Reklama

Złota główka

30 września 1957 r. piłkarze mogileńskiej „Pogoni” przed decydującym meczem z „Zawiszą” II Bydgoszcz o awans do III ligi. „Pogoń” wygrała 2:1 (1:0), a gole zdobyli Hieronim Kowalski i Henryk Chełminiak. Od lewej strony stoją: Jan Sikora, bramkarz Bernard Górski,
Zbigniew Witkowski, Stanisław Markowski, Mieczysław Czarnecki,
Henryk Chełminiak, Leon Dworek, Stanisław Piechocki,
 Hieronim Kowalski, Zygmunt Kowalski
 i Jan Strzyżyński. 

 fot. arch. domowe
     Jadwigi Kowalskiej

Mogilno, klub, Pogoń, Hieronim Kowalski
    Złota główka
     Przez 18 lat Hieronim Kowalski reprezentował w ataku mogileński klub. Zaczął grać, gdy zespół występował jeszcze pod szyldem milicyjnej Gwardii, potem Spójni i Sparty. W latach 1957-1968 walnie przyczynił się do trzykrotnego awansu Pogoni do III ligi. Dużo bramek zdobywał głową - i to tych najważniejszych - stąd jego przydomek. 23 października mija 14 rocznica jego śmierci.

      Hieronim Kowalski urodził się w Mogilnie 1 marca 1934 r. Całe życie mieszkał przy ul. Hallera (w okresie komunistycznym ul. Dąbrowskiego) pod numerem 22. Jego ojciec Stefan pracował jako strażnik w banku, był fanem futbolu oglądając występy swojego syna, jednak sam nie grał przed wojną w Pogoni. Mama Irena (z domu Gallus) zajmowała się domem.
     Miał dwóch braci i siostrę. Starszy brat Zdzisław Kowalski nie żyje, uprawiał boks w Gwardii, a później w Pogoni Mogilno. Młodszy brat Tomasz Kowalski nie był czynnym sportowcem, był znanym mogileńskim taksówkarzem i obecnie przebywa na emeryturze.
     Sportu nie uprawiała także siostra Hieronima - Janina Palmowska, choć jest wiernym kibicem piłki nożnej. To właśnie pani Janina przekazała nam wiele bardzo interesujących informacji na temat kariery jej brata Hieronima.

Początek lat 50. ubiegłego wieku - Hieronim Kowalski reprezentował wtedy barwy „Gwardii” Mogilno

Reklama

fot. arch. domowe Jadwigi Kowalskiej

     TRAFIŁ DO GWARDII
     Talent piłkarski młody Hirek przejawiał już chodząc zaraz po II wojnie światowej do Szkoły Podstawowej nr 1. Do tej samej klasy chodził także inny znakomity mogileński piłkarz Jerzy Płoszyński. Wtedy budynek szkoły znajdował się przy rynku, tam gdzie dziś znajduje się hotel Marcin Feliksa Żywicy. Przy szkole nie było boiska do gry w piłkę. Chodzący z nimi do jednej klasy Stanisław Holak z Mogilna, mieszkający wtedy w Olszy, wspomina, że w piłkę, tzw. szmaciankę, grało się na szkolnym podwórzu. Dziś to miejsce znajduje się między hotelem a siedzibą redakcji tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska. Często było tak, że szmacianka siłą rzeczy wyrządziła jakieś szkody, na przykład zerwała linie energetyczne ciągnące się jak pajęczyna nad podwórzem i uczniowie byli wzywani do dyrektora Leona Niewiadomskiego.
     W 1950 r. Hieronim Kowalski miał 16 lat. Chodził do szkoły zawodowej w Mogilnie i ukończył ją w zawodzie tokarz. Wtedy zaczęła się jego piłkarska przygoda życia w mogileńskim klubie. Wszyscy utalentowani młodzi chłopcy na przełomie lat 40. i 50. nie mieli w Mogilnie wyboru. Jeżeli chcieli grać w piłkę, to musieli zgłosić się na treningi do Gwardii Mogilno. Nazwa Pogoń funkcjonowała przez 3 lata po wojnie, od 3 lutego 1945 r. Między 17 listopada 1948 r. a początkiem 1954 r. klub należał już do pionu milicyjnego i występował pod szyldem zrzeszenia Gwardia. Prezesem klubu był szef Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Władysław Kruszyna. W latach 1954-1957 najpierw klub działał jako Koło Sportowe Spójnia (od lutego 1954 r.), a potem jako Koło Sportowe Sparta (od jesieni 1955 r.).
     W Gwardii Mogilno nie było drużyn młodzieżowych piłki nożnej, stąd zawodnicy trafiali od razu do drużyny seniorów. Tak też karierę rozpoczął Hieronim Kowalski.
     WIDZEWIACY PRZY MICKIEWICZA
     W 1951 r. trenerem Gwardii był Józef Miller z  Łodzi. W tym czasie Gwardia grała w najwyższej klasie rozgrywkowej w województwie bydgoskim, czyli w klasie A. Mistrzowie klasy A grali baraże o awans do II ligi. Pogoń grała w grupie z Zawiszą Bydgoszcz, Budowlanymi Chojnice (obecnie Chojniczanka), Spójnią (obecnie Olimpia) Grudziądz, Unią (obecnie Borowiak) Czersk. Gwardia zajęła w tej grupie III miejsce - pierwszy raz i jedyny jak dotąd - pokonując na stadionie w Mogilnie pierwszy zespół Zawiszy Bydgoszcz 2:1. Hieronim Kowalski grał w tym meczu, tak samo jak inne legendy mogileńskiego futbolu: Michał Olszewski i Stanisław Piechocki.
     Mecz ostatecznie został zweryfikowany jako walkower dla Zawiszy, bowiem w barwach Pogoni wystąpiło 4 nieuprawnionych do gry - piłkarzy Widzewa Łódź. Trener Miller pochodził z Łodzi i miał znakomite układy z łódzkim klubem, dlatego też grający pod zmienionymi nazwiskami widzewiacy zagrali w barwach Gwardii. Jak pisał wtedy Ilustrowany Kurier Polski, trener Miller otrzymał od władz związkowych karę zawieszenia w prawach instruktora piłki nożnej na 2 lata, a klub karę finansową. W jakiej wysokości, IKP nie informował.

Reklama

Hieronim Kowalski wraz z żoną Jadwigą Kowalską podczas ślubu
12 stycznia 1963 r. 

     fot. arch. domowe Janiny Palmowskiej

     TAKSÓWKĄ DO MARYNARKI
     W 1954 r. Hieronim Kowalski skierowany został do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Młodzież dzisiaj już nie pamięta tych czasów, gdy do wojska trafiało się na 2 lata, a do marynarki wojennej na 3 lata.
     Hieronim razem z innym świetnym zawodnikiem Gwardii Jerzym Czerwińskim dostali bilet do marynarki wojennej w Gdyni. Wtedy wydawało się, że na okres 3 lat ich obiecująco zapowiadające się kariery zostaną zahamowane.
     Do swej pierwotnej nazwy Pogoń wróciła na zebraniu 6 marca 1957 r.
     Ten powrót do korzeni przypadł na okres, kiedy w klubie rządził jeden z najwybitniejszych mogileńskich działaczy sportowych - Mieczysław Cerkaski. Prezesem klubu był w latach 1955-1963.
Nie znał słowa niemożliwe.
     Janina Palmowska doskonale pamięta ten czas. Opowiada: - Mieczysław Cerkaski pojechał do Gdyni, aby tam negocjować grę Kowalskiego i Czerwińskiego w barwach „Pogoni”. Dowódcę jednostki wojskowej miał przekonać ogrom prezentów, jakie przywiózł ze sobą z Mogilna prezes Cerkaski. Według informacji uzyskanych od osób wtajemniczonych w negocjacje, prezes pojechał do Gdyni taksówką załadowaną świniakiem oraz dwoma skrzynkami wódki. To zdecydowało o zwalnianiu w weekendy „pogonistów” na mecze do Mogilna. Piłkarze taksówką byli zabierani z Gdyni na mecz w Mogilnie czy też okolicznych miejscowościach, w jakich grali, by w niedzielę wieczorem wracać, również taksówką, do Gdyni.
     HISTORYCZNY GOL
     Efektem gry obu piłkarzy 55 lat temu był historyczny pierwszy awans pogonistów do III ligi w 1957 r. Hieronim Kowalski był zdobywcą pierwszej bramki dla Pogoni w rozgrywkach III ligi, w maju 1958 r. w spotkaniu z Wisłą Grudziądz. Mecz zakończył się porażką pogonistów 1:3. Przygoda z III ligą trwała tylko rok, bowiem zespół prowadzony przez trenera z Bydgoszczy Konrada Kamińskiego zdobył tylko 10 punktów i zajął ostatnie miejsce w tabeli.
     Jak wynika z księgi Ewidencja Członków Klubu K.S. „Pogoń” Mogilno 1923-1973, która znajduje się w tej chwili w rękach prywatnych, Hieronim Kowalski zgłosił formalnie akces wstąpienia do klubu 6 maja 1957 r. Został także w tym dniu zgłoszony do związku piłkarskiego w województwie. Potwierdzenie ze związku otrzymał miesiąc później, 4 czerwca 1957 r. Otrzymał kartę zawodniczą Pogoni o numerze 117327.
     DRUGI AWANS
     Już praktycznie po 1,5 roku udało się Pogoni wrócić do III ligi na dłużej.
     Drugi awans do III ligi Pogoń wywalczyła 52 lata temu, w 1960 r. Ze względu na zmianę systemu rozgrywek z wiosna/jesień na jesień/wiosna - rozgrywki wiosną 1960 r. zostały przyśpieszone. Pogoń walcząca o mistrzostwo grupy z Gryfem Toruń (obecna Elana) oraz Polonią II Bydgoszcz wygrała rywalizację, awansując do III ligi.
     W pierwszym roku gry w III lidze (sezon 1960/1961) mogileńscy piłkarze zajęli trzecie miejsce - najwyższe w historii swoich występów na tym szczeblu rozgrywek. Wyprzedzili ich tylko Budowlani Bydgoszcz i silny w tym okresie Pomorzanin Toruń. Hieronim Kowalski w tym sezonie zdobył dla Pogoni 7 goli. Miał już wtedy przydomek złota główka, gdyż dużo goli strzelał wcześniej dla Gwardii i później Pogoni właśnie głową. Brał on udział w legendarnym dla klubu spotkaniu z Brdą Bydgoszcz w ostatniej kolejce rozgrywek w Mogilnie 1 czerwca 1961 r.

Reklama

     Mecz ten decydował o końcowej lokacie Pogoni (trzecie miejsce) i Brdy, która w przypadku wygranej utrzymałaby się w III lidze. Po pierwszej połowie prowadzili goście 2:0. Niezadowoleni kibice z Mogilna wygwizdali swoich ulubieńców, gdy ci schodzili do szatni, oskarżając ich o oddanie spotkania bez walki. W przerwie meczu do szatni wszedł zdenerwowany prezes Mieczysław Cerkaski, który w kilku słowach zmotywował piłkarzy do znacznie lepszej gry. Efektem była wygrana 3:2 i trzecie miejsce na koniec sezonu. Przygoda z III ligą trwała do 1964 r.

Trzy kluby piłkarskie powiatu mogileńskiego będą obchodzić za kilka miesięcy 90. rocznicę założenia. Najstarsza jest Kujawianka Strzelno - powstała 17 czerwca 1922 r. Dwa miesiące później działacze sokoli z Gębic założyli Noteć - 15 sierpnia 1922 r. W Mogilnie piłka nożna uprawiana była już w 1920 r. w Wandzie Mogilno. Ostatecznie 23 maja 1923 r. z połączenia Wandy i Polonii powstała Pogoń Mogilno. Legendy piłki nożnej z lat przedwojennych oraz 50. i 60. ubiegłego stulecia do dziś rozpalają wyobraźnię i umysły kibiców. Postanowiliśmy przypomnieć sylwetki tych piłkarzy i działaczy sportowych. Bez pomocy naszych czytelników będzie to jednak bardzo trudne. W archiwach klubowych z różnych powodów (II wojna światowa, zawirowania polityczne, brak prowadzenia kronik, itp.) nie zachowało się już tyle pamiątek, co w domowych szufladach i albumach rodzinnych. Liczymy zatem na naszych czytelników i prosimy ich o pomoc. W przededniu walki pogonistów o powrót po 46 latach do III ligi, przypominamy dziś sylwetkę jednego z najlepszych napastników w historii Pogoni Hieronima Kowalskiego. W kolejnych numerach - kolejni piłkarze, działacze i trenerzy.

     ŻONA, TRZECI AWANS
     Po spadku Pogoni z III ligi w 1964 r., Hieronim Kowalski już coraz rzadziej pojawiał się na boisku.
Tym bardziej, że 12 stycznia 1963 r. ożenił się z Jadwigą, z domu Nawrocką. Teraz musiał więcej czasu poświęcać rodzinie, chociaż dla piłkarza wiek 29 lat to wiek idealny, bo wtedy może dać drużynie swoje doświadczenie. A Hieronim miał za sobą 13 lat gry w Gwardii i Pogoni. Nie przeszkodziło mu to jednak przez 2 lata, od lutego 1963 r. do lutego 1965 r., być członkiem zarządu klubu.
     W 1965 r. sporadycznie grał w meczach ligowych. Jednak w kolejnym roku ponownie przywdział koszulkę Pogoni, by zostać bohaterem kolejnego, trzeciego już awansu do III ligi.
     W sezonie 1965/1966 Pogoń znów walczyła o awans do III ligi. Razem ze Zdrojem Ciechocinek klub prowadził w rozgrywkach ligowych. Niestety, w rundzie rewanżowej kilka nieudanych spotkań przyczyniło się do zajęcia II miejsca w lidze. Hieronim Kowalski wrócił na trzy ostatnie spotkania zdobywając bramkę w meczu z Pomorzaninem II Toruń.
     Po zakończeniu rozgrywek Pogoń stanęła jednak przed szansą awansu do ligi wyższej. W ramach reorganizacji utworzono bowiem ligę okręgową. Pogoń musiała wygrać tylko baraż z Unią Solec Kujawski. W pierwszym meczu w Solcu Kujawskim 29 czerwca 1966 r. padł remis 2:2, a bramki dla Pogoni zdobyli Zbigniew Witkowski i Stanisław Piechocki. W rewanżu 3 lipca 1966 r. w Mogilnie padła tylko jedna bramka. W 42 minucie na strzał z 16 metrów zdecydował się właśnie Hieronim Kowalski. Piłka ku radości gospodarzy oraz kompletu publiczności i pełnej konsternacji gości wpadła do siatki. Mimo ataków rywali, bramkarz mogileński Tadeusz Kowalczewski nie dał się ani razu pokonać i Pogoń wygrała 1:0 awansując do okręgówki.
     Hieronim Kowalski reprezentował jeszcze barwy niebiesko-białe w rundzie jesiennej, jednak na wiosnę 1967 r. musiał już bawić syna Roberta Kowalskiego i żona niezbyt chętnie zgadzała się na jego grę. Jadwiga Kowalska powiedziała: - Miałam pozytywny stosunek do uprawiania sportu przez męża. Chodziłam w miarę możliwości z siostrą męża na mecze. Jednak po urodzeniu syna Roberta czas było na poważne zajmowanie się rodziną, a nie tylko swoją pasją.
     Ostatni raz w meczach ligowych Hieronim Kowalski pojawił się na wiosnę 1968 r., grając w kilku spotkaniach ligowych okręgówki.
     18 LAT W JEDNYM KLUBIE
     Po 18 latach gry - najpierw w Gwardii, potem w Pogoni - zakończył karierę zawodniczą. Był jednym z najlepszych snajperów mogileńskiego klubu w latach największych sukcesów pogonistów. Należał do słynnego tria napastników Pogoni razem ze Zbigniewem Witkowskim i Stanisławem Piechockim. Nasz bohater poza piłką nożną uprawiał również w Gwardii boks i stoczył kilkanaście walk w latach 1950-1954 w wadze średniej. Po zakończeniu kariery nie angażował się już w prace klubu w sensie organizacyjnym, choć był częstym gościem na stadionie Pogoni dopingując swoją ukochaną drużynę praktycznie aż do śmierci. Grał w meczach oldboyów.
     Natrafiliśmy jeszcze na dokument z 1970 r., z czasów, gdy prezesem LKS Pogoń Mogilno był Alfons Olszak, gdzie Hieronim Kowalski jest wymieniany wśród 145 członków wspierających klub.
     Hieronim Kowalski pracował najpierw w betoniarni w Mogilnie, a później przez wiele lat w mogileńskim Agromecie. Wychował z żoną trójkę dzieci: córkę Bogusławę Mróz i dwóch synów Jarosława i Roberta. Tylko starszy syn Robert przez krótki okres był piłkarzem Pogoni. Obecnie jest wiernym kibicem klubu, w którym jego ojciec odgrywał czołową rolę w latach 50. i 60. poprzedniego wieku.
     Hieronim Kowalski zmarł 23 października 1999 roku w Mogilnie. Jest pochowany na mogileńskiej nekropolii.
     PO 46 LATACH
     W obecnej drużynie Pogoni liderującej w IV lidze i walczącej o awans do III ligi (po 46 latach przerwy) gra wnuk siostry Hieronima Kowalskiego Antoni Krajnyk. Według naszych informacji, jest to jedyny piłkarz z obecnego składu Pogoni, który ma związki rodzinne z drużyną z lat 60., w której grał brat jego babci Janiny Palmowskiej.

Reklama

Robert Łuczak

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1047 (10/2012)

 

Źródła: roczniki Gazety Kujawskiej 1950-1966 (obecnie Gazeta Pomorska); roczniki Ilustrowanego Kuriera Polskiego 1950-1966, mutacja Inowrocław; informacje uzyskane od siostry Janiny Palmowskiej, Stanisława Zellka i Mieczysława Czarneckiego oraz sprawozdanie z działalności Wojewódzkiej Federacji Sportu za lata 1951-1960.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości