Reklama

Wyższa pensja dla nowej dyrektor

Od Elżbiety Gonickiej ma wyższy dodatek funkcyjny i dodatek motywacyjny, którego poprzednia dyrektor nie miała w ogóle. - Więzy rodzinne nie mają tu nic wspólnego. Tak się akurat złożyło, że jestem kuzynką żony wójta - wyjaśnia dyrektor Urszula Bartz-Lewandowska.

     Jak już kilkakrotnie pisaliśmy, wójt Jacek Misztal doprowadził do zwolnienia Elżbiety Gonickiej z funkcji dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orchowie. Następnie wójt powierzył pełnienie obowiązków dyrektora ZS-P Urszuli Bartz-Lewandowskiej, kuzynce swojej żony. Jak się okazuje, występują duże dysproporcje w wynagrodzeniu, jakie miała była dyrektor Gonicka i obecna dyrektor ZS-P. Dodatek funkcyjny do pensji byłej dyrektor wynosił 900 zł brutto. Nowa dyrektor ma ten dodatek w wysokości 1.200 zł. Elżbieta Gonicka była pozbawiona dodatku motywacyjnego. Natomiast dwudziestoprocentowy dodatek motywacyjny otrzymuje Urszula Bartz-Lewandowska. Poprzednia dyrektor nie otrzymywała dodatku służbowego na dojazdy do pracy, natomiast taki dodatek przysługuje nowej dyrektor szkoły.
     Dlaczego tak się dzieje?
     Wójt Jacek Misztal w rozmowie z Pałukami wyjaśnił, że wysokość dodatku funkcyjnego dla byłej dyrektor ustalił jeszcze były wójt Teodor Pryka i on już tego nie zmieniał. Podkreśla także, że Elżbieta Gonicka otrzymała dwie nagany i nie dbała o wizerunek szkoły, więc nie mogła otrzymywać dodatku motywacyjnego, który jest formą nagrody za dobrą pracę. Jacek Misztal tłumaczy również, że poprzednia dyrektor miała swojego zastępcę a p.o. dyrektor nie ma takiej pomocy, wykonuje więc większą pracę i dlatego ma wyższe dodatki. Przypomnijmy, że dotychczasowa wicedyrektor szkoły Joanna Chalińska wzięła urlop na podratowanie zdrowia, natomiast wybrana przez Elżbietę Gonicką na nowego wicedyrektora Katarzyna Łyko została zwolniona z pracy przez nową dyrektor szkoły.
     Wójt komentuje, że nie obawia się zarzutów, iż nowa dyrektor otrzymuje wyższą pensję dlatego, że łączą go z nią więzy rodzinne.
     - Jeśli nie miałaby kompetencji, to można mieć pretensje. Około 20% mieszkańców gminy jest ze mną jakoś powiązanych rodzinnie. To jest tysiąc osób. A nepotyzm to byłby gdybym na przykład zatrudnił matkę lub swojego brata. P.o. dyrektor ZS-P pracuje w szkole już 30 lat. Te osoby, które mają pretensje, to najlepiej niech spytają o kompetencje i jak długo p.o. dyrektor jest pracownikiem tej szkoły - tłumaczy wójt Misztal.
     Również Urszula Bartz-Lewandowska uważa, że fakt, iż jest spowinowacona z wójtem, nie miał wpływu na powierzenie jest stanowiska dyrektora szkoły, jak i nie zadecydował o przyznaniu dodatków do pensji. Także przypomina, że nie ma zastępcy a wcześniej funkcja wicedyrektora była pełniona, gdy szkołą kierowała poprzednia dyrektor.
     - Więzy rodzinne nie mają tu nic wspólnego. Tak się akurat złożyło, że jestem kuzynką żony wójta - wyjaśnia dyrektor ZS-P dodając, że nie wie, dlaczego tak duże emocje towarzyszą pełnionej przez nią funkcji, mimo że pracuje w szkole już 32 lata, była wcześniej dyrektorem szkoły podstawowej i wicedyrektorem ZS-P. Podkreśla także, że została wybrana na dyrektora szkoły spośród grona nauczycielskiego, gdyż miała do tego odpowiednie kwalifikacje.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1301 (3/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości