Reklama

Wybrali trabanta, mogli wybrać opla

Trzemeszno, kamienica, remont, pożar
    Wybrali trabanta, mogli wybrać opla
     Radni wyrazili zgodę na zapisanie w budżecie środków na odbudowę spalonej kamienicy przy ul. Kościuszki.

     ODBUDOWAĆ I DOCIEPLIĆ
     Na odbywającej się 30 lipca w Kruchowie sesji trzemeszeńskiej Rady Miejskiej powrócił temat odbudowy kamienicy przy ul. Kościuszki 22 w Trzemesznie. Budynek ten został częściowo zniszczony w wyniku pożaru, jaki wybuchł w nocy z 12 na 13 lutego. Według przygotowanego projektu planuje się odbudować sześć mieszkań: trzy na poddaszu o łącznej powierzchni 112 m2 i trzy na parterze o powierzchni 171 m2. Przewiduje się odbudowę stropu zalanego podczas akcji gaśniczej. Cały stary strop ma być zerwany, pozostaną tylko belki nośne. Odbudowana ma zostać także konstrukcja dachowa wraz z pokryciem. Projekt przewiduje również: wykonanie na nowo wszelkich instalacji w tym zainstalowanie ogrzewania gazowego oraz docieplenie całego obiektu.
     Koszt odbudowy obiektu szacuje się wstępnie na 450.000 zł. Gmina liczy jednak, że koszty te uda się obniżyć podczas przetargu, a także jeśli zrealizowane zostaną wstępne deklaracje od firm dotyczące obiecanych darowizn materiałów.
     LEPIEJ ZBURZYĆ
     Tymczasem część radnych zastanawiała się, czy odbudowa tego budynku jest ekonomicznie uzasadniona. Dyskusja na ten temat toczyła się 23 lipca na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miejskiej przy okazji zmian w budżecie. Dotychczas na odbudowę kamienicy zapisano w budżecie 102.445 zł. W ramach zmian zaplanowano dodatkowe 296.400 zł na ten cel.
     Podczas komisji radny Przemysław Woźny zastanawiał się czy warto odbudowywać ten stary budynek za kwotę prawie 0,5 mln zł. Uzasadniał, że za taką kwotę można kupić mieszkania na wolnym rynku. Proponował więc, że skoro planuje się budowę bloku komunalnego, to może lepiej to 0,5 mln zł dołożyć właśnie na ten cel i osoby z budynku na ul. Kościuszki przenieść do nowo wybudowanego bloku. A działkę, na której jest kamienica, sprzedać i pieniądze ze sprzedaży również włożyć w budowę bloku, a przy okazji uporządkować także kwestię wjazdu na ul. 22 Stycznia. Pomysł ten podczas obrad komisji poparli również niektórzy inni radni.
     SPRAWA RODZINNA
     Podczas sesji Wiesław Pokorski przewodniczący Rady Miejskiej pytał czy osoby, dla których mają być odbudowywane mieszkania w tym budynku, wiedzą, iż mogą liczyć się z sytuacją, że nie dojdzie do odbudowy kamienicy. Przypominał, że przez pół roku mówiło się o odbudowie. Twierdził, że sam się teraz waha, bo pomysły radnego Woźnego zaczynają go przekonywać.
     Asystent burmistrza Michał Michalak odpowiadał, że burmistrz rozmawiał z niektórymi mieszkańcami i głosy były podzielone na temat tego, czy odbudowywać ten budynek czy też nie.
     Radna Maria Kiełpińska dziwiła się, że niektórzy radni się teraz wycofują z pomysłu odbudowy.
     Jak uzasadniała, opracowano przecież już projekt odbudowy, przygotowano pozwolenia, zgodę wyraził konserwator zabytków, budynek osuszono, a burmistrz zabezpiecza środki w budżecie. Podkreślała, że chce usłyszeć odpowiedź, czy burmistrz jest za odbudową tego budynku. Zwróciła się też do Przemysława Woźnego, że na jego miejscu nie zajmowałaby głosu w tej sprawie, bo ta sprawa dotyczy go rodzinnie. - I nawet bym nie podchodziła do głosowania. Bym się z tego wyłączyła - mówiła radna Kiełpińska.
     NIE CHCĄ GRZĄDKI?
     Radca prawny Marcin Leśny odpowiadał, że sprawa jest jasna jeśli chodzi o burmistrza, skoro proponuje takie właśnie zmiany w budżecie.
     Krzysztof Szapował mówił, że ta sytuacja pokazuje pewną indolencję, bo w tym samym dniu, gdy paliła się kamienica, palił się także dom jednorodzinny i został on już wyremontowany. Zwracał uwagę, że za 450.000 zł przygotowuje się 6 mieszkań w wysokim standardzie. Zwracał uwagę, że drogę można poszerzyć tylko na krótkim odcinku na ul. 22 Stycznia, bo dalej i tak jest tam, jak się wyraził, wąskie gardło.
     Mikołaj Ostrowski komentował, że jest zaskoczony przebiegiem tej sprawy. Wyjaśniał, iż uważa, że koszt odbudowy nie jest zbyt wysoki. Przypomniał, że burmistrz przygotował też działania charytatywne tuż po pożarze na cel odbudowy. - Natomiast co do tego, że gdyby ci ludzie poszli gdzieś indziej, to będą mieli lepsze warunki. No mój Boże. Każdy by chciał, jak dostanie grządkę, mieć jeszcze coś więcej. Ale nas chyba na to nie stać - uzasadniał radny Ostrowski.
     MOŻNA ODBUDOWYWAĆ
     Przemysław Woźny podkreślił, że zarzut Marii Kiełpińskiej jest nietrafny, gdyż po pierwsze od kilku lat nie mieszka on w tym budynku, a po drugie mieszka tam jego mama. Ale jak wyjaśniał, gdyby mu zależało na prywacie to byłby za tym, żeby kamienicę wyremontować i lokale mieszkalne było można wykupić na własność. A jak przekonywał, on tego nie chce, czyli żadnej prywaty z jego strony nie ma.
     - Obiecujemy kapitalnie wyremontowanego „trabanta”. A teraz jeśli ci ludzie pójdą do nowego budynku komunalnego dostaną fabrycznie nowego „opla”. Więc wybór jest chyba prosty? - przekonywał w dość obrazowy sposób radny Woźny.
     Zwracał też uwagę, że gmina nie jest właścicielem całego terenu pod kamienicą a ma tam jedynie udziały własnościowe. Zastanawiał się czy można więc tam wejść z tak wielką inwestycją nie będąc właścicielem terenu.
     Marcin Leśny zapewnił jednak, ze gmina może prowadzić taką inwestycję, mimo że chodzi tu o współwłasność.
     Ostatecznie radni przyjęli zmiany w budżecie, tak więc wyrazili zgodę na odbudowę spalonej kamienicy.

Roman Wolek

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1173 (32/2014)

 

Inne teksty na ten temat:

Dwa pożary obudziły miasto

Ktoś zaniechał wymiany drzwiczek w kominie

Nieszczelny komin przyczyną pożaru

Nie wiadomo kto spowodował pożar

Odbudowują spaloną kamienicę

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości