Reklama

Wspomnienie o Wazym

Rodzinne zdjęcie państwa Tylkowskich wykonane w 1953 r. Od lewej siedzą: Jan - najstarszy z rodzeństwa, córka Danuta, mama Barbara i na jej kolanach syn Michał, ojciec Ignacy z córką Bogumiłą. Ostatni na zdjęciu to Włodzimierz „Wazy” Tylkowski. Za mamą stoi syn Julian. Brakuje dwóch córek: Marii i najmłodszej Zdzisławy, która urodziła się w roku 1954.

    fot. z arch. dom. Danuty Tylkowskiej

Włodzimierz Tylkowski, bramkarz, Kujawianka, Wazy, sport
     Wspomnienie o Wazym
     6 marca mija 20. rocznica śmierci Wazego - legendarnego bramkarza strzeleńskiej Kujawianki. O tym, kim właściwie był Wazy, opowiedziała nam jego siostra, mieszkająca obecnie w Bydgoszczy Danuta Tylkowska.

     Włodzimierz Tylkowski, ps. Wazy, urodził się 13 stycznia 1936 r. w Strzelnie. Od najmłodszych lat jego pasją był sport - ukochana piłka nożna. Poświęcił jej wiele lat swojego życia. - Jak tylko Go pamiętam, zawsze stał na bramce i bronił barw „Kujawianki” Strzelno. Jeszcze wtedy, gdy mecze rozgrywane były na boisku ówczesnej szkoły podstawowej, a obecnie gimnazjum przy ul. Gimnazjalnej. A potem na pięknie zbudowanym stadionie - opowiada siostra Danuta Tylkowska. Mówi, że brat zarażał swoją pasją całą rodzinę. Mecz piłki nożnej w Strzelnie był świętem w rodzinie Tylkowskich. Wszyscy z rodziny szli wówczas kibicować drużynie, w której grał ich syn i brat.
     W domu państwa Tylkowskich były wszystkie czasopisma dotyczące sportu, a wśród nich Sportowiec, które Włodzimierz Tylkowski namiętnie czytał i to najczęściej podczas jedzenia. - Robił tak do końca swojego życia. Takie czytanie stało się naszym rodzinnym obyczajem, chociaż rodzice temu byli przeciwni, ale, co tam! Mamy to do dziś - opowiada pani Danuta.

Włodzimierz „Wazy” Tylkowski

Reklama

        fot. z arch. dom. Danuty Tylkowskiej

    Ciekawostką jest to, że niektórzy nie znali jego prawdziwego imienia tylko ksywkę Wazy. W związku z tym rodziło to czasem zabawne sytuacje. - Otrzymywał na przykład korespondencję do domu z imieniem Gerwazy zamiast Włodzimierz - dodaje pani Danuta.
     Włodzimierz Tylkowski ukończył strzeleńskie Liceum Ogólnokształcące i podjął pracę w charakterze nauczyciela w Szkole Podstawowej w Ciechrzu. Wcześnie ożenił się ze szkolną koleżanką, co nie przeszkodziło mu ukończyć studiów pedagogicznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie oraz w Orle (Rosja), ale przede wszystkim kontynuować grę w Kujawiance, której barw bronił do połowy lat 60. ubiegłego wieku.
     Od roku 1960 aż do śmierci pracował w Szkole Podstawowej w Palczynie k. Nowej Wsi Wielkiej, niedaleko Złotnik Kujawskich, w tym przez 27 lat jako dyrektor tej placówki. Z Palczyna przyjeżdżał do Strzelna na mecze swojej drużyny. Nic nie było w stanie go zatrzymać, bo piłka nożna była jego żywiołem i życiem.
     - Czasami wynikały z tej „miłości” zabawne sytuacje, jak ta, kiedy spóźniony pędził wraz z małżonką na motorze do Strzelna na mecz wyjazdowy, a drużyna już była w trasie. Zostawił przerażoną żonę wraz z motocyklem na drodze, wsiadł do samochodu z drużyną i pojechał. A Wandzia, co prawda miała prawo jazdy, ale zero doświadczenia. Podobnych sytuacji było więcej, bo kochał ten swój sport - opowiada Danuta Tylkowska.
     Miał 5 dzieci, 3 synów i 2 córki. Synowie byli zapalonymi miłośnikami sportu, jeden działał w drużynie Dębu Barcin, a drugi w Palczynie, trzeci z synów mieszka w Bydgoszczy. Natomiast najstarsza córka to miłośniczka żużla, żadnego meczu żużlowego nie opuści. Najmłodsza córka mieszka w Niemczech.
     Żona Włodzimierza Tylkowskiego Wanda mieszka w Inowrocławiu. - To nasza ukochana bratowa. Tworzymy fajną rodzinę, a pamięć o Włodku jest żywa, tak jakby był ciągle z nami - dodała Danuta Tylkowska.
     Włodzimierz Wazy Tylkowski był cenionym pedagogiem, wychowawcą, działaczem społecznym w ZNP i sportowym. Służył środowisku najlepiej, jak umiał, ale najbardziej oddany był pracy z młodzieżą. Aktywny na polu sportu wiejskiego organizował nie tylko drużynę piłkarską, ale również turnieje tenisa stołowego, spartakiady zimowe. Prowadził kronikę sportu wiejskiego, Historię usportowienia wsi, założoną w Palczynie już w roku 1945. - Był oddany mieszkańcom gminy, dla których zawsze miał czas, lubiany w środowisku, dlatego zasługuje na kilka słów wspomnień w 20 lat po śmierci - mówi wzruszona siostra.
     Zmarł nagle, w wieku 56 lat na zawał serca w swoim gabinecie w szkole, którą wybudował i ukochał. Wyróżniony został m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Zasłużony dla Województwa Bydgoskiego, Złotą Odznaką ZNP i ZMW oraz Ludowych Zespołów Sportowych.
     Danuta Tylkowska dodała na zakończenie: - I tylko nie znalazłam z okazji 90-lecia „Kujawianki”, by ktoś pamiętał, że był w Strzelnie młody chłopak, bramkarz drużyny piłki nożnej, na którego wszyscy mówili „Wazy”, a niewielu znało Jego prawdziwe imię. Spoczywa na starym cmentarzu w Strzelnie, niedaleko naszych rodziców. Tam też spoczywają rodzice mojej bratowej, która pochodzi ze Sławska Małego - dodała Danuta Tylkowska.
     Na uwagę zasługuje fakt, że obecnie wnuk kuzynki pani Danuty, Mateusz Adamczyk przejął pałeczkę prezesa strzeleńskiej Kujawianki.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1098 (9/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości