Reklama

Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi

Michał Szymański z Bielska uważa, że jeśli nadal będzie susza, to uprawa ziemniaków stanie się nieopłacalna fot. Roman Wolek

Kampania ziemniaczana w Trzemesznie do końca listopada
     Zakład wyprodukuje 8 0 procent limitu skrobi
     Kłopoty krochmalni nie przekładają się na sytuację dostawców ziemniaków. Zakład wywiązuje się z wcześniej zawartych z nimi umów.

 

     Powoli dobiega końca tegoroczna kampania ziemniaczana w Przedsiębiorstwie Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno. Rozpoczęta została 1 września, ale już 7 września została przerwana ze względu na brak surowca. Na nowo skup i przerób ziemniaków rozpoczęto 16 września. Jak ocenia prezes krochmalni Grzegorz Sobecki, kampania powinna potrwać do końca listopada. Zakład w Trzemesznie skupi nie mniej niż 80.000 ton ziemniaków.
     - W tym roku miał być nieurodzaj, ale aż tak tragicznie nie było. Choć jest gorzej niż w ubiegłym roku - ocenia tegoroczne plony ziemniaków prezes Sobecki.

Reklama
Dobiega końca kampania ziemniaczana w PPZ Trzemeszno fot. Roman Wolek

     Z plonów niezadowoleni są też rolnicy dostarczający ziemniaki do PPZ Trzemeszno. - W tym roku plony były słabe. Pogoda nie sprzyjała - ocenia Grzegorz Nowacki z Wymysłowa (gm. Trzemeszno). - Szczególnie jeśli chodzi o wcześniejsze odmiany, to były bardzo niskie plony.     Z późniejszymi są lepsze plony. Zależy to także od gleb - uważa Michał Szymański z Bielska (gm. Orchowo).
      Nieco niższe plony przełożą się na niższą produkcję skrobi ziemniaczanej. Przez to zakład prawdopodobnie wyprodukuje tylko ponad 80% przyznanego limitu ilości skrobi. Kłopoty zakładu nie przekładają się jednak na dostawców ziemniaków. Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie twierdzą, że trzemeszeńska krochmalnia wywiązuje się wobec nich z wcześniejszych umów. Nie narzekają także na ceny skupu w porównaniu z poprzednimi latami. - Trochę ceny skupu poszły do góry - mówi Grzegorz Nowacki z Wymysłowa.
     - Przez to, że nisko stoi euro, to ceny mogły być najgorsze z wszystkich lat odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej. Ale zakład dołożył do cen skupu ze swoich oszczędności - twierdzi Michał Szymański z Bielska.
     Rolnicy różnie oceniają jednak zyskowność uprawy ziemniaków.- Zyski są. Przy dobrej aurze to jakieś tam zyski są z uprawy ziemniaków - mówi Grzegorz Nowacki.
     Innego zdania jest Michał Szymański: - Jeśli ktoś miał swoje sadzeniaki, to jedzie po kosztach. A jeśli sadzeniaki nabył, to są straty.
     Plantatorzy ziemniaków, z którymi rozmawialiśmy, nie planują na razie wielkich zmian w uprawach w ciągu najbliższych lat. - Będę kontynuował produkcję, tak jak to było dotychczas. A może nawet pomyślę o powiększeniu upraw - twierdzi Grzegorz Nowacki. - Zasadniczo planuję prowadzić uprawę tak jak dotychczas to było. W zależności od tego, jaka będzie koniunktura. Ale jeśli będzie nadal panowała susza, to robi się to nieopłacalne - ocenia Michał Szymański.

 Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska 873 (45/2008)

Reklama

 

 

 

Inne teksty na ten temat:

Krochmalnia sprzedana

Krochmalnia w przededniu wielkich zmian

Widmo protestów w krochmalni

Krochmalnia bliska prywatyzacji

Chcą zmieszać cukier ze skrobią

Kampania będzie dobra

Krochmalnia uratowana

Będą protestować przed ministerstwem

Jest oferta kupna krochmalni

Promyk nadziei dla krochmalni

Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni

Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna

Dobry rok dla krochmalni i plantatorów

Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt

Reklama

Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę

Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi

Powiększyli kapitał

Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości