Reklama

Zagubiona 6-latka szła przy drodze krajowej

Trzemeszno, sześciolatka, uczennica, SP 1, policja, prokuratura, droga krajowa
     Zagubiona 6-latka szła przy drodze krajowej
     Policja i prokuratura wyjaśniają, w jaki sposób pozostawiona bez opieki 6-letnia uczennica SP 1 opuściła szkołę i wracała do domu sama obok ruchliwej drogi krajowej.

     DZIEWCZYNKA ZAGINĘŁA
     Do niecodziennego zdarzenia doszło w ubiegły czwartek 17 września. Zaginęła wtedy 6-letnia Michalina T., uczennica Szkoły Podstawowej nr 1 w Trzemesznie. 6-latka o 11:00 zakończyła lekcje. Później miała zjeść obiad i czekać na przyjazd mamy w szkolnej świetlicy. Gdy matka dziecka Anita T. przyjechała odebrać córkę o 14:40 okazało się, że jej dziecka nie ma na terenie szkoły. Jak opowiedziała nam matka dziewczynki, opiekująca się świetlicą Małgorzata K. powiedziała jej najpierw, iż córkę odebrał jej mąż, później że zrobił to jakiś mężczyzna, a następnie twierdziła, że może została na obiedzie lub na boisku. Poszukiwania na terenie szkoły nie dały jednak żadnego rezultatu. Zdenerwowana mama Michaliny o zaginięciu córki powiadomiła policję. Wkrótce do szkoły przyjechał patrol policji. Funkcjonariusze ustalili, że 6-letnia Michalina ostatni raz widziana była z grupą dzieci dojeżdżających do szkoły. Obydwie opiekunki świetlicy zbadane zostały alkomatem. Nauczycielki były trzeźwe.
     BOI SIĘ SZKOŁY
     Jednak w trakcie prowadzonych czynności dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie otrzymał informację, że poszukiwana dziewczynka znajduje się u mieszkanki Cytrynowa, która około 15:20 zauważyła Michalinę, idącą wzdłuż drogi krajowej nr 15. Dziewczynka postanowiła bowiem pieszo wrócić do oddalonego o kilka kilometrów od szkoły domu. Mieszkanka Cytrynowa przyprowadziła dziecko na teren swojej posesji i się nią zaopiekowała. Policjanci razem z matką 6-latki pojechali pod wskazany adres w Cytrynowie. Michalina rozpłakała się na widok swojej mamy. Mama dziewczynki relacjonuje, że teraz jej córka boi się chodzić do szkoły. Nie jest już ona pozostawiana w świetlicy, gdyż matka boi się o to, że ponownie jej córka nie będzie tam pod właściwą opieką oraz, że opiekunka świetlicy może się na niej teraz wyżywać. Jak zapowiada, nie pozostawi swojej córki w świetlicy szkolnej dopóki będzie w niej pracowała Małgorzata K. Obecnie radzi sobie w ten sposób, że np. jej córką opiekują się inne matki lub      zabiera ją ze szkoły jej matka.
     NA RAZIE NAGANA
     Krystyna Kwaśniewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 potwierdza, że 17 września doszło do zdarzenia, podczas którego uczennica klasy II opuściła szkołę. Jak wyjaśnia, w świetlicy przebywało 16 uczniów pod opieką dwóch wychowawczyń świetlicy. Jedna z nauczycielek odprowadziła dzieci dojeżdżające do autobusu szkolnego. 6-letnia Michalina pozostała sama pod opieką drugiej nauczycielki. Dyrektor szkoły nie chce jednak podawać szczegółów tego, jak doszło do zaginięcia dziewczynki.
     - Mogę tylko powiedzieć, że sytuacja ta nie powinna mieć miejsca. Sprawę bada policja. Osobiście przeprosiłam rodziców w dniu zdarzenia i jeszcze raz przepraszam. Zrobimy wszystko, żeby taka sytuacja się więcej nie powtórzyła - zapewnia Krystyna Kwaśniewska. Dyrektor szkoły powiedziała nam także, że opiekunka świetlicy Małgorzata K. ukarana została naganą.
     Małgorzata K. nie chciała rozmawiać z Pałukami.
     O całym zdarzeniu policja poinformowała burmistrza Trzemeszna, Kuratorium Oświaty oraz Prokuraturę Rejonową w Gnieźnie. Obecnie policja i prokuratura prowadzą postępowanie dotyczące zdarzenia z 17 września. Do sprawy wrócimy w Pałukach.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1232 (38/2015)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Nauczycielce świetlicy grozi do 5 lat więzienia

 

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości