Reklama

Zmarł Lech Skoliniec

Lech Skoliniec urodził się 25 stycznia 1934 roku w Toruniu, jako syn Józefa i Jadwigi z domu Owczarzak.

     Po zdaniu matury podjął studia w Akademii Medycznej w Poznaniu. Po ukończeniu nauki zamieszkał w Świebodzinie. Tam podjął pracę w miejscowym szpitalu i pogotowiu ratunkowym. W 1961 roku zawarł związek małżeński. Wraz z żoną Krystyną wychował dwoje dzieci. W 1977 r., po wygraniu konkursu na ordynatora oddziału dziecięcego strzeleńskiego szpitala: przeprowadził się do Strzelna. W mieście spędził połowę swojego życia. Większość przebiegła w pracy w szpitalu i przychodni rejonowej. Jako pediatra zajmował się głównie leczeniem dzieci, ale przed jego gabinetem spotkać można było całą rzeszę dorosłych mieszkańców Strzelna i okolic. Ordynatorem oddziału dziecięcego był do 2001 r. Po przejściu na emeryturę nie zaprzestał pracy zawodowej. W strzeleńskiej przychodni przyjmował pacjentów prawie do dnia swojej śmierci. Często, jako jedyny lekarz dostępny dla pacjentów w ośrodku zdrowia. Po lekarską poradę przychodzili do niego zarówno mieszkańcy Strzelna, jak i Mogilna, Trzemeszna, Orchowa, Jezior Wielkich, czy Janikowa. Docierali do niego także pacjenci z Kruszwicy, Skulska i Wilczyna.
     - Doktora Skolińca poznałem w latach osiemdziesiątych. Był wówczas bardzo aktywnym zawodowo, dzieląc pracę na oddziale dziecięcym miejscowego szpitala z pracą w przychodni i pogotowiu ratunkowym. W ostatnich latach często się z nim spotykałem, dużo rozmawialiśmy o dziejach naszego miasta i regionu, o działalności TMMS-u, o pasjach bycia regionalistami i miłośnikami romańskiego Strzelna. Był niezwykle aktywnym odbiorcą strzeleńskiej kultury, uczestnicząc w przeróżnych przedsięwzięciach życia kulturalnego organizacji pozarządowych i parafii. Żywo interesował się moim pisarstwem, zadając często pytanie, nad czym to ja aktualnie pracuję? Zapewne te nasze rozmowy sprawiły, że w minionym roku wstąpił w szeregi Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna - wspomina doktora Skolinca prezes TMMS Marian Przybylski, dzięki którego pomocy opracowałam życiorys pana doktora.
     Z pełnym przekonaniem twierdzę, że nie ma osoby w Strzelnie, która nie znałaby pana Leszka, starszego strzeleńskiego doktora często przemierzającego ulice miasta. Był aktywnym członkiem strzeleńskiego oddziału PTTK. Uczestniczył we wszystkich organizowanych spotkaniach, biesiadach i wykładach. Zawsze uśmiechał się, gdy fotografowaliśmy go na tych imprezach i za każdym razem z żartem komentował: - Po co pstrykasz mi te zdjęcia, ja je potem szukam i nigdzie znaleźć nie mogę.
     Zmarł w nocy z 17 na 18 sierpnia w wieku 82 lat. Uroczystości pogrzebowe poprzedzone mszą św. w strzeleńskiej bazylice odbyły się 20 sierpnia. Spoczął na strzeleńskiej nekropolii przy ul. Kolejowej. Żegnała go w smutku pogrążona rodzina, znajomi, przyjaciele i sąsiedzi. Na cmentarzu zgromadziły się tłumy byłych pacjentów, strzelnian i tych z innych miejscowości.

Magdalena Lachowicz
Pałuki nr 1280 (34/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości