Dyrektor Elżbieta Gonicka uważa, że działania Jacka Misztala mają na celu odwołanie jej ze stanowiska dyrektora i powołanie na to miejsce osoby z rodziny wójta fot. Roman Wolek
Orchowo, ZS-P, dyrektor, Elżbieta Gonicka, pomówienia, nepotyzm
Zarzuca wójtowi pomówienia i zamiar nepotyzmu
Według wójta Jacka Misztala, jest to jedna wielka bzdura i linia obrony dyrektorki szkoły wobec nieprawidłowości wykazanych podczas wielu kontroli.
SĄSIEDZI I BYLI KONTRKANDYDACI
Od pewnego czasu nie jest tajemnicą, jak bardzo napięte kontakty panują między wójtem Jackiem Misztalem i dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orchowie Elżbietą Gonicką. Jacek Misztal i dyrektor Gonicka byli kontrkandydatami w ostatnich wyborach na fotel wójta. Prywatnie są sąsiadami. Ostatnio jednak mieli okazję spotkać się w sądzie.
W Sądzie Rejonowym w Słupcy rozpoczął się bowiem proces z powództwa Elżbiety Gonickiej, przeciwko wójtowi Misztalowi. Dyrektor ZS-P na drodze powództwa prywatnego zarzuca wójtowi publiczne kierowanie pomówień wobec jej osoby. W tym przypadku chodzi o paragrafy 1 i 2 artykułu 212 Kodeksu Karnego. Mówią one o tym, że kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. Jeżeli sprawca dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
DŁUGOTRWAŁE DZIAŁANIE
Akt oskarżenia wpłynął do sądu już jesienią ubiegłego roku. Początkowo wydawało się, że sprawa zostanie zakończona w postępowaniu mediacyjnym. Obydwie strony podpisały wtedy ugodę przed mediatorem, jednak ostatecznie nie została ona dochowana więc sprawa trafiła na wokandę.
W rozmowie z Pałukami, dyrektor szkoły informuje, że na złożenie powództwa wpływ miało długotrwałe działanie wójta wobec jej osoby. Twierdzi, że kierował wobec niej różne pomówienia poprzez wypowiedzi w prasie np. iż szkoła jest źle zarządzana, i że są skargi rodziców, a także poprzez kierowanie zarzutów podczas rady pedagogicznej. Dyrektor dodaje, że wójt skierował również przeciwko niej sprawę do prokuratury po notatce służbowej, którą sporządziła jedna z nauczycielek. Dotyczyła ona rozmowy służbowej między tą nauczycielką a dyrektorką. Dyrektor podaje, że prosiła nauczycielkę, aby nie popełniała więcej błędu, bo później ona też musi się za niego odpowiadać. Informowała także ją, że jeśli to się powtórzy, to wyciągnie wobec niej konsekwencje. Elżbieta Gonicka informuje, że wójt nazwał wtedy tę sytuację biernym łapownictwem i skierował sprawę do prokuratury, ale odmówiła ona zajęcia się sprawą.
Wójt Jacek Misztal stanął przed sądem z powództwa dyrektor ZS-P POMAGA RODZINA?
Wójt Misztal ukarał także dyrektorkę dwiema naganami. Dyrektor dodaje, że dodatkowo ciągle wpływają różne pisma do niej bezpośrednio od wójta, a także od kilku nauczycielek z rodziny Jacka Misztala i ich koleżanek, które są wtedy również kierowane do wiadomości wójta. Dotyczą one np. dzienników i godzin ponadwymiarowych dla nauczycieli. Od maja ubiegłego roku dyrektor ZS-P miała w szkole prawie 20 kontroli z różnych instytucji: Urzędu Gminy, Państwowej Inspekcji Pracy, sanepidu i Kuratorium Oświaty. Do przyczynienia się części z nich przyznaje się wójt.
- Celem tego wszystkiego jest odwołanie mnie ze stanowiska dyrektora i powołanie na to miejsce osoby ze swojej rodziny - mówi o intencjach działania wójta dyrektor Gonicka i dodaje, że w działaniach tych pomagają cztery nauczycielki szkoły z rodziny wójta - jego żona, kuzynka, kuzynka żony i bratanica.
DZIAŁA STOPNIOWO
Elżbieta Gonicka uważa, że Jacek Misztal swoje działania w tym celu rozpoczął krótko po zaprzysiężeniu na wójta. Jak opowiada, najpierw w styczniu ubiegłego roku sugerował jej, żeby dała sobie spokój ze stanowiskiem dyrektora i lepiej pomogła synowi w prowadzeniu działalności gospodarczej. Później w kwietniu miał jej opowiadać, iż w jakiejś gminie wójt dość długo prowadził procedurę odwołania dyrektora szkoły i w końcu mu się to udało. Na dowód tego pokazywał jakieś wycinki artykułu z gazety. A już w maju, jak relacjonuje dyrektor ZS-P, wójtowi nie podobał się arkusz organizacyjny szkoły i chciał mieć wpływ na przydział godzin dla nauczycieli.
Przypomnijmy, że 11 kwietnia bieżącego roku wójt Orchowa wydał zarządzenie w sprawie wszczęcia procedury oceny pracy oraz oceny wykonywania zadań wymienionych w Ustawie o systemie oświaty przez dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orchowie. Tego samego dnia udzielił pełnomocnictwa radcom prawnym: Pawłowi Sendrowskiemu, Mikołajowi Maźwie i Bartoszowi Kozłowskiemu z Wielkopolskiej Grupy Prawniczej Kozłowski, Maźwa, Sendrowski i Wspólnicy spółka komandytowa z siedzibą w Poznaniu do reprezentowania gminy Orchowo w postępowaniu dotyczącym oceny pracy dyrektor ZS-P w Orchowie. Już wcześniej wójt zapowiadał, że zamierza wszcząć procedurę oceny pracy dyrektor Gonickiej i dodawał, iż negatywna ocena takiej pracy może skutkować tym, że organ prowadzący będzie zobowiązany wypowiedzieć warunki pracy.
TO BZDURY I UROJENIA
Wójt Misztal kierowane w stosunku do niego zarzuty dotyczące pomówień wobec dyrektorki nazywa jedną wielką bzdurą. W rozmowie z Pałukami podkreśla, że kontrole kierowane do ZS-P w Orchowie wykazały szereg nieprawidłowości, a nagany dał dyrektorce szkoły na podstawie prawomocnego wyroku sądu.
Wójt nie zgadza się również z zarzutem, że chce on odwołać dyrektor Gonicką ze stanowiska i powołać na to miejsce osobę ze swojej rodziny.
- Zresztą z bliskiej rodziny wójta nikt nie może być dyrektorem. To są urojone wyobrażenia pani dyrektor. Kontrole wykazały nieprawidłowości, więc musi obrać jakąś linię obrony, ale ona jest niezgodna z prawdą - uważa wójt Misztal.
Kolejna rozprawa pomiędzy dyrektor ZS-P a wójtem zaplanowana jest na 10 czerwca. Dyrektor Gonicka zapowiada, że jeśli toczące się postępowanie nie zakończy się po jej myśli, to nie odpuści tej sprawy i pójdzie po sprawiedliwość wyżej, a jeśli trzeba będzie to w ostateczności nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1265 (19/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze