W czwartek 30 października, w wyniku silnego wiatru, który w porywach sięgał do 150 km/h dwie rodziny z Wydartowa (gm. Trzemeszno) straciły dach nad głową. Kinga Kabacińska na portalu pomagam.pl założyła internetową zbiórkę pod nazwą "Odbudowa dachu w Wydartowie".
DACH NAD GŁOWĄ STRACIŁY 2 RODZINY
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zerwanym dachu z budynku mieszkalnego w Wydartowie 30 października około 13.40. W tym czasie nad naszym regionem szalała potężna wichura. Na miejscu jako pierwsi pojawili się strażacy ochotnicy z OSP w Trzemesznie, a później dołączyli do nich strażacy z JRG w Gnieźnie. Zastali zerwany dach z części budynku mieszkalnego. Do tego uszkodzona została linia energetyczna oraz ogrodzenie domu.
O szczęściu mieszkańcy domu mogą mówić tylko w kontekście zdrowia, gdyż nikt w wyniku zdarzenia nie ucierpiał, jednak straty materialne są ogromne. W Wydartowie natychmiast pojawili się przedstawiciele gminy Trzemeszno wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk i dyrektorka miejscowego Ośrodka Pomocy Społecznej Iwona Mietlicka wraz z pracownikiem socjalnym, a także Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wraz z pracownikami inspektoratu.
Dzisiaj już wiadomo, że w wyniku zdarzenia dach nad głową straciły dwie rodziny zamieszkujące w prywatnym domu. Jest to 7 osób z dwóch gospodarstw domowych. Nie ma tam małych dzieci. Są to rodziny z dziećmi nastoletnimi i starszymi. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego orzekł, że budynek nie nadaje się do dalszego zamieszkania.
WICEBURMISTRZ: - GMINA JEST W STAŁYM KONKTAKCIE Z POSZKODOWANYMI
Podczas sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie, która obyła się dzień po zdarzeniu, 31 października, na pytanie radnej Agnieszki Oleksy jak wygląda sytuacja rodzin, jakie są szkody i jaka uruchomiona została pomoc rodzinom, wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk określił sprawę, jako poważną. Mówił, że dach zerwało z połowy budynku, ale jak ocenił stan budynku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zagrożony jest cały budynek.
- Nie ma jeszcze szczegółowych ekspertyz, ale wstępnie można powiedzieć, że w zasadzie w całości dach jest do wymiany, cala więźba dachowa i porycie dachowe. Na miejscu była też dyrektorka Ośrodka Pomocy Społecznej, ośrodek jest w stałym kontakcie z mieszkańcami. Jest rozważany zasiłek celowy dla poszkodowanych rodzin. To jest zgodnie z procedurami w wypadki zdarzeń losowych. Zastanawiamy się też nad pomocą może mniej standardową np. w pozyskaniu materiałów budowalnych, będziemy apelować do firm, do mieszkańców być może ktoś będzie mógł wspomóc poszkodowanych - mówił wiceburmistrz Nowaczyk. Obecnie mieszkańcy muszą określić co potrzeba, ile to będzie kosztowało, jakie materiały są potrzebne i dopiero wówczas będzie można uruchomić konkretną pomoc.
Gmina, jak zaznaczył jest w stałym kontakcie z poszkodowanymI. - Co do zbiórki publicznej, to na pewno my jako gmina takiej zbiórki nie ogłosimy, ale może to zrobić każdy inny i oczywiście możemy to na stronie gminy umieścić, możemy to nagłaśniać. Jesteśmy krótko mówiąc w kontakcie - dodał wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk.
Dyrektorka OPS Iwona Mietlicka mówiła, że poszkodowani mieszkańcy znajdują się pod opieką ośrodka. Aktualnie przyjęte zostały odpowiednie dokumenty i ośrodek czeka na przyjęcie od poszkodowanych konkretnej listy oczekiwań, ale musi to być lista uwzględniająca możliwości OPS. - Musimy pamiętać, że pomoc społeczna wkracza wtedy, gdy dana osoba nie ma możliwości poradzić sobie z własnych zasobów. Będziemy nawiązywać kontakty z firmami lokalnymi, które mogłyby wspomóc tę sytuację. Jeżeli chodzi o zbiórkę publiczną, to OPS nie ogłasza takiej zbiórki, mogą to robić prywatne osoby, stowarzyszenia. My jako Ośrodki Pomocy Społecznej nie organizujemy zbiorek publicznych, gdyż jest to przepływ pieniędzy, który nie jest uwzględniony w budżecie i ja też nie chcę brać za to odpowiedzialności. Nie jest taka praktyka prowadzona, wiem, że niektóre gminy otwierają konta bankowe na potrzeby takich sytuacji, ale myślę, że niekoniecznie jest to dobre rozwiązanie. Na ten moment działamy w kierunku takim, jaki wyznacza nam sytuacja i dane osoby - mówiła Iwona Mietlicka. Dodała, że już w dniu zdarzenia proponowana była pomoc psychologiczna, ale rodziny nie zadeklarowały chęci jej uruchomienia.
SCHRONIENIE ZNALEŹLI WE WŁASNYM ZAKRESIE
Radny Benedykt Nitka pytał, że czy budynek nadaje się do naprawy, czy nie potrzeba poszukania rodzinom lokali zastępczych. Wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk powiedział, że Inspektor PINB był na miejscu stwierdził, że pomimo, że dach zerwało z jednej części budynku, to budynek w całości jest zagrożony, gdyż może dojść do sytuacji, że może przewrócić się szczyt, a poza tym dach, który jest już uszkodzony wiatr może podwiać. - Dlatego PINB zadecydował, że również w tej drugiej części rodzina na chwilę obecną nie może mieszkać. Nie jest to ostateczna ekspertyza, ponieważ powstaje komisja, do której z gminy wskazany został kierownik Norbert Dombek. Komisja przygotuje odpowiedni dokument. OPS proponował schronienie dla poszkodowanych rodzin, ale rodziny odmówiły, twierdząc, że nie oczekują ze strony OPS schronienia. We własnym zakresie lokowali się u znajomych i rodzin - mówił wiceburmistrz Nowaczyk.

Wichura zerwała dach z części budynku, jednak cały budynek nie nadaje się obecnie do użytkowania fot. OSP Trzemeszno
RUSZYŁA ZBIÓRKA NA PORTALU POMAGAM. PL
Tymczasem na portalu pomagam.pl pod adresem https://pomagam.pl/9f9dgm ruszyła internetowa zbiórka pod nazwą Odbudowa dachu w Wydartowie, którą założyła Kinga Kabacińska. W opisie uruchomionej zbiórki pieniężnej napisała, że jest prostą osobą, która chodzi do pracy, prowadzi normalne życie i ma dach nad głową, właśnie ten dach, dzięki któremu jest reszta domu bezpieczna.
30 października dwie rodziny z Wydartowa w jedną chwilę straciły ten dach. Nie jesteśmy rodziną, lecz są to bliskie mi osoby. Pomóżmy im wrócić do normalnego życia. Koszty są duże w odbudowie dachu. Liczy się każda złotówka. Na tą chwilę dom nie ma prądu, rodziny korzystają z agregatów, gdzie potrzebne jest paliwo. Kochani błagam pomóżmy im spojrzeć z nadzieją, że to się uda, że ten ich wymarzony dach będzie, by pełni spokoju mogli przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia. Jeśli osoby zainteresowane pomocą chciałyby więcej informacji podaję mój nr telefonu 531 041 829 Kinga Kabacińska. Wierzę w moc ludzkich serduszek. Oczywiście osoby, które są poszkodowane wiedzą o mojej pomocy, w którą się angażuję i nie mają sprzeciwu. Większa w nas moc, im jest nas więcej - czytamy w ogłoszonej zbiórce publicznej.
Już we wtorek, 4 listopada po trzech dniach od założenia zbiórki na koncie zarejestrowanych zostało 179 wpłat na kwotę 14.313 zł. Celem zbiórki jest uzbieranie 70.000 złotych.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze