Reklama

Wójt Misztal celowo opóźnia formalności w sprawie wiatraków

Podczas sesji na miejscach dla mieszkańców zasiedli głównie przeciwnicy wiatraków

           fot. Roman Wolek

Orchowo, wiatraki, opóźnienie, formalności, wójt, Misztal
     Wójt Misztal celowo opóźnia formalności w sprawie wiatraków
     Projekty planów zagospodarowania przestrzennego dla terenów przewidzianych pod elektrownie wiatrowe już 11 miesięcy leżą w Urzędzie Gminy, mimo że powinny zostać przesłane do zaopiniowania do różnych instytucji. Jacek Misztal celowe opóźnianie procedury tłumaczy m.in. tym, że został wybrany na wójta głównie przez przeciwników budowy wiatraków. Dawid Radzikowski z firmy Windbud ocenia, że jest to sytuacja kuriozalna, bo nigdzie w Polsce nie zdarzyło się, aby wójt przez wiele miesięcy przetrzymywał dokumenty planistyczne, nie wysyłając ich do opiniowania.

 

Przewodniczący Rady Gminy Władysław Jakubowski komentował, że radni zostali przez wójta oszukani

            fot. Roman Wolek

     CIĄGLE TYLKO PLANY
     Potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia przewodniczącego Rady Gminy Władysława Jakubowskiego, co do celowego wstrzymywania przez wójta Jacka Misztala procedury opracowywania planów zagospodarowania przestrzennego dla terenów przewidzianych pod lokalizację elektrowni wiatrowych. Przypomnijmy, że firma Windbud już prawie od 10 lat czyni starania o budowę turbin wiatrowych na terenie gminy Orchowo. Początkowo mówiono o planach budowy nawet około 30 wiatraków. Później liczba ewentualnych elektrowni wiatrowych była stopniowo zmniejszana. Z inicjatywy przeciwników wiatraków 31 stycznia 2010 roku w gminie Orchowo przeprowadzono referendum w sprawie budowy elektrowni wiatrowych. Uczestnicy referendum odpowiadali na pytanie: Czy pan(i) jest za powstaniem na terenie gminy Orchowo parków siłowni wiatrowych? Frekwencja wyniosła 34,98%. Uznane więc ono zostało za ważne, gdyż powinno wziąć w nim udział co najmniej 30% mieszkańców uprawnionych do głosowania. Za powstaniem na terenie gminy parku elektrowni wiatrowych głosowało 689 osób, czyli 63,62%. Przeciwko budowie wiatraków zagłosowały 394 osoby, czyli 36,38%.
     FORMALNOŚCI TRWAJĄ
     Taki wynik referendum spowodował prowadzenie przez samorządowców dalszych działań w celu budowy elektrowni wiatrowych. 20 grudnia 2012 r. Rada Gminy przyjęła uchwałę w sprawie uchwalenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy, które m.in. ustala rozmieszczenie elektrowni wraz z ich strefami ochronnymi. 27 marca 2013 r. radni podjęli dwie uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów przewidzianych pod lokalizację elektrowni wiatrowych.
     Ostatecznie planuje się na terenie gminy Orchowo budowę 9 turbin wiatrowych zlokalizowanych w trzech różnych miejscach gminy: 2 wiatraki są planowane pomiędzy Orchowem a Osówcem, 4 mają powstać po prawej stronie drogi z Wólki Orchowskiej do Podbielska, a 3 po prawej stronie drogi z Myślątkowa do Różanny.
     INWESTOR ZANIEPOKOJONY
     Jednak władze firmy Windbud zaniepokoiły się przeciągającymi się formalnościami w tej sprawie. W połowie bieżącego roku Arkadiusz Szurgot, prezes firmy Windbud skierował pismo do Rady Gminy z prośbą o udzielenie informacji, na jakim etapie są prace związane z opracowywanymi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego uwzględniającymi lokalizację projektowanych elektrowni wiatrowych. Na pismo to z upoważnienia wójta odpowiedział jego zastępca Janusz Pawlaczyk. Poinformował, że obecnie w Urzędzie Gminy trwają prace związane z opracowaniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a ich termin realizacji upływa 30 czerwca 2016 r. Dodał także, iż wykonawca umowy na opracowanie planów przekazał gminie dwa projekty miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, przygotowanych do uzgodnienia i opiniowania z określonymi organami.
     UTKNĘŁY W URZĘDZIE
     W związku z taką odpowiedzią do orchowskiego Urzędu Gminy wpłynęło kolejne pismo od prezesa Windbudu, w którym informuje, że w związku z brakiem jednoznacznej deklaracji wójta gminy we wcześniejszej odpowiedzi, prosi o możliwość uczestniczenia przedstawicieli firmy na obradach sesji Rady Gminy i zabrania głosu.
     26 października, podczas wspólnych obrad komisji RG, przewodniczący Rady Gminy Władysław Jakubowski stwierdził, że w odpowiedzi wicewójta do Rady Gminy były nieścisłości. Projekty planów zagospodarowania przestrzennego rzeczywiście dostarczone zostały do gminy, ale nie zostały one już później przekazane do dalszych uzgodnień. Przewodniczący RG prosił więc, aby do sesji Rady Gminy 29 października wójt przygotował odpowiedzi na pytania: Kiedy gmina otrzymała projekty planów? Kiedy zostały one przesłane do uzgodnień? A jeżeli nie zostały przesłane do uzgodnień, to dlaczego, kto wstrzymał procedurę uzgodnień i kiedy?

Reklama

Reprezentujący firmę „Windbud” Dawid Radzikowski mówił, że pierwszy raz spotyka się z sytuacją, gdzie wójt przez wiele miesięcy przetrzymuje dokumenty planistyczne i nie wysyła ich do opiniowania

           fot. Roman Wolek

     1,5 MLN ZŁ DLA GMINY
     Na sesję, która odbyła się w ubiegły czwartek, dotarł Dawid Radzikowski, specjalista ds. pomiarów wiatru oraz analiz środowiskowych firmy Windbud. W sesji uczestniczyło także kilka osób, przeciwników budowy wiatraków na terenie gminy Orchowo.
     Dawid Radzikowski przypomniał, że właśnie mija 31 miesięcy od podjęcia uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów przewidzianych pod lokalizację elektrowni wiatrowych, a ten proces na terenie gminy Orchowo jest długotrwały i końca nie widać. Jak przedstawił, jego firma stoi na stanowisku, iż nadal chcą realizować tę inwestycję i poniosła już dość znaczne koszty jeśli chodzi o analizy środowiskowe, planistyczne itp. Argumentował, że należałoby Windbud traktować jako podmiot, który chce zainwestować pieniądze w gminie Orchowo i wiąże się to z wymiernymi korzyściami na rzecz gminy. Jak uzasadniał, zlokalizowanie 9 wiatraków o mocy 2 MW, powodowałoby płacenie podatku od nieruchomości wynoszącego 2% od części budowlanych, czyli od wieży, fundamentu i dróg dojazdowych. Przy obecnych cenach euro, podatek wynosiłby 150.000 zł od jednego wiatraka. Przedstawiciel firmy Windbud tłumaczył, że jest to podatek nieamortyzowany, więc płacony byłby przez cały okres funkcjonowania turbin wiatrowych i  jego wysokość będzie taka sama jak na początku. Podkreślił, że jego firma jest zainteresowana instalowaniem tylko turbin nowych. Oprócz turbin musi być zainstalowany główny punkt zasilania, za który podatek też wynosiłby około 150.000 zł. W sumie więc, co roku do budżetu gminy z tytułu funkcjonowania wiatraków według Dawida Radzikowskiego, powinna wpływać kwota około 1,5 mln zł. Budżet gminy Orchowo urósłby więc o około 10%. Przedstawiciel Windbudu pytał, na jakim etapie planistycznym znajduje się gmina w sprawie tego projektu.
     WÓJT SPRAWDZA I KONSULTUJE
     Wójt Jacek Misztal komentował, że sprawa wiatraków, których zwolennikiem był jego poprzednik, trwa już 10 lat. Zwrócił uwagę, że został wybrany przez wyborców, którzy nie są zwolennikami wiatraków. Odnosząc się do wcześniejszych pytań przewodniczącego Rady Gminy odpowiadał, że do gminy projekty planów zagospodarowania przestrzennego wpłynęły 10 listopada 2014 r., czyli już poprzedni wójt Teodor Pryka miał miesiąc czasu, żeby wysłać je do uzgodnień.
     - Wiadomo, że farma wiatraków rodzi i będzie rodzić różne konflikty społeczne. Ja na razie nie wysłałem, ponieważ nie zrobił tego pan Teodor Pryka. A nie zrobił tego dlatego, że nie chciał wysłać albo zostawił pewną wolną rękę dla nowego wójta. Trudno mi powiedzieć. Ja jako nowy wójt, kierując się zasadą przezorności, ostrożności i klarowności, o czym nadmieniła Najwyższa Izba Kontroli, która kontrolowała różne farmy wiatrowe uważam, że jest przedwczesne wykonanie planu zagospodarowania przestrzennego. Szanowni państwo, ja wygrałem wybory i reprezentuję większość mieszkańców jako władza wykonawcza. Moją rolą jest porozumienie i łagodzenie konfliktów społecznych, a nie wzbudzanie - wyjaśniał wójt, dodając, że pytania powinny być skierowane do jego poprzednika, Teodora Pryki, który mówił, że jest zwolennikiem wiatraków, a przez 10 lat one nie powstały. Zapewniał, że musi jeszcze dokładnie wszystko sprawdzić i skonsultować z prawnikiem, bo wiele spraw jest dla niego niejasnych.
     NIE JEST OJCEM PIO
     Takie wyjaśnienia komentował przedstawiciel firmy Windbud, który podkreślił, że plan miejscowy ostatecznie zostanie zaopiniowany przez Radę Gminy i to Rada ma decydować, czy zostanie on przyjęty czy odrzucony. Jak stwierdził, w tym momencie wójt w obecności Rady Gminy i mieszkańców przyznał się, że przez 11 miesięcy przeciąga całą procedurę tworzeniem planów zagospodarowania przestrzennego. Pytał więc, na jakim etapie w urzędzie jest ten projekt przed wysłaniem do opiniowania. Czy jest to etap konsultowania z prawnikiem, czy też etap kiedy wójt indywidualnie podejmuje decyzję. Dawid Radzikowski zwracał uwagę, że plan musi zostać zaopiniowany przez prawie 40 jednostek. - W tym momencie pan wójt stara sobie rościć prawo do podejmowania decyzji planistycznych zamiast tych jednostek - komentował przedstawiciel Windbudu i pytał, czy działania te mają na celu odwleczenie jak najbardziej w czasie opracowanie tych planów miejscowych.
     - Działania mają na celu przede wszystkim dokładną analizę - odpowiadał wójt.
     - Czyli od 11 miesięcy projekt leży w gminie i czeka na wysłanie - komentował Dawid Radzikowski. Wójt tłumaczył, że ma przecież także dziesiątki innych spraw do załatwienia, a nie może być w kilku miejscach jednocześnie, bo nie jest ojcem Pio i nie ma zdolności do bilokacji.
     LEPIEJ MIEĆ SUBWENCJĘ
     Przedstawiciel Windbudu kilkakrotnie dopytywał więc, kiedy wójt przewiduje podjęcie decyzji o wysłaniu projektu planu do uzgodnień, ale wójt nie potrafił określić kiedy to ma nastąpić. Dawid Radzikowski komentował więc, że jako firma pierwszy raz spotykają się z takim działaniem, iż wójt z pełną premedytacją przedłuża działania planistyczne. Pytał radnych o ich zdanie na takie podejście do inwestora.
     W odpowiedzi radny Ryszard Szczepański dociekał, ile gmina może stracić na elektrowniach wiatrowych. Przypomniał, iż wójt na ostatniej sesji mówił o tym, ile gmina straci na subwencji wyrównawczej, jeśli wzrośnie dochód gminy z podatków za wiatraki i wspominano wtedy, że może to być 1,5 mln zł.
     Dawid Radzikowski był zaskoczony, że z argumentacji wójta wynika, iż gminie Orchowo nadal opłaca się być gminą biedną, nie rozwijać się i nie poszukiwać nowego źródła dochodów, bo każdy dodatkowy dochód do gminy spowoduje obniżenie subwencji wyrównawczej. - To gminie Orchowo nie opłaca się pozyskiwać inwestorów, ponieważ straci subwencję wyrównawczą? - pytał przedstawiciel Windbudu.
     CO POZOSTAWIĄ?
     Wójt wyjaśniał, że to jest nadinterpretacja. Zapewnił, że przyjmie inwestora z pocałowaniem ręki, jeśli jego działalność nie spowoduje konfliktów społecznych. Według Jacka Misztala, jeśli powstanie 9 wiatraków, to niczego nie będzie można już wybudować, spadną ceny nieruchomości i pogorszą się warunki przyrodnicze. Zastanawiał się też, czy po 30 latach, gdy będą demontowane wiatraki, to zostaną zabrane też ich fundamenty.
     Przedstawiciel firmy Windbud tłumaczył, że wymóg rozbiórki fundamentów jest zapisany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w decyzji środowiskowej, a jeśli się insynuuje, że jego firmy może nie być, to zaznaczył, iż elektrownie wiatrowe są stawiane na kredyt. Każdy więc bank kredytujący ich budowę zapisuje, że zostanie właścicielem w razie upadku firmy. Zwracał uwagę, że w innych gminach na terenie Polski, nawet tych nastawionych negatywnie do wiatraków, wójtowie przekazywali projekty planów zagospodarowania do opiniowania. Podkreślał, że na etapie ustalania planu miejscowego również społeczeństwo jest stroną i każdy mieszkaniec ma prawo wniesienia swoich uwag, które są później rozpatrywane przez Radę Gminy. Zapewnił, że nigdzie w Polsce nie ma takiej sytuacji, w której wójt przetrzymywałby przez wiele miesięcy projekt planu miejscowego.

Reklama

Jacek Misztal jest przekonany, że został wybrany na wójta przez osoby będące przeciwnikami wiatraków

           fot. Roman Wolek

     ZOSTALI OSZUKANI
     Dawid Radzikowski zwracał uwagę, że są na sali przedstawiciele mediów, a inne firmy, nie tylko wiatrakowe, patrzą na gminę Orchowo przez pryzmat mediów. I będą widzieć, jak traktowany jest inwestor, bo plan miejscowy jest przetrzymywany w urzędzie. Przypomniał, że było w gminie referendum, gdzie większość biorących udział poparła budowę wiatraków.
     Wójt zapewnił, że szanuje każdą firmę, ale według niego mniej więcej połowa mieszkańców jest przeciwko budowie wiatraków.
     Również przewodniczący RG Władysław Jakubowski przypomniał, że w referendum większość osób była za budową wiatraków na terenie gminy, a zgodnie z procedurą Rada Gminy według ustawy o referendum lokalnym ma obowiązek wykonania wyników referendum. I ten proces rozpoczął się od uchwały o wykonaniu studium, a następnym procesem było wykonanie planów miejscowych. Według Władysława Jakubowskiego, dopiero teraz wyszło, że wójt nie wykonuje uchwały Rady Gminy i tłumaczy to tym, że został wybrany przez mieszkańców.
     - A my co? Zostaliśmy mianowani? Czy któryś z was radnych się zapytał, czy ten który was wybierał, był za wiatrakami czy nie? Czy w wyborach wójta było pytanie, czy on jest za wiatrakami czy nie? Jestem zbulwersowany. Wójt tu się przedstawił jako osoba właściwie ponad prawem - mówił przewodniczący RG. Pytał też wójta, czy będzie on wykonywał uchwałę budżetową lub inne, czy też dopiero wtedy, gdy będzie mu to wygodne. Podkreślał, że wójt jest organem wykonawczym a Rada Gminy jest organem uchwałodawczym i jej rolą jest też kontrola wykonania uchwał.
     - My wszyscy radni zostaliśmy oszukani, okłamani. Te projekty powinny zostać wysłane do uzgodnień - komentował przewodniczący Rady i zwracał też uwagę, że mieszkańcy gminy zostali pozbawieni możliwości zgłoszenia uwag do projektu planu.
     KIEROWAŁ SIĘ DOBREM SPOŁECZNYM
     Wójt przypominał, że radni znając ustawę o odpadach komunalnych, przegłosowali dopłatę z budżetu w wysokości 50.000 zł na odbiór odpadów, aby nie podnosić stawek dla mieszkańców, mimo że wiedzieli, iż nie jest to zgodne z przepisami. Kierowali się jednak dobrem społecznym. Zaznaczył, że on w swoich decyzjach też się tym kieruje. Dodał, że nigdy nie powiedział, iż nie wykona uchwały, a nie ma takiego przepisu, żeby radni mogli go zmusić do jej wykonania w danym terminie. Tę wypowiedź wójta przeciwnicy budowy wiatraków, którzy przybyli na sesję, nagrodzili oklaskami.
     Radny Stanisław Zawada prosił, żeby przewodniczący pozwolił się wypowiedzieć mieszkańcom przybyłym na sesję, ale przewodniczący Rady na to nie zezwolił. W związku z tym radny Zawada zgłosił formalny wniosek o dopuszczeniu mieszkańców do dyskusji. Został on jednak odrzucony przez radnych. Głosowało za nim tylko 3 radnych: Ryszard Szczepański, Ryszard Świtek i Stanisław Zawada. 4 radnych było przeciw a 6 wstrzymało się od głosu. W związku z takim wynikiem głosowania radna Anna Kosiak zgłosiła wniosek, aby jeden z przedstawicieli mieszkańców zabrał głos. I ten wniosek został przyjęty jednogłośnie.
     POGODA WPŁYNĘŁA NA REFERENDUM
     Przybyli na sesję przeciwnicy wiatraków na swojego przedstawiciela wybrali Wiktora Majewskiego. Według jego oceny, polskie prawo nie zabezpiecza w pełni interesu mieszkańców, których życie ma przebiegać w pobliżu elektrowni wiatrowych. Podkreślał, że w sprawie zmian w prawie dotyczącym budowy wiatraków wypowiadała się opozycja w minionej kadencji Sejmu. Teraz opozycja ta doszła po wyborach do władzy, więc projekty, które były przez nią wnoszone, już wkrótce powinny trafić do realizacji. Według Wiktora Majewskiego należy się spodziewać, że prawo odnośnie wiatraków będzie uzupełniane, trzeba więc poczekać, bo nie wiadomo jakie zmiany zostaną wprowadzone. I dopiero wtedy będzie sens pytać społeczeństwo czy sobie życzy takie inwestycje, nawet za cenę kolejnego referendum. Odniósł się także do wyników referendum sprzed 5 lat. - Jakie były wtedy warunki pogodowe i kto mógł dojechać, żeby oddać swój głos w referendum oraz kogo woził na to referendum wójt gminy Orchowo pan Pryka, to my wiemy. Ten wynik referendum na pewno byłby inny, gdyby to była inna pogoda. Bo wtedy była śnieżyca i bardzo trudne warunki drogowe - argumentował Wiktor Majewski i zaapelował do radnych o cierpliwość i zaufanie do wójta, gdyż jak się wyraził, ten człowiek wie co robi.
     WÓJTA WYBRALI PRZECIWNICY WIATRAKÓW
     Dawid Radzikowski z Windbudu komentował, że wójt wstrzymuje wszelkie możliwe działania uzasadniając zasadą przezorności, a takim uzasadnieniem właściwie można by powstrzymać każdą uchwałę. Apelował, żeby być poważnym i nie zganiać, że przez złą pogodę ludzie nie poszli głosować w referendum. Według przedstawiciela firmy Windbud, jeśli ktoś byłby zdecydowanym przeciwnikiem wiatraków, to poszedłby głosować niezależnie od pogody. Dodał, że jest mu przykro, iż mieszkańcy gminy Orchowo zdecydowali się wybrać wójta, który nie respektuje podjętych uchwał w taki sposób, że wrzuca je do zamrażarki. Zastanawiał się również, czy jeśli przyjdzie inny inwestor, to jaką będzie miał pewność, że inna uchwała nie będąca w smak wójtowi, też nie będzie przez niego wstrzymywana. Powtórzył, że cieszy się, iż są na sali przedstawiciele mediów, bo inni mieszkańcy, nie tylko gminy Orchowo dowiedzą się z jak kuriozalną sytuacją mamy do czynienia.
     - Bo to jest kuriozalna sytuacja. Nasza firma działa na terenie sześciu województw, łącznie z województwem lubelskim. Można mówić, Lubelszczyzna, szary koniec Polski. Ale takie rzeczy nie mają nigdzie miejsca, żeby wójt wstrzymywał uchwałę - mówił Dawid Radzikowski i ponownie pytał, kiedy firma może oczekiwać przesłania przez wójta zgodnie z uchwałą Rady Gminy projektów planu zagospodarowania przestrzennego do opiniowania.
     Wójt prosił aby zrozumieć, iż wygrywając wybory sam siebie nie wybrał. Wybrali go mieszkańcy, a w jego opinii większość jego wyborców była przeciwnikiem powstania farmy wiatrowej. Jacek Misztal zadeklarował, że dokładnie przeanalizuje projekty planów. Zastrzegł, że nie powiedział przecież, że nie wykona uchwały Rady, ale jak podkreślił, nie ma przepisów mówiących, że trzeba uchwałę wykonać w określonym terminie. Dodał, że wykona uchwałę, ale nie powie kiedy.

Reklama


Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1238 (44/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości