Reklama

Pożar w oborze: Zginęło bydło, spłonęł sprzęt | Straty wynoszą 4 mln zł | Odbudowa stada po tragicznym pożarze | Najprawdopodobniej zwarcie instalacji

Jak powiedział nam starosta mogileński Tomasz Krzesiński, do tego spaliły się 3 ciągniki, wóz paszowy, robot udojowy. Jeżeli budynek będzie do rozbiórki, to straty Fundacji Powiatu Mogileńskiego mogą sięgnąć nawet 12.000.000 złotych.

ZGINĘŁO BYDŁO, SPŁONĄŁ SPRZĘT

Wyposażenie i wnętrze budynku zostało całkowicie spalone. W pożarze zginęły cielęta i krowy. Łącznie jest to około 70 sztuk bydła. Do tego spaleniu uległy znajdujące się w oborze 3 ciągniki, wóz paszowy, robot udojowy. Szacunkowe straty, jak poinformował nas w rozmowie telefonicznej starosta Tomasz Krzesiński, wynoszą obecnie około 4.000.000 złotych.

- Jeżeli budynek będzie do rozbiórki, to straty mogą się przemnożyć przez 3. Więc może to wynieść około 10 do 12 milionów zł. Po ścianach widać, że są spękane, więc może dojść do takiej sytuacji, że budynek zostanie rozebrany. Widok tego wszystkiego jest nie do opisania. To jest masakra. Ja byłem tam w nocy, to wszystko mnie przeraziło. To był dla mnie szok. Ja bardzo dziękuję wszystkim służbom za szybkie działanie, policji i straży pożarnej. Od razu odbyło się posiedzenie Sztabu Zarządzania Kryzysowego na miejscu w Bielicach - powiedział reporterowi starosta Krzesiński.

Reklama

ODBUDOWAĆ STADO

Obora na chwilę obecną po decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, wyłączona jest z użytkowania. Starosta jest już po rozmowie telefonicznej z ministrem i wiceministrem rolnictwa, z którymi rozmawiał wcześnie rano, zaraz po tragedii. Efektem rozmów jest wysłane już pismo do ministerstwa o pomoc i wsparcie, po to, by chociaż wznowić produkcję. - A taką produkcję odnowić, to nie jest mały problem. To był materiał genetyczny, typowo z Polanowic, bo tam się trudnią rozrodem. Budynki idzie odbudować, ale zwierzęta?  Brak słów. Widok tych padniętych, krów, cielaków  to jest widok, którego nie zapomni się do końca życia - dodaje starosta Krzesiński.

Reklama

NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZWARCIE INSTALACJI

Obecnie służby, czyli policja i biegli z dziedziny pożarnictwa badają przyczynę pożaru. Jeśli nie było w tym przypadku działania osób trzecich, to najprawdopodobniej przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. - Budynek był stary, ale wszystko było ubezpieczone. Tylko zobaczymy, jak ubezpieczyciel do tego podejdzie - dodał starosta.

W związku z licznymi pytaniami naszych czytelników, dlaczego w oborze znajdowały się maszyny rolnicze, spytaliśmy o to starostę, który powiedział nam, że w tym budynku znajdował się ciągnik z wozem paszowym. Te urządzenia i maszyny były na wyposażeniu obory i używane były do karmienia zwierząt. W budynku znajdowały się również maszyny do usuwania obornika. - Wiadomo, że trzeba zwierzęta obsługiwać, a ten wóz paszowy nie będzie na dworze stał, aby się tam nie pozaklejało. Również jak pracownik rano przychodzi nie ma problemu z odpaleniem w czasie mrozów. A tak naprawdę, to taki ciągnik non stop pracuje w tej oborze i to jest codzienna czynność. Samochody się psują, wszystko się psuje, a budynki również niszczeją. Najbardziej szkoda zwierząt, jak i pracowników, bo aby odtworzyć ten potencjał i uzyskiwać takie przychody za mleko, to będzie ogromny problem. A ludzie mają tam pracę, 13 rodzin daje z siebie wszystko. W 2018 roku jak weszliśmy w fundację, to oni wszyscy od siebie dawali i pracowali, bo chcieli tam pracować - mówi Tomasz Krzesiński.

Reklama

Dodał, że w fundacji została jeszcze połowa pogłowia, ale wpływy będą zapewne mniejsze. Jego zdaniem przy wsparciu ministerstwa uda się wszystko odbudować, ale potrwa to jakiś czas. - Ogarniemy wszystko. Damy radę to odbudować, nie pozwolę aby to upadło. Rozmawiałem z ministrem i damy radę. Trochę to potrwa, ale odbudujemy. Głowa do góry i musimy się podnieść i się podniesiemy - dodał starosta.

ROZPACZ, SMUTEK, ŻAL, ZŁOŚĆ

Członek Rady Fundacji Powiatu Mogileńskiego Mateusz Lisiecki jest równie załamany, jak starosta. - Nie wiem od czego zacząć. Rozpacz, smutek, żal, złość. Tylko te słowa przychodzą mi w tej chwili do głowy. To na co pracował Zarząd, pracownicy i Rada Fundacji od 2018 roku obróciło się w pył o 1.00. Fundacja pomagała każdemu bez wyjątku. Zawsze! Po to była stworzona i z takim zamysłem. To wielka katastrofa, dla całego powiatu - powiedział nam Mateusz Lisiecki.

Reklama

Z prezesem Fundacji Aleksandrem Burzyńskim pomimo kilku prób dodzwonienia się nie udało nam się porozmawiać.

Paweł Lachowicz




Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    a.agro.nowak 2023-12-20 22:53:25

    Szkoda zwierząt, wielka tragedia, sam jestem hodowcą bydła dla tego podchodzę do tego bardzo emocjonalnie, ale poza tym wiele nieścisłości się tu pojawia, delikatnie mówiąc. Z jakiej racji minister rolnictwa miałby odbudowywać to gospodarstwo z publicznych pieniędzy, żaden prywatny rolnik nie ma takich przywilejów? To gospodarstwo pod względem organizacyjnym, zarządzania i funkcjonowania to ciągle PGR, relikt komuny, dotowany przez pieniądze publiczne, pochodzące z podatków ciężko pracujących ludzi. W sprawozdaniach wykazywali zyski na poziomie 10 tyś zł, kiedy mieli w zarządzaniu 350 ha, kilkaset sztuk zwierząt - to szczyt niegospodarności, prywatne 5 hektarowe gospodarstwo ma większe zyski. Komu oni pomagali? Skąd astronomiczne kwoty 4 mln, 10-12 mln, bydło było warte około 300 tys. używany robot udojowy 200 tyś. 40 letnie ciągniki i maszyny towarzyszące razem 100 tyś. Za 12 mln można by wybudować, wyposażyć i zasiedlić trzy takie obory. Znam to gospodarstwo dobrze bo chodziłem tam do szkoły i bywałem tam na praktykach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    a.agro.nowak 2023-12-20 23:02:39

    Ta sztucznie podtrzymywana w istnieniu instytucja przestała mieć sens kiedy minister rolnictwa odebrał im 60 ha ziemi na rzecz szkoły nad którą pełni patronat. Od dawna wiadomo, że mieli problemy finansowe nie terminowo płacili za usługi i zaopatrzenie do gospodarstwa. Rok się kończył i może ktoś wpadł na pomysł żeby wywołać pożar dla uzyskania odszkodowania, miał być mały ogień i dużo dymu, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    a.agro.nowak 2023-12-20 23:59:52

    Ta sztucznie podtrzymywana w istnieniu instytucja przestała mieć sens kiedy minister rolnictwa odebrał im 60 ha ziemi na rzecz szkoły nad którą pełni patronat. Od dawna wiadomo, że mieli problemy finansowe nie terminowo płacili za usługi i zaopatrzenie do gospodarstwa. Rok się kończył i może ktoś wpadł na pomysł żeby wywołać pożar dla uzyskania odszkodowania, miał być mały ogień i dużo dymu, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości