Szydłowo, sołtys, funkcja, zebranie wiejskie
Zmiana po 67 miesiącach
Konieczne było ogłoszenie przerwy, gdyż nie było chętnych do objęcia funkcji sołtysa. Dopiero po przerwie zgłoszono dwie kandydatki.
Barbara Pisuła była sołtysem Szydłowa przez 67 miesięcy
fot. Roman Wolek
MAŁA FREKWENCJA
36 mieszkańców sołectwa Szydłowo przybyło na zebranie wiejskie, które odbyło się 20 września. Powodem zwołania zebrania było konieczność wyboru sołtysa. Dotychczasowa sołtys Barbara Pisuła złożyła wcześniej pisemną rezygnację, w której poinformowała, że nie chce ujawniać powodów tej decyzji. Zaznaczyła jedynie, iż rezygnacja jest przemyślana, a wydarzenia, jakie miały miejsce w ostatnim czasie utwierdziły ją w tej decyzji.
W związku z tym, że na zebranie przybyło tylko 36 mieszkańców Szydłowa i Płaczkowa na 315 uprawnionych do głosowania, zebranie rozpoczęło się w tzw. drugim terminie, czyli po półgodzinnej przerwie.
Nowym sołtysem Szydłowa została Jadwiga Daszkiewicz
fot. Roman Wolek
SUKCESY I PORAŻKI
Rezygnująca sołtys w swoim sprawozdaniu podsumowała, co udało się jej zrealizować podczas tej kadencji. Do sukcesów zaliczyła: wykonanie placu zabaw, stworzenie sali fitness oraz przeniesienie kuchni z piwnicy na piętro świetlicy w Szydłowie oraz przejęcie przez gminę dróg gruntowych od ANR w Płaczkowie. Nie udało się zrealizować dociągnięcia wody do kuchni, remontu świetlicy oraz obcięcia gałęzi na drodze do Kamieńca. Barbara Pisuła podkreśliła, że dużym sukcesem zakończyły się tegoroczne dożynki gminne, gdzie sołectwo Szydłowo zajęło po raz pierwszy trzecie miejsce. Za najpilniejszą sprawę do załatwienia uznała konieczność oddzielenia świetlicy wiejskiej od części budynku nie używanej przez sołectwo.
Z CZYSTYM SERCEM I SUMIENIEM
Ustępująca sołtys Szydłowa w emocjonalny sposób podsumowała także cały okres, kiedy kierowała sołectwem. Jak zaznaczyła, sołtysem była 67 miesięcy. Zadeklarowała, że zawsze będzie się angażować w życie społeczności sołectwa.
- Z tego miejsca wszystkim wam serdecznie dziękuję za wszystko. Dziś z perspektywy czasu wiem, że pewnych słów może lepiej było nie mówić, może pewnych rzeczy lepiej było nie robić, ale z czystym sercem i sumieniem żegnam się z pełnioną przez mnie funkcją, ponieważ wiem, że zrobiłam co w mojej mocy, aby żyło się nam wszystkim lepiej w tym sołectwie. Cieszyły mnie wszystkie sukcesy, a zasmucały porażki. Nowemu sołtysowi deklaruję swoją pomoc. Bo pamiętajcie, że mieszkańcy bez sołtysa mogą funkcjonować, ale sołtys bez mieszkańców nigdy. Chciałabym tylko na koniec dodać, że tragedia, jaka miała miejsce nie tak dawno w naszym sołectwie i która dotknęła tak wielu z nas, powinna nam dać do myślenia, jak kruche i ulotne jest nasze życie, a jak bardzo niekiedy jesteśmy dla siebie złośliwi - zakończyła swoje wystąpienie Barbara Pisuła.
DOCENILI PRACĘ
Ciepłych słów wobec rezygnującej sołtys nie szczędzili samorządowcy obecni na zebraniu.
Radna Eleonora Mądra mówiła o tym, że nie wszyscy sołtysi tak walczą o interesy sołectwa. - Oby jak najwięcej takich sołtysów było - komentowała radna.
Burmistrz Krzysztof Dereziński podkreślał, że rezygnująca sołtys Szydłowa dała się poznać jako osoba bardzo zaangażowana, która potrafiła załatwić rzeczy, które wydawały się nie do załatwienia. Przypominał, że wielu sołtysów opuszcza obrady sesji Rady Miejskiej w trakcie pierwszej przerwy, a Barbara Pisuła często siedziała do końca sesji, do punktu Wolne głosi i wnioski, gdzie również zabierała głos w sprawach ważnych dla sołectwa.
Przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski gratulował efektów pracy oraz informował, że bardzo dobrze poznał sołtys Szydłowa i nawet był na jej ślubie.
JAK W EPOCE KAMIENIA
Sporo problemów dostarczyła próba poszukania nowych kandydatów na sołtysa Szydłowa. Na kandydowanie nie zgodzili się Renata Wiśniewska oraz Józef Duszyński, który zresztą już wcześniej zapisał się do komisji skrutacyjnej, a więc ze względów proceduralnych nie mógł już kandydować.
Część mieszkańców przekonywało Barbarę Pisułę, aby cofnęła swą rezygnację. Szczególnie mocno przekonywał Mirosław Konopa, który stwierdził nawet, że jeśli ktoś inny obejmie funkcję sołtysa, to w sołectwie wróci epoka kamienia łupanego. Pytał też, kto pisał donosy na dotychczasową sołtys. Jednak Barbara Pisuła zdecydowanie oświadczyła, że nie cofnie swojej rezygnacji, a nowe kandydatury na sołtysa nie były zgłaszane. W związku z tym ogłoszono przerwę w zebraniu, aby mieszkańcy spokojnie wybrali spośród siebie kandydatów na sołtysa.
Zarządzona przerwa rzeczywiście przyniosła efekty. Mieszkańcy zgłosili dwie kandydatury: Danuty Szymkowiak z Płaczkowa i Jadwigi Daszkiewicz z Szydłowa.
W głosowaniu udział wzięło 36 mieszkańców. Oddano 34 głosy ważne. Dwa głosy były nieważne, gdyż postawiono na nich krzyżyki przy obydwu kandydatkach. Nowym sołtysem sołectwa Szydłowo wybrana została Jadwiga Daszkiewicz, na którą głosowało 25 osób. Na Danutę Szymkowiak oddano 9 głosów.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1076 (39/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze