Trzemeszno, dyrektor, żona, szkoła, NIK, oświata
Zatrudnić żonę to nic złego
Tak uważa dyrektor SP nr 2 Jarosław Kaniasty. Innego zdania są radni, którzy po kontroli tej szkoły chcą, by NIK zbadał sytuację w trzemeszeńskiej oświacie.
KONTROLA KOMISJI
Na specjalnie zwołanej sesji dotyczącej oświaty 28 maja radni po raz kolejny zajmowali się ustaleniami komisji rewizyjnej Rady Miejskiej po przeprowadzonej kontroli funkcjonowania Szkoły Podstawowej nr 2 w Trzemesznie. Przypomnijmy, że komisja zwróciła uwagę na szereg nieprawidłowości w tej placówce.
- Systematycznie w szkole tej rośnie liczba godzin tygodniowo w świetlicy szkolnej. Obecnie jest to aż 46 godzin, z czego aż 40 godzin mają dyrektor szkoły Jarosław Kaniasty oraz przyjęta do pracy w szkole od bieżącego roku szkolnego jego żona.
- Zgodnie z przyjętym i zatwierdzonym arkuszem organizacyjnym w SP 2 funkcjonują małe oddziały liczące po 14 i 15 uczniów.
- 5.842,93 zł kosztowało usunięcie gruzu przez TPK po remoncie SP 2. Dyrektor dwójki złożył jednak pisemne oświadczenie, że usługi tej nie zamawiał i że jest ona niezasadna. Komisja ustaliła, iż dyrektor telefonicznie prosił dyrektora TPK o wykonanie tej usługi. Z wyciągu umowy wynika natomiast, że usunięcie gruzu należało do obowiązków wykonawcy remontu.
Po kontroli komisja rewizyjna przedstawiła wnioski m.in. o wprowadzenie obowiązku uzyskiwania pisemnej zgody burmistrza na nadgodziny dla dyrektorów szkół; rozważenie wprowadzenia obowiązku przebywania nauczycieli w szkołach przez 8 godzin dziennie; zweryfikowanie liczby godzin pracy świetlic i bibliotek szkolnych; wyegzekwowanie zwrotu kosztów wywozu gruzu po remoncie SP 2 od wykonawcy inwestycji; rozważenie możliwości zwiększenia liczebności uczniów w oddziałach szkolnych oraz wprowadzenie przy zatrudnianiu nauczycieli zasady otwartego naboru poprzez ogłoszenie w środkach masowego przekazu.
Komisja zgłosiła także wniosek o zbadanie sprawy wydatków finansowych w szkołach przez Najwyższą Izbę Kontroli.
Radnego Zbigniewa Matelskiego zdenerwowały zarzuty stawiane mu przez dyrektora SP 2
fot. Roman Wolek
ATAK NAJLEPSZĄ OBRONĄ
Dyrektor Kaniasty złożył do Rady Miejskiej pismo ze swoimi uwagami i zastrzeżeniami do pracy komisji rewizyjnej, w którym ostro zaatakował radnych. Zarzucił członkom komisji rewizyjnej brak kultury, naruszenia prawa i nierzetelność sporządzonego protokołu.
Pytał również, dlaczego z posiedzenia komisji nie został wykluczony radny Zbigniew Matelski, wuj jednej z nauczycielek SP 2. Zarzucił, że radny ten nie reprezentował interesu gminy, ale wyłącznie dobro swojej krewnej.
Informował, że w protokole pominięto zadane podczas kontroli pytania, wskazujące według dyrektora na stronniczość komisji np. te zadawane przez radną Eleonorę Mądrą, dotyczące m.in. ewentualnych zwolnień nauczycieli, którzy mogliby przejść na emeryturę.
Pisemne stanowisko co do uwag i zastrzeżeń wniesionych przez dyrektora SP nr 2 przedstawiła następnie komisja rewizyjna, o czym pisaliśmy szerzej w Pałukach.
Radni z komisji rewizyjnej w swoich wyjaśnieniach zwrócili m.in. uwagę, że dyrektor Kaniasty mimo kwestionowania drobnych uchybień i spraw drugorzędnych, w ogóle nie odniósł się do wykreowanego w szkole układu familiarnego naruszającego procedurę publicznego naboru oraz nie wyjaśnił sprawy zapłacenia pieniędzy za wywóz gruzu po remoncie szkoły.
Zwróciła też uwagę, że wykorzystywanie stanowiska do kreowania układu rodzinnego w szkole jest rzeczą wysoce nieetyczną. Radni odnosili się w ten sposób do faktu, że w bieżącym roku szkolnym dyrektor Kaniasty zatrudnił w SP nr 2 swoją żonę.
PISMO BYŁO TAJNE?
Podczas poniedziałkowej sesji przewodniczący komisji rewizyjnej Mikołaj Ostrowski przedstawił dokładnie odpowiedź komisji na zarzuty dyrektora dwójki.
Przewodniczący RM Wiesław Pokorski poinformował zebranych, że dyrektor Kaniasty zwrócił się do niego pisemnie z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego przekazał on Pałukom jego pismo, odnoszące się do wyników kontroli. Pytał, dlaczego niejawne informacje oraz dane osobowe przekazane jedynie do wiedzy przewodniczącego oraz komisji rewizyjnej przewodniczący Rady udostępnił gazecie i to jeszcze zanim sprawa ta została przedstawiona Radzie Miejskiej. Informacje te spowodowały wiele kierowanych do mnie pytań i pretensji ze strony nauczycieli mojej szkoły, których nazwiska lekkomyślnie pan udostępnił - krytykował przewodniczącego RM w swoim piśmie dyrektor Kaniasty.
Jarosław Kaniasty przekonywał, że żadne przepisy prawa oświatowego nie zabraniają dyrektorowi zatrudniać w szkole swojej żony
fot. Roman Wolek
Po przeczytaniu pisma dyrektora dwójki Wiesław Pokorski poinformował, że w tej sprawie poprosił o opinię kancelarię prawną opiekującą się Urzędem, jak i jeszcze inną. Po tych konsultacjach odpowiedział pisemnie dyrektorowi SP nr 2, że nazwiska i imiona znajdujące się w jego odpowiedzi do komisji rewizyjnej zostały wprowadzone przez niego samego, a zdaniem jednego z mecenasów w dokumencie tym nie zostały użyte dane wrażliwe. Jednak przewodniczący RM uznał, że temat ten jest bardzo skomplikowany i niejednoznaczny, dlatego przeprosi wszystkie osoby, które są wymienione w piśmie dyrektora Kaniastego.
DYREKTOR ZNIESŁAWIONY
W bardzo emocjonalny sposób wypowiadał się radny Zbigniew Matelski, który szczególnie mocno był atakowany w piśmie dyrektora dwójki. Radny pytał dyrektora, czy zdaje on sobie sprawę, że to on pierwszy złamał ustawę o ochronie danych osobowych. Radził także dyrektorowi SP nr 2, żeby zapoznał się z przepisami antykorupcyjnymi zanim skieruje wobec kogoś zarzut, że reprezentuje interes krewnej. Stwierdził również, iż nie miał on prawa komentować, że radny nie reprezentował gminy.
- Czuję się obrażony, ale życie musi iść dalej - komentował radny Matelski. Dodał, że też ma uprawnienia nauczycielskie i wychował niejednego ucznia, ale nie spotkał się jeszcze z tym, by taki sposób zachowywał się jego uczeń.
Dyrektor Jarosław Kaniasty powtórzył swoje wątpliwości co do zaleceń komisji rewizyjnej. Podkreślił, że nie mogą one zmieniać przepisów wyższego rzędu.
Odnosząc się do zarzutów o zatrudnieniu w szkole swojej żony, dyrektor Kaniasty stwierdził, że tak naprawdę żadne przepisy prawa oświatowego nie zabraniają zatrudniania członka rodziny i dodał, że w Polsce, szczególnie w mniejszych miejscowościach, w szkołach dość powszechnie zdarza się, że personel stanowią małżeństwa. Dodał także, że wniosek końcowy, który mu się nasuwa, to że zarzuty wobec niego naruszają dobra osobiste i stanowią przestępstwo zniesławienia. Zadeklarował również, że postara się, żeby w przyszłości nie stwarzać problemów radnym i burmistrzowi.
NIECH SKONTROLUJE NIK
Tuż przed głosowaniem przewodniczący komisji rewizyjnej Mikołaj Ostrowski podsumował, że co do zniesławienia i układu rodzinnego w szkole, to zupełnie się różni z dyrektorem i każdy zostanie przy własnym zdaniu.
Za przyjęciem wniosków komisji rewizyjnej z kontroli w SP nr 2 głosowało 10 radnych, nikt nie był przeciw, a od głosu wstrzymali się: Tomasz Bauza i Maria Dziel. W głosowaniu nie wziął udziału Leszek Figaj, bo jak wcześniej zapowiedział, jest związany z osobami, których dotyczy ta sprawa.
Radni zajęli się także drugim wnioskiem, z którym wystąpiła komisja rewizyjna po kontroli SP nr 2. Wniosek ten dotyczy wystąpienia do poznańskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie sprawy wydatków finansowych w szkołach na terenie gminy. W uzasadnieniu podjęcia tej uchwały zapisano, że komisja sformułowała wniosek mając na uwadze fakt częstego powtarzania się nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkół. Były one sygnalizowane na sesjach i posiedzeniach komisji.
Najczęściej występującym problemem jest kwestia zabezpieczenia środków na wypłaty wynagrodzeń dla nauczycieli w 2011 roku, a także niedoboru środków na dowożenie dzieci do szkół. Wobec powyższego uważam za konieczne zbadanie tej sprawy przez organ niezależny - NIK - zapisano w uzasadnieniu uchwały.
Jeszcze przed głosowaniem radca prawny Urzędu Marcin Leśny przekonywał radnych, że NIK nie będzie zobowiązana takim wnioskiem, gdyż podejmuje działania tylko na wnioski: prezydenta, prezesa Rady Ministrów lub Sejmu. Uzasadniał, że widział już wcześniej takie wystąpienia samorządów i NIK nigdy nie podejmowała w takich przypadkach kontroli. Burmistrz Krzysztof Dereziński wyjaśniał, że radca prawny nie konsultował z nim tej wypowiedzi i stwierdził, że niezależnie od tego, jak NIK odniesie się do wniosku, to Rada Miejska powinna go jednak przegłosować.
Ostatecznie radni podjęli uchwałę o wystąpieniu do NIK o zbadanie sprawy wydatków finansowych w szkołach gminy Trzemeszno.
Za podjęciem tej uchwały głosowało 5 radnych: Mikołaj Ostrowski, Zbigniewa Matelski, Wiesław Pokorski, Krzysztof Szapował i Eleonora Mądra. Przeciw było 3 radnych: Maciej Adamski, Michał Michalak i Tomasz Bauza, a od głosu wstrzymali się: Maria Dziel, Teresa Maćkowiak, Ludwik Macioł i Grzegorz Koperski.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1060 (23/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze