natomiast prezes OSP w Wójcinie o wymianę samochodu bojowego na większy.

Temat działalności jednostek OSP z terenu gminy omówiła kierowniczka referatu organizacyjnego i spraw obywatelskich Ewa Żurawska. Na chwilę obecną na terenie gminy działają 4 jednostki OSP w: Jeziorach Wielkich, Wójcinie, Golejewie i Rzeszynku. Przedstawiła radnym informacje jakim sprzętem dysponują strażacy w poszczególnych jednostkach oraz potrzeby poszczególnych jednostek. Działają one na terenie gminy jako stowarzyszenia, dzięki czemu pozyskują środki zewnętrzne na wymianę sprzętu.

DOTACJE I WYPOSAŻENIE

Radna Halina Płachcińska wyczytała z raportu, że OSP Jeziora Wielkie otrzymało dotację w wysokości 12.000 zł, a Wójcin 11.000 zł. Pytała, czy te kwoty pochodzą z dotacji udzielonej z budżetu gminy. Ewa Żurawska wytłumaczyła, że OSP w Jeziorach Wielkich pozyskało tę dotację łącznie z Nadleśnictwa w Miradzu, Krajowego Systemu Ratownictwa oraz Komendy Głównej PSP. W tej kwocie mieści się także dotacja udzielona jednostce z budżetu gminy na zakup potrzebnego wyposażenia.

Radną Płachcińską interesował tabor znajdujący się na wyposażeniu jednostek w Golejewie i Rzeszynku, który wykorzystywany jest głównie do przewozu strażaków na  przykład na szkolenia, także przez inne jednostki. Pytała, czy strażacy z Rzeszynka wyjeżdżając na szkolenie zabierają ze sobą kolegów z innych jednostek. Druh Arkadiusz Kowalski tłumaczył: -  Niekoniecznie. Jak z którejś jednostki, czy w Jeziorach, czy w Wójcinie jest prowadzone szkolenie wyjazdowe, to po prostu bierzemy auto i strażacy się ładują, nasi, czy wójcińscy i jadą na to szkolenie. Szkolenia przeważnie są dla jednostek typu S, czyli tych wyjazdowych - tłumaczył Arkadiusz Kowalski.

Radna Halina Płachcińska (z prawej) zadawała wiele pytań dotyczących działalności jednostek OSP z terenu gminy fot. Paweł Lachowicz

KURSY DLA STRAŻAKÓW

Radna pytała również o kurs dowódców, gdyż z podanych informacji wynika, że w tym kursie uczestniczyło 4 strażaków z OSP Jeziora Wielkie. Interesowało ją to, czy ten kurs był skierowany tylko i wyłącznie do strażaków z jeziorańskiej jednostki, czy również mogli w nim uczestniczyć strażacy z Wójcina. – Dlaczego z Wójcina nie brali udziału – dopytywała radna. Prezes wójcińskiej jednostki Marek Siwiński tłumaczył, że wszystko było ustalone już w ubiegłym roku, wtedy odbywały się kursy, w których uczestniczyło dwóch druhów z jego jednostki

Arkadiusz Kowalski wyjaśnił, że kurs dla dowódców zorganizowany był w PSP w Toruniu i na to szkolenie jeziorańska jednostka  wystawiła dwóch strażaków - Gdy Wójcin się dowiedział o kursie, to również wyraził chęć wyjazdu na szkolenie, więc my zrezygnowaliśmy z udziału na rzecz Wójcina. Ustalono również wówczas, że jednostka z Jezior Wielkich pojedzie w roku następnym – poinformował druh Kowalski.

PROBLEM ZAPLECZA, SANITARIATÓW I PARKINGU

Kolejny raz poruszony został też temat kłopotów lokalowych, z którymi boryka się jeziorańska OSP.  Otóż jak się okazuje największa jednostka w gminie, jaką jest OSP w Jeziorach Wielkich, nie ma w swojej remizie odpowiedniego i zgodnego z przepisami zaplecza socjalnego. Prezes jeziorańskiej jednostki Arkadiusz Kowalski wielokrotnie mówił radnym, jak wygląda sytuacja lokalowa w jednostce, którą kieruje. Radni usłyszeli, że sanitariaty druhowie mają wspólne z Gminnym Ośrodkiem Kultury i Rekreacji (zarówno GOKiR, jak OSP zajmują lokale w tym samym budynku). - Jeżeli w Domu Kultury jest jakaś kulturalna impreza, to jesteśmy odcięci, chociaż są to pomieszczenia w osobnym wejściu do świetlicy - mówił Arkadiusz Kowalski. Ponadto, jak wskazywała radna Płachcińska, problem jest również z parkingiem przy remizie, z którego korzystają również uczestnicy imprez odbywających się w Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji. Zdaniem radnej korzystający z oferty Domu Kultury przyjeżdżając na imprezy zastawiają samochodami wyjazd wozom pożarniczym. -  Jak pan mi odpowie na coś takiego. Imprezę "Lato na Wsi" w 2022 roku zorganizowano właśnie na tym parkingu. Ono nie zorganizowało się w tej chwili, tylko trzeba było je przygotować. Wy żeście nie zareagowali, nie mówiliście, żeby tych zjeżdżalni nie kłaść tutaj. Ja bazuję na zdjęciach. Jedna konkurencja przeprowadzana była na wprost waszej bramy wyjazdowej. Mieliście wystawiony jeden samochód, a jak byłaby potrzeba drugiego, to nie moglibyście wyjechać – dopytywała radna Płachcińska.

Temat działalności jednostek OSP z terenu gminy omówiła kierowniczka referatu organizacyjnego i spraw obywatelskich Ewa Żurawska (z prawej). Obok siedzi prezes jeziorańskiej jednostki OSP Arkadiusz Kowalski fot. Paweł Lachowicz

Arkadiusz Kowalski tłumaczył, że właśnie ze względu na organizowaną imprezę przez Dom Kultury został wystawiony jeden wóz, właśnie ten, który mógłby zostać zablokowany i w razie konieczności ten jeden wóz wystarczyłby na wyjazd do akcji. Dodał, że wszystkie tego typu wydarzenia zawsze są ustalane wspólnie z dyrektorem GOKiR Krzysztofem Zwolińskim. Radna sugerowała, że strażacy mają ustalone dyżury i w tym czasie mogliby zwracać uwagę parkującym na placu, aby nie zastawiali strażakom wyjazdu. Jej zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby postawienie znaku zakazu parkowania. - Pani radna, ja poświęcam i tak według mnie dużo czasu na to co robię, ale w sobotę i niedzielę nie będę specjalnie pilnował żeby ludzie tu nie parkowali. Znak to możemy sobie powiesić, on na nikogo i tak nie zadziała. Nie jesteśmy w stanie tego wyegzekwować, kierowca sobie stanie w tym miejscu, bo chce mieć blisko – odpowiedział Arkadiusz Kowalski. Dodał, że aby wyjechać z garażu wozem bojowym musi być większość parkingu wolna, a tam jest bardzo mało miejsca.

NOWA STRAŻNICA

Prezes  Janusz Orlikowski prosił radnych, by ze względu na trudne warunki lokalowe jeziorańskiej jednostki pomyśleli poważnie o pobudowanie nowej remizy wraz z zapleczem. - Oni zasłużyli sobie na to, żeby mieć postawioną nową strażnicę, w której mieliby normalne warunki, tak jak w innych strażnicach jest, że można się umyć, można się ogarnąć po wyjeździe. Już nie mówię o ścisku w jakim te pojazdy są tam ustawione. Taka jest nasza prośba i nie pierwszy raz zwracamy się z tą prośbą. Liczymy na to, że damy radę coś uszczknąć z budżetu gminy dla naszych strażaków jeziorańskich. Wiem, że musimy rozwijać się w wielu kierunkach, ale ta strażnica była obiecywana, jak tylko pamiętam – mówił Janusz Orlikowski.

Komendant gminny Janusz Orlikowski (w środku) kolejny raz wnioskował o budowę remizy dla OSP w Jeziorach Wielkich. Na zdjęciu znajdują się również prezes OSP w Wójcinie Marek Siwiński (z lewej) i zastępca naczelnika OSP w Jeziorach Wielkich Robert Kraska fot. Paweł Lachowicz

I rzeczywiście wójt Dariusz Ciesielczyk już w ubiegłym roku miał plany na budowę nowej remizy dla jeziorańskiej jednostki. Przypomnijmy, że mówił radnym i strażakom, iż gmina posiada już koncepcję nowej remizy i zamierza starać się o środki zewnętrzne na ten cel. Plany budowy nowej siedziby dla OSP wynikały z jednej strony z ciasnoty, z a drugiej strony planowane było przeniesienie w miejsce obecnej remizy gminnej biblioteki, tak, aby GOKiR i biblioteka, jako gminne ośrodki kultury były blisko siebie. - W miejscu drzwi otwieranych do garażu zainstalujemy okna i zrobimy bibliotekę na miarę XXI wieku, żeby miało to ręce i nogi. Czy da się to zrealizować, nie wiemy. Przy Domu Kultury mieści się parking i wiele osób się tam kręci. Mają spotkania seniorzy, orkiestra, różne organizacje, więc jak najbardziej biblioteka jest w tym miejscu wskazana - mówił wójt Ciesielczyk.

Już w ubiegłym roku radni otrzymali też wizualizację nowej remizy. W pierwszej kolejności, aby ubiegać się o dofinansowanie, jak zaznaczył wójt, trzeba przygotować plan funkcjonalno-użytkowy. Budowa nowej remizy planowana jest metodą Zaprojektuj i wybuduj, więc gmina nie będzie musiała wydawać dodatkowych pieniędzy na projekt. Remiza miała powstać na obecnym parkingu przy GOKiR w Jeziorach Wielkich. Jednak jak na razie na planach się skończyło.

NOWY WÓZ I MANEWRY

Podczas obrad komisji prezes wójcińskiej jednostki Marek Siwiński zwrócił uwagę, że strażacy z jego jednostki chcieliby pozyskać nowy wóz bojowy. Do tej prośby przychylił się również komendant gminny, który potwierdził, że rzeczywiście samochód ciężki w Wójcinie nadaje się do wymiany. Zdawał sobie jednocześnie sprawę z tego, że na ten cel potrzebne są dodatkowe pieniądze - Nie jesteśmy tak pazerni, przede wszystkim prosimy o to, aby pochylić się nad sprawą remizy w Jeziorach Wielkich - dodał Janusz Orlikowski.

Radna Agnieszka Kowalska wspomniała o sobotnich manewrach ratowniczych, które odbyły się w Jeziorach Wielkich. Mówiła, że to była świetna inicjatywa jeziorańskich strażaków. I wtedy ponownie głos zabrała radna Halina Płachcińska z Wójcina, która dopytywała dlaczego w manewrach nie uczestniczyli strażacy z Wójcina. Podkreślała przy tym, że jednostki są zobowiązane do ciągłego doszkalania i przechodzą kilka razy w roku inspekcję gotowości przeprowadzaną przez PSP w Mogilnie. - Wobec tego, że stwierdzono, że strażacy z terenu gminy są w ciągłej gotowości bojowej, to teraz pytanie do pana prezesa z Wójcina. Dlaczego jednostka z Wójcina nie wzięła udziału w tych manewrach skoro stan na koniec roku 2022 jest 23 członków zdolnych do podejmowania działań – pytała radna Płachcińska

Zdaniem prezesa Siwińskiego nie było chętnych strażaków do udziału w manewrach. - Nikt nie chciał pojechać. Ten wyjechał, inny w pracy. Nie było możliwości ludzi zebrać. Naczelnik stwierdził, że nie jadą i wyszło, że nie pojechali – powiedział Marek Siwiński.

Wtedy radna Płachcińska pytała więc po co w takim razie trzeci samochód w Wójcinie. Zdaniem Marka Siwińskiego OSP w Wójcinie nie domaga się zakupu trzeciego samochodu, a wymiany jednego z nich na nowszy i większy, tak by obniżyć koszty wyjazdu. – W tej chwili na ilość potrzebnych ludzi wyjeżdżają 2 samochody – tłumaczył druh Siwiński.

Zdaniem radnej Płachcińskiej nie ma żadnego wytłumaczenia dla strażaków Wójcina. Jej zdaniem skoro ktoś zdecydował się być  strażakiem, to powinien być gotowy na udział we wszelkich szkoleniach. Tym bardziej, że o manewrach nie dowiedzieli się z dnia na dzień, tylko dużo wcześniej. W związku z tym, jak sugerowała, większy samochód strażakom z Wójcina nie jest potrzebny.

Tak wyglądała zaprezentowana radnym koncepcja wizualizacyjna nowej remizy dla jednostki OSP w Jeziorach Wielkich fot. Paweł Lachowicz

Paweł Lachowicz

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości