Sławomir Szymański, Bielsko, doświadczenie zawodowe, rozmowa, Urząd Gminy
Zbyt bogate doświadczenie zawodowe, nie zaproszono go na rozmowę
W związku z tym mieszkaniec Bielska skierował skargi na wójta do: wojewody wielkopolskiego, rzecznika praw obywatelskich i państwowej inspekcji pracy. Wójt Jacek Misztal traktuje to jako subiektywne odczucia skarżącego.
JEDYNY NIEZAPROSZONY
Komisja rewizyjna Rady Gminy Orchowo ma zbadać okoliczności sprawy przyjęcia na zastępstwo pracownika ds. obsługi Rady Gminy i archiwum zakładowego w orchowskim Urzędzie Gminy.
Skargę w tej sprawie złożył Sławomir Szymański z Bielska (gm. Orchowo), syn byłego radnego i sołtysa tego sołectwa Michała Szymańskiego. Był on jedyną osobą, która złożyła dokumenty na to stanowisko i nie została zaproszona do Urzędu na rozmowę.
W związku z tym, skierował on najpierw do wójta Jacka Misztala wniosek o udzielnie informacji publicznej w sprawie zatrudnienia pracownika samorządowego na zastępstwo. Prosił w nim o podanie przesłanek faktycznych i prawnych, jakie zaważyły na fakcie niepoinformowania go o planowanych rozmowach z kandydatami chcącymi podjąć pracę na stanowisku ds. obsługi Rady Gminy i archiwum zakładowego.
- W związku z zignorowaniem mojej osoby, nie miałem możliwości zaprezentowania swojej kandydatury oraz przedstawienia swoich atutów niezbędnych do pracy na tym stanowisku - napisał w swoim wniosku Sławomir Szymański.
DOŚWIADCZENIE ZBYT BOGATE
Wójt w swojej odpowiedzi wyjaśnił, że zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych zatrudnienie osoby na zastępstwo w związku z usprawiedliwioną nieobecnością pracownika nie wymaga przeprowadzenia naboru. Dodał, że jego dokumenty były jednak brane pod uwagę przy wyborze osoby na zastępstwo na stanowisko ds. obsługi Rady Gminy i archiwum zakładowego.
- Ostatecznie uznałem, że rozważę kandydatury osób, które w mojej ocenie spełniają niezbędne wymagania formalne oraz posiadają oczekiwane przez mnie predyspozycje osobiste potrzebne do pracy na tym stanowisku i które w danej chwili nie posiadały żadnego zatrudnienia - argumentował w odpowiedzi wójt Misztal dodając, że zaproponowanie Sławomirowi Szymańskiemu zastępstwa na to stanowisko w randze referenta lub młodszego referenta byłoby nieadekwatne do jego bogatego doświadczenia zawodowego i zajmowanego obecnie stanowiska wicedyrektora struktur sprzedażowych w jednej z firm.
TRZY SKARGI
Taka odpowiedź nie zadowoliła mieszkańca Bielska i złożył on trzy skargi na wójta. Trafiły one do: wojewody wielkopolskiego, rzecznika praw obywatelskich i państwowej inspekcji pracy. Przedstawia w niej dokładnie całą sytuację i wskazuje na jego zdaniem uchybienia wójta w tej sprawie.
Jak wyjaśnia, w grudniu ubiegłego roku ustnie dowiedział się o możliwości zatrudnienia w urzędzie na zastępstwo. W związku z tym złożył swoją aplikację. W styczniu zadzwonił do sekretarza gminy, aby dowiedzieć się o rozstrzygnięciu w tej sprawie. Jednak usłyszał, że sekretarz przedstawił wójtowi cztery kandydatury, a wójt postanowił się spotkać z trzema osobami. Na rozmowę nie wezwał więc tylko Sławomira Szymańskiego. Dlatego też złożył wniosek do wójta o wyjaśnienie sytuacji. W pismach do: wojewody, rzecznika i inspekcji pracy krytykuje sformułowania wójta ujęte w odpowiedzi na ten wniosek.
ODRZUCONY NA WSTĘPIE
Co do sformułowania, że jego dokumenty kwalifikacyjne były brane pod uwagę, skomentował, iż z rozmowy z sekretarzem wynika, że wójt w ogóle nie zapoznał się z jego aplikacją, odrzucając ją już na wstępie. Bo jeśli byłby brany pod uwagę, to zostałby wezwany na rozmowę kwalifikacyjną.
W swoich pismach zastanawia się także, jakich wymogów formalnych nie spełnił w ocenie wójta i dlaczego o tych wymogach nie został powiadomiony. Dziwi się również, dlaczego wójt ocenia jego predyspozycje osobiste, skoro go nie zna i się z nim nie spotkał, gdyż jako jedynemu z czterech kandydatów nie dał możliwości zaprezentowania swojej kandydatury. Zarzuca więc wójtowi absurdalne podejście do oceny jego predyspozycji osobistych i zawodowych.
TO DYSKRYMINACJA
Krytykuje też stwierdzenie Jacka Misztala, że zaproponowanie zastępstwa w randze referenta lub młodszego referenta byłoby dla mieszkańca Bielska nieadekwatne do bogatego doświadczenia.
- W mojej ocenie takie stawianie sprawy jest błędne. Kłóci się z zasadami nauki administracji, socjologi administracji oraz zdrowym rozsądkiem. Każdy pracodawca chciałby mieć w swoim zespole osobę młodą z bogatym doświadczeniem. W świetle doktryny prawa administracyjnego urząd nie jest prywatną firmą. W organizacji urzędu oraz zatrudniania pracowników samorządowych należy kierować się dobrem jednostki organizacyjnej. Należy czuwać nad prawidłowością działań w urzędzie. Zatrudniać osoby, które mogą wnieść nową jakość merytoryczną i usprawniać działania aparatu pomocniczego. Podnoszę to nie jako skarżący, ale jako członek wspólnoty samorządowej. Ponadto sugerowanie mojej osobie, że mam zbyt bogate doświadczenie jest dyskryminujące - napisał w swojej skardze Sławomir Szymański i dodał, że gdyby wójt się z nim spotkał, to dowiedziałby się, iż chce on zmienić pracę i spróbować swoich sił w wyuczonym zawodzie i jednocześnie spełnić swoje ambicje. Podsumował, że wójt zignorował jego osobę, a rozstrzygnięcie co do zatrudnienia nie było konkurencyjne oraz sprawiedliwe. Zaznaczył też, że zatrudniona została osoba, która jest w koneksji rodzinnej z wójtem.
NIECH ROZSTRZYGNIE RADA
W odpowiedzi na to pismo wydział kontroli, prawny i nadzoru wojewody wielkopolskiego skierował je do Rady Gminy w Orchowie uznając, że zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego jest to właściwy organ do rozpatrzenia skargi dotyczącej zadań i działalności wójta.
24 lutego wójt Jacek Misztal skierował w tej sprawie odpowiedź do Rady Gminy. Podtrzymał w niej swoją wcześniejszą odpowiedź przekazaną do Sławomira Szymańskiego. Podkreślił, że problematyka skargi uregulowana została w ustawie o pracownikach samorządowych, która mówi o tym, że zatrudnienie osoby na zastępstwo w związku z usprawiedliwioną nieobecnością pracownika samorządowego nie wymaga przeprowadzenia naboru.
TO SUBIEKTYWNE ODCZUCIA
- W związku z tym, iż pan Sławek Szymański nie wskazał naruszenia żadnej podstawy prawnej przez wójta gminy Orchowo, to skargę traktuję jako subiektywne odczucia skarżącego, do których ma prawo, jak również ma prawo krytykowania działań wójta gminy Orchowo - wyjaśnił Jacek Misztal. Uzasadnił też, że zarzut dyskryminacji nie wytrzymuje krytyki biorąc pod uwagę katalog niedozwolonych kryteriów dyskryminujących zawartych w kodeksie pracy. Kryteriami tymi są bowiem: płeć, wiek, niepełnosprawność, rasa, religia, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkowa, pochodzenie etniczne, wyznanie orientacja seksualna, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, albo w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy. W związku z tym wójt wnosi o uznanie skargi za całkowicie bezzasadną.
Na sesji Rady Gminy 26 lutego radni zadecydowali o przekazaniu skargi Sławomira Szymańskiego do rozpatrzenia przez komisję rewizyjną.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1203 (9/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze