Tak na początku XX wieku wyglądała ul. Powstania Wielkopolskiego w Strzelnie. Już wtedy rosły przy niej dorodne lipy. Te same, które dziś tak łatwo wycięto.
fot. arch. domowe
Piotra Dubickiego
Mieszkańcy Strzelna są wściekli
Wyrżnięto aleję lipową
- Jednym pociągnięciem długopisu doprowadził pan do tego, że zabytki naszej kultury i naszego dziedzictwa zostały zlikwidowane i za chwilę pójdą kolejne. Wycięcie tych lip jest porównywalne z rozbiórką dworca PKP w naszym mieście oraz z rozbiórką kościoła na Rynku - Dariusz Chudziński miał pretensje do burmistrza Matczaka, który zgodę na wycinkę podpisał.
ZNIKAJĄCE DRZEWA
Znikanie drzew od pewnego czasu obserwują mieszkańcy Strzelna i okolic. Wzdłuż drogi krajowej 25 na odcinku Strzelno-Wronowy pod topór poszły m.in. stare, stuletnie lipy, które tworzyły tzw. aleję lipową. Jednak wycięcie wszystkich drzew rosnących wzdłuż całej ul. Powstania Wielkopolskiego przelało czarę goryczy. Za jednym zamachem wycięto około 15 drzew. - Kto do tego dopuścił? Kto dał zezwolenie? To jest zwykły brak wyobraźni i przejaw patologii - mówili mieszkańcy, dzwoniąc do naszego reportera.
Jak się okazało, drzewa wycina firma Zieleń Wacława Pokackiego z Sikorowa na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w wyniku zaplanowanych na ten rok remontów i przebudowy dróg. - Są to przygotowania do remontu odcinka Strzelno-Proszyska. Droga na tym 8,5-kilometrowym odcinku będzie poszerzana, wzmocniona, pojawią się chodniki i przejścia dla pieszych. Remont planujemy w tym roku - powiedział naszemu reporterowi rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału GDDKiA Tomasz Okoński. Dyrekcja tłumaczy swoje decyzje przepisami, które zmuszają ją do wycięcia wszystkich drzew w odległości 2,5 metra od drogi. Decyzje swoje argumentują także bezpieczeństwem podróżujących samochodami.
Protestujący mieszkańcy Strzelna odpowiadają, że nie można wycinać wszystkich drzew po kolei, nie zwracając uwagi, czy są one zdrowe, czy chore i czy jest konieczność ich wycinki. - Ustawa o Ochronie Środowiska Naturalnego mówi, że można przeprowadzić wycinkę, jeżeli drzewa zasłaniają skrzyżowania, widoczność na łukach i niszczą infrastrukturę - mówi szef Zarządu Osiedla nr 4 Piotr Dubicki. W planach GDDKiA są już kolejne wycinki. Zdaniem naszych rozmówców, niejasne są reguły otrzymywania zezwoleń od samorządów na wycinkę drzew. - Gmina wydaje pozwolenia samodzielnie, bez konsultacji z konserwatorem przyrody i lokalnymi mieszkańcami. Ten brak kontroli powoduje, że drogowcy żądają usuwania drzew bez uzasadnienia i wycinają więcej niż mogą - mówią mieszkańcy Strzelna.
MUSZĄ POSADZIĆ 550 DRZEW
Rzeczywiście, jak poinformował nas burmistrz Ewaryst Matczak, gmina Strzelno najpierw 17 czerwca 2008 r. wydała zezwolenie Pracowni Projektowej Projbud z Inowrocławia reprezentowanej przez Jarosława Matuszaka, która działa na zlecenie GDDKiA na wycinkę w sumie 227 drzew oraz 984 m2 zakrzaczeń w pasie drogowym drogi krajowej nr 25 na odcinku Strzelno-Proszyska. W uzasadnieniu podjętej decyzji zaznaczono, że z dokumentacji załączonej do wniosku wynika, iż przebudowa drogi krajowej na tym odcinku wyklucza pozostawienie tam rosnącego drzewostanu oraz krzewów. Jednocześnie w decyzji nakazano dokonać nasadzeń 400 sztuk nowych drzew w terminie miesiąca od daty zakończenia inwestycji. Dodatkowo 2 grudnia 2008 r. gmina wydała GDDKiA zezwolenie na wycinkę na terenie gminy 74 drzew, które zdaniem komisji zagrażały bezpieczeństwu oraz stanowiły zagrożenie w ruchu drogowym. Generalna Dyrekcja zobowiązana została w terminie 6 miesięcy od daty otrzymania decyzji do posadzenia 150 nowych drzew.
Pracownicy firmy „Zieleń” działającej na zlecenie GDDKiA dokonują stopniowego nasadzania nowych drzew. We wtorek 21 kwietnia sadzili drzewa przy drodze krajowej nr 15 Kopce-Strzelno. TO BARBARZYŃSTWO
Zgodność wycinki drzew z prawem sprawdził także komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik. Jednak do mieszkańców nie trafiają żadne argumenty, twierdzą, że to co się stało, to zwykle barbarzyństwo. - Jaki to był sens wycinki tych drzew? Ja się zastanawiam, czy jakiś człowiek wpływowy nie potrzebował drewna do kominków? Oni wyrżnęli całą aleję lipową. Tego się nie odbuduje. To jest wielka strata. Jak to wygląda, tutaj wszystko pięknie harmonizowało z budynkami. Drzewa tłumią hałas, łapią kurz i jest to schronienie dla ptaków i dla owadów. Drzewa osłaniały podmuchy wiatru. W życiu bym się nie spodziewał, że coś takiego jest możliwe. Jak bym był w domu, to bym z aparatem fotograficznym obleciał i obfotografował, ale przyjechałem po południu i zobaczyłem, że wszystko już wyrżnięte. Mówili, że te drzewa są spróchniałe. Widziałem pniak, to zdrowiuteńkie drzewo było - opowiada zdenerwowany mieszkaniec ulicy Gerard Kobus.
NIKT NIE PYTAŁ MIESZKAŃCÓW
Mieszkańcy mają żal, że nikt ich nie poinformował wcześniej o planach takiej masowej wycinki. - Żebyśmy coś wiedzieli, żeby było jakieś zebranie i wspomnieliby o tym, ale nikt nic nie zrobił. Powinno być tak, że za jedno powinno być wsadzonych nowych pięć i oczywiście powinna być kontrola, że te drzewa rzeczywiście istnieją. Ja uważam, że w tej chwili ludzie są jednym z największych szkodników, jakie się pojawiły na ziemi. Nie dosyć tego, że mają inteligencję, to jeszcze mają święte przekonanie, że mają prawo do wszystkiego, i że wszystko jest dla nich. Drzewa są elementem krajobrazu, a gospodarz miasta powinien dbać, żeby to jakoś wyglądało, a nie zamieniają wszystko w betonową pustynię - kontynuował Gerard Kobus. W obronie bezpodstawnie wycinanych drzew stanęli miłośnicy przyrody, którzy szukali pomocy wszędzie, gdzie się dało. Piotr Dubicki po szerokich konsultacjach z mieszkańcami ul. Powstania Wielkopolskiego zwrócił się pisemnie 21 kwietnia do przewodniczącej Rady Miejskiej w Strzelnie Doroty Repulak z prośbą o przeanalizowanie i wyjaśnienie przyczyn wycięcia kilkudziesięciu liczących ponad sto lat lip stanowiących piękną aleję miejską. Zdaniem zarządu osiedla oraz mieszkańców nie tylko ul. Powstania Wielkopolskiego, prace wykonane przez drogowców są barbarzyństwem, brakiem odpowiedzialności, brakiem wyobraźni oraz przejawem patologii. - Zarządca drogi wykazał elementarny brak przyzwoitości, daleko idącą ingerencją w sprawy wewnętrzne miasta bez konsultacji z samorządem, zarządem osiedla oraz mieszkańcami. Zarządca drogi powinien zdawać sobie sprawę, że od rogatek miasta droga krajowa staje się ulicą miejską, o losie której decydują przede wszystkim czynniki lokalne.
Zarząd osiedla postanowił złożyć wniosek o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.
WIĘCEJ DYSKUSJI O WC NA RYNKU
Sprawa odbiła się szerokim echem i podjęta została na sesji Rady Miejskiej 23 kwietnia. Radny, dyrektor LO Marian Mikołajczak mówił, że wszystkim mieszkańcom należy się wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. - Rodzą się różne spekulacje i należy wyjaśnić, dlaczego taka właśnie decyzja o wycięciu tylu drzew została podjęta - mówił radny.
Swoją dezaprobatę dla wydanej przez burmistrza zgody na wycięcie drzew wyraził radny Dariusz Chudziński: - Tego co się stało nic już nie wróci. Chciałbym zwrócić panu uwagę, że te drzewa sadzili nasi pradziadowie, miały one około 120 do 150 lat i tak prawdę mówiąc jednym pociągnięciem długopisu doprowadził pan do tego, że zabytki naszej kultury i naszego dziedzictwa zostały zlikwidowane i za chwilę pójdą kolejne. Panie burmistrzu, gdzie jest osoba, która podpisuje pozwolenie na wycinkę tych drzew? Jest czas na zastanowienie się i na przedyskutowanie. Odnoszę wrażenie że wycięcie tych lip jest porównywalne z rozbiórką dworca PKP w naszym mieście oraz z rozbiórką kościoła na Rynku. To są takie zachowania, to już nie wróci, to drzewo nie odrośnie ani za naszego życia, ani za życia naszych dzieci. Odnoszę wrażenie, że przy dzisiejszym poziomie wód gruntowych drzewa tam nigdy już nie urosną.
Na zarzuty radnego Chudzińskiego burmistrz Matczak odpowiedział: - Podzielam pana pogląd na temat wycinki drzew, ale wybór był jeden - albo drzewa, albo droga. Na zebraniach Osiedla nr 3 też była mowa, co robić z remontowaną ul. Powstania Wielkopolskiego. W Urzędzie do wglądu są ekspertyzy. Można do nich zajrzeć. Ta droga nie jest własnością gminy Strzelno. Właścicielem jest Zarządu Dróg Krajowych oddział w Bydgoszczy. I jeżeli dobrze przeanalizować tę sprawę, to ja jako burmistrz nie mogłem odmówić. Ja jestem też tą sprawą zbulwersowany - mówił burmistrz Ewaryst Matczak - Panie burmistrzu, gdy nie ma zgody na wycinkę drzew, można się sądzić i można dyskutować na ten temat.
Natomiast jeżeli podpisuje pan zgodę na wycinkę drzew, to podejmuje pan decyzję o ich usunięciu, o okaleczeniu trwałym i nieodwracalnym naszego miasta. Odstawiamy szopki wokół bohomazu betonowego komunistycznego kibla na Rynku, a jednym pociągnięciem długopisu likwidujemy dorobek i dziedzictwo naszego miasta.
Piotr Dubicki i Gerard Kobus pokazują pozostałości po przeprowadzonej wycince drzew. W tle widać ogołoconą z drzew ul. Powstania Wielkopolskiego. ALBO DRZEWA, ALBO DROGA
W tym momencie burmistrz zapytał zebranych: - Co państwo wolicie mieć - drogę czy drzewa? Nie czekając na nic Dariusz Chudziński z głębi sali odpowiedział: - Oczywiście, że drzewa. Ta droga niedługo będzie dróżką, jak wybudowana zostanie obwodnica miasta. Jednak burmistrz stwierdził, że z rozmów z mieszkańcami wynikało, że wolą oni mieć nową, ładną drogę. Burmistrz poinformował także, że w decyzji jest mowa o obowiązku nasadzenia przez firmę nowych drzew.
Radny Franciszek Pruczkowski mówił, że rzeczywiście drzew jest szkoda, ale skoro droga ma być o 50 centymetrów poszerzana, to trzeba było powziąć jakieś kroki. Droga szybkiego ruchu - zdaniem radnego Pruczkowskiego - powinna być szeroka i bezpieczna. Wypowiedź Franciszka Pruczkowskiego doprowadziła do wrzenia na sali. Słychać było głosy, że w mieście przecież nie ma drogi szybkiego ruchu, tylko znajdują się tam ograniczenia prędkości.
Marian Mikołajczak mówił: - Nie jestem do końca przekonany, że to musi pociągać za sobą takie znaczne poszerzenie. Jest to przecież miasto i z natury rzeczy ograniczenie prędkości obowiązuje w mieście. Wiadomo, że poza miastem, gdzie jest szybsza trasa, drogi powinny być szerokie. Na pewno są tutaj racje po jednej i po drugiej stronie. Ja bym głównie zwrócił uwagę, że teraz ulica wygląda nieestetycznie. Wycięte drzewa obnażyły nasze posesje, a wiadomo, że są one, jakie są. Szkoda przede wszystkim tych drzew jako pomników i roślin maskujących brzydotę naszych posesji, one to osłaniały. Szkoda, że wykonawca drogi tak bardzo upierał się przy wycince i szkoda, że zapadła taka decyzja w Urzędzie.
SZKODA TYCH DRZEW
Decyzja o wycince nie podobała się również wicestaroście Przemysławowi Zowczakowi. - Prawda jest taka, że szerokość tej drogi nie stwarzała zagrożenia, zwłaszcza że jest to droga na terenie zabudowanym, czyli obowiązują tu prędkości jazdy w dzień do 50, a w nocy do 60 km/h i taka prędkość bywa przestrzegana. Nic absolutnie złego by się nie stało, gdyby te drzewa pozostały. Dla przykładu można zobaczyć, jaką szerokość ma droga poza terenem zabudowanym w miejscowości Żabno-Żabienko. Tam rzeczywiście jest bardzo wąsko, a samochody jeżdżą z dużo większą prędkością. Stało się i się nie odstanie. Po prostu jest teraz przykro. Te drzewa rzeczywiście wrosły w krajobraz kulturowy Strzelna - powiedział wicestarosta.
JUTRO O LIPACH W RATUSZU
Jak ustaliliśmy, w planach przebudowy drogi Strzelno-Wronowy znajduje się pas zieleni, który zminimalizuje poniesione straty w przyrodzie. Działająca na zlecenie GDDKiA firma Zieleń z Sikorowa zajęła się już nasadzaniem na terenie gminy nowych drzew. Natomiast 30 kwietnia o 11.00 na zlecenie burmistrza komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik organizuje w Urzędzie Miasta spotkanie władz samorządowych z przedstawicielami GDDKiA oddział Inowrocław, Biura Projektowego Projbud, przewodniczącym Komitetu Osiedlowego nr 3 Piotrem Dubickim oraz komisją rolną, ochrony środowiska, mienia komunalnego i mieszkalnictwa, na którym przedstawiona zostanie dokumentacja oraz wszystkie decyzje podjęte w sprawie dokonanej wycinki drzew. Spotkanie ma charakter otwarty i może w nim uczestniczyć każdy zainteresowany mieszkaniec gminy Strzelno.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 898 (17/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze