Reklama

Zniknęła Krystyna J., zniknęło 16.000 zł

Reporter „Pałuk” już po tym, jak zaczęła ukrywać się przed rodzicami z komitetu studniówkowego, widział Krystynę J. na zakupach w galerii „Focus” w Bydgoszczy. Obecnie według naszych informacji przebywa ona w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gnieźnie.

       fot. Paweł Lachowicz

Bal maturalny, ZS Bielice, sponsorzy, rodzice, 16.000 zł, kobieta, Krystyna J., pieniądze
     Zniknęła Krystyna J., zniknęło 16.000 zł
    Matka jednego z maturzystów zobowiązała się, że będzie zebrane pieniądze od uczniów zawozić i osobiście wpłacać w hotelu Pietrak w Trzemesznie. Gdy przyszło do wpłaty decydującej kwoty - kobieta zniknęła. - Wszyscy wiedzieli o niechlubnej przeszłości tej pani. Ale do głowy by nam nie przyszło, że może coś takiego zrobić swojemu dziecku - opowiadają zszokowani rodzice.

     Maciej Ciachera i Renata Nowakowska (kl. IV TL i TE - wychowawca Mariusz Pisuła); Wiesława Strzemkowska (kl. IV TR i TM - wychowawca Hanna Niedziela) oraz Danuta Szczepańska (kl. IV TŻ i TH - wychowawca Eugenia Joszko). Członkiem komitetu była także matka tegorocznego maturzysty Krystyna J. z Mogilna.
     Koszt balu studniówkowego od pary to 300 złotych.
     Członkowie komitetu spotykali się regularnie. Rodzice wspominają, że Krystyna J. od samego początku bardzo angażowała się w sprawy związane z organizacją studniówki. Na jednym z zebrań kobieta zaproponowała, że będzie osobiście jeździła do Pietraka w Trzemesznie, by dokonywać tam wpłat. Dlatego to na jej ręce pozostali członkowie komitetu studniówkowego przekazywali pieniądze zebrane od uczniów.
     Od dyrektora szkoły Hieronima Banaszkiewicza dowiedzieliśmy się, że zazwyczaj pieniądze przeznaczone na opłacenie balu maturalnego wpłacano na bankowe konto Rady Rodziców. Tym razem jednak tak się nie stało. Maturzyści przynosili bowiem pieniądze na raty. - Gdyby te pieniądze były dużo wcześniej zebrane, to zostałyby wpłacone na konto Rady Rodziców. Niestety tak się nie stało - mówi dyrektor.
     - Pierwsze wpłaty od uczniów pojawiły się chyba pod koniec października. Następne w listopadzie i w grudniu. Spora część wpłynęła też w styczniu na dwa, trzy dni przed ostatecznym terminem - mówią rodzice maturzystów. Dodają: - Na początku nie było żadnego problemu z dostarczaniem pieniędzy do hotelu „Pietrak”. Pani Krystyna zawsze informowała nas, że jedzie dokonać kolejnych wpłat i faktycznie pewną sumę wpłaciła [były to zaliczki - przyp. jos]. Robiła to jednak tylko do pewnego momentu.
     ZAPADŁA SIĘ POD ZIEMIĘ
     Sprawa wyszła na jaw w ubiegłym tygodniu, kiedy komitet studniówkowy miał wpłacić do hotelu Pietrak pozostałą kwotę, która wpłynęła od uczniów w ostatnim czasie. Wtedy okazało się, że Krystyna J. zniknęła. Zniknęła także kwota ponad 16.000 zł.
     Z naszych ustaleń wynika, że Krystyna J. miała wpłacić ponad 16.000 zł do hotelu Pietrak w Trzemesznie w towarzystwie innego rodzica - również członka komitetu studniówkowego. Jednak z dnia na dzień Krystyna J. przekładała termin wyjazdu. Kiedy w końcu kobiety ustaliły konkretny termin wyjazdu, mogilnianka nie pojawiła się w umówionym miejscu. Co od tej pory działo się z Krystyną J., nie wiadomo. Wszelki ślad po niej zaginął. Z informacji, które przekazali nam rodzice uczniów klas maturalnych wynika, że Krystyna J. nie odbierała od nikogo telefonu.
     - Telefon kobiety zamilkł. Podobno nie nawiązała też kontaktu z rodziną. Ta pani po prostu zniknęła. A wraz z nią pieniądze, które miały być przeznaczone na opłacenie balu maturalnego naszych dzieci - mówią zbulwersowani sprawą rodzice.
     - Pieniądze dostała do rąk nieodpowiednia osoba. Miała wpłacić je do lokalu, nie wpłaciła. Rodzice zaufali nieodpowiedniej osobie - komentuje dyrektor Banaszkiewicz.
     POLICJA TROPI
     Komitet studniówkowy osobiście zgłosił sprawę kradzieży w Komendzie Powiatowej Policji w Mogilnie. Nastąpiło to 21 stycznia, po tym jak kontakt z kobietą się urwał. Co ciekawe, reporter Pałuk widział 19 stycznia Krystynę J. w galerii Focus w Bydgoszczy.
     Oficer prasowy KPP w Mogilnie sierż. szt. Tomasz Bartecki powiedział, że w chwili obecnej trwają czynności sprawdzające pod kątem przywłaszczenia mienia. Przestępstwo przywłaszczenia mienia określa art. 284 Kodeksu Karnego, który stanowi: Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
     Na rozwiązanie zagadki zniknięcia studniówkowych pieniędzy trzeba będzie jednak poczekać. Jak ustaliliśmy, Krystyna J. przebywa bowiem w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gnieźnie. Jak się tam znalazła, nie wiemy.
     POMOGLI SPONSORZY I RODZICE
     Na chwilę obecną rodzicom nie udało się odzyskać ponad 16.000 zł, dlatego przez chwilę pod znakiem zapytania stanęła organizacja tegorocznego balu studniówkowego.      Dyrektor Banaszkiewicz uspokaja: - Pozostali rodzice się bardzo sprężyli. Znaleźli trochę sponsorów i sami też zostali sponsorami. W efekcie dzięki podjętym działaniom ta studniówka się odbędzie bez przeszkód.
     Od wychowawczyni kl. IV TR i TM Hanny Niedzieli dowiedzieliśmy się, że będzie to bal na około 250 osób, w tym około 210 osób to maturzyści wraz z osobami towarzyszącymi, a około 40 osób to zaproszeni goście, czyli m.in. nauczyciele. Bal odbędzie się 1 lutego o 19:00 w trzemeszeńskim Pietraku. Na imprezie zagra DJ.
     - Ta sytuacja skłania mnie do tego, aby poważnie pomyśleć o powrocie do organizowania studniówki w szkole. Moim zdaniem, studniówka powinna wrócić do takich ram, jak było kiedyś. Klasy - jedna, druga, trzecia - bez żadnych osób towarzyszących. Wtedy studniówka kosztowałaby grosze. Oczywiście, jeśli rodzice zażyczą sobie, żeby było inaczej, czyli żeby studniówka jednak odbyła się w lokalu, to nie zmuszę nikogo, by było inaczej, bo w końcu to oni za to płacą. - stwierdził Hieronim Banaszkiewicz.
     WSZYSCY WIEDZIELI
     Reporter pytał rodziców, dlaczego wpłacali Krystynie J. pieniądze, skoro musieli wiedzieć o zdarzeniach z jej udziałem sprzed 16 lat, gdy była dyrektorem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Szerzawach. Wtedy od 19 czerwca 1998 r. do 17 października 1998 r. przywłaszczyła sobie społeczne pieniądze w kwocie około 7.800 zł. 19 czerwca 1998 r. - przywłaszczyła sobie powierzoną jej przez kasjerkę ośrodka Halinę W. rentę socjalną w wysokości 1.083,10 zł na szkodę wychowanki ośrodka Honoraty H. z Koronowa; 10 lipca 1998 r. - wystawiła rachunek, a potem przywłaszczyła sobie 5.100 zł wpłacone za pobyt w ośrodku w Szerzawach dzieci z SP w Radziejowie; na przełomie sierpnia i września 1998 r. - przywłaszczyła sobie 720 zł dane jej przez proboszcza parafii pw. MBNP w Mogilnie ks. Eugeniusza J., a pochodzące ze zbiórki społecznej oraz 17 października 1998 r. - wystawiła rachunek, a następnie przywłaszczyła sobie pieniądze w kwocie 800 zł, wpłacone za nocleg w ośrodku II-ligowej drużyny siatkarskiej Czarnych Słupsk.
     W grudniu 1999 r. Kuratorium Oświaty przeprowadziło w ośrodku kontrolę finansową. Komisja stwierdziła nieprawidłowości w gospodarce finansowej ośrodka. Ówczesna kurator Bożena Adamska po zapoznaniu się z wynikami kontroli, 30 grudnia 1998 r. zawiesiła Krystynę J. w obowiązkach dyrektorki. A na początku 1999 r. ówczesny starosta Tadeusz Szymański odwołał Krystynę J. ze stanowiska.
     - Wszyscy wiedzieli o niechlubnej przeszłości tej pani. Ale do głowy by nam nie przyszło, że może coś takiego zrobić swojemu dziecku - opowiadają teraz zszokowani rodzice.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1146 (5/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości