Reklama

Zawodnicy się zbuntowali, trener Wonorski zawieszony

Dotychczasowy trener „Noteci” Tomasz Wonorski

       fot. Robert Łuczak

Gębice, Roman Wódkiewicz, klub sportowy, zawodnik, trener, zarząd, Wonorski
     Zawodnicy się zbuntowali, trener Wonorski zawieszony
     Obowiązki trenerskie sprawuje na razie doświadczony zawodnik, leczący kontuzję Krzysztof Kowalski. Nie wiadomo jednak co dalej. Tomasz Wonorski ma do końca roku z klubem ważną umowę, a obecny zarząd Noteci decydować o dalszej przyszłości trenerskiej drużyny seniorów nie chce. Decyzję ostateczną w tej sprawie ma podjąć nowy zarząd, który zostanie wybrany na początku stycznia.

Roman Wódkiewicz zrezygnował z prac zarządu „Noteci”. Od początku konfliktu opowiada się za zmianą trenera drużyny seniorów.

       fot. Paweł Lachowicz

W ostatnich trzech meczach rundy jesiennej „Noteć” poprowadził jej piłkarz Krzysztof Kowalski

       fot. Damian Stawski

     DECYDOWALI ZAWODNICY, NIE ZARZĄD
     Decyzja została podjęta w piątek 7 listopada wieczorem podczas zebrania, zorganizowanego na wniosek zawodników drużyny seniorów grających w klasie okręgowej z prezesem klubu. Oprócz zawodników i prezesa pojawili się również na nim trener seniorów Tomasz Wonorski oraz członek zarządu klubu Roman Wódkiewicz. Spotkanie miało się odbyć jednak w cztery oczy - tylko zawodnicy i prezes. O to zabiegali zawodnicy, więc członek zarządu i trener musieli ustąpić.
     Podczas spotkania, jak ustaliliśmy, miano sobie wyjaśnić, co jest przyczyną tak słabych wyników drużyny w obecnych rozgrywkach. Pomocnik Kamil Krotoszyński powiedział, że czas trenera dobiegł już końca. Zespół potrzebuje świeżości, a tę miała dać zmiana trenera. - To była decyzja praktycznie wszystkich zawodników, wszyscy mieli to samo zdanie, że potrzebne są zmiany w zespole. Kamil rzucił, że trenera czas chyba już minął i wszyscy się pod tym podpisali. Graliśmy słabo przez całą rundę, trzeba to po prostu zmienić - mówił obecny na spotkaniu z prezesem zawodnik Noteci Marcin Jankowiak. Do decyzji zawodników przystał prezes Marek Mądrowski i tuż po spotkaniu powiadomił o niej trenera Wonorskiego.
     Decyzję o zawieszeniu trenera musiał podjąć jednak zarząd klubu, a ten spotkał się w poniedziałek 10 listopada.
     NA MECZ Z LIPNEM BEZ TRENERA
     8 listopada, czyli przed zebraniem zarządu Noteć rozgrywała na własnym boisku ligowy mecz z Mieniem Lipno. Na ławce trenerskiej mimo braku oficjalnej decyzji zarządu zabrakło jednak trenera Tomasza Wonorskiego, a zamiast niego drużyną dyrygował z ławki Krzysztof Kowalski, któremu zaraz po spotkaniu z zawodnikami taką opcję zaproponował prezes Mądrowski. Krzysztof Kowalski od razu się zgodził.
     Było to pokłosie dyskusji wśród zawodników, którzy, jak przekazał nam Roman Wódkiewicz, mówili: - Jeśli Tomek będzie w sobotę, to nas nie będzie. Między innymi wprost mówił naszemu reporterowi o tym Piotr Pacia: - Jeśli trener zostanie, ja odejdę. Na meczu bez trenera Wonorskiego zawodnicy zjawili się w bardzo szerokim składzie, a w ataku zagrali Piotr Pacia i Daniel Aleksandrowicz. Ten pierwszy po spotkaniu z Radziejowem, w którym zszedł po 45 minutach gry, zagrał tym razem całe spotkanie z pełnym poświęceniem, drugi - zagrał pełne 90 minut, a wcześniej rzadko łapał się do wyjściowej jedenastki. Ta dwójka napastników praktycznie w pojedynkę uporała się z drużyną z Lipna.
     ZARZĄD SIĘ NIE DOGADAŁ
     Prezes Mądrowski, mimo że przystał do decyzji zawodników, murem stoi za trenerem Wonorskim. Innego zdania jest Roman Wódkiewicz, były już członek zarządu. Na spotkaniu zarządu zorganizowanym w poniedziałek 10 listopada Wódkiewicz podał się do dymisji. Jak powiedział nam Wódkiewicz, pozostali członkowie zarządu nie mają do niego zaufania i mówił otwarcie, że potrzebna jest zmiana trenera, bo lepiej zmienić jednego trenera niż wszystkich zawodników. Byłemu członkowi zarządu brak chęci gry przez zawodników sygnalizowali już wcześniej m.in. Piotr Pacia, Włodzimierz Trzosek, Przemysław Sikorski, Kamil Krotoszyński, Tomasz Borys. Widział co się działo i to, że nie podjęto konkretnych decyzji skłoniło go do wycofania się, od klubu się jednak nie odsunie. Pozostali członkowie zarządu w jednej sprawie są zgodni. Jak powiedział prezes klubu, nie należy teraz mieszać i decyzję w sprawie przyszłości trenera podejmie nowy zarząd i to on zadecyduje co dalej. Jeśli zarząd zostanie ten sam, klub czeka rewolucja. Teraz najważniejszym celem dla zarządu jest przygotowanie sprawozdania z czteroletniej pracy w klubie.

Reklama

Prezes „Noteci” Marek Mądrowski ma teraz w klubie trudny orzech do zgryzienia

      fot. Paweł Lachowicz

     KOWALSKI KANDYDATEM WÓDKIEWICZA
     Po chwilowym przejęciu drużyny przez Krzysztofa Kowalskiego wiele zmieniło się, jak za dotknięciem magiczną różdżką. Zawodnicy zaczęli się dogadywać, świetny kontakt mieli też z Krzysztofem Kowalskim - ich kumplem. Wódkiewicz mówił nam, że Krzysztof Kowalski jest bardzo przykładny jako trener. Przed meczami obdzwaniał zawodników, dopytywał się, kto będzie na meczu, nie miał problemu z zebraniem szerokiego składu. Krzysztof Kowalski po wyleczeniu do końca kontuzji chce dalej grać i przygotować się do rundy wiosennej, by pomóc drużynie na boisku. Roman Wódkiewicz mówił również, że trenerów grających jest dużo i w ten sposób mógłby funkcjonować również Krzysztof Kowalski. Tomasz Wonorski także grał - najczęściej w obronie - ale przełożenia na lepsze wyniki drużyny nie było.
     PREZES ROBI ZA DUŻO
     Roman Wódkiewicz uważa, że prezes Marek Mądrowski dbał o wszystko w klubie, ale nie powinien tyle robić bo jak uważa - zamęczy się. Niektóre obowiązki powinny przejść na innych członków zarządu, by odciążyć prezesa. Ten zajmuje się praktycznie wszystkimi sprawami klubowymi i drużynami - od orlików, z którymi jeździł na mecze, po trudne podejmowanie decyzji w sprawie drużyny seniorskiej. - Marek jako prezes powinien zostać, ale ludzie w klubie powinni być inni - uważa Roman Wódkiewicz.
     Prezes Marek Mądrowski jest za to zdania, że zajmowanie się sprawami klubu nie jest dla niego obciążające. - Praca w klubie sprawia mi przyjemność, jest to odskocznia od mojej pracy zawodowej. Zależy mi na tym, żeby ludzie sami widzieli w czym trzeba pomóc - podsumował prezes Noteci.
     WONORSKI WYPEŁNI UMOWĘ
     Tomasz Wonorski ma ważną umowę z klubem do końca roku i mimo niechęci ze strony zawodników to on opracuje plan przygotowań do rundy wiosennej. Nie chce zostawić klubu z niczym i wziął to na siebie. Jego celem jest opracowanie planu meczów sparingowych, które Noteć rozegra w przerwie zimowej. W ten sposób ktokolwiek obejmie klub, lub jeśli trenerem pozostanie nadal Tomasz Wonorski, będzie miał już jakiś zalążek do kontynuacji pracy i zachowania ciągłości funkcjonowania zespołu.
     Trener Wonorski samej sytuacji z zawieszeniem komentować nie chciał i czeka na decyzje, jakie podejmie na początku przyszłego roku nowy zarząd w sprawie trenera, który - przypomnijmy - został wybrany w 2013 trenerem roku tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska i trenerem, który wprowadził drużynę Noteci Gębice do klasy okręgowej. Okazją do części podsumowań będzie już dzień 5 grudnia, kiedy odbędzie się coroczne podsumowanie działalności klubu i m.in. rozliczenie z gry drużyny, jej zawodników i trenera.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1189 (48/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości