Reklama

Z pomocą dla Ukrainy, wyprawa do Kramatorska - relacja

Tatiana z Mogilna zapytała mnie, czy mogę pomóc znaleźć nowy pojazd dyspozycyjny dla 66. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, w której walczy jej mąż. Podjąłem wyzwanie i uruchomiłem zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Choć początkowo akcja szła wolniej niż się spodziewałem, po 9 miesiącach udało się zebrać środki, a nawet znalazł się sponsor, który wsparł nas większą kwotą. Dzięki temu we wrześniu stałem się dysponentem "Land Rovera Freelander", gotowego do przekazania żołnierzom na froncie.

24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Od tego czasu świat zmienił się diametralnie, a Polskę zalała fala uchodźców uciekających przed wojną. W szczytowym momencie w Polsce mogło przebywać około 2,5 miliona Ukraińców, a wielu z nich dotarło także do Mogilna. Część tych osób zadomowiła się w naszym mieście, inni czekają na zakończenie wojny, by wrócić do swoich domów, które zostawili na wschodniej Ukrainie.

9 MIESIĘCY ZBIÓRKI

Takimi osobami są Tatiana i Kristina - matka z córką, które zadomowiły się w Mogilnie. Mąż Tatiany walczy na froncie w 66. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej. W zeszłym roku opowiedziała mi, jak miejsce stacjonowania jego oddziału zostało zbombardowane, co spowodowało zniszczenie ważnego sprzętu, w tym samochodu dyspozycyjnego, używanego do przemieszczania żołnierzy i zaopatrzenia. Wtedy Tatiana zapytała mnie, czy mogę pomóc znaleźć nowy pojazd dla brygady.

Reklama

Podjąłem wyzwanie i uruchomiłem zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Choć początkowo akcja szła wolniej niż się spodziewałem, po 9 miesiącach udało się zebrać środki, a nawet znalazł się sponsor, który wsparł nas większą kwotą. Dzięki temu we wrześniu stałem się dysponentem Land Rovera Freelander, gotowego do przekazania żołnierzom na froncie.

KONWÓJ WYRUSZYŁ 27 WRZEŚNIA

Przy pomocy pani Karoliny Bacy, organizującej wysyłkę pojazdów na Ukrainę, udało się dołączyć do konwoju, który wyruszył 27 września z Warki. Składał się z trzech aut terenowych dla wojska i busa z pomocą humanitarną, w tym lekami, środkami czystości i żywnością. Kierownikiem wyprawy był Rafał Jagieło, aktywnie zaangażowany w pomoc Ukrainie.

Reklama

Konwój przekroczył granicę w Dołhobyczowie, a nasza trasa wiodła przez Lwów, Tarnopol, Chmielnicki, Winnicę, Umań, Dniepr aż do Kramatorska, miasta znajdującego się około 25 km od linii frontu. Im bliżej Kramatorska, tym bardziej nasilały się kontrole na blokpostach. Podczas przejazdu przez Dniepr dowiedzieliśmy się o bombardowaniu Zaporoża, gdzie rosyjskie bomby szybujące KAB500 trafiły w bloki mieszkalne.

KRAMATORSK - PRZEKAZANIE SAMOCHODU

W Kramatorsku spotkałem się z dowódcą brygady, mężem Tani, któremu przekazaliśmy samochód. Wdzięczność żołnierzy i lokalnej ludności była ogromna. Jadąc przez Ukrainę, często spotykaliśmy się z oznakami życzliwości – na jednej ze stacji benzynowych miejscowy Ukrainiec zamówił dla nas pizzę, w innej restauracji dostaliśmy posiłek za darmo.

Reklama

Land Rover Freelander, autor artykułu i dowódca 66-tej samodzielnej brygady zmechanizowanej

Land Rover Freelander, autor artykułu i dowódca 66-tej samodzielnej brygady zmechanizowanej

Sam Kramatorsk, niegdyś tętniące życiem miasto, jest dziś wyludnione. Z 150 tysięcy mieszkańców pozostało około 15 tysięcy. W wielu miejscach widać ślady zniszczeń, a fabryki NKMZ zostały doszczętnie zbombardowane.

W DRODZE POWROTNEJ

W drogę powrotną ruszyłem samochodem wojskowym, z żołnierzem, który miał dotrzeć do szpitala w Winnicy. Żołnierz, z którym odbyłem drogę powrotną, to Gruzin. Jego historia to opowieść o ciągłym uchodźstwie i walce o przetrwanie przed rosyjskimi działaniami wojennymi. Jako dziecko miał zaledwie siedem lat, gdy wraz z rodziną uciekł z Czeczenii podczas drugiej wojny czeczeńskiej. To była jego pierwsza ucieczka przed wojną. Znaleźli schronienie w Donbasie, gdzie zaczęli budować nowe życie. Niestety, w 2014 roku, gdy Rosja rozpoczęła swoją pierwszą agresję na Ukrainę, jego życie zostało ponownie wywrócone do góry nogami. Musiał opuścić Donbas i przenieść się do Dobropola, około 27-tysięcznego miasta, które na pewien czas stało się jego nowym domem.

Reklama

W 2022 roku historia powtórzyła się po raz trzeci. Rosyjskie wojska znów zmusiły go do opuszczenia swojego domu w Dobropolu, gdzie mieszkał z żoną i synem. Podczas naszej podróży do Kramatorska przejeżdżaliśmy przez to miasto, które wyglądało jak miejsce zniszczone przez wojnę, pełne śladów po niedawnych atakach. Gruzin pokazał mi kilka zbombardowanych miejsc, w tym przedszkole, do którego chodził jego syn - budynek, który zaledwie dwa dni wcześniej został trafiony pociskami S-300. Widać było zrujnowane przedszkole, zniszczony plac zabaw, zrujnowane domy mieszkalne i podwórka.

BÓL I ŁZY

Reklama

W oczach żołnierza widać było ból i łzy. Dla niego te ruiny nie były tylko efektem działań wojennych – były to pozostałości po miejscach, które kiedyś tętniły życiem i nadzieją, gdzie jego syn i inne dzieci bawili się i dorastali. Widząc te zniszczenia, żołnierz opowiadał o nadziei na zakończenie wojny, ale także o świadomości, że każde zawieszenie broni może być tylko tymczasowe, że Rosja może znów zaatakować, próbując odebrać jeszcze więcej ukraińskiej ziemi. Dla wielu, tak jak dla niego, ta wojna to nie tylko kwestia polityczna – to walka o przyszłość ich dzieci i domów, które ciągle są zagrożone.

Przedszkole i plac zabaw w Dobropilu

Reklama

Przedszkole i plac zabaw w Dobropilu

Dwa zdjęcia powyżej: przedszkole i plac zabaw w Dobropolu, rejon pokrowski, obwód doniecki   fot. Sebastian Lachowicz

POMOC CAŁY CZAS POTRZEBNA

Sytuacja w Ukrainie jest zróżnicowana. W zachodnich rejonach można usłyszeć głosy, że wojna powinna się zakończyć, jednak na wschodzie, w rejonie Kramatorska, wielu ludzi jest przekonanych, że trzeba walczyć, aby Rosja nie zdobyła więcej ukraińskiego terytorium. Pamięć o poległych, których tablice widoczne są w wielu miastach, umacnia przekonanie, że walka musi trwać do końca.

Reklama

Pomimo trwających działań wojennych, pomoc dla Ukrainy nie powinna ustawać. Ludzie tam nadal chcą żyć, odbudowywać swoje życie i zbliżać się do zachodniej Europy, zamiast być zmuszonymi do życia pod panowaniem "ruskiego miru".

Tekst i zdjęcia: Sebastian Lachowicz

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/10/2024 23:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości