Po kontroli w trzemeszeńskim poprawczaku
Wychowawcy kupowali papierosy
Poprawczak w Trzemesznie jest jednym z najdroższych w kraju. Roczny koszt utrzymania jednego wychowanka wynosi ponad 150.000 zł. Tyle, ile gmina otrzymywała subwencji na zlikwidowaną szkołę w Jastrzębowie.
Dyrektor Grzegorz Grzegorek nie zgadza się z częścią zarzutów stawianych przez NIK. Potwierdza jednak, że wychowawcy kupowali papierosy nieletnim. Mieli jednak to robić każdorazowo za zgodą ich rodziców. Proceder został już ukrócony. NEGATYWNA OCENA
Szokujące dane wynikają z danych prezentujących efekty kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich. Kontrola wykazała różne nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Poprawczego w Trzemesznie. Trzemeszeńska placówka znalazła się w gronie pięciu jednostek ocenionych najgorzej.
Kontrola została przeprowadzona przez NIK pod nazwą Funkcjonowanie zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich. Trwała ona od stycznia do marca 2009 r. Sprawdzeniu objęto lata od 2007 r. do pierwszego kwartału 2009 r. Kontrolą objęto 26 jednostek, w tym: Ministerstwo Sprawiedliwości, dwa okręgowe zespoły nadzoru pedagogicznego, 11 zakładów poprawczych, 7 schronisk dla nieletnich oraz 5 zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich działających łącznie, czyli 23 placówki resocjalizacyjne spośród 35 działających w kraju. Kontrola dotyczyła placówek z terenu 10 województw: kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, łódzkiego, mazowieckiego, podkarpackiego, śląskiego, świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Podjęto ją na skutek informacji o wzroście przestępczości wśród nieletnich oraz brutalizacji zachowań nieletnich przebywających w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich. Przeprowadzone przez NIK kontrole wskazały na liczne nieprawidłowości i wysokie koszty utrzymania nieletnich w tych placówkach oraz brak skutecznego nadzoru ze strony Ministra Sprawiedliwości. Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie funkcjonowanie systemu resocjalizacji nieletnich. Okazało się, że wysokie koszty ponoszone w tych placówkach nie przynoszą dobrych efektów resocjalizacyjnych.
DRODZY WYCHOWANKOWIE
W 2007 r. utrzymanie jednego wychowanka w zakładzie poprawczym i schronisku dla nieletnich kosztowało budżet państwa średnio 6.880 zł. W 2008 r. koszt ten wzrósł średnio do 8.013 zł. Najdroższe w utrzymaniu były zakłady poprawcze o charakterze zamkniętym i o wzmożonym nadzorze wychowawczym. Do takich też zakładów należy placówka w Trzemesznie, gdzie miesięczny koszt utrzymania nieletniego wynosi aż 15.200 zł. W całym kraju droższy jest tylko pobyt wychowanków z ZP w Nowem. Dla porównania miesięczne koszty utrzymania dzieci w rodzinie zastępczej spokrewnionej z dzieckiem wynosiły w 2007 r. - 660 zł, a w całodobowych placówce opiekuńczo-wychowawczej - 2.551 zł.
Według danych Centralnego Zarządu Służby Więziennej, w latach 2007-2008 miesięczny koszt utrzymania jednego dorosłego osadzonego wynosił odpowiednio 1.940 zł i 2.322 zł. Roczny koszt utrzymania wychowanka w ZP w Trzemesznie to ponad 150.000 zł, czyli prawie tyle samo, ile wynosiła roczna subwencja z budżetu państwa na funkcjonowanie całej Szkoły Podstawowej w Jastrzębowie. Szkoła ta została zlikwidowana, gdyż trzemeszeński samorząd nie było stać na jej utrzymywanie.
Dyrektor Zakładu Poprawczego w Trzemesznie Grzegorz Grzegorek w rozmowie z Pałukami wyjaśnia, że wysokie koszty funkcjonowania jego placówki wiążą się ze specyfiką trzemeszeńskiego zakładu. Zgodnie z zarządzeniem z 2004 r. liczebność wychowanków w tej placówce ograniczona została do 24. Natomiast koszty utrzymania całego zakładu, głównie kadry i budynku, są podobne jak w zakładach liczących znacznie więcej wychowanków. - I to jest ta przyczyna wysokich kosztów na jednego wychowanka - tłumaczy dyrektor zakładu.
70% WRACA DO PRZESTĘPSTW
W oparciu o dane z Krajowego Rejestru Sądowego za okres od lipca 2001 r. do 31 grudnia 2008 roku Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że w przypadku 14 z 16 skontrolowanych zakładów poprawczych 58% ich wychowanków powróciło na drogę przestępstwa. Jeszcze gorzej wyglądają te dane, jeśli chodzi o Zakład Poprawczy w Trzemesznie. W omawianym okresie z placówki tej zwolnionych zostało 61 wychowanków. Po opuszczeniu zakładu 10 odbyło już karę pozbawiania wolności, 11 osób jest w trakcie odbywania kary, a 22 wychowankom warunkowo zawieszono wykonywanie kary. Oznacza to, że dotychczas na drogę przestępstwa powróciło już 70,5% wychowanków Zakładu Poprawczego w Trzemesznie. Spośród 14 badanych zakładów poprawczych większy odsetek takich wychowanków mają tylko dwa zakłady: w Nowem i Witkowie.
W takie wyniki obliczeń dokonanych przez NIK wątpi dyrektor Grzegorz Grzegorek. Jak nam powiedział, z danych gromadzonych w zakładzie wynika, że na drogę przestępstwa wraca znacznie mniejszy odsetek wychowanków, wynoszący około 40% lub 50%.
W TRZEMESZNIE NAJGORZEJ
Spośród 23 skontrolowanych placówek w wystąpieniach pokontrolnych NIK zaledwie jedna jednostka otrzymała ocenę pozytywną. Ocena taka przyznana została w przypadku, gdy nie stwierdzono nieprawidłowości, a ewentualne uchybienia miały charakter formalny, niepowodujący negatywnych następstw dla skontrolowanej działalności, nienaruszający prawa i nieniosący skutków finansowych. Ocenę pozytywną, mimo stwierdzonych nieprawidłowości otrzymało 17 jednostek. NIK wydał taką ocenę, gdy wystąpiły nieprawidłowości niemające jednak istotnego znaczenia dla skontrolowanej działalności. Zakład Poprawczy w Trzemesznie znalazł się w gronie pięciu jednostek ocenionych najgorzej. ZP w Trzemesznie oraz schroniska dla nieletnich w Stawiszynie i Szczecinie, a także zakłady poprawcze w Poznaniu i Witkowie uzyskały ocenę negatywną. Była ona wydawana, gdy wystąpiły nieprawidłowości o istotnym, zasadniczym znaczeniu dla skontrolowanej działalności, tj. działania niecelowe, nielegalne, niegospodarne lub nierzetelne, w tym działania ograniczające skontrolowaną działalność.
SZUKALI NEGATYWÓW
Dyrektor Grzegorek powiedział nam, że definicja placówek ocenionych negatywnie została znacznie złagodzona po odwołaniu dotyczącym zarzutów złożonym przez ZP w Trzemesznie. Dyrektor wyjaśnia także, że NIK w swoich wynikach z kontroli skupił się tylko na uwagach negatywnych, a nie przedstawił w nich ocen pozytywnych, które otrzymał zakład w wyniku kontroli. Chodzi tu m.in. o pozytywne oceny takich zadań realizowanych przez placówkę jak: organizacja dla wychowanków zajęć poza zakładem, udzielanie pomocy psychologicznej, pedagogicznej i psychiatrycznej rodzinom nieletnich, informowanie rodziców o postępach resocjalizacji, prowadzenie dzienników szkolnych i arkuszy ocen, podnoszenie kwalifikacji przez kadrę pedagogiczną czy prowadzenie działalności resocjalizacyjnej na podstawie planu rozwoju zakładu.
PAPIEROSY DLA DZIECI
W sprawozdaniu z kontroli NIK wskazała nieprawidłowości, do jakich dochodziło w Zakładzie Poprawczym w Trzemesznie. Za naganne uznano stwierdzone przypadki zakupu wyrobów tytoniowych dla niepełnoletnich wychowanków przez kadrę pedagogiczną placówki. Okazało się, że w skontrolowanym okresie wychowawcy zakupili łącznie 482 paczki papierosów 19 nieletnim wychowankom przebywającym w tej placówce.
Grzegorz Grzegorek, dyrektor ZP w Trzemesznie, przyznał, że dochodziło do takich przypadków, ale dodaje, że na zakupy papierosów dla nieletnich każdorazowo zgodę wyrażali ich rodzice. - Mamy specyficzną młodzież. Oni palą od 10 lub 12 roku życia. W innych zakładach też palili. Jest to jednak błąd, który został naprawiony. Zaraz po kontroli NIK wychowawcy zostali poinformowani o zakazie zakupu papierosów dla nieletnich - zapewnia dyrektor zakładu.
BRAKOWAŁO NAPISU NA DRZWIACH
Kontrola wykazała także inne nieprawidłowości w trzemeszeńskim Zakładzie Poprawczym.
Wskazano np. iż wyposażenie izb izolacyjnych nie odpowiadało warunkom określonym w rozporządzeniu Rady Ministrów w sprawie szczegółowych warunków i sposobu użycia środków przymusu bezpośredniego wobec nieletnich Według tego rozporządzenia umieszczenie nieletniego w izbie izolacyjnej polega na odosobnieniu nieletniego w pomieszczeniu dźwiękochłonnym, ogrzanym i oświetlonym, którego wyposażenie stanowią przymocowane do podłogi: stół, krzesło i łóżko. Pomieszczenie to powinno być urządzone w sposób uniemożliwiający dokonanie przez nieletniego samouszkodzenia.
Dyrektor Grzegorek przyznaje, że nie wszystkie takie zalecenia były stosowane, gdyż np. uważano, iż bezpiecznej jest donosić do takiego pomieszczenia plastikowe krzesło i stolik, jednak po kontroli zalecenia NIK zostały zrealizowane. Kolejny zarzut dotyczy tego, że nie utworzono izby chorych, co było niezgodne z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich. Odpowiadając na ten zarzut dyrektor ZP wyjaśnia, że jako izba chorych używana była w zakładzie izba przejściowa. - W rozporządzeniu nie jest napisane, jak ma wyglądać izba chorych. Izba przejściowa i izba chorych to może być ta sama izba. Tylko, że nie było u nas napisu na drzwiach, że jest to izba chorych. Teraz napis już jest - tłumaczy Grzegorz Grzegorek.
KAŻDY MOŻE BYĆ BIOLOGIEM
Kontrola NIK wykazała również przypadki powierzania prowadzenia zajęć dydaktycznych osobom bez odpowiednich kwalifikacji zawodowych. W roku szkolnym 2007/2008 zawodu murarza nauczał nauczyciel bez kwalifikacji do nauczania w tym zawodzie, a w roku szkolnym 2008/2009 trzech nauczycieli nauczało m.in. zawodu murarza i stolarza oraz biologii nie posiadając do tego wymaganych kwalifikacji.
Dyrektor Grzegorek powiedział Pałukom, że dochodziło do takich przypadków, gdy np. nauczyciel pracujący na cały etat miał dodatkową jedną godzinę biologii. - Każdy nasz pracownik jest wszechstronnie wykształcony, mam o nich bardzo dobre zdanie i będę zawsze ich bronił - wyjaśnia dyrektor ZP.
Najwyższa Izba Kontroli w podsumowaniu efektów swojej kontroli zaleciła wprowadzenie zmian w drogim i mało skutecznym systemie resocjalizacji. W najbliższym czasie powinno się więc okazać, czy jakieś ewentualne zmiany mogą dotyczyć także Zakładu Poprawczego w Trzemesznie. - Działamy dalej. Te rzeczy, które NIK nakazał zmienić, zostały naprawione w przeciągu 2, 3 dni. Były to drobne rzeczy, więc szybko zostały naprawione - mówi Pałukom Grzegorz Grzegorek.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 918 (27/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze