Marek Walczak do różnych instytucji składał wiele skarg i pism dotyczących działalności burmistrza Trzemeszna, a teraz je wycofuje, tłumacząc to troską o wizerunek Urzędu Miejskiego
fot. Roman Wolek
Marek Walczak, Ostrowite, skarga, burmistrz, wycofanie
Wycofał wszystkie skargi na burmistrza
W swoim piśmie takie działanie tłumaczy dbaniem o wizerunek trzemeszeńskiego samorządu, ale nie chce udzielać żadnych innych informacji w tej sprawie. Burmistrz Dereziński zapewnia, że nie ma w tej sprawie żadnego układu.
WIELE SKARG
Kilka dni temu w biurze Rady Miejskiej w Trzemesznie dość zaskakujące pismo złożył Marek Walczak, mieszkaniec Ostrowitego (gm. Trzemeszno). Wnioskował w nim o wycofanie skarg, które wcześniej składał na działania burmistrza Krzysztofa Derezińskiego i Urzędu Miejskiego.
Przypomnijmy, że Marek Walczak bez powodzenia kandydował 16 listopada 2014 r. w wyborach na fotel burmistrza Trzemeszna oraz do Rady Miejskiej. Przed wyborami, jak i po, często publicznie krytykował poczynania burmistrza Derezińskiego. Pisał też wiele skarg i pism dotyczących działalności burmistrza i trzemeszeńskiego ratusza. Dotyczyły one m.in.: ujawnienia pensji asystenta burmistrza, działalności firmy Mero Merkur, łamania zakazu postoju przez burmistrza i budowy pomostu w Ostrowitem.
W TROSCE O WIZERUNEK
W uzasadnieniu swojego ostatniego pisma mieszkaniec Ostrowitego napisał (tekst oryginalny): Wniosek swój motywuję, aby nie dochodziło do nieprzemyślanych wypowiedzi, pomówień gdyż to doprowadzało do złego wizerunku Urzędu Miasta w świetle spotkań z urzędnikami Starostwa Powiatowego - województwa i innych urzędów. Świadczyły te wypowiedzi - artykuły o skłóconym społeczeństwie, co dobrze o nas nie świadczyło.
Podpisując ten wniosek mieszkaniec Ostrowitego potwierdził go także pieczątką o treści: Zarodowa Hodowla Trzody Chlewnej Marek Walczak.
Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o powodach złożenia takiego pisma, ale jego autor, Marek Walczak podczas rozmowy telefonicznej zastrzegł, że nie będzie udzielał żadnych wyjaśnień w tej sprawie.
NIE BYŁO UKŁADU
Burmistrz Dereziński przyznaje, że jest zaskoczony zmianą postawy mieszkańca Ostrowitego. Jak wyjaśnia, odbyło się wcześniej spotkanie, w którym uczestniczył burmistrz, Marek Walczak i Ludwik Macioł, przewodniczący Rady Miejskiej. Inicjatorem był mieszkaniec Ostrowitego. Krzysztof Dereziński relacjonuje, że Marek Walczak zapewnił, że nie chce toczyć wojny z burmistrzem i jest zmęczony wzajemnymi sporami. Zapowiedział, że wycofa wszystkie skargi na burmistrza.
- I z tego co wiem, wycofuje je z różnych instytucji. Nasze relacje nie były najlepsze, czasami dochodził do ostrej wymiany zdań. Nie służyło to mnie, ani panu Walczakowi. Rękę więc mu podałem, bo nie jestem człowiekiem mściwym, jak niektórzy myślą. Wiem, że to może wyglądać trochę dziwnie. Ale nie było jakiejś propozycji układu. Jeśli się mnie prosi o zakopanie topora wojennego, to go zakopuję - komentuje burmistrz Trzemeszna.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1208 (14/2015)
Inne teksty na ten temat:
Odrzucona skarga Strażnika Teksasu z Ostrowitego
Szesnasty radny jest niepotrzebny
To nie jest niegospodarność
Skargę ma zbadać Rada
Zarzuca burmistrzowi działanie na szkodę gminy
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze