Starosta mogileński Tomasz Barczak i wicestarosta Tadeusz Szymański mają o czym rozmyślać. Koalicja PSL/SLD przegrała kolejne bardzo ważne głosowanie w Radzie Powiatu i to w sytuacji, gdy w klubie PO nie było jednego radnego na sesji.
fot. Paweł Lachowicz
Mogilno, Strzelno, Starosta Tomasz Barczak, szpital, restrukturyzacja
Zamknąć szpital w Strzelnie, rozbudowywać w Mogilnie
Platforma Obywatelska w sprawie szpitala powiatowego i jego filii w Mogilnie i Strzelnie jest podzielona. - Dość rozdwojenia jaźni i zaklinania rzeczywistości - apeluje radny Bartosz Nowacki. - Musimy postawić na jeden silny szpital w Mogilnie. Odmiennego zdania jest Przemysław Zowczak: - Musimy sobie to głośno tutaj powiedzieć. Jeżeli z jakichś powodów przestanie istnieć filia szpitala powiatowego w Strzelnie, będzie to oznaczało koniec tego powiatu.
KOALICJA ZNOWU PRZEGRYWA
Po ukazaniu się 13 czerwca informacji w Pałukach o tym, że kandydat na dyrektora SPZOZ w Mogilnie Michał Ogrodowicz złożył także dokumenty w konkursie na fotel dyrektora szpitala w Gnieźnie, 5 radnych Platformy Obywatelskiej zwróciło się do przewodniczącego Rady Powiatu Mogilno Jana Barteckiego o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu poświęconej sprawom powiatowej służby zdrowia. Taka sesja została zwołana na 20 czerwca.
Zaraz na początku koalicja PSL/SLD głosem członka Zarządu Powiatu Wiesława Gałązki próbowała nie doprowadzić do odbycia sesji. Radny z Mokrego zarzucił inicjatorom sesji nadzwyczajnej, że nie dopełnili formalności i nie przedstawili w programie sesji żadnego projektu uchwały, a taki wymóg stawia ustawa. Zaproponował, by kwestie służby zdrowia dyskutować na sesji zwyczajnej, która odbędzie się 28 czerwca.
Doszło do blisko godzinnych słownych przepychanek. Opozycja z PO chciała, by o zdrowiu rozmawiać, koalicja PSL/SLD - jak się jednak miało później okazać nie była monolitem - sesji nie chciała.
Ostatecznie doszło po rozmowach z prawnikiem do sytuacji patowej. Uważał on, że w programie sesji powinien być projekt uchwały. Z drugiej strony jednak sesja została już zwołana i bez zgody wnioskodawców w tym przypadku radnych PO nikt nie miał prawa nic zmieniać w jej programie. Dlatego Wiesław Gałązka wycofał swój wniosek, by wykreślić z porządku obrad punkty dotyczące zdrowia.
Sołtys Nowej Wsi Wacław Jendrzejczak przy każdej okazji mówi o konieczności remontu drogi powiatowej
w Nowej Wsi
fot. Paweł Lachowicz
Doszło do głosowania nad programem sesji. Wydawało się, że PO stoi na straconej pozycji, gdyż z jej 8-osobowego klubu było tylko 7 radnych. W sesji nie uczestniczył radny ze Strzelna Mirosław Woźniak. Tymczasem koalicja PSL/SLD miała na sali wszystkich 9 radnych. Głosowanie powinna wygrać bez problemu. Tymczasem dzięki głosowaniu radnego SLD, członka Zarządu Powiatu Roberta Musidłowskiego za odbyciem sesji oraz wstrzymaniu się od głosu dwóch radnych z PSL: Mirosława Leszczyńskiego i Krzysztofa Szarzyńskiego, opozycja z PO wygrała głosowanie 8:6.
Za tym, by nie rozmawiać na sesji nadzwyczajnej o problemach powiatowej służby zdrowia głosowali: starosta Tomasz Barczak z PSL, wicestarosta Tadeusz Szymański z SLD, przewodniczący Rady Jan Bartecki z PSL, członek Zarządu Powiatu Wiesław Gałązka z PSL, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Mleczko z PSL i radny Andrzej Siwek z SLD.
Tym samym starosta Barczak i koalicja PSL/SLD przegrali już kolejne w ostatnich miesiącach bardzo ważne głosowanie. I podobnie jak tamto z 15 listopada 2012 r. odnoszące się do prywatyzacji SPZOZ, to także dotyczyło spraw służby zdrowia.
SPYCHOLOGIA STAROSTY
Najwięcej miejsca radni poświęcili postępom prac remontowo-modernizacyjnych w filiach szpitala powiatowego w Strzelnie i w Mogilnie.
P.o. dyrektora SPZOZ Barbara Buzała tłumaczyła, że na dzień dzisiejszy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego ze środków unijnych (środki te trzeba wykorzystać do końca 2013 r.) realizowana jest w Mogilnie dobudowa klatki schodowej ewakuacyjnej. A do realizacji zostały dwa zadania: dobudowa klatki ewakuacyjnej z salami chorych przy szpitalu w Strzelnie oraz remont sali operacyjnej. Barbara Buzała zapowiedziała, że dyrekcja SPZOZ wystąpi do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu o przesunięcie terminów realizacji tego zdania.
Radnego Zowczaka interesowało, czy zagrożone są w takim razie inwestycje realizowane w filii szpitala w Strzelnie. - Niepokoi mnie to tym bardziej, że te inwestycje, które miały być realizowane w Strzelnie, były wpisane w budżet powiatu na rok 2012 - mówił. Radny Zowczak dociekał, z czego wynika ta specjalna sytuacja w Strzelnie, skoro poślizg jest już ponad 12-miesięczny.
Dyrektor Buzała tłumaczyła, że w Strzelnie chodzi o to, by wykorzystanie środków unijnych powiązane było z planowaną rozbudową szpitala. Inaczej szpital nie uzyska wymaganych prawem standardów.
Starosta Barczak, pytany przez radnego Zowczaka, czy widzi jakieś zagrożenia dla wykorzystania środków unijnych i osiągnięcia standardów do 2016 r. tłumaczył: - Wizjonerem nie jestem. Myślę, że uda nam się to wszystko zrobić.
BARCZAK UNIKA ODPOWIEDZI
Starosta unikał jak mógł odpowiedzi na pytania o planowane remonty. Nawet nie chciał odpowiedzieć, czy będzie wykonywana nadbudowa szpitala w Strzelnie czy jego rozbudowa. Przypomnijmy, że w wyniku prac przy nadbudowie, dwa poziomy strzeleńskiego szpitala musiałby być wyłączone z użytkowania. Jest to wtedy strata dla SPZOZ rzędu minimum 2 mln zł i mniejszy kontrakt z NFZ na kolejny rok. Starosta próbował ściągnąć na ten okres do Strzelna wojskowy szpital polowy, ale pomysł nie spodobał się ministrowi Obrony Narodowej.
Tomasz Barczak nie chciał powiedzieć radnemu Zowczakowi właściwie niczego o planach dotyczących modernizacji szpitala w Strzelnie, ani o dokumentacji, ani o tym czy jest decyzja o warunkach zabudowy. - Pan po prostu proforma powie kilka zdań i uważa pan, że wyjaśnił problem - tłumaczył staroście radny Zowczak.
Starosta wtedy powiedział, że boi się mówić radnemu o terminach, bo radny Zowczak za pół roku wyciągnie mu to, że wtedy a wtedy powiedział to i to.
GAŁĄZKA SIĘ DENERWUJE
Na to, o co pytał lider opozycji z PO, znowu nie wytrzymał radny Gałązka. Jego pytania skwitował krótko: - Same slogany, piękne hasła. Pod jakie potrzeby prowadzimy tę dyskusję. Na pewno nie pod potrzeby mieszkańców powiatu. Kolega dostrzega wszędzie zło. W konkursie zło, w rozmowach starosty zło, wszędzie i wszystko źle. Bardzo mi przykro, że kolega Przemek w moich oczach się dewaluuje. 8 lat był wicestarostą. Dzisiaj jakby zapomina o wszystkich innych rzeczach, natomiast zachowuje się jak starosta. Wszystko komentuje, krytykuje, tak jakby nigdy w życiu nie miał doświadczenia pracy w samorządzie. Wiesław Gałązka prosił radnego Zowczaka, aby tych złośliwości z jego strony już nie było.
- Wiesiu, z wszystkich sił będę starał się nie brać z Ciebie przykładu, jeżeli chodzi o komentowanie, ocenę i odnoszenie się do różnych kwestii. Bo przede wszystkim Ty starasz się oceniać i komentować wiele spraw - ripostował radny Zowczak.
CZAS NA MĘSKĄ DECYZJĘ
Tak naprawdę temperaturę dyskusji podniosła dopiero wypowiedź radnego PO Bartosza Nowackiego.
- Szpital powiatowy w takim kształcie nie ma racji bytu - tłumaczył Bartosz Nowacki. Jego zdaniem, prędzej czy później któryś ze szpitali, czy w Strzelnie, czy w Mogilnie, będzie musiał być zamknięty.
Zwrócił uwagę, że z tych szczątkowych informacji, które uzyskali już wcześniej od starosty Barczaka, wynika, że niemożliwa jest nadbudowa szpitala w Strzelnie. Zdaniem radnego, nadszedł czas, aby Zarząd Powiatu przestał ukrywać przed radnymi informacje związane z restrukturyzacją szpitala. - Powinniśmy sobie prosto w twarz powiedzieć, co Zarząd Powiatu dalej zamierza robić poprzez dyrektora, dlatego, że to radni będą podejmowali ostatecznie decyzje. Myślę, że już mamy odpowiedź na pewne kwestie dotyczące rozbudowy szpitala w Strzelnie. A takich możliwości po prostu nie ma - mówił radny.
Radny PO był przekonany, że utrzymując oba szpitale, na pewno SPZOZ do 2016 r. nie spełni wymogów dotyczących standardów.
- Zastanawiam się, czy Zarząd Powiatu nie powinien już nam powiedzieć, że czas zamknąć filię szpitala w Strzelnie, a rozbudować Mogilno. Powinniśmy podjąć męską decyzję o rozbudowie szpitala w Mogilnie i przestać czarować rzeczywistość - mówił Bartosz Nowacki.
Radny zdawał sobie sprawę z tego, iż jest to tak naprawdę polityczna decyzja, ale miał nadzieję, że Zarząd Powiatu tworzą ludzie odpowiedzialni.
I jeszcze raz zaapelował: - Musimy postawić na jeden silny szpital w Mogilnie.
Jego zdaniem, szpital powinien przyciągać pacjentów, a nie odpychać. - Fachowców mamy dobrych, tylko trzeba mieć do tego warunki, aby obsługiwać pacjentów - mówił radny.
Radny mówił, że często rozmawia z mieszkańcami i spotyka się wtedy z bardzo negatywnym nastawieniem mieszkańców do powiatowej służby zdrowia. - Niecenzuralnych słów nie będę cytował. Pierwszy kontakt z pacjentem, czy telefonicznie czy rejestracja jest bardzo źle postrzegany przez mieszkańców. Zastanawiam się, czy żyjemy w wieku XIX czy w XXI - mówił.
Radny był zdania, że starosta Barczak i Zarząd Powiatu nie mogą przerzucać odpowiedzialności. - Bo państwo jako Zarząd jesteście odpowiedzialni za politykę, którą kreujecie. Im dłużej to trwa, tym gorzej dla całej służby zdrowia - był przekonany radny.
NIE MA ZGODY
Na wystąpienie zareagowali radni ze Strzelna.
- Nigdy nie będzie mojej zgody na zamknięcie i likwidację filii szpitala w Strzelnie - mówił Krzysztof Szarzyński. Zdaniem radnego, formuła funkcjonowania dwóch filii szpitala, lepiej czy gorzej, ale się sprawdza.
Miał też wiele pytań dotyczących remontów w strzeleńskim szpitalu, żadne nowe informacje jednak nie padły. Radny zgadzał się natomiast z oceną jakości funkcjonowania SPZOZ przedstawioną przez radnego Nowackiego. - Dajmy szansę nowemu dyrektorowi szpitala - apelował.
TO BĘDZIE KONIEC POWIATU
Twardo sprawę postawił Przemysław Zowczak: - Musimy sobie to głośno tutaj powiedzieć. Jeżeli z jakichś powodów przestanie istnieć filia szpitala powiatowego w Strzelnie, będzie to oznaczało koniec tego powiatu.
Twierdził, że za takimi pomysłami stoi kilka spraw. Po pierwsze brak od Zarządu Powiatu jakichkolwiek informacji. Po drugie - zdaniem radnego - takie są skutki zgłaszanej przez burmistrza Ewarysta Matczaka woli przejęcia filii szpitala powiatowego w Strzelnie na garnuszek gminy. Radny mówił, że potem jest takie myślenie: - Skoro nie wiadomo, czy samorząd nie przejmie filii szpitala, to czy jest sens inwestować tam z naszych powiatowych pieniędzy.
STAROSTA MA GODZIĆ
Według Tomasza Barczaka, rolą starosty jest godzić wszystkich obywateli, którzy mieszkają na terenie powiatu mogileńskiego. Dlatego bardzo go zmartwiła deklaracja radnego Zowczaka.
- Straszył nas tu radny Zowczak, że jak nie będzie szpitala w Strzelnie, to koniec powiatu. To nie jest tak do końca. Powiaty są na tyle trwałym ogniwem samorządu, że łatwo go nie będzie zlikwidować. Ta wypowiedź była typowo pod Strzelno. Rozumiem dlaczego. Pan redaktor siedzi pisze, trzeba tak było mówić pod swoich wyborców. Ale powiat to cztery gminy, a nie tylko Strzelno - uważał starosta Barczak.
RĘKA I GŁOWA
- Ja bardzo pana proszę, aby pan nie tylko deklarował, ale rzeczywiście myślał o całym powiecie złożonym z 4 gmin, a nie tylko o swoim okręgu wyborczym - apelował radny Zowczak.
Radny Bartosz Nowacki mówił, że dalsze funkcjonowanie dwóch filii szpitala, to: - Rozdwojenie jaźni. Ten szpital długo w takiej formule nie pociągnie. Daję sobie głowę i rękę urwać, że nie ma szans na to, aby w takiej formule w ogóle dalej istniał.
Starosta próbował konfliktować radnych w PO. Zwracał uwagę, że Bartosz Nowacki i Przemysław Zowczak są z tego samego klubu. - Jeden radny mówi to, drugi to, a ten drugi tłumaczy potem tego pierwszego - tak komentował ich zachowanie.
- Każdy radny, jak tu siedzimy, może mieć inną opinię. Niech pan nie wsadza mnie w jakieś ramy, bo ja sobie to wypraszam. Ja pytam o służbę zdrowia. Niech pan mnie nie skłóca z radnym Zowczakiem. On ma zupełnie inną wizję powiatowej służby zdrowia, a ja mam zupełnie inną - mówił Bartosz Nowacki.
BRAK WIZJI
- Na dzień dzisiejszy państwo nas zwodzicie, zaczynam to brutalnie mówić, ale czwarta sesja z kolei i radni nie otrzymują żadnej odpowiedzi - mówił radny Nowacki do starosty.
- Pan pyta, czy ja chcę zamknąć Strzelno czy Mogilno? Ja tej decyzji nie podejmę sam, ani nie podejmie Zarząd Powiatu. Nie podejmę. Życzę każdemu tej odwagi, że podjął decyzję - zamykamy Strzelno, otwieramy Mogilno. Nie jesteśmy wstanie przy takiej mizerii finansowej zrobić luksusowego szpitala w Mogilnie i zamknąć Strzelno - przekonywał starosta Barczak.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1115 (26/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze