Jeziora Wielkie, wójt, podatek rolny
Wójt chciał 55 zł podatku, radni przychylają się do 42 zł
Dyskusja była tak burzliwa, że konieczne stało się ogłoszenie przerwy w obradach komisji, by radni przedyskutowali i dobrze przemyśleli propozycje.
Główny Urząd Statystyczny na 2013 rok ustalił cenę skupu kwintala żyta potrzebną do obliczania podatku rolnego na poziomie 75,86 zł. Wójt Zbysław Woźniakowski zaproponował obniżenie tej ceny na terenie gminy do 55 zł. W tym roku podatek ten wynosi w gminie 40 zł. Uzasadnił to koniecznością pozyskiwania dochodów przez znajdującą się w trudnej sytuacji finansowej gminę i konieczność dokonywania w gminie inwestycji.
Radny Roman Skowron uznał, że jest to za wysoki podatek: - W rolnictwie dzieje się źle, szczególnie w małych gospodarstwach, a oni będą najbardziej dotknięci taką podwyżką. Dla radnego Jerzego Burzyńskiego to drastyczna podwyżka, gdyż gmina starzeje się. - Młodzież ucieka. Nikt nie chce u nas inwestować ze względu na wysokie podatki - mówił.
Radny Sławomir Jendrzejczak był za tym, by podnieść podatek w stosunku do obecnego roku, tak jak wszystkie inne - o 5%. Wtedy podatek rolny wynosiłby w 2013 r. - 42 zł.
W tym roku do gminy wpłynęło 35 wniosków o umorzenie podatku rolnego i jest to kwota 2.542 zł. - I tutaj się nam koło zamyka. Z jednej strony podnosimy podatki, a z drugiej strony robimy umorzenia - mówił radny Waldemar Ciesielczyk.
Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk twierdził tymczasem, że rolnik w gminie Jeziora Wielkie traktowany jest priorytetowo. Uważał, że zarówno rolnik, jak i mieszkaniec gminy płacący podatki powinni być traktowani jednakowo. Mówił do radnego Skowrona, że w gminie nie ma tylko rolników, którzy gospodarzą na małych obszarach. - W gminie też są rolnicy, którzy mają po 300, czy 500 hektarów ziemi i my w tym momencie jesteśmy przedstawicielami tych rolników. I dopłaty do hektara są zwiększane. Uważam, że małe gospodarstwa mogą występować do pana wójta o umorzenie tego podatku albo zmniejszenie. Jak ktoś ma działalność gospodarczą, nie ma ziemi i ma dom, to płaci pieniądze porównywalne z gospodarzem, który ma nawet 20 hektarów - twierdził radny Graczyk.
- Łatwo mówić, ale ja proponuję zacząć gospodarzyć na ziemi, która nie jest najlepsza i mieć jeszcze produkcję zwierzęcą. I wtedy zobaczy pan, jaki jest z tego dochód. Rzeczywiście można mieć obrót, tylko trzeba liczyć dochód. Zachłysnęli się teraz niektórzy tym, jak to trzoda chlewna poszła w górę. I mówi się, jak to rolnicy dostają dużo. Ale nikt nie mówi o tym, jak poszły w górę środki do produkcji rolnej. I co z tego, że ja dostaję za tucznika więcej, jak ja mam jeszcze mniej dochodu niż miałem wtedy, jak był on tańszy, bo środki produkcji były tańsze - denerwował się radny Skowron.
Radny Graczyk nadal uważał, że nie może być tak, że rolnik jest cały czas gloryfikowany. Twierdził, że jeśli ktoś otwiera zakład budowlany, czy zakład naprawy pojazdów mechanicznych, to musi zapłacić od budynków 16 zł za m2. - Ale jak ktoś sprzedaje ziarno siewne, płaci 10 zł. Wszystko dla rolników jest tańsze. Nie może być tak, bo pan nie płaci podatku dochodowego, nie płaci pan ZUS-u tak jak płaci przeciętny fryzjer, czy zdun, czy ktokolwiek. Więc niech pan nie przesadza znowu z tym, że jest zła sytuacja. Ja nie mówię, że ma być 55 zł podatku, ale nie można przesadzać, że są to tak strasznie wielkie pieniądze - mówił Jarosław Graczyk.
Ostatecznie padła propozycja, by każdy radny wypowiedział się, za jaką kwotą podatku optuje. Radny Eugeniusz Wojtasik był za pozostawieniem podatku w tej wysokości, w jakiej jest obecnie. - Wielu rolników za zarobkiem musi jeździć poza granice, aby sobie dorobić, bo nie stać ich na spokojne życie z zarobków z gospodarstwa - twierdził radny Wojtasik.
Radny Leszek Mielcarek był za podniesieniem chociaż w małym stopniu podatku. Jego zdaniem kwota 45 zł byłoby kwotą do przyjęcia.
- Nie każdy ma tak fajnie jak ty, panie Leszku. Nie każdy ma emeryturę. Ludzie mają prawie po 60 lat, po 10 hektarów ziemi i muszą coś robić, bo nie są w stanie nawet na chleb zarobić, a gdzie tu prąd i na to wszystko. Człowieku, nie mierz swoją miarą ludzi - obruszył się radny Jendrzejczak.
Radnego Leszka Mielcarka poparł radny Jacek Studziński, który zaproponował również podatek w wysokości 45 zł.
Roman Skowron pomimo że na początku był za pozostawieniem stawki na poziomie roku obecnego, zadeklarował w ostateczności, że podniesie rękę za 5% podwyżką.
Ostatecznie wypracowano wspólne stanowisko i na listopadową sesję Rady Gminy przygotowany zostanie projekt uchwały mówiący o obniżce ceny skupu żyta na terenie gminy Jeziora Wielkie do kwoty 42 zł. Jednak ostateczna decyzja zapadnie podczas głosowania radnych nad uchwałą podczas sesji Rady Gminy 26 listopada.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1084 (47/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze