Reklama

Wymiana pieca w szkole w Słowikowie jest punktem spornym pomiędzy radnymi a wójtem

13-letni piec "kopciuch" znajdujący się w szkole w Słowikowie, zgodnie z protokołem pokontrolnym, musi zostać usunięty, by nie zagrażał uczniom i nauczycielom. Od jesieni trwa spór pomiędzy wójtem a radnymi z opozycji o to, jakie źródło ciepła ma zostać zainstalowane w placówce. Wójt zapowiedział, że jeśli nie będzie zgody Rady Gminy na wymianę pieca na ogrzewanie gazowe, to i tak skorzysta ze swoich uprawnień i taki piec zamontuje.

Od jesieni ubiegłego roku Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Razem ze Słowikowa (gm. Orchowo), które prowadzi placówkę oświatową Zespół Szkolno-Przedszkolny w Słowikowie stara się o wymianę pieca centralnego ogrzewania w budynku szkoły. Wójt Jacek Misztal na ten cel przeznaczył środki budżetowe w wysokości 45.000 zł. Miała to być wymiana kotła centralnego ogrzewania z pieca miałowego na piec gazowy. Decyzja taka zapadła po przeprowadzonej ekspertyzie. Zdaniem ekspertów powołanych przez gminę kotłownia jest zbyt mała, aby można było tam zainstalować piec na ekogroszek. Na ubiegłoroczną sesję Rady Gminy wójt przygotował projekt uchwały, po podjęciu której na wymianę pieca miały zostać przeznaczone pieniądze z budżetu. Jednak plany wójta związane z wydatkowaniem pieniędzy z budżetu gminy na wymianę pieca w placówce spotkał się z ostrym sprzeciwem opozycyjnego klubu radnych w gminie Orchowo Praca, uczciwość, zaangażowanie w składzie: Lidia Bąkowska, Stanisława Kryszak, Anna Kosiak, Marek Wędzikowski, Grzegorz Mikuła, Ryszard Świtek, Anna Andrzejewska, Joanna Piekarska, którzy odrzucili propozycję wójta związaną z wymianą pieca oraz remontem kotłowni w szkole w Słowikowie. Na stronie internetowej gminy pojawiła się wówczas informacja o tym, jak bardzo poruszeni i oburzeni są decyzją radnych rodzice uczniów szkoły. Przy tej zamieszczonej informacji pojawiła się też fotografia pieca, który nie odpowiadał wyglądowi pieca znajdującego się w Słowikowie. Spowodowało to kolejne oburzenie klubu radnych. Wójt tłumaczył nam, że zdjęcie może i było niefortunne, ale miało być traktowane tylko i wyłącznie jako zdjęcie poglądowe. Oburzeni radni zlecili wówczas dokonanie niezależnej ekspertyzy kominiarskiej. Po jej przeprowadzeniu klub radnych zmienił decyzję wójta i przeznaczył w budżecie gminy 30.000 zł na zakup pieca na ekogroszek. - Pierwszym zaleceniem kominiarza był do wymiany piec i żadnych innych zaleceń nie było. Ekspertyza nie wskazywała na to, że nie może być to piec na ekogroszek - mówi nam przewodnicząca Rady Gminy, Anna Kosiak.   

 

Reklama
Radne opozycji: od lewej przewodnicząca klubu radnych Anna Andrzejewska, Joanna Piekarska oraz Stanisława Kryszak fot. Paweł Lachowicz

 

Decyzja o przeznaczeniu pieniędzy na piec opalany ekogroszkiem zapadła podczas zwołanej przez przewodniczącą Annę Kosiak sesji nadzwyczajnej, 18 października, po przeprowadzonej  kontroli 13-letniego kopciucha. Podczas sesji opozycyjni radni podjęli też uchwałę w sprawie stanowienia o kierunkach działania wójta. Rada Gminy postanowiła wówczas, że ustala się jako priorytetowe zadanie wójta gminy, polegające na ustaleniu stanu urządzeń grzewczo-kominowych oraz stanu podłączenia do przewodów kominowych poszczególnych funkcji w budynku będącym własnością gminy Orchowo, położonym w Słowikowie.

Reklama

WOJEWODA: UCHWAŁA Z NARUSZENIEM PRAWA

Tymczasem wojewoda wielkopolski stwierdził nieważność w całości uchwały Rady Gminy Orchowo z dnia 18 października, podjętej podczas sesji nadzwyczajnej.

Miała ona związek z nielegalnym narzucaniem wójtowi, jako organowi wykonawczemu gminy, konkretnych działań w sprawie 13-letniego kopciucha w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Słowikowie. Wojewoda stwierdził nieważność uchwały wskazując, że podjęta ona została z istotnym naruszeniem prawa. Rada Gminy, jak tłumaczył wojewoda, postanowiła o zobowiązaniu wójta do konkretnego zachowania. Tymczasem na podstawie przepisów Rada Gminy jest uprawniona wyłącznie do ustalania kierunków działania wójta, nie może natomiast zobowiązać go do podjęcia konkretnych działań. Zanim dotarło rozpatrzenie nadzorcze wojewody, wójt Jacek Misztal podkreślał, że w jego ocenie uchwała podjęta przez radnych przekraczała uprawnienia Rady Gminy.

Reklama

PISMO DO RODZICÓW I NAUCZYCIELI

W międzyczasie Zarząd Stowarzyszenia z prezeską Renatą Szumerą i skarbniczką Małgorzata Przybylską-Kamińską wystosował pismo do rodziców i nauczycieli ZSP w Słowikowie informujące o tym, że Rada Gminy na wniosek radnej Joanny Piekarskiej zdjęła z budżetu zaplanowane przez wójta 45.000 zł na zakup pieca C.O. dla szkoły. Zdaniem Zarządu Stowarzyszenia, obecny stan pieca zagraża bezpieczeństwu użytkowników.

AWARIA PIECA, A NOWEGO NIE MA

Chociaż 3 stycznia Urząd Gminy w Orchowie ogłosił przetarg na zakup, dostarczenie i montaż pieca C.O. wraz z niezbędnym oprzyrządowaniem w budynku szkoły podstawowej w Słowikowie, do dzisiaj piec nie został wymieniony, chociaż pod koniec stycznia uległ poważnej awarii. W tej sprawie 27 lutego rozmawialiśmy z radną Elżbietą Przybylską, która jest jednocześnie dyrektorką Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Słowikowie. Okazało się, że problem z awarią pieca zgłosił palacz, który zauważył, że pod piecem pojawiła się woda. Miał wtedy powiedzieć, że on nie będzie palił w tym piecu, bo jest to niebezpieczne. W związku z tym pani dyrektor odwołała wówczas poniedziałkowe zajęcia, które odbywały się zdalnie. - Awaria była jednodniowa. Palacz zgłosił, że jest mokro pod piecem i nie będzie palił i musiałam w poniedziałek odwołać zajęcia. W poniedziałek przyjechała ekipa i jak ściągnęli tą obudowę, okazało się że na spawie taka mała dziureczka była i woda ciekła. Spawacz jak pospawał powiedział, że to już jest końcówka pieca. Od 3 lat składam wnioski na wymianę pieca, a radni się uparli, że ma być piec węglowy. Kotłownia jest z 1996 roku to trochę ma. Kominiarz dał nam zalecenie wymiany kotła z tego względu, że jest przeszacowany, bo jak był zakładany ten duży kocioł to szkoła nie była ocieplona. Teraz została ocieplona, a ten kocioł jest starej generacji i nie można na nim ustawić temperatury i albo jest gorąco, że otwieramy okna, albo jest zimno. My straszne koszty ponosimy za opał. Kominiarz wydał ekspertyzę już w ubiegłym roku, że nie wyrazi zgody na dalsze użytkowanie, bo przewód kominowy jest zasmołowany. Oni się skłócili i rada gminy przyznała środki na wykonanie projektu na kocioł gazowy. Został zrobiony projekt, zapłacony, a potem zmienili zdanie, że jednak gazowy nie, tylko węglowy - powiedziała reporterowi Elżbieta Przybylska.

Reklama

 

Zdjęcie takiego pieca umieszczone zostało na stronie internetowej Urzędu Gminy Orchowo. Było to, jak powiedział wójt, tylko i wyłącznie zdjęcie poglądowe fot. arch. Gminy Orchowo

 

ZMIANA ZDANIA I NAGONKA

Obecnie klub radnych, który ma większość w Radzie Gminy zmienił decyzję i przeznaczył w budżecie gminy 30.000 zł na zakup pieca na ekogroszek. - Z  pierwszym zaleceniem kominiarza był do wymiany piec i żadnych innych zaleceń nie było. Pani Ela od początku chciała instalację gazową i gaz, a nie żaden piec i dlatego nie jest zainteresowana innym piecem. To jest szkoła stowarzyszeniowa, a dla nas dobro publiczne, to jest również budżet, żeby zrobić jak najtaniej, ale dobrze. Za chwilę w Bielsku mamy też wymianę dachu, kominów. Wszystko by się dało zrobić, tylko trzeba mieć pieniądze. A po drugie mamy żal za te kłamstwa. Pani Ela nakłamała. Z Internetu jakiś piec ściągnęli, puścili listę, nagonkę. Rodziców uświadamiali, że my nie chcemy dać na piec. To było zwykłe manipulowanie opinią publiczną. W ten sposób się nie załatwia spraw. Jak się okazało, my jako radni wzięliśmy niezależnych kominiarzy i pojechaliśmy do Słowikowa i się okazuje, że to nie ten piec, który jest umieszczony na stronie internetowej gminy. Jak wzięliśmy innych kominiarzy z Trzemeszna okazało się, że ten piec jest cały czas źle użytkowany. Źle zainstalowana wentylacja. Okazało się, że wdmuchiwany jest opał do komina i to jakieś specjalne przepalanie robi. Pani Ela cały czas mówiła, że jest substancja smolista w kominie i tu było halo. Zagrożenie życia użytkujących budynek. My wzięliśmy ekspertyzę, okazuje się, że żadnej substancji smolistej. Komin czyściutki, piec czyściutki. Nagonka tylko i wyłącznie, żeby gaz założyć i żadna inna opcja nie wchodzi w grę, bo mała kotłownia, małe gabaryty. Kominiarze mówią, że teraz dopasowuje się piec do gabarytów kotłowni - tłumaczyła nam Anna Kosiak. Dodała, że gdy Rada Gminy wyraziła zgodę na zakup pieca gazowego, to całkowity koszt wynosił wówczas 38.000 zł. Teraz jest to kwota o wiele wyższa. - Pan wójt nabrał wody w usta i o kosztach się nie mówi. Mówi się, że koszt 12.000. Na projekt daliśmy 8.000 zł. Zabezpieczyliśmy w ubiegłym roku na zakup pieca na ekogroszek. Pan wójt w grudniu ogłosił zapytanie ofertowe. Widziałam, że było i wyszło 38.000 zł. Czyli o 10.000 za mało i wójt nie wystąpił do nas o dołożenie. Każdy nabrał wody w usta i nadal nic nie wiemy. Teraz ponowiliśmy na ten rok wniosek, żeby piec był, bo znowu będzie tak, że piec się zepsuje i będzie, że radni nie chcą dać. I nagonka rodziców, że radni nie chcą dać. Mają zabezpieczone środki i w każdej chwili piec mogą kupować. Jak zabraknie, niech wystąpi do rady 8.000 dołożymy. To jest może przykre, że szkoły stowarzyszeniowe mają inne źródło finansowania - dodała Anna Kosiak

Reklama

W trakcie rozmowy padły również zarzuty, że Elżbieta Przybylska jest kuzynką żony wójta i to ma być również jedną z przyczyn działania wójta w kierunku wymiany w placówce pieca na gazowy.

CO NA TO WÓJT

27 lutego o sprawie rozmawialiśmy też z wójtem Jackiem Misztalem. Potwierdził, że Rada Gminy początkowa zgodziła się na ogrzewanie gazowe i wykonanie stosownego projektu, który został notabene wykonany. Projekt kosztował 8.000 zł. - Najpierw sami zgodzili się na projekt, a potem nagle się nie zgodzili na gaz. To jest bezsensowne i nie ma logiki w takim postępowaniu. Trudno jest teraz odnieść się do kosztorysu, bo kosztorysu jeszcze nie mam. Jest on w trakcie opracowania i prawdopodobnie między 100.000 a 120.000 tysięcy zł będzie kosztować. A teraz opozycja w Radzie Gminy wymyśliła, że przeznaczyli 30.000 zł - tłumaczy nam wójt Misztal. Dodaje, że biorąc pod uwagę piec na ekogroszek, to nie ma możliwości jego montażu w Słowikowie, gdyż pomieszczenie jest za małe i byłoby to niezgodne z przepisami prawa budowlanego. Inspektor BHP, zdaniem wójta, miał stwierdzić, że absolutnie piec na węgiel, czy na ekogroszek nie może być w tym pomieszczeniu zamontowany, bo nie spełnia norm budowlanych. Dodał, że jest też umówiony w pierwszych dniach marca z pracownikami nadzoru budowlanego ze Słupcy, którzy dodatkowo wyrażą w tej kwestii swoją opinię. - Ja porostu cierpliwie czekam - mówił wójt.

Reklama

 

Piec, który znajduje się obecnie w kotłowni w ZSP w Słowikowie musi zostać zlikwidowany fot. Paweł Lachowicz

 

Odpiera przy tym zarzuty, aby zdjęcie pieca umieszczone na stronie internetowej Urzędu Gminy miało być fotografią pieca ze szkoły w Słowikowie. - Tam nie było napisane, że to jest ten piec. To było pierwsze zdjęcie poglądowe i po prostu szybko je zamieściliśmy - tłumaczy wójt. Przy okazji stwierdził, że kontrola przeprowadzona przez przewodnicząca Kosiak i Radę Gminy w szkole w Słowikowie była nielegalna, gdyż radni nie mieli tej kontroli uzgodnionej, a do tego Rada Gminy nie jest upoważniona do tego typu kontroli. - Zamówili kominiarza z Trzemeszna. Stwierdzili, że przyjechało dwóch kominiarzy z Trzemeszna za darmo, w co oczywiście nie wierzę. A przede wszystkim dla wójta opinia taka jest bez znaczenia. Tutaj nie ma dokumentu żadnego i nie wiem, czy to była darowizna, a od darowizny trzeba podatek zapłacić. Pieca na węgiel czy ekogroszek na pewno nie będzie, bo to jest niezgodne z prawem i doskonale o tym wiedzą. Przede wszystkim nie mogę wykonać czegoś, co jest niezgodne z prawem - dodał wójt Misztal.  

Reklama

Spytany przez nas, czy skorzysta z pieniędzy uchwalonych obecnie przez Radę Gminy i czy wykona uchwałę powiedział, że nie ma takiego zamiaru.

 

Elżbieta Przybylska nie ukrywała zażenowania po podjęciu przez radnych decyzji o przeznaczeniu tak niskiej kwoty na wymianę pieca w szkole, którą kieruje fot. Paweł Lachowicz

 

- MOJA OBECNOŚĆ NIC NIE DAJE

Przy okazji spytaliśmy wójta dlaczego od kilku lat nie korzysta z zaproszenia Rady Gminy i nie pojawia się na komisjach oraz sesjach. Wójt odpowiedział, że po pierwsze nie ma takiego obowiązku, a po drugie nie widzi sensu, gdyż nie ma pomiędzy nimi żadnego dialogu, tylko wieczne ataki na jego osobę. - Rada Gminy nie będzie miała wyjścia, a jak nie uchwali pieniędzy na piec gazowy, to skorzystam ze swoich uprawnień, bo to jest ochrona uczniów oraz mienia wielkiej wartości i bez upoważnienia Rady to zrobię. Tu pozostaje jeszcze opcja pompy ciepła, lecz przy pompie ciepła koszt jest jeszcze większy, bo trzeba byłoby grzejniki wymienić i całą infrastrukturę. Oni lubią różne kłody pod nogi podrzucać (…).  Ja nie mam takiego obowiązku, by w sesjach, czy posiedzeniach komisji uczestniczyć. Rada Gminy napisała i wojewoda odpowiedział, że to jest uprawnienie wójta, a nie obowiązek, a obecność obowiązkowa wójta na sesji może doprowadzić do paraliżu gminy (…). Moja obecność na sesji i jakiekolwiek moje argumenty trafiają jak kula o płot. Opozycja z góry ma wszystko ustalone. Przykładem najlepszym jest ten piec. Chociaż wiedzą, że tego pieca nie może tam być, to robią wszystko, abym ja złamał prawo, a to by im grało. Moja obecność nic nie daje. Nie zdarzyło mi się, żeby przy tej Radzie jakikolwiek mądry argument przeważył przy głosowaniu. Ja mam dużo pracy, więc uważam, że po prostu nie ma sensu. Poprzednia Rada dyskutowała, potrafiła zmienić zdanie, jeżeli była logika jakaś. W poprzedniej Radzie również miałem opozycję, ale tam przede wszystkim nie atakowali mnie osobiście, a tu połowa takich rzeczy. Uważam, że był to atak osobisty. Nie po to jestem wójtem - powiedział Jacek Misztal.

Reklama

PIEC DLA DZIECI, NIE DLA KUZYNKI

Powiedział również że w przypadku pieca centralnego ogrzewania nie ma znaczenia, że pani Elżbieta Przybylska jest kuzynką jego żony i że nie jest to argument do zainstalowania pieca gazowego w Słowikowie. Obecny piec, jego zdaniem, się rozpada i musi być zamontowany nowy. Stowarzyszenie, jak dodał, nie może ze swojej dotacji wydatkować pieniędzy na inwestycje. - Zrobię to dla dzieci, nie robię tego dla pani Przybylskiej, tylko dla szkoły i dzieci - podkreślił wójt.

Reklama

Paweł Lachowicz, 1 III 2023

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości