Reklama

Złota koniczynka wdeptana w ziemię

Maciej Gajewicz, Przemysław Majcherkiewicz, PSL, dyrektor Beliński
      Złota koniczynka wdeptana w ziemię
     Na światło dzienne wydostała się kolejna afera związana z zachowaniem Macieja Gajewicza z Kwieciszewa i stosunkami panującymi w mogileńskim PSL. Na tegorocznych Regionalnych Targach Rolnych w Bielicach miał on szarpać się z radnym Przemysławem Majcherkiewiczem. Wyrwał mu z klapy najwyższe odznaczenie PSL-owskie i wdeptał je w ziemię.

      OTWORZYŁ PUSZKĘ PANDORY
      Tydzień temu pisaliśmy w artykule Referent Gajewicz chciał pobić dyrektora Belińskiego o incydencie, do którego doszło 14 czerwca w M-GOKiR w Strzelnie, podczas drugiego odbioru technicznego budynku byłego kina Kujawianka.
      Przypomnijmy, że według obecnych przy odbiorze osób, w pewnym momencie samodzielny referent do spraw zamówień publicznych i inwestycji Urzędu Miejskiego Maciej Gajewicz wszczął awanturę. Wyzwiskami i obraźliwymi epitetami zaczął obrzucać dyrektora M-GOKiR Andrzeja Belińskiego. Dyrektor mógł poczuć się zagrożonym, gdyż urzędnik w odległości około 5 cm od jego twarzy zaczął wymachiwać pięściami.
      Podczas komisji zdrowia, opieki społecznej, oświaty, kultury oraz kultury fizycznej i sportu 18 czerwca radny Piotr Dubicki opowiedział radnym całe zdarzenie.
      - (...) Maciej Gajewicz używał względem dyrektora Belińskiego gróźb karalnych, groził mu pobiciem, skoro mówił „jak ci wyje...., to się nogami nakryjesz”. A wyzwiskami obraźliwymi to sypał jak z rękawa. Ale co to były za słowa (...), to były słowa tak niecenzuralne, że trudno je powtórzyć.
      W dniu ukazania się artykułu w Pałukach, 20 czerwca, w Strzelnie odbywała się sesja absolutoryjna. Radni wiedzieli już, że dyrektor Andrzej Beliński złożył oficjalną skargę na zachowanie Macieja Gajewicza. Radny Piotr Dubicki poprosił burmistrza Ewarysta Matczaka, by ten odniósł się do bulwersującego zachowania urzędnika. Radny mówił do burmistrza: - Okazało się, że to zdarzenie otworzyło puszkę Pandory, bo kilkunastu pracowników Urzędu twierdzi jawnie, że wobec nich urzędnik zachowywał się tak samo. Niektórzy twierdzą, że stosował wobec nich terror psychiczny.
      Burmistrz Matczak stwierdził, że 19 czerwca została przeprowadzona rozmowa z Maciejem Gajewiczem. - Jej efektem jest złożenie przez niego w dniu dzisiejszym (20 czerwca - przyp. mal) rezygnacji z pracy. Pracownik, o którym mowa, wykorzysta urlop i odchodzi z pracy w Urzędzie - usłyszeli obecni na sesji.
      ZŁOTĄ KONICZYNKĘ WDEPTAŁ W ZIEMIĘ
      Jednak podczas obrad komisji zdrowia, opieki społecznej, oświaty, kultury oraz kultury fizycznej i sportu Rady Miejskiej w Strzelnie 18 czerwca Piotr Dubicki opowiadał o jeszcze jednym zdarzeniu z udziałem Macieja Gajewicza. Miało do niego dojść podczas tegorocznych Regionalnych Targów Rolnych w Bielicach.
    Miało tam dojść do szarpaniny między dwoma działaczami PSL: radnym Rady Miejskiej w Mogilnie Przemysławem Majcherkiewiczem a Maciejem Gajewiczem.
      - Przemysław Majcherkiewicz miał w klapie najwyższe odznaczenie PSL, jakie tylko może być przyznane peeselowcowi. Maciej Gajewicz zaatakował go i zerwał mu tę odznakę, rzucił w trawę i podeptał. Przyglądali się temu inni działacze i byli bardzo zdumieni zachowaniem Macieja Gajewicza i bardzo oburzeni - opowiadał radny Piotr Dubicki.
      Po ukazaniu się 20 czerwca artykułu w Pałukach, o tym zdarzeniu z Targów Rolnych usłyszeliśmy od wielu innych osób.
      Jeden z mieszkańców powiatu mogileński mówi, że usłyszał, iż taki incydent między Gajewiczem a Majcherkiewiczem rzeczywiście miał miejsce. - Zadzwoniłem do Przemka, żeby spytać co się stało. On mi powiedział, skąd to wiem, to ja powiedziałem, że głośno jest na ten temat. Potwierdził, że tak było. Maciej Gajewicz miał mu wyrwać z klapy złotą odznakę i podeptać - mówił Marian Przybylski.
      20 czerwca odbywała się także nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Mogilno. Tam ten temat też wywołał wśród działaczy PSL duże poruszenie. Jedna z osób chcących zachować anonimowość powiedziała, że poszło o przyszłoroczne wybory samorządowe. Prawdopodobnie trwa już dobieranie kandydatów z PSL do wyborów w okręgach jednomandatowych (wybory do Rady Miejskiej) oraz kandydatów na listy PSL do wyborów powiatowych. Przypomnijmy, że Maciej Gajewicz w 2010 r. startował bez powodzenia jako kandydat tej partii do Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Smaczku całej sprawie dodaje także to, że mama Macieja Halina Gajewicz jest koleżanką partyjną Przemysława Majcherkiewicza w Radzie Miejskiej Mogilna.
      ZACHOWANIE NIEGODNE CZŁONKA PSL
      Przemysław Majcherkiewicz w pierwszej chwili powiedział reporterowi: - Bez komentarza.
      Dalej jednak usłyszeliśmy: - Zachowanie pana Macieja Gajewicza było niegodne członka Polskiego Stronnictwa Ludowego. Byli świadkowie, którzy to zachowanie widzieli. To zachowanie było niegodne, bo doszło do tego, że rzucił „Złotą koniczynkę” na glebę, o czym pani wie doskonale. To zachowanie w mojej ocenie i nie tylko w mojej było niegodne członka PSL. Ta niegodność polegała na tym, że rzucił na trawę złotą odznakę, „Złotą koniczynkę”, która jest malutkim, ze szczerego złota, najwyższym odznaczeniem. Ja je otrzymałem i mam je od wielu lat, bo jestem prawie 40 lat w PSL i to było bardzo nieładne, bardzo niegodne zachowanie.
      PARTIA ZDECYDUJE
      Gminny szef PSL Paweł Molenda pytany o przyszłość w partii Macieja Gajewicza, powiedział: - Dzisiaj mamy posiedzenie prezydium, tak, że jutro pani odpowiem. Maciej Gajewicz potwierdził, że będzie dzisiaj na spotkaniu i będziemy rozmawiali. Ja muszę najpierw wysłuchać obydwóch stron zajścia, bo do tej pory słyszałem tylko jedną ze stron. Pan Maciej też ma prawo się wypowiedzieć, dlatego nie chciałbym zawczasu nic mówić.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1115 (26/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości