Radny Franciszek Pałucki był zdania, że diety sołtysów powinny być podwyższane corocznie o stopień inflacji, o 5%. Nie byłoby wtedy żadnych problemów i tłumaczeń przed mieszkańcami.
fot. Paweł Lachowicz
Jeziora Wielkie, dieta, radny, sołtys, Rada Gminy
Wzrosną diety radnych i sołtysów
Radni na połączonych komisjach Rady Gminy uznali, że czas na podwyżki ich diet (od 8 lat nie były podnoszone). Poprą także podwyżki diet dla sołtysów. Głosowanie obu uchwał na sesji 29 grudnia.
Obecnie sołtysi w Jeziorach Wielkich otrzymują za udział w sesji 70 zł diety, ryczałt miesięczny 130 zł oraz 6% od zebranych na rzecz gminy podatków.
Wójt Zbysław Woźniakowski przygotował projekt uchwały, który zwiększa dietę za udział w sesji do 100 zł oraz ryczałt miesięczny do 200 zł. 6% od zebranych podatków pozostaje bez zmian. Gdyby projekt uchwały zyskał akceptację radnych, oznaczałoby to wzrost diety sołtysów z 200 zł do 300 zł. Nie można jednak powiedzieć, że tyle sołtysi będą otrzymywać miesięcznie, bo radni zdecydowali, że nie będzie co miesiąc sesji Rady Gminy, tylko w najbliższym roku będzie ich 8. Skarbnik gminy Jolanta Szydłowska tłumaczyła, że po ewentualnej podwyżce roczne obciążenie dla budżetu gminy w przypadku ryczałtu będzie wynosiło 18.480 zł, natomiast w przypadku diet będzie to kwota w granicach 6.000 zł, gdyż nie wiadomo ilu sołtysów będzie brało udział w sesji. W przypadku nieobecności na sesji sołtysi nie mają wypłacanych diet. Ryczałt miesięczny zaś mają wypłacany.
Radni jeziorańscy zajmowali się podwyżkami diet dla sołtysów na połączonych komisjach Rady Gminy 15 grudnia.
Radna, a zarazem sołtys Lubstówka Aneta Bemke twierdziła, że 70 zł podwyżki miesięcznego ryczałtu to stanowczo za dużo, jej zdaniem 50 zł podwyżki w zupełności by wystarczyło. - Są sołtysi, którzy naprawdę się angażują w pracę sołectwa i potrafią dużo z siebie dać, a są sołtysi, którzy nic nie robią - mówiła.
Zdanie radnej w części podzielił wójt Woźniakowski. - Prawdą jest to, że niektórzy mają możliwości bardziej się wykazać, a tego nie robią. Ale dlaczego tych sołtysów, co rzeczywiście starają się i swoje obowiązki traktują bardzo poważnie, mamy karać? - pytał wójt.
Radny Franciszek Pałucki sugerował, aby kwestie diet rozwiązać w inny sposób i uchwalić ich wzrost o 5% corocznie. - Co roku podwyższane diety byłyby o inflację i byłby spokój. A tak na nas radnych będą mówić, że na kasę się idzie. Trzeba to uporządkować - apelował radny Pałucki.
Zdaniem radnego, a zarazem sołtysa Siemionek Jerzego Burzyńskiego, praca sołtysów na terenie gminy nie jest łatwa. Szczególnie tam, gdzie nie ma świetlicy wiejskiej. - Mieszkam na takim obszarze, że świetlicy nie ma. Szkoła we Włostowie również została zlikwidowana. Żeby coś zrobić, to jest dużo zachodu i pieniędzy. Nie chodzi mi o tę podwyżkę, ja i tak będę robił to, co robiłem dotychczas - mówił radny Burzyński.
Aneta Bemke zwróciła uwagę, że praca sołtysów nawet w miejscowościach, gdzie są świetlice, również nie jest łatwa. Wskazywała, że świetlice w większości nie są ogrzewane i żeby zorganizować zimą spotkanie dla mieszkańców w świetlicy trzeba wcześniej napalić i doglądać pieca. - Opał też trzeba zmagazynować i wysuszyć. U nas było spotkanie opłatkowe. Będzie gwiazdka dla dzieci. Ostatnio szykowałyśmy na stoły wigilijne. Jest tego sporo i to jest duże wyzwanie dla rady sołeckiej - mówiła radna Bemke.
Przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk uważał, że podwyżka sołtysom się należy. Jego zdaniem, jest to symboliczna podwyżka. - Tym bardziej, że długo sołtysom wynagrodzenie nie było podnoszone. Myślę, że nie jest to duża kwota i nie obciąży zbytnio budżetu. Tym bardziej, że ta propozycja wyszła z gminy - mówił.
Zdaniem Marcina Czaplickiego, należy docenić pracę sołtysów, choć jego zdaniem sołtysom wcale nie chodzi o pieniądze: - Sołtys zgadza się być sołtysem, a radny radnym i nie wiem, czy muszą być za to jakieś pieniądze. Wysokie czy nie. Nie każdy musi być sołtysem, bo jak chce za to tylko pieniądze otrzymywać, to nie musi być sołtysem i nie musi pomagać wsi. U nas jest bardzo dużo ludzi, którzy nie są sołtysami, czy radnymi i pomagają wsi. Nie wiem, czy sołtysom tak zależy na podwyżkach. Kiedyś nie mieli nic.
Radna Jolanta Toda sugerowała, by zakończyć dyskusję i podjąć uchwałę o podwyżce diet sołtysom: - Wydaje mi się, że sołtysi się poczuwają, a ten co nic nie robi niech się wstydzi, że nic nie robi. My jednak musimy myśleć o większości - mówiła.
Radna Bemke tłumaczyła, że na terenie gminy nie ma funduszu sołeckiego, jej zdaniem wybiórczo remontowane są świetlice. Uważała, że w gminie powinno się uchwalić pieniądze na działalność sołectw.
- Żeby cokolwiek zrobić dla dzieciaków, to ja ze swojej diety dokładam. Mi nie chodzi o to, że muszę poświęcić czas i paliwo. Dla mnie jest to przyjemność coś zorganizować. Te 130 zł, które mam, to potrafię się podzielić z Rzeszynkiem i Rzeszynem. Dla mnie podwyżka mogła by być do 150 zł, a nawet ryczałt mógłby zostać na poziomie 130 zł. Ja chcę tylko powiedzieć, że większość sołtysów, którzy są aktywni i chcą coś zrobić, to swoją dietę poświęcają właśnie na to. Nie mamy żadnego zabezpieczenia finansowego, jedynie tyle, że jak się pójdzie do pana wójta i jak ma dobry dzień to dołoży - mówiła Aneta Bemke.
Radni nie przychylili się jednak do jej propozycji, by uchwalić pieniądze na działalność sołectw. Większość radnych podczas komisji opowiedziała się za propozycją podwyższenia diet i ryczałtów dla sołtysów. Uchwała będzie głosowana na sesji Rady Gminy 29 grudnia.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1192 (51/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze