Reklama

Za przegrane wybory i mniejszą sprzedaż trzody chlewnej

Trzemeszno, Ostrowite, Marek Walczak, burmistrz, pozew
     Za przegrane wybory i mniejszą sprzedaż trzody chlewnej
     Marek Walczak uważa, że Krzysztof Dereziński powinien odpowiedzieć przed sądem za używanie wobec niego określeń: chamski, prostacki oraz o wystawaniu słomy z butów.

     Marek Walczak z Ostrowitego (gm. Trzemeszno) skierował pozew sądowy przeciwko burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu. Zarzuca burmistrzowi, iż obrażał go w miejscach publicznych używając wobec niego takich określeń, jak: chamski, prostacki oraz iż wystaje mu słoma z butów. W swoim pozwie poinformował, że słowa te były kilkakrotnie użyte przez burmistrza na posiedzeniach sesji i komisji Rady Miejskiej oraz w wypowiedziach dla gazety. Jak dodał, gazeta ukazuje się na terenie czterech powiatów, dlatego takie słowa mogły mieć wpływ na wizerunek jego osoby i wizerunek jego gospodarstwa przez co wyborcy, klienci jego gospodarstwa zarodowej hodowli trzody chlewnej mogli go postrzegać tak, jak opisywał go burmistrz.
     Przypomnijmy, że mieszkaniec Ostrowitego w wyborach samorządowych w 2014 r. kandydował na burmistrza Trzemeszna i do Rady Miejskiej. W pierwszej turze spośród pięciu kandydatów na burmistrza otrzymał najgorszy wynik. Oddano na niego 146 głosów, czyli 2,9%. Nie udało mu się także zostać radnym, gdyż otrzymał tylko 11 głosów. Do Rady nie wszedł także nikt z kandydatów z jego komitetu wyborczego Władza dla Społeczeństwa.
     W związku ze swoimi zarzutami Marek Walczak zwrócił się do sądu, aby burmistrz przeprosił go dużymi literami na łamach tygodnika Pałuki. Swoje straty finansowe spowodowane słowami burmistrza wycenił na 30.000 zł i domaga się odszkodowania od Krzysztofa Derezińskiego właśnie w tej kwocie, gdyż uważa ją za adekwatną do dochodów burmistrza. W pozwie wskazał, iż kwotę tę przeznaczy na chore dzieci w gminie Trzemeszno.
     Dodatkowo w swoim pozwie były kandydat na burmistrza podaje, iż został porównany przez burmistrza do strażnika z Teksasu z Ostrowitego oraz że wchodząc do ratusza słyszał od Krzysztofa Derezińskiego, że Urząd to nie chlew.
     Sugerując tym samym, że jestem rolnikiem i moje miejsce jest w chlewie, bo mogę śmierdzieć trzodą chlewną. Moim zdaniem, burmistrz jako pedagog nie powinien dawać takiego przykładu młodzieży - uzasadnił w swoim piśmie mieszkaniec Ostrowitego dodając, iż został także bezpodstawnie posądzony o zajęcie pasa drogowego drogi gminnej.
     Według Marka Walczaka, działanie burmistrza jest zemstą za jego doniesienia do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu i prokuratury na niegospodarność burmistrza i działanie na szkodę gminy. Do swojego pozwu mieszkaniec dołączył artykuły z naszej gazety oraz poinformował, że podczas procesu dołączy nagrania z posiedzeń sesji i komisji Rady Miejskiej. Na świadków powołał m.in. byłych radnych: Wiesława Pokorskiego i Krzysztofa Szapowała oraz reportera Pałuk. Świadkowie mają zeznawać na pierwszej rozprawie, która zaplanowana została na 19 stycznia przyszłego roku w wydziale cywilnym Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1290 (44/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości