Wójt Zbysław Woźniakowski mówił reporterowi podenerwowany, że z tą Radą Gminy nie da się współpracować
fot. Damian Stawski
Jeziora Wielkie, wójt, Rada Gminy, Zbysław Woźniakowski, pieniądze, współpraca
Wójt nazywa radnych ciemnotą
Zbysław Woźniakowski oskarża radnych, że najpierw nie chcieli przeznaczyć 400.000 zł na rozbudowę szkoły, a potem wcale te pieniądze nie poszły na drogi, tylko - jak określił - na piłkochwyty roztrwonili i na inne takie rzeczy. Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk nie jest zaskoczony. Dochodzą do niego sygnały, jak wójt rozpowiada wszędzie, że z tą Radą Gminy nie da się współpracować, a radnych nazywa ciemnotą.
26 listopada reporter Pałuk otrzymał telefon od wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego z PSL, który poinformował, że przeczytał właśnie artykuł odnośnie braku planów budżetowych w przyszłym roku rozbudowy Szkoły Podstawowej w Jeziorach Wielkich. Przypomnijmy, że podczas czerwcowej sesji Rady Gminy wójt zaproponował w zmianach budżetowych wprowadzenie kwoty 400.000 zł na rozbudowę szkoły. Radni mieli inne zdanie i wycofali z poprawek budżetowych rozbudowę szkoły, a pieniądze przeznaczyli na remonty dróg gminnych. Zakładając, że 100.000 zł z tych pieniędzy może iść na remonty w szkole, ostatecznie nie poszło.
Wójt Woźniakowski telefonicznie mówił reporterowi: - Na żadne drogi te pieniądze nie poszły, radni roztrwonili te pieniądze.
Spytaliśmy więc wójta, na co poszły te pieniądze skoro podczas posiedzenia komisji, gdy padła ta informacja z ust radnych, wójt jej nie prostował i nie komentował. Wójt powiedział, że nie ma co prostować, bo jego zdaniem radni nie wiedzą, co mówią. Radnych nazwał ciemnotą. Mówił również, że współpraca od początku kadencji z radnymi się nie układa. W końcu, jak Zbysław Woźniakowski mówi, na początku roku załamał ręce na tę całą sytuację. Wójt pouczał również reportera, że wszystkie informacje dotyczące gminy reporter ma konsultować z nim, żeby potem nie było żadnych niedomówień.
Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk stara się być osobą, która trzyma w ryzach skonfliktowaną z wójtem Radę Gminy
Gdy zapytaliśmy, na co konkretnie radni roztrwonili te 400.000 zł, wójt powiedział: - Na piłkochwyty roztrwonili i na inne takie rzeczy.
1 grudnia poprosiliśmy wójta Woźniakowskiego, by skarbnik gminy Jolanta Szydłowska przygotowała szczegółową informację dla reportera i przesłała mailem, na co dokładnie te 400.000 zł zostało wydane. Co to są te inne takie rzeczy. Rano 2 grudnia wójt przekazał informację, że ma pilny wyjazd i nie uda się mu spotkać z reporterem Pałuk o 11:00. Jednak o takim spotkaniu i to jeszcze o konkretnej godzinie dzień wcześniej nie było żadnej mowy. Skarbnik miała przygotować taką informację i ją przesłać do reportera. Wójt powiedział wtedy: - Ale ja muszę przy tym być.
Ostatecznie nie otrzymaliśmy od wójta informacji, na co - jak to określił - radni roztrwonili 400.000 zł.
Przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Dariusz Ciesielczyk z PiS tłumaczy reporterowi, że radni w pierwszym roku chcieli skupić się na poprawie bezpieczeństwa w gminie, a rozbudowę szkoły w Jeziorach Wielkich przesunąć na rok 2016. Przewodniczący odpiera zarzuty, że Rada Gminy miałaby roztrwonić te 400.000 zł. Radni chcieli m.in. 200.000 zł przekazać na drogę w Nożyczynie. Tak się jednak nie stało, bo wójt postawił radnych przed faktem dokonanym.
- Dostaliśmy zmiany budżetowe na ten rok i wójt powiedział nam, że muszą być uchwalone - mówił Dariusz Ciesielczyk. Przewodniczący zwracał uwagę na słowa radnego PiS Jerzego Burzyńskiego, który mówił podczas poprzedniej sesji, że budżet gminy Jeziora Wielkie jest budżetem autorskim wójta. Mówi jednak, że choć sam ma pogodną naturę, z wójtem Woźniakowskim ciężko jest mu rozmawiać o czymkolwiek, i na jakikolwiek temat.
- Kilkanaście razy prosiłem go o rozmowy. Wójt nam wszystko narzuca, a radni czują się niepotrzebni - mówił przewodniczący.
Dariusz Ciesielczyk uważa, że Rada Gminy w tej kadencji jest złożona z silnych charakterów i nie rozumie, dlaczego poprzednia Rada Gminy pozwalała sobie na to, by priorytetem w gminie było to co mówi wójt. Według przewodniczącego Ciesielczyka, każdy z radnych tej kadencji walczy po prostu o poprawę warunków życia na terenie, z którego został wybrany. - Każdy radny chce jak najwięcej dla gminy i jak najwięcej dla swojej wioski zrobić - tłumaczy reporterowi.
Mówi, że o tym, iż wójt rozpowiada wszędzie, że z tą Radą Gminy nie da się współpracować, a Radę nazywa ciemnotą już słyszał i nie dziwi go, o co pyta teraz reporter.
- Sam pan widzi jak to wygląda - mówił.
Przewodniczący potwierdził, że część pieniędzy z tych 400.000 zł poszła m.in. na piłkochwyty, ale były one konieczne dla poprawy bezpieczeństwa uczniów. Tutaj przewodniczący podał przykład wylatującej piłki za teren szkoły w Jeziorach Wielkich, przez co dzieci przeskakiwały przez ogrodzenie na drogę, co mogło skończyć się tragicznie.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1243 (49/2015)
Inne teksty na ten temat:
O ciemnocie i roztrwonieniu
Rozmawiają o ciemnocie
Od zaprzeczania do braku pamięci
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze