Sołtys Gołąbek Wiesław Pokorski postawił na sesji 30 grudnia 2014 r. wiele zarzutów burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, burmistrz, Wiesław Pokorski, kłamstwo, Krzysztof Dereziński
Zarzucił burmistrzowi kłamstwa
Wiesław Pokorski w swoim pierwszym publicznym wystąpieniu po wyborach samorządowych odniósł się do okoliczności swego niekandydowania na fotel burmistrza w wyborach 16 listopada 2014 r. i skrytykował postępowanie Krzysztofa Derezińskiego.
MIAŁ KANDYDOWAĆ
Jak już wcześniej pisaliśmy, dużym zaskoczeniem wyborów samorządowych w gminie Trzemeszno było to, że na stanowisko burmistrza nie kandydował poprzedni przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski z Gołąbek. Początkowo miał on kandydować z listy Prawa i Sprawiedliwości. Później jednak ugrupowanie to zrezygnowało z wysunięcia swojego kandydata na burmistrza Trzemeszna. Stało się tak, mimo że PiS zarejestrował swoich kandydatów do Rady Miejskiej w 13 na 15 okręgów. Mógł więc zgłosić swojego kandydata na burmistrza. Wiesław Pokorski opowiadał później, że o tym, iż nie jest kandydatem na burmistrza, dowiedział się dopiero, gdy Państwowa Komisja Wyborcza zatwierdziła wszystkie zgłoszone kandydatury. Nie chciał wtedy szerzej komentować tej sprawy, bo - jak twierdził - nie chciał robić pożywki dla innych komitetów i jak dodawał, jego odpowiedź mogłaby być pomocna w kampanii innych kandydatów na burmistrza.
NIE ODBIERAŁ TELEFONÓW
Jednak niespodziewanie Wiesław Pokorski powrócił do tej sprawy 30 grudnia na ostatniej sesji Rady Miejskiej, zabierając głos jako sołtys Gołąbek. Jak zaznaczył, ma moralny obowiązek wyjaśnienia kilku kwestii. Wyjaśniał, że jego kandydatury na burmistrza nie zgłosił poseł PiS Zbigniew Dolata, a sytuacja ta nastąpiła w wyniku dogadywania się komitetów wyborczych i kandydatów w celu wyeliminowania jego osoby w wyborach na burmistrza.
Mówił także o tym, że burmistrz Krzysztof Dereziński podczas kampanii wyborczej informował o braku współpracy z nim jako przewodniczącym RM. Wiesław Pokorski komentował, że były to informacje kłamliwe.
- Od 6 września do dzisiaj, z wyjątkiem, nie odbierał pan ode mnie telefonów. Ani też nie spotkał się ze mną na prośbę poprzez panią sekretarkę w sprawie funkcjonowania Rady Miejskiej, a później sołtysa. W trakcie między pierwszą a drugą turą wyborów pan burmistrz w ulotce informował, że przeprowadził remont świetlicy wiejskiej w Gołąbkach. Co jest nieprawdą. Mieszkańcy, którzy uczestniczyli w tych pracach, uważają, że pan burmistrz w sposób nieuprawniony zawłaszczył sobie ich pracę, zaangażowanie i oczekują odpowiednich wyjaśnień - tymi słowami zwracał się na sesji do burmistrza były przewodniczący Rady Miejskiej.
BURMISTRZ MILCZY
Wiesław Pokorski zarzucił także, iż burmistrz nie odpowiadał w czasie kadencji na jego pisma i wnioski oraz, że czyni tak dalej. Komentował również, że szaleńczym pomysłem burmistrza i skarbnika gminy była próba administracyjnego zmniejszenia funduszu sołeckiego sołectwa Gołąbki na rok 2014. Zaznaczył, że nie chce tego rozwijać, ale jest w stanie to udowodnić. Na zakończenie swojej wypowiedzi prosił burmistrza o przemyślenie działań wobec jego osoby, wciąż jeszcze sołtysa sołectwa Gołąbki.
Burmistrz Dereziński podczas sesji nie odniósł się do słów Wiesława Pokorskiego. Próbowaliśmy na ten temat porozmawiać z burmistrzem, ale nam się to nie udało, gdyż burmistrz nie odbierał telefonu.
TO FRUSTRACJA
Tuż przed oddaniem numeru do druku burmistrz oddzwonił jednak do reportera Pałuk i odniósł się do słów Wiesława Pokorskiego. Co do dogadywania się komitetów wyborczych i kandydatów stwierdził, że nie wie kogo miał na myśli były przewodniczący RM, burmistrz zapewnił, iż nie brał udziału w takich grach. Przyznał jednak, że z dwóch powodów zdziwił się w sprawie kandydowania Pokorskiego na burmistrza. Po pierwsze dlatego, że miał on kandydować z PiS, a po drugie, iż wcześniej w rozmowach zapewniał, że nie będzie kandydował na burmistrza.
Krzysztof Dereziński przyznaje, że ostatnio jego kontakty z Wiesławem Pokorskim były incydentalne. Wyjaśnia, że działo się tak, gdyż były przewodniczący RM chciał czasami wchodzić w jego kompetencje oraz dawał przyzwolenie, żeby atakować go na sesjach, nie pozwalając natomiast się bronić.
Odnośnie inwestycji w Gołąbkach burmistrz zapewnia, że nie odbiera w niej zaangażowania mieszkańców, ale podkreśla, iż bez pomocy gminy ten wkład mieszkańców nic by nie dał. Burmistrz nazywa też absurdem zarzut, iż wraz ze skarbnik gminy mieli szaleńczy pomysł zmniejszenia funduszu sołeckiego Gołąbek. Jak twierdzi, nic takiego nie miało miejsca.
- Cała wypowiedź pana Pokorskiego świadczy o jego dużej frustracji, ale to nie jest mój problem - dodaje burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1195 (1/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze