Reklama

Wydzierżawienie SPZOZ to nie dowcip

Radna Aneta Bemke pytała wicestarostę Tadeusza Szymańskiego, czy zna jakieś przypadki, gdzie umowa operatorska nie spełniła oczekiwań samorządu

      fot. Paweł Lachowicz

Wicestarosta, Szymański, problem, SPZOZ, opieka zdrowotna
     Wydzierżawienie SPZOZ to nie dowcip
    - Ja, oprócz kapitału politycznego związanego z wyborami, sensu tego nie widzę. Przychodzi operator i robi co mu się podoba - tak widzi sprawę przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk. - Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce nam pomóc w uzdrowieniu służby zdrowia - tłumaczył wicestarosta Szymański i dodał: - Oczywiście wszystko jest to związane z tym, że chcielibyśmy, aby mieszkańcy Mogilna mieli jak najlepszą opiekę zdrowotną. Jak najlepszy dostęp do usług medycznych.

     SZUM NA SALI
     Gościem sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich 24 lutego był wicestarosta mogileński Tadeusz Szymański. Wszystkim obecnym rozdany został komunikat Zarządu Powiatu, przedstawiający najnowsze założenia dalszego funkcjonowania opieki zdrowotnej w powiecie, nad którymi trwają prace koncepcyjne (patrz obok).
     - Te wszystkie zamiary, które Zarząd Powiatu przewiduje do realizacji są to tylko przewidywania, ponieważ to, co my chcemy tutaj zrobić, wiąże się z ogłoszeniem przetargu, bo to są na razie nasze życzenia. Wiemy, że są firmy zainteresowane, które chcą prowadzić szpitale i już je prowadzą - mówił wicestarosta.
     Opowiadał, że był na wycieczce w Rawie Mazowieckiej, gdzie szpital został przejęty przez taką firmę operatorską i stwierdził, że tam zadłużenie szpitala wynosiło ponad 20 milionów zł. Mówił, że znalazła się firma, która przejęła pracowników i bazę. Zaoferowała rozbudowę szpitala o blok operacyjny za 10 milionów zł. Dodatkowo przeznaczyła środki na spłatę tego dwudziestomilionowego kredytu starostwa.
     - To jest taka nasza cała idea - mówił Szymański.
     Mówił, że Zarząd Powiatu chce doprowadzić do tego, żeby cały szpital powiatowy, ten główny jego trzon, znalazł się w Mogilnie. Jego wypowiedź wzbudziła głośny szum na sali.

Wicestarosta Tadeusz Szymański twierdził, że w szpitalu w Mogilnie nie są wcale gorsze warunki, niż w Strzelnie. Są to jego zdaniem warunki przyzwoite i porównywalne ze Strzelnem.

Reklama

     fot. Paweł Lachowicz

     - Ja zdaję sobie sprawę, że budzi to wiele wątpliwości, ale wielokrotnie było to podkreślane, że jest swego rodzaju mapowanie wprowadzonych usług medycznych - mówił. Przy okazji tłumaczył na czym polega mapowanie. Mówił, że im podobne usługi będą się znajdowały bliżej siebie, tym prawdopodobniej w przyszłości Narodowy Fundusz Zdrowia nie będzie chciał kontraktować takich usług. Strzelno, jego zdaniem, znajduje się bardzo blisko Inowrocławia. Mogilno natomiast też jest położone w nieciekawej sytuacji, bo w trójkącie, gdzie w odległości 30 km znajduje się Inowrocław, Gniezno i Żnin. Jak dodał, nie ma gwarancji, że będzie podpisany kontrakt, gdy szpital będzie w Mogilnie, ale te gwarancje są dużo większe, niż gdyby szpital znajdował się w Strzelnie.
     NA ŻYCZENIE STRZELNA
     - Całkowicie Strzelna nie zostawiamy, bo tutaj jakby na życzenie władz samorządowych Strzelna proponujemy, żeby pozostał odział wewnętrzny i to dużo większy niż do tej pory. Przewidujemy również rozbudowę bloku dla osób starszych, oddział geriatryczny, czy też oddział pobytu dziennego dla osób starszych - mówił Tadeusz Szymański. Dodał też, że wszystkie te rzeczy będą zamieszczone w przetargu, który zostanie ogłoszony, i że Zarząd Powiatu ma nadzieję, że znajdzie się firma, która będzie chciała zrobić to, czego oczekują.
     - Dać pieniądze na spłatę kredytu i oczywiście jeszcze zainwestować w rozwój szpitala, zarówno w Mogilnie, jak i Strzelnie. Oczywiście wszystko jest to związane z tym, że chcielibyśmy, aby mieszkańcy Mogilna mieli jak najlepszą opiekę zdrowotną. Jak najlepszy dostęp do usług medycznych - mówił Tadeusz Szymański.
     Podczas wypowiedzi wicestarosty słychać i widać było na sali poruszenie sołtysów i radnych.
     WYCOFUJĄ SIĘ Z ROZBUDOWY MOGILNA
     Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk pytał Tadeusza Szymańskiego, czy najpierw będzie wybudowany szpital w Mogilnie, a później wydzierżawiony, czy ewentualnie ma to wyglądać inaczej.
     - Jak pamiętacie państwo, w mediach były opisywane pewne dyskusje, które trwały w sprawie budowy szpitala w Mogilnie. I te inwestycje razem ze Strzelnem było to około 40 milionów zł. Jak wynika z tego planu, na razie nie przewidujemy żadnej rozbudowy. Jak wydzierżawimy to co jest, a ten operator, który przyjdzie, zechce zainwestować, wtedy my oczywiście mamy pewne plany i będziemy je przedstawiać do przetargu. Mamy nadzieję, że ta firma operatorska zainwestuje pieniądze i rozbuduje szpital, więc nie będzie to robione ze środków powiatu. W komunikacie Zarządu jasno sugerujemy, że dzisiaj zadłużenie służby zdrowia w powiecie mogileńskim wynosi w granicach 8 milionów zł. Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce nam pomóc w uzdrowieniu tej służby zdrowia - tłumaczył wicestarosta Szymański.
     Radny Jarosław Graczyk sugerował, że według komunikatu 5 oddziałów jest przenoszonych ze Strzelna do Mogilna. - Mam pytanie, macie miejsce w Mogilnie? - pytał Graczyk.
     Wicestarosta zwracał uwagę, że kiedyś w Mogilnie mieścił się pełnowymiarowy szpital. Radny Graczyk twierdził, że w Mogilnie są kiepskie warunki, a wicestarosta odpierał tą sugestię: - Ja uważam, że w Mogilnie są dobre warunki.
     Radny Graczyk zwracał uwagę na 5. punkt komunikatu, który mówi o oczekiwaniach względem operatora: Przekazywania zysków wygenerowanych z działalności na kapitał zapasowy, a środki pieniężne powinny być inwestowane w nowoczesny sprzęt medyczny i modernizację dzierżawionych obiektów. Radny nie mógł zrozumieć, jak ten zapis ma się do kolejnego, który brzmi: Nadal istnieje SPZOZ w Mogilnie, który spłaca zadłużenie z comiesięcznie otrzymanego od operatora czynszu dzierżawnego (dług nie obciąża budżetu powiatu). Radny twierdził, że jego zdaniem Zarząd Powiatu zamierza zaciągnąć kredyt i rozbudowa szpitala w Mogilnie jest nadal aktualna.
     Tadeusz Szymański tłumacząc zapisy w komunikacie wyjaśniał, że powiat chce zaciągnąć kredyt, ale nie na żadną rozbudowę.
     - My chcemy wziąć kredyt na spłatę długu i będziemy ten kredyt spłacać. Ten dług, który w tej chwili ma SPZOZ. Ustawa mówi o tym, że kredyt przejmuje samorząd powiatowy, a SPZOZ pozostaje po to, żeby przejmował ratę dzierżawną, żeby spłacał zadłużenie, które jest. Chcę zaznaczyć, że SPZOZ nie pozostanie w tej formie, w jakiej jest teraz, tylko oddział, czy jedna przychodnia, która będzie funkcjonowała jako SPZOZ. Natomiast wszystko pozostałe zostanie wydzierżawione - mówił Szymański.
Jarosław Graczyk podkreślał, że nie bywa na spotkaniach, które odbywają się w starostwie: - Co niektóre tajne, czy poufne.
     - Na ostatnim spotkaniu, na którym byłem z panem wójtem, to przyznał pan, że kredyt 44 milionów, a z tego 11 milionów miało być przeznaczone na szpital w Strzelnie, a 33 miliony miały być przeznaczone na budowę szpitala w Mogilnie. Były plany przedstawione, więc teraz rozumiem, że starostwo się z tego wycofuje - pytał Graczyk. Tadeusz Szymański potwierdził przypuszczenia radnego informując, że starostwo wycofuje się z tych planów.
     W dalszej rozmowie Jarosław Graczyk sugerował, że przenoszone są oddziały do Mogilna po to, żeby wydzierżawić obiekty. Wicestarosta twierdził, że są to warunki dla dzierżawcy. - Wydzierżawiamy szpital i stawiamy warunki, że ma on przenieść te oddziały, które wskazujemy do Mogilna ze Strzelna - mówił wicestarosta.
     - Ja oprócz kapitału politycznego związanego z wyborami, sensu tego nie widzę. Przychodzi operator i robi co mu się podoba - komentował Jarosław Graczyk.
     Tadeusz Szymański tłumaczył, że informacje w komunikacie mówią wyraźnie, że powiat nadal jest właścicielem obiektów i są one jedynie wydzierżawione. - Jeżeli operator nie będzie się wywiązywał z naszych oczekiwań, umowa może być rozwiązana zarówno z naszej strony, jak i strony operatora - mówił Tadeusz Szymański.
     NIE WOLNO SIĘ ŚMIAĆ
     Przewodniczący Graczyk tłumaczył wicestaroście, że mieszkańcy Jezior Wielkich, którzy leczą się w Strzelnie, będą się przenosić teraz do gorszych warunków do Mogilna.
     Zdaniem Tadeusza Szymańskiego, w szpitalu w Mogilnie nie są wcale gorsze warunki niż w Strzelnie. Są to jego zdaniem warunki przyzwoite i porównywalne ze Strzelnem. Poza tym musi być podjęta uchwała intencyjna, a propozycja najpierw musi być zaakceptowana przez Radę Powiatu. Poinformował, że najprawdopodobniej ta decyzja będzie podejmowana na marcowej sesji Rady Powiatu.
     - My prowadzimy szerokie konsultacje ze społecznością całego powiatu. Chcielibyśmy wybrać jak najlepszą formułę. Nie chcielibyśmy narażać powiatu na dodatkowe koszty. Wydaje nam się, że forma operatorska pozwala doinwestować służbę zdrowia w powiecie mogileńskim, spłacić dług, a przy okazji środki, które trzeba by było zainwestować w służbę zdrowia, środki własne powiatu i branie kredytów, a później spłacania można zainwestować w coś innego. Chciałbym żebyście się państwo naprawdę nie śmiali, bo my traktujemy poważnie ten problem. Nie jest to na zasadzie jakiegoś humoru, czy dowcipu - tłumaczył Tadeusz Szymański.
     NIE MA KONSULTACJI
     Jarosław Graczyk zarzucał wicestaroście, że nie prowadzą oni żadnych konsultacji ze społeczeństwem. Przypominał, że to właśnie na terenie gminy Jeziora Wielkie przeprowadzono z jego inicjatywy (prośba skierowana do sołtysów) pierwsze konsultacje z mieszkańcami, zbierano podpisy. - Społeczeństwo nasze, jak i ja również, od pewnego czasu dowiadujemy się z prasy, co się dzieje z naszą służbą zdrowia. Więc niech pan nie mówi o szerokich konsultacjach - mówił Graczyk.
     Tadeusz Szymański twierdził, że to przewodniczący Graczyk wracając z narady w Starostwie informował Radę, a potem radni mieszkańców, co się dzieje. - Nie wiem jakie są tutaj zwyczaje. Trudno jest mi w to wnikać - mówił Szymański.
     - W naszym społeczeństwie nie będzie zgody na coś takiego. Państwo mieliście przez cztery lata pieniądze unijne, żeby remontować. W budżecie były zawarte pieniądze, które przechodziły z roku na rok na remont szpitala w Strzelnie. My mamy jednego radnego z Jezior Wielkich, a gmina Dąbrowa ma 3 radnych, więc nie mamy żadnych szans czegokolwiek przegłosować - mówił Graczyk.
     LUDZIE SĄ ZDEZORIENTOWANI
     Radna Aneta Bemke sugerowała, że społeczeństwo jest już zdezorientowane koncepcjami proponowanymi przez Zarządu Powiatu.
     - Z tej ulotki można się tylko dowiedzieć, że Zarząd Powiatu też nie jest do końca przekonany o tej dzierżawie operatorskiej. Tu jest wyraźnie napisane, że „wydaje się być zawarcie umowy dzierżawy operatorskiej”. Pan powiedział, że sprawdziło się to w tamtym powiecie, i że są zadowoleni, a może wiecie, czy coś takiego gdzieś się nie sprawdziło - pytała Aneta Bemke.
     Wicestarosta tłumaczył, że nie ma pewności, że w ogóle pojawią się jacyś operatorzy i staną do przetargu. Twierdził, że powiat liczy na to, że staną i dlatego komunikat przygotowany został w takiej formie. Przyznał, że zna przypadek, gdzie jeden ze szpitali jest w trakcie wypowiedzenia umowy Grupie Nowy Szpital. - Bo tam to nie wyszło - mówił, jednak w większości takie ruchy się udały.
     Radny Jerzy Burzyński pytał, co z opieką nocną i świąteczną. Tadeusz Szymański wytłumaczył, że NFZ finansuje opiekę nocną i świąteczną na 50.000 mieszkańców. Tłumaczył, że były propozycje, aby partycypowały w kosztach samorządy, lecz do porozumienia nie doszło.
     - Moim zdaniem to wszystko jest jeszcze do rozmów i sprawa opieki w Strzelnie jest jeszcze otwarta - powiedział Szymański.
    Film można zobaczyć w zakładce Filmy.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości