- Udało nam się uratować ten budynek przed zburzeniem. To się wpisuje w naszą filozofię myślenia o przestrzeni miejskiej - mówił do zebranych burmistrz Leszek Duszyński.
Ksiądz proboszcz fary Zenon Lewandowski poświęcił budynek biblioteki od ognia, kradzieży i innych nieszczęść fot. Marek Holak 11 maja otwarta została uroczyście i poświęcona nowa siedziba Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mogilnie. Powstała nad Jeziorem Mogileńskim na bazie kultowego budynku - sali Sokoła. Wstęgę przecięli: przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa, dyrektor biblioteki Maria Kotlińska i burmistrz Leszek Duszyński.
Inwestycja kosztowała bibliotekę - bo to ona była inwestorem - 2.838.974,45 zł. W tym prawie 2.000.000 zł biblioteka otrzymała jako dofinansowanie z Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa, reszta to dotacja z budżetu gminy - 838.979,45 zł. Biblioteka wniosła do inwestycji jako wkład własny wartość działki z budynkiem, którą wyceniono na kwotę 506.665 zł.
- Przez wiele dziesiątek lat tutaj była sala gimnastyczna. Ona straciła na znaczeniu po wybudowaniu hali widowiskowo-sportowej - twierdził burmistrz Duszyński. Mówił, że jako uczeń SP 2 miał tutaj lekcje wychowania fizycznego. - Ale sala pełniła również inną rolę kulturową. Była również miejscem wielu spotkań. Pamiętam doskonale, że tutaj przyjeżdżali politycy, jak Jan Rulewski czy ostatnio Jarosław Kaczyński. Tutaj występowały zespoły, jak węgierskie „Locomotiv GT”, „De Mono”, „Golec Orkiestra”, odbywały się akademie. Ale ona powoli traciła swoje znaczenie - burmistrz mówił także dużo o głównej funkcji sali, o sporcie i rozwoju żeńskiej siatkówki.
Według burmistrza, z byłą salą Sokoła związanych jest wiele miłych wspomnień, ale świat idzie do przodu. - Naszym celem jest to, aby nie stały puste pomieszczenia, puste obiekty w samym centrum miasta. Udało nam się uratować ten budynek przed zburzeniem. To się wpisuje w naszą filozofię myślenia o przestrzeni miejskiej - twierdził. Mówił o odnowionym budynku przy stadionie Pogoni, który już nie szpeci brzydotą. - Myślimy o dworcu PKP, o jego otoczeniu, o magazynie zbożowym. To wszystko wpisuje się w naszą filozofię działania - dodał Leszek Duszyński.
Zapewnił, że to, co robi w Mogilnie, nie ma nic wspólnego z gigantomanią, a takie zarzuty, gdy biblioteka rosła do góry, słyszał.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1318 (20/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze