Reklama

Zapobiec buntowi sprzątaczek

Oto notatki Włodzimierza Jopka z pomiarów sporządzonych w Starostwie

            fot. Damian Stawski

Korytarz, pomieszczenie, Starostwo Powiatowe, pomiar, Włodzimierz Jopek, sprzątaczka
     Zapobiec buntowi sprzątaczek
    Pomiary wykonywał Włodzimierz Jopek z praktykantami. Chce tak podzielić teren wpływów, by każda z trzech sprzątaczek miała do wykonywania tyle samo pracy.

     Gdy we wtorek 24 marca reporter był w budynku Starostwa Powiatowego przy ul. Ogrodowej zobaczył dziwne zamieszanie na korytarzach. Włodzimierz Jopek wraz z dwoma praktykantami mierzył korytarze i wszystkie inne pomieszczenia.
     - Korytarz mierz na kroki, nie rozchodzi się o kilka centymetrów - instruował praktykantów.
     Reporter przypuszczał, że starosta być może planuje jakąś inwestycję czy modernizację tego budynku. Okazało się jednak, że chodzi o coś zupełnie innego.
     Pomiary były wykonywane na potrzeby sprzątaczek w Starostwie i jak dowiedzieliśmy się od jednej z osób, która chciała zachować anonimowość, jedna ze sprzątaczek miała być niezadowolona z tego, że ma za dużo terenu do sprzątania niż dwie pozostałe. Włodzimierz Jopek miał z tym podziałem zrobić porządek.
     Włodzimierz Jopek jest bezpośrednio odpowiedzialny w Starostwie Powiatowym za pracę sprzątaczek i jest to w jego zakresie obowiązków.
     - Musimy zbadać metry, jedna ma więcej metrów, druga mniej - mówił. Rzeczywiście chodziło o to, że jedna ze sprzątaczek miała być niezadowolona, a sam Włodzimierz Jopek przyznał, że nie może być tak, że jedna ma na przykład 200 m2 do sprzątania, a druga 50 m2. - Liczę to dla własnej orientacji, na razie tylko liczę, jak będę miał gotowe ustalenia to wszystko będzie jasne - mówił. Mówił również, że by dobrze podzielić obszar między sprzątaczki musi zajrzeć w projekt budowlany. Liczyło się dla niego, by podział był jednak uczciwy.
     - Nie ma nic gorszego niż zła atmosfera w pracy - przekonywał reportera.
     Wczoraj rozmawialiśmy z dwiema sprzątaczkami w budynku Starostwa tuż przed zamknięciem numeru. Te dwie panie były w budynku przy ul. Ogrodowej, trzecia sprzątaczka pracowała przy ul. Narutowicza.
     Obie panie sprzątaczki niechętnie chciały rozmawiać z reporterem. - My się świetnie dogadujemy - mówiła jedna z nich. Z kolei druga przebywająca w wydziale komunikacji zapewniała: - Mi się tu bardzo dobrze pracuje.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1206 (12/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości