Reklama

Zażarta walka o uczniów

Dyrektor Tadeusz Twarużek przyjmuje od rodziców deklaracje do nowej szkoły powstałej na bazie gimnazjum, nie tylko do klas I, IV i VII, ale także do klas II, III, V i VI. Tymczasem rodzic Barbara Narbut ujawnia, że rodzice chcą przenosić swoje dzieci ze starej do nowej szkoły, ale boją się, bo dyrekcja Zespołu Szkolno - Przedszkolnego oczekuje od nich podpisywania deklaracji nauki w tej szkole ich pociech także w roku szkolnym 2017/2018.

Na sesję przybyły zaniepokojone mamy uczniów obecnej Szkoły Podstawowej w Strzelnie Barbara Narbut, Regina Kozłowska i Swietlana Szkudlarek fot. Magdalena Lachowicz

     ZAPISY I DEKLARACJE
     Od 1 września na terenie miasta funkcjonować będą dwie szkoły podstawowe: obecna Szkoła Podstawowa im. A.A. Michelsona w Zespole Szkolno-Przedszkolnym oraz Szkoła Podstawowa z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Dałkowskiego z II i III klasą gimnazjum.
     W ostatnich tygodniach pomiędzy szkołami pojawiła się niezdrowa rywalizacja. Przewodnicząca komisji oświaty Irena Mohylowska mówiła o tym podczas połączonych komisji Rady Miejskiej 24 kwietnia. Następnego dnia sprawa powróciła w trakcie sesji, na której pojawił się dyrektor obecnego gimnazjum Tadeusz Twarużek i trójka rodziców Barbara Narbut, Swietlana Szkudlarek i Regina Kowalska.
     Sprawa dotyczy tego, że dyrektor Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi rozpoczął na początku kwietnia rekrutację do utworzonej na bazie gimnazjum - Szkoły Podstawowej nr 1. Rekrutacja prowadzona była do wszystkich klas nowej szkoły podstawowej (nr 1), chociaż - jak mówiła Irena Mohylowska - zgodnie z ustawą oświatową dyrektor mógł prowadzić nabór tylko do klasy I, IV i VII. Tymczasem dyrekcja Szkoły Podstawowej przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w obawie przed tym, iż rodzice mogą swoje dzieci, które obecnie uczęszczają do tej szkoły, przepisać do nowo powołanej szkoły podstawowej, rozprowadziła wśród uczniów deklaracje, które rodzice mieli podpisać i oddać w szkole. Deklaracja o kontynuowaniu nauki w Szkole Podstawowej im. A.A. Michelsona adresowana była do dyrektora szkoły. Rodzic miał taką deklarację podpisać zobowiązując się, że jego dziecko w roku szkolnym 2017/2018 będzie kontynuowało edukację w tej szkole.
     CHCE PROWADZIĆ REKRUTACJĘ
     Tadeusz Twarużek tłumaczył radnym, że prowadził rekrutację na podstawie pisma dyrektora wydziału nadzoru pedagogicznego w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Tadeusza Dąbrowskiego dotyczącego możliwości przenoszenia uczniów obecnych klas I, II, IV i V szkoły podstawowej do szkoły podstawowej powstałej z przekształcenia gimnazjum. Tadeusz Dąbrowski w swoim piśmie poinformował, że zgodnie ze stanowiskiem MEN utworzenie w szkole podstawowej powstałej z przekształcenia gimnazjum klas II, III, V, VI leży w gestii organu prowadzącego. Czyli w tym konkretnym przypadku burmistrza Strzelna.
     - W związku z tym proszę uprzejmie państwa radnych i pana burmistrza o wyrażenie zgody na prowadzenie dalszej rekrutacji do wszystkich klas. Nie ukrywam, że chodzi nam o pracę, o istnienie szkoły, ale będzie to też z korzyścią dla nauczycieli, myślę, że jeśli pan sekretarz i pan burmistrz rozpatrzą zatrudnienie nauczycieli we wszystkich szkołach w gminie, to jest taka nadzieja, że nauczyciele tej pracy nie stracą. Chodzi o utrzymanie i prowadzenie szkoły w taki sposób, jak do tej pory to robiliśmy, a wydaje się, że prowadzimy szkołę w sposób dobry, szkołę ciekawą, dobrą dla uczniów - powiedział dyrektor Twarużek.
     Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że zgodnie z ustawą rekrutacja winna być prowadzona do klas I, IV i VII. Jednak dodał, że można prowadzić rekrutację do pozostałych klas, tylko w tym przypadku potrzebna jest zgoda organu prowadzącego. - Mogą być chętni do klas dodatkowych II, III, V i VI w nowej szkole podstawowej, ale wtedy decyduje o takiej możliwości organ prowadzący, czyli Rada Miejska w Strzelnie - powiedział Ewaryst Matczak.
     Przewodniczący Piotr Pieszak prostował wypowiedź burmistrza twierdząc, że to burmistrz jest organem prowadzącym szkoły, a nie Rada Miejska.
     Poprosił obecną na sesji radczynię prawną Justynę Jarzynowską, by wytłumaczyła kwestię rekrutacji do szkół. Justyna Jarzynowska uznała, że jest możliwość na wniosek rodziców, by dziecko zostało przeniesione do innej szkoły, ale wymaga to wówczas podpisania porozumienia pomiędzy organem prowadzącym a dyrektorem szkoły. - W związku z tym na utworzenie klas I, IV i VII jest uchwała, ale oprócz tego można zawrzeć porozumienie między burmistrzem a dyrektorem szkoły i prowadzić nabór do pozostałych klas - powiedział Piotr Pieszak. Warunkiem, jak dodała pani mecenas, jest jednak to, by ilość zapisanych dzieci była wystarczająca na utworzenie klasy.
     RODZICE SIĘ BOJĄ I CZEKAJĄ
     Barbara Narbut, mama uczennicy obecnej klasy III w ZSP w Strzelnie, podkreślała, że rodzice byli zmuszani do podpisania deklaracji, które jako wzór rozdała wszystkim radnym i burmistrzowi na sesji.
     - Większość rodziców chce swoje dzieci przepisać do nowej szkoły przy ul. Gimnazjalnej. I my rodzice oddawaliśmy tę deklarację niepodpisaną mówiąc wychowawcom, że my już wstępnie zapisaliśmy dzieci do szkoły po gimnazjum. Nasze dzieci na drugi dzień ponownie przyniosły nam te deklaracje i nas zmuszano, żeby je podpisać, ponieważ jest odgórny wymóg. My zrobiliśmy duże oczy i pytaliśmy, to jak, przecież o tym, czy moje dziecko będzie kontynuowało naukę w tej szkole, czy wybierze nową szkołę decydują dzieci i rodzice. Nie podpisałam tej deklaracji mówiąc, że już zapisałam dziecko do drugiej szkoły. Dużo rodziców z obecnych klas piątych, którzy chcą zapisać swoje dzieci do klasy VI u pana dyrektora Twarużka, na deklaracji przekreślają słowa pisząc, że nie będzie kontynuował nauki w obecnej szkole podstawowej, a inni podpisują te deklaracje mówiąc, że czekają do czerwca, bo boją się, że ich dzieci będą miały pozaniżane oceny. Jest też wielu rodziców, którzy byli psychicznie nękani, gdy nie podpisali deklaracji. Oni o tym mówili podczas zebrania w gimnazjum. Po co robione jest takie zamieszanie. Cierpią na tym tylko dzieci, taka rekrutacja powinna odbywać się pokojowo, przecież rodzic może zapisać swoje dziecko gdzie chce i nie powinno być w tej kwestii żadnych nacisków - powiedziała Barbara Narbut.
     Radna Irena Mohylowska broniła dyrekcji obecnej szkoły podstawowej. Powoływała się na ustawę oświatową, cały czas podkreślała, że dyrekcja obecnego gimnazjum nie powinna przeprowadzać naboru do pozostałych klas, nieujętych w ustawie, bo przez to rodzą się różne animozje. - Niepotrzebnie robicie wojnę między szkołami, ja się zastanawiam, co się w ogóle tutaj dzieje. Nauczyciel nauczycielowi wrogiem. Gdzie jest teraz ta solidarność? Stanowisko kuratorium to nie jest ustawa oświatowa. Owszem ustawodawca obligatoryjnie narzuca realizację tej ustawy i bardzo proszę nie róbcie czegoś takiego, bo w tym momencie to dzieci są manipulowane, bo nie wiem, czy to one tego tak do końca chcą, czy chcą tego ich rodzice. A może za chwilę to dziecko będzie chciało wrócić do starej szkoły, wy tego nie wiecie, bo jesteście rodzicami, a nie tymi dziećmi. A my tutaj musimy tego wszystkiego wysłuchiwać i to my mamy podjąć decyzję, jak ma być - mówiła radna Mohylowska.
     Barbara Narbut nie zgadzała się z wypowiedzią radnej Mohylowskiej. Mówiła, że jej 10-letnia córka sama poprosiła rodziców, by zapisali ją do nowej szkoły. - Moja córka powiedziała: „Mamusiu, ja chcę chodzić do tej szkoły wskazując na gimnazjum. Skoro tutaj powstaje szkoła podstawowa, to ja chcę tutaj chodzić i walcz o mnie”. I ja o nią walczę, bo moje dziecko tego chciało. Rodzice mówili, że są wzywani przez dyrekcję na dywanik, ale boją się o tym głośno mówić, bo boją się, że odbije się to na ich dzieciach. Moja córka ma bardzo dobrą wychowawczynię. Rozmawiałyśmy już na ten temat i ona moją i mojej córki decyzję rozumie. Ale jest gros nauczycieli, którzy tego nie rozumieją i rodzice się ich boją - mówiła Barbara Narbut.
     Natomiast Swietlana Szkudlarek, której jedno dziecko rozpocznie naukę w klasie IV, a drugie w klasie VI dodała, że dzieci rodziców, którzy nie podpisali deklaracji, są poniżane przez dyrekcję i nauczycieli szkoły. - Bo nie podpisaliśmy deklaracji. Dzieci nasze przychodzą do domu i siedzą tylko z jedną myślą, co będzie z nami dalej. A deklaracja, jaką otrzymaliśmy, nie daje nam żadnego wyboru - powiedziała Swietlana Szkudlarek.
     BURMISTRZ ZGODZI SIĘ
     Spytaliśmy dyrektora obecnego gimnazjum Tadeusza Twarużka, ile na dzień dzisiejszy uczniów zapisanych jest do nowo utworzonej szkoły podstawowej. Do klasy IV zapisanych jest 27 dzieci, do szkoły zapisują się też osoby spoza gminy Strzelno, np. z Mogilna i okolicznych miejscowości. Do klasy VI zapisanych się obecnie 10 osób i do klasy VII również 10 osób. - Mamy sygnały od rodziców, takie sygnały, że na razie wstrzymują się do czasu, aż będą wystawione oceny ze względu na tę sytuację, jaka panuje. Rodzice się boją - powiedział Tadeusz Twarużek.
     Ostatecznie decyzję o tym, czy do nowo utworzonej szkoły po gimnazjum można zapisywać dzieci do klas nieujętych w uchwale, czyli klas II, III, V, VI, musi podjąć burmistrz po wcześniejszym piśmie złożonym przez dyrektora placówki. Spytaliśmy Tadeusza Twarużka, czy złoży takie pismo.
     - Pytałem burmistrza, czy mogę takie pismo złożyć, odpowiedz była jednoznaczna, że mam składać wniosek, a burmistrz wyda zgodę - powiedział Tadeusz Twarużek.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska 1315 (17/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości