Podczas komisji radni wraz z wójtem udali się do Szkoły Podstawowej w Jeziorach Wielkich, by ocenić inwestycje poczynione w placówce podczas wakacji. Na wszystkie pytania radnych odpowiadał dyrektor placówki Krzysztof Laskowski (w koszulce z numerem 7).
fot. Paweł Lachowicz
Jeziora Wielkie, wójt, szkoła, Rzeszynek, komisja
Zamknąć szkołę w Rzeszynku, czy wykonać zalecenia strażaków
Zdaniem radnej Anety Bemke z Lubstówka, z którego dzieci uczęszczają do szkoły w Rzeszynku, opinia strażaków jest tylko pretekstem, żeby jeszcze bardziej pogrążyć szkołę w Rzeszynku.
Podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich dyrektorzy szkół omawiali przygotowanie placówek oświatowych do nowego roku szkolnego.
Z WÓJCINA DO GIMNAZJUM
Radny Sławomir Jendrzejczak korzystając z obecności na komisjach dyrektora Szkoły Podstawowej w Wójcinie Alicji Ossowskiej pytał, ilu uczniów kończących w czerwcu naukę w wójcińskiej podstawówce zdecydowało się kontynuować naukę w jeziorańskim gimnazjum w Strzelnie. Okazało się, że na 24 uczniów kończących szkołę 3 rozpocznie naukę w gimnazjum w Wilczynie i 1 uczeń w gimnazjum sportowym w Bydgoszczy, pozostali uczniowie wybrali jeziorańskie gimnazjum.
- Poprawiło się to znacznie - tłumaczyła Alicja Ossowska.
BEZ TRZECIEJ KLASY
O przygotowaniu placówki do nowego roku szkolnego mówiła też Wiesława Maciejewska, która do 31 sierpnia pełniła funkcję dyrektora Szkoły Podstawowej w Rzeszynku. W tej chwili w placówce istnieją 4 oddziały. W klasie pierwszej od 1 września uczy się 9 uczniów, w klasie drugiej również 9, w zerówce 13 uczniów i w oddziale przedszkolnym 14 dzieci. Klasy trzeciej w szkole nie ma.
W klasie trzeciej w ubiegłym roku szkolnym było 14 uczniów. 12 uczniów przeszło do niepublicznej szkoły w Racicach (gm. Kruszwica), a 2 do Szkoły Podstawowej w Jeziorach Wielkich. Natomiast w obecnym roku szkolnym w Rzeszynku nie powstała w ogóle klasa trzecia, gdyż 2 rodziców dzieci, które w czerwcu ukończyły klasę drugą, zapisało swe pociechy do Racic, a 7 rodziców do szkoły w Jeziorach Wielkich. W sumie do Racic z Rzeszynka przeszło 14 dzieci. Przewodniczącego Rady Gminy Jarosława Graczyka interesowało, jakie to przynosi straty dla gminy. Skarbnik Jolanta Szydłowska przeliczyła, iż przy kwocie 6.000 zł na jedno dziecko, wychodzi 84.000 zł.
ZALECENIA STRAŻY POŻARNEJ
Wiesława Maciejewska przedstawiła również zakres prac wykonanych w szkole w okresie wakacyjnym. W klasie dla zerówki została pomalowana podłoga oraz ściany. Wykonana została też ekspertyza techniczna dotyczącą ochrony przeciwpożarowej budynku. Dokonano przeglądu i konserwacji sprzętu przeciwpożarowego oraz wykonano konserwację placu zabaw. Ekspertyza była konieczna, gdyż w szkole jest teraz oddział przedszkolny, który wcześniej był w Rzeszynie. - Jest to ciąg dalszy kontroli, która rozpoczęła się w Rzeszynie - tłumaczyła Wiesława Maciejewska.
Według wójta Zbysława Woźniakowskiego, przeprowadzający kontrolę w Rzeszynie starszy specjalista do spraw kontrolno-rozpoznawczych w KP PSP w Mogilnie kpt. Patryk Kaczmarek wydał sporo zaleceń, z których większość powiela się teraz w Rzeszynku.
- Poszerzenie klatki schodowej wiąże się z wymianą całego stropu. Nie wiadomo, jak wyglądają konstrukcyjnie ściany. Strych oraz ściany działowe w klasach są drewniane i wszystko trzeba będzie przebudować. Proszę sobie wyobrazić zakres robót, jaki musimy ponieść. Ponadto trzeba by wymienić wszystkie drzwi, nie odpowiadają szerokości drzwi ewakuacyjnych - mówił wójt. Jednym z problemów są drewniane schody w budynku szkoły. Sekretarz gminy Grażyna Leśniewska tłumaczyła:
- One mają być odpowiednio przygotowane i zaimpregnowane. Mamy je odpowiednio zabezpieczyć, ale nikt nie mówi o rozebraniu - zapewniała pani sekretarz.
- I jesteśmy w sytuacji patowej. Żeby wszystko zrobić funkcjonalnie, musimy mówić o kwotach rzędu milionów zł. Staniemy na pewno przed problemem, czy wydawać pieniądze na Rzeszynek przy tej ilości uczniów, czy Rzeszynek ulega likwidacji i cały zostaje przeniesiony do Jezior Wielkich - tłumaczył wójt Woźniakowski.
Przewodniczący Graczyk przypomniał, że przy reformowaniu gminnej oświaty wszyscy radni deklarowali, że w Rzeszynku szkoła ma zostać i uczyć się w niej mają dzieci w klasach I-III. - Byłem gorącym zwolennikiem klas I-III w Rzeszynku, żeby ta szkoła rzeczywiście była. Wynika z tego, że jak rok temu rozmawialiśmy o dalszych losach szkoły w Rzeszynku, to wystarczyło, by przyszedł wtedy strażak i powiedział, że szkoła ma być zamknięta ze względu na przepisy BHP. I byłaby sprawa rozwiązana. Nie byłoby dyskutowania, robienia zebrań, krzyków - mówił radny Graczyk.
Radny Sławomir Jendrzejczak nie miał złudzeń: - Czyli będziemy rozpatrywać niedługo zamknięcie Rzeszynka? Natomiast radny Eugeniusz Wojtasik dodał: - Wszystko, aby zamknąć szkołę. Przecież w każdej szkole ławki, drzwi mamy drewniane. Najlepiej w epokę kamienia się przenieśmy i będziemy mieli dziury.
Podsumował radny Graczyk: - Rozumiem, że we wrześniu, czy październiku przystępujemy do dyskusji na temat zamknięcia szkoły w Rzeszynku.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1125 (36/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze