
W obradach komisji rewizyjnej uczestniczyła Rada Sołecka Ciechrza. Od lewej: Henryk Pławiński, sołtys Zofia Krukowska, Karol Kościelny (syn przewodniczącego Rady Sołeckiej), Błażej Kościelny (przewodniczący Rady Sołeckiej) i Piotr Grodzki.
fot. Magdalena Lachowicz
Konflikt, myśliwi, Rada Sołecka, Ciechrz
Wymazać słowo własność lub usunąć tablicę
Gdyby nie opanowanie przewodniczącego komisji rewizyjnej Stanisława Popielewskiego, który prowadził obrady, krzyki słychać byłoby zapewne przy Polo-Markecie. Radny Popielewski niejednokrotnie musiał upominać wzburzonego Błażeja Kościelnego, a później odpowiadającego na jego ataki prezesa Szaraka Krzysztofa Jóźwiaka.
CO SIĘ JUŻ WYDARZYŁO
Zarząd Koła Łowieckiego nr 66 Szarak w Strzelnie 20 stycznia złożył na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka skargę na bezprawne podjęcie decyzji przez burmistrza Ewarysta Matczaka w sprawie wypowiedzenia umowy dzierżawy nieruchomości gruntowej położonej w Ciechrzu (gm. Strzelno), o powierzchni 1,80 ha, którą do tej pory użytkowało Koło Łowieckie. Temat ten omawiany był podczas posiedzenia komisji rewizyjnej Rady Miejskiej 7 lutego (pisaliśmy o tym w 7/2014 w artykule Obławę na „Szaraka” czas zacząć) z udziałem przedstawicieli Szaraka.
Burmistrz podaje przy tym co chwilę inne powody: raz, że z działki nie mogą korzystać okoliczni mieszkańcy, innym razem, że ten teren jest potrzebny gminie na działalność sportowo-rekreacyjną. Zarząd koła nie zgadza się z decyzją burmistrza, podkreślając, że grunt, o którym mowa, został wydzierżawiony Szarakowi uchwałą Rady Miejskiej z 22 marca 2006 r. na okres 15 lat, do 31 grudnia 2020 roku. Po podpisaniu umowy dzierżawy, które nastąpiło 22 maja 2006 roku, Koło Łowieckie ponownie przejęło grunt. Na uwagę zasługuje fakt, że strzeleński Szarak od około 30 lat dzierżawił ten teren z przeznaczeniem pod działalność myśliwską. Pomimo - zdaniem myśliwych - szeroko zakrojonej współpracy koła ze społecznością już w 2012 r. nastąpił atak na nich ze strony burmistrza Ewarysta Matczaka i Rady Sołeckiej Ciechrza.
Ponadto burmistrz Matczak nie przedłużył po 31 sierpnia 2013 r. Kołu Łowieckiemu dzierżawy hektarowego pola w Ciechrzu, z którego zboże szło na dokarmianie zimowe zwierzyny.
Kolejne posiedzenie komisji rewizyjnej odbyło się 12 lutego, nie przybyli na nie przedstawiciele Rady Sołeckiej.
Dyrektor Szkoły Podstawowej w Ciechrzu Jacek Jabłoński bardzo pozytywnie wypowiadał się o współpracy szkoły z Szarakiem. Podkreślał, że dzięki myśliwym szkoła otrzymała nieodpłatnie środki czystości, pomalowane zostały klasy i kuchnia szkoły. Podkreślał też kulturalno-wychowawczy aspekt współpracy. Wspomniał o organizowanych wspólnie piknikach i konkursach. Równie pozytywnie na temat współpracy ośrodka z Kołem Łowieckim w złożonym na ręce przewodniczącego Popielewskiego piśmie wypowiedziała się dyrekcja i opiekunowie ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Strzelnie.
KOMISJA 18 LUTEGO
Na posiedzenie komisji rewizyjnej 18 lutego przybyli: sołtys Zofia Krukowska, Piotr Grodzki, Błażej Kościelny (przewodniczący Rady Sołeckiej) i Henryk Pławiński. Ze strony sołectwa w komisji uczestniczył też Karol Kościelny, syn przewodniczącego Rady Sołeckiej. Ponadto w obradach uczestniczył przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak oraz z Koła Łowieckiego Szarak prezes Krzysztof Jóźwiak i łowczy Mariusz Stube.
Treść skargi złożonej przez Koło Łowieckie na burmistrza odczytał radny Piotr Cieślik. Od początku spotkania atmosfera była napięta. Gdyby nie opanowanie przewodniczącego komisji rewizyjnej Stanisława Popielewskiego, który prowadził obrady, krzyki słychać byłoby zapewne przy Polo-Markecie. Radny Popielewski niejednokrotnie musiał upominać wzburzonego Błażeja Kościelnego, a później odpowiadającego na jego ataki prezesa Szaraka Krzysztofa Jóźwiaka.
WYMAZAĆ SŁOWO WŁASNOŚĆ
Zdaniem Zofii Krukowskiej, nie ma nic dziwnego w tym, że burmistrz wystąpił do Rady Sołeckiej Ciechrza o opinię w sprawie dzierżawy działki, gdyż każda Rada Sołecka opiniuje sprawy, które są związane z dzierżawami ziemi i ta opinia trafia na komisję rolną.
Mówiła, że 30 maja 2012 r. było spotkanie Rady Sołeckiej z zarządem koła Szarak. Na spotkanie był też zaproszony burmistrz. Tematem spotkania było umieszczenie na łące gminnej dzierżawionej przez Koło Łowieckie tablicy z napisem: Własność Koła Łowieckiego nr 66 w Strzelnie. Zakaz użytkowania obiektu bez zgody zarządu koła. Do tego podany był numer kontaktowy.
Na tym spotkaniu Rada Sołecka wypowiedziała się w imieniu mieszkańców, żeby tę tablicę usunąć albo wymazać słowo własność, gdyż wiadomo było wszystkim, że działka ta była dzierżawiona.
- Nie mamy nic do własności koła, ale tam gdzie jest wiata. Pan burmistrz zaproponował, by na tablicy umieścić napis „nie dotyczy mieszkańców Ciechrza”. Ponadto w trakcie dyskusji przypomnieliśmy myśliwym o zadeklarowanych zobowiązaniach, które były na piśmie, było to m.in. utwardzenie drogi przeciwpożarowej. Po wymianie zdań, a była to dość ostra wymiana zdań, myśliwi i członkowie Rady Sołeckiej zadecydowali, że chwilowo można odstąpić od utwardzenia drogi, gdyż myśliwi wydali pieniądze na wiatę i na staw i nie było wtedy konieczności utwardzenia tej drogi. To powiedział właśnie pan Błażej Kościelny - mówiła Zofia Krukowska.
Dodała, że wielokrotnie w późniejszym czasie Rada Sołecka zapraszała zarząd koła na zebrania sołeckie, aby zacieśnić współpracę, ale koło nie korzystało z ich zaproszeń.
Na kolejnym zebraniu 30 sierpnia 2012 r. mieszkańcy stwierdzili, że taki zapis na tablicy wiąże się z utrudnieniami swobodnego dostępu mieszkańców wsi do łąki, a tym samym nie wywiązania się z jednego z warunków dzierżawy. Na tym zebraniu podjęto uchwałę w sprawie wycofania umowy dzierżawy Kołu Łowieckiemu. Odpowiedzi na to pismo Rada Sołecka nie otrzymała aż do maja następnego roku, czyli 2013 r.
13 sierpnia 2013 r, kiedy mieszkańcy nie mieli jeszcze odpowiedzi od burmistrza, wysłali do niego pismo, w którym zaznaczyli swój sprzeciw wobec postępowania Koła Łowieckiego. Pod pismem podpisało się 84 mieszkańców sołectwa Ciechrz.
GONIENI PRZEZ POLICJĘ
- Lista ta została stworzona, gdyż Koło Łowieckie cały czas sugeruje, że dostęp do łączki mają wszyscy mieszkańcy, a mieszkańcy są gonieni przez policję. Kto tylko wejdzie tam na teren, to od razu jest policja wzywana. Burmistrz prosił koło, by usunęli tablicę z terenu wydzierżawionego przez Koło Łowieckie, tej tablicy nie zdjęli do dzisiaj - mówił Błażej Kościelny.
W podjętej kolejnej uchwale zebrania wiejskiego zaznaczono, że działka zostanie przeznaczona pod działalność sportowo-rekreacyjną. 8 sierpnia 2013 r. Rada Sołecka otrzymała oświadczenie burmistrza o wygaszeniu umowy dzierżawy działki Kołu Łowieckiemu Szarak.
- To nie to, że Kościelny chce to odebrać i pan prezes sugeruje, że to ja chcę to wykupić. To ma być współpraca i teren ma należeć do wsi, a nie tylko do Koła Łowieckiego. Gdzie młodzież w wolnych chwilach ma spędzać czas? Czemu Koło Łowieckie nie przyjechało na wiejskie zebranie udobruchać innych? Jest tylko jedno, o co wioska prosi, że ta ziemia, ta woda ma należeć do gminy i do wsi. Żeby nie było tak, że zostanie to sprzedane Kołu Łowieckiemu, bo w tym kole jest tylko kilka osób, którzy chcą się tym zajmować. Prosiliśmy, że jak strzelają tam jako myśliwi, żeby zawiesić flagę czerwoną, bo z drugiej strony jest pole uprawne. Strzelali sobie, kiedy chcieli i jak chcieli. Prosiliśmy i nie było rezultatów tych próśb. Kiedy wyszliśmy z pytaniem, czy w Ciechrzu jest strzelnica, otrzymaliśmy informację, że nie spełnia ona norm, jako strzelnica. W ten sposób w Ciechrzu myśliwi strzelać nie mogą. Mieszkańcy listę sporządzili po to, żeby nie sprzedawać tej ziemi komukolwiek. To ma być do końca istnienia świata, że ta ziemia będzie należała do gminy, czy do wsi - mówił Błażej Kościelny.
Zarzucił prezesowi koła Krzysztofowi Jóźwiakowi, że ten chwalił się, że ziemia jest już własnością Koła Łowieckiego, chociaż tak nie było i nie jest.
- Mówił, że my jako wioska możemy mu skoczyć. Sam prezes tak mówił - dodał Błażej Kościelny.
Piotr Grodzki wspomniał o wzywanej na mieszkańców Ciechrza policji. Twierdził, że wezwania były nieuzasadnione. - Pani Beata Czarnecka była tam z dzieckiem nad stawem, pan Franek Dalewski, inwalida bez nóg, były sołtys pan Ciszewski, to na takie osoby wzywa się policję. Przez to panowie stworzyliście taki konflikt - mówił Piotr Grodzki.
SŁYSZAŁ STRZAŁY
Karol Kościelny twierdził, że 9 września 2013 r. słyszał strzały na działce koła, chociaż wiedział, że strzelnica nie spełnia warunków i nie można na niej strzelać. - Podjechałem tam i spytałem, co się tam odbywa. Panowie myśliwi, a było ich dwóch i trzeci stał przy magazynku, twierdzili, że sobie strzelają. Ja zadałem pytanie, od kiedy tutaj jest strzelnica. Usłyszałem, że od zawsze tutaj była strzelnica. Spytałem, gdzie w takim razie jest wywieszona flaga na tej strzelnicy. Każdy z mieszkańców Ciechrza wiedział, że jak była wywieszona czerwona flaga, to nie wolno było podchodzić od drugiej strony, dla bezpieczeństwa, a kula mogła być wyniesiona powyżej wału i mogłoby to zakończyć się wypadkiem śmiertelnym. Było to w tym czasie, jak dzieci już nie było w szkole i mogły sobie biegać po wiosce - mówił Karol Kościelny.
SŁOWO WŁASNOŚĆ ZAKLEJONO
Na zarzuty członków Rady Sołeckiej odpowiedział prezes Krzysztof Jóźwiak. Tłumaczył, dlaczego koło umieściło na działce tablicę informacyjną. Mówił, że tablica wmontowana została w maju 2012 r., pomimo że koło dzierżawiło teren już od 2006 r.
- My wykonaliśmy tam szereg inwestycji. W pewnym momencie młodzież zaczęła tam psikusować. Zaczęły powstawać szkody. Uszkodzony został murek, który otacza wiatę, wyłamano część narożnika dachu. Do stawku wrzucono stare ławki i krzesła. Było też na działce tzw. palenie opon przez młodzież - mówił Krzysztof Jóźwiak.
Akty wandalizmu, jak mówił, kilkakrotnie osobiście zgłaszał sołtys Zofii Krukowskiej.
W związku z tym, że nadal obiekt był niszczony, zarząd koła zadecydował o umieszczeniu tablic z napisami. Walka, zdaniem prezesa Jóźwiaka, rozgorzała po umieszczeniu jednej z tablic na działce dzierżawionej, gdzie w napisie widniało słowo własność. Po wyraźnym sprzeciwie mieszkańców słowo własność zostało zaklejone.
Zdaniem prezesa, montaż tablic wyeliminował akty wandalizmu. - Od tego momentu przestano nam niszczyć obiekt.
POLICJI NIE WZYWALI
Nie zgodził się też z zarzutami Rady Sołeckiej, że na mieszkańców przebywających na terenie strzelnicy wzywana była policja. Twierdził, że od momentu, kiedy myśliwi zagospodarowali działkę, nikt nikomu nie zabronił korzystania z tego, po za jednym przypadkiem, kiedy wezwani zostali funkcjonariusze straży miejskiej, gdyż mieszkaniec Ciechrza łowił tam ryby.
- Kolega przedtem tłumaczył temu panu, że nie łowimy ryb, bo kilkanaście dni temu staw był dopiero co zarybiany. Ponieważ pan ten nie zamierzał opuścić terenu, kolega wezwał straż miejską. Był to jeden, jedyny taki przypadek, gdzie interweniowała straż miejska na nasze zgłoszenie - mówił Krzysztof Jóźwiak.
KTO TO STRZELAŁ
Łowczy koła Mariusz Stube tłumaczył sprawę rzekomego strzelania myśliwych w Ciechrzu. Tłumaczył, że od pewnego czasu obowiązuje zmiana ustawy o broni i amunicji. Kiedyś obiekt w Ciechrzu był strzelnicą, bo wówczas spełniał określone wymogi. Po zmianie ustawy strzelnica w Ciechrzu nie spełnia już wymogów i nie może być strzelnicą.
- Jeśli zatem ktoś tam strzelał, to proszę powiedzieć kto, bo robił to bezprawnie. Tam nie wolno strzelać. Jeżeli będziecie wiedzieli, że ktoś tam strzela, proszę to zgłosić to na policję. Ta strzelnica nie spełnia norm, żeby można było na niej strzelać. To jest za poważna sprawa, bo jeśli rzeczywiście ktoś tam strzela, to jest to bezprawne strzelanie. I dlatego powinno być to zgłoszone na policję - mówił Mariusz Stube. Krzysztof Jóźwiak dodał, że od 3 lat obowiązuje uchwała zabraniająca strzelania na terenie strzelnicy w Ciechrzu. Myśliwi nie strzelają tam oprócz strzelań w okresie jesienno-zimowym, strzelań zbiorowych na drapieżniki.
Zdaniem prezesa Jóźwiaka, wszystkie zarzuty względem Koła Łowieckiego przedstawione przez Radę Sołecką są bezpodstawne i nie mają pokrycia w rzeczywistości.
- Najlepsze było to, jak pan Jóźwiak mówił tutaj, że jak wstawili tablicę, to nikt już nic nie zbroił. To tak samo, jak tabliczka „szanuj zieleń” i nikt nie wejdzie. Tablica tak podziałała, że nikt już więcej tam nie poszedł. Ciechrz nie jest strażnikiem, żeby pilnował czyjeś własności - ironizował Henryk Pławiński.
ROZWIĄŻCIE KONFLIKT
Przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Popielewski uznał, że Rada Sołecka i Koło Łowieckie powinny we własnym zakresie konflikt rozwiązać. Rada Miejska będzie rozpatrywała tylko zasadność złożonej skargi koła na działanie burmistrza Matczaka. Stanie się to w marcu.
Radny Popielewski sugerował, aby Koło Łowieckie i Rada Sołecka spotkały się na neutralnym gruncie i wyjaśniły sobie wszelkie niedomówienia.
Błażej Kościelny opuszczając obrady powiedział: - To będziemy się dalej odwoływać.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze