- Policja zabezpieczyła dokumenty, karty kierowców i faktury za okres od stycznia tego roku do chwili zdarzenia - mówi odpowiedzialny w ratuszu za oświatę Jarosław Marek.
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie 29 sierpnia radny powiatowy Dariusz Chudziński pytał burmistrza, jaki jest obecnie los postępowania w sprawie kradzieży paliwa przez kierowców autobusów szkolnych. - Czy to była kradzież? Jak ocenia to policja, czy prokuratura, którzy prowadzą postępowanie? - pytał radny.
Przypomnijmy, że 13 czerwca w kręgu zainteresowania służb prokuratorsko-policyjnych znalazło się trzech kierowców gminnych autobusów szkolnych: Roman G. ze Strzelna, Paweł C. ze Strzelna i Paweł B. z Wymysłowic. Pisaliśmy o sprawie 22 czerwca w artykule Paliwo wyciekło, „Byk” obciąża burmistrza.
Przypomnijmy, że 13 czerwca około 6:00 rano kryminalni ze strzeleńskiego komisariatu ubrani po cywilnemu obserwowali, co się dzieje na placu Świętokrzyskim. Zauważyli, jak w pewnej chwili wyjeżdżają dwaj kierowcy prywatnymi samochodami. Jednemu z nich, Pawłowi C. udało się oplem vectrą odjechać. Policjanci pojechali za drugim samochodem - fordem fiestą. Kierował nim 41-letni Paweł B., wśród kolegów nazywany Bykiem. Ford doprowadził policjantów do miejsca zamieszkania kierowcy, do Wymysłowic. Tam kierowca został zatrzymany, w bagażniku samochodu znaleziono 3 bańki z paliwem, w sumie było w nich około 70 litrów oleju napędowego. Jak ustaliliśmy, zaskakujące było tłumaczenie Pawła B., który mówił policjantom, że paliwo gromadził na polecenie burmistrza Ewarysta Matczaka i miało być ono przeznaczone potem na szkolne wycieczki. Tłumaczył, że paliwo ściągał z baku autobusu za pomocą elektrycznej pompki, która jest na wyposażeniu autokaru. Z naszych informacji wynika, że policja na plac Świętokrzyski wezwała odpowiedzialnego za sprawy oświaty sekretarza gminy Jarosława Marka. Zadecydowano, by wszystkie pięć autobusów podjechało na stację paliw Olkop przy ul. Wyszyńskiego, by uzupełnić paliwo do pełnych baków. W ten sposób ustalono, ile w bakach autobusów brakuje paliwa. U Pawła B. zmieściło się około 70 litrów, u Pawła C. około 67 litrów i u Romana G. około 84,5 litra. W autobusach pozostałych kierowców Bernarda Studzińskiego i Grzegorza Sulińskiego nie stwierdzono nieprawidłowości. Wtedy policjanci postanowili przeszukać także pomieszczenia Pawła C. i Romana G. w miejscu ich zamieszkania. U Pawła C. w Strzelnie policjanci znaleźli na posesji 3 baniaki po oleju napędowym, były jednak puste. Prawdziwy arsenał odkryli za to na posesji Romana G. w Strzelnie. W sumie przechowywał około 420 litrów oleju napędowego. Znaleziono u niego 8 baniaków, w każdym po 30 litrów oleju napędowego, 8 baniaków w każdym po 20 litrów oraz 2 baniaki po 10 litrów oleju napędowego. Policja stwierdziła również fałszowanie dokumentacji służbowej. Stan licznika w autobusach nie zgadzał się bowiem z normami spalania. Te nieprawidłowości przekazano do zbadania przez Inspekcję Transportu Drogowego.
Podczas sesji na pytanie radnego odpowiedział sekretarz gminy Jarosław Marek, odpowiedzialny też za sprawy oświaty w gminie. - Policja zabezpieczyła dokumenty, karty kierowców i faktury za okres od stycznia tego roku do chwili zdarzenia. Przesłuchanych zostało kilku świadków i jeszcze kilku miało być przesłuchanych. Na razie tyle wiemy w tej sprawie - odpowiedział Jarosław Marek.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1333 (35/2017)
Inne teksty na ten temat:
Paliwo wyciekło, Byk obciąża burmistrza
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze