Dąbrowa, gmina, Mogilno, powiat, inwestycje, Rada Powiatu, budżet, 2016
Żadnej powiatowej inwestycji na terenie gminy Dąbrowa
Według radnego Roberta Musidłowskiego, wina takiego stanu rzeczy leży w składzie Zarządu Powiatu, w którym gmina Dąbrowa jako jedyna z terenu powiatu mogileńskiego nie ma swego przedstawiciela. Tym samym nikt nie lobbuje na rzecz interesów tej gminy.
- Czy gmina Dąbrowa leży w powiecie mogileńskim? - takie pytanie podczas sesji Rady Powiatu 21 grudnia zadał przewodniczący Rady Gminy w Dąbrowie Władysław Domagalski Janowi Barteckiemu. Domagalski zwracał uwagę, że w budżecie powiatu mogileńskiego na 2016 r. nie ma ani jednej inwestycji z gminy Dąbrowa.
Na sali przez chwilę zapanowała cisza. Dość zaskakująco pod nosem zabrzmiała odpowiedź starosty Tomasza Barczaka, który stwierdził, że w Dąbrowie wszystko zostało już najwidoczniej zrobione.
Na te słowa od razu zareagował obecny podczas sesji powiatowej wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski. - Ta odpowiedź jest mało satysfakcjonująca niestety. Ja tylko przypominam, że mamy 2015 r. i tu też nie ma żadnej inwestycji na terenie gminy Dąbrowa. Dzisiaj będziecie państwo głosować nad budżetem na 2016 r. Też nie ma żadnej inwestycji w gminie Dąbrowa. Nie wiem czy zdaniem moich mieszkańców widać, że jest wszystko porobione - mówił wójt.
Jak będziemy w ten sposób działać, że przez kilka lat nic, żadnych inwestycji to co będzie dalej. Oczywiście tutaj muszę podziękować Zarządowi Dróg Powiatowych bo pewne rzeczy są robione w ramach działalności bieżących, natomiast to jest dużo, dużo za mało. - Ciągle mi się mieszkańcy pytają czy powiat coś będzie w gminie Dąbrowa robił. No i co mam im powiedzieć, że znowu nic? - pytał ironicznie wójt Barczykowski.
Jak przypominał wójt, 3 lata temu odbyło się spotkanie na temat ul. Kasztanowej w Dąbrowie. Miał zostać tam wymieniony chodnik - Już nie chcę mówić, że to była obietnica, rozumiem, że środków nie ma dużo, ale chodziło o wymianę całego chodnika aż do cmentarza. Na tym spotkaniu Zarząd Powiatu mówił, że wymienimy dwie strony. Ja mówię: „słuchajcie, wymieńcie najpierw jedną” bo to jest duży odcinek. Nie wymieniono nawet 50 procent - mówił dalej wójt.
Marcin Barczykowski zwracał się do radnych: - Jak ta polityka w powiecie ma wyglądać? I w którą stronę ma iść? Pytam wszystkich radnych - koalicji, opozycji, niezależnych.
Wójt pokusił się przedstawić swoją propozycję odnośnie dzielenia środkami na inwestycje.
- Mam taką propozycję do budżetu, do pana starosty. Może by zrobić tak, jak w naszych gminach jest, że w każdej miejscowości coś się robi. Może by przyjąć taką zasadę piękną, że co roku chociaż coś na terenie każdej gminy się robi. Chociaż jedną inwestycję. Wtedy inaczej patrzą na to mieszkańcy, mają poczucie, że fakt jest mało środków finansowych, chociaż uważam, że na 56 milionowy budżet 2 miliony na inwestycje to jest bardzo mało. Przy moim budżecie 15 milionowym ja też mam 2 miliony na inwestycje - komentował wójt Barczykowski.
Włodarz Dąbrowy pokusił się również o mały pstryczek w nos, w stronę dyrektora SPZOZ Marka Gotowały, który do gmin wystąpił z prośbą o dofinansowanie przy zakupie karetki. - Panie starosto. Otrzymałem wniosek o dofinansowanie karetki jako gmina. Ale rozumiem, że dyrektor reprezentuje powiat. I teraz, co ja na ten wniosek mam odpowiedzieć. Też brak środków? Ja bym chciał być normalnie traktowany w tym powiecie. Z jednej strony nie ma nic do zrobienia w gminie Dąbrowa, bo tak stwierdził pan starosta, z drugiej - występujecie o dofinansowania - zwracał uwagę.
Starosta odpowiedział wójtowi, że w gminie Dąbrowa było wiele inwestycji.
- Ja tak myślę, że jednak pamięć ludzka to jest taka krótka, ponieważ jak jesteście radnymi już niektórzy kilka lat to wiecie, że jest robione w każdej gminie po kolei. Dziwię się, że wójt Dąbrowy występuje, że nie zostało zrobione, gdzie duża inwestycja, ul. Szkolna z zatoczkami ze wszystkim - zwracał uwagę Tomasz Barczak. Starosta mówił również, że wójt nie wystąpił z pismem w tym roku o żadną wspólną inwestycję 50% na 50% z powiatem. Gdyby Dąbrowa takie środki zarezerwowała, wtedy powiat mógłby przystąpić do wspólnych inwestycji.
- Jak się ma czuć powiat, kiedy pan wójt łączy to z karetką, gdzie występuje Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Mogilnie o dofinansowanie. Rzeczywiście powiat mogileński przeznaczył 50.000 zł na zakup karetki natomiast nie wiem czy któryś z wójtów czy burmistrzów takie pieniądze przewidział w swoim budżecie - zaznaczał starosta.
- Przy tak małej ilości środków własnych i przy tych dotacjach to według mnie robimy bardzo dużo - mówił starosta. Starosta zaznaczał, że powiat odpowiedzialny jest również za funkcjonowanie szkół i służby zdrowia, a to służy wszystkim mieszkańcom powiatu, również mieszkańcom gminy Dąbrowa.
Głos w dyskusji zabrał również radny SLD Robert Musidłowski. Jak mówił, w poprzedniej kadencji przez 4 lata był członkiem Zarządu Powiatu i wiele zostało zrobione w gminie Dąbrowa. Problemu nie dostrzega w tym, że w przyszłorocznym budżecie nie ma żadnej inwestycji w gminie Dąbrowa. - Problem dostrzegam w tym, że nie ma członka Zarządu Powiatu z pańskiej gminy, że nie ma kto walczyć o pańską gminę - mówił radny do wójta Barczykowskiego.
Teoretycznie o interesy gminy Dąbrowa w zarządzie powinien dbać Marek Maruszak, radny z Jezior Wielkich, który został wybrany na radnego z tego samego okręgu, na którego mogli głosować mieszkańcy Dąbrowy.
Na koniec dość ostrą wymianę zdań załagodził wójt Dąbrowy.
- Ja wiem jakie są finanse powiatu, jakie są dochody, wiem jak jest ciężko panu staroście, po tym budżecie widać to, jaki on jest naprawdę skromny. Ja nie mówię, że do tej pory w gminie Dąbrowa nic nie robiono (...) Z taką nadzieją i z życzeniami na nowy rok, żeby się coś panu staroście na terenie gminy Dąbrowa udało zrobić - mówił wójt.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1245 (51/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze