Wojownicze oświadczenie wicestarosty na sesji Rady Powiatu Mogilno
Zowczak rzuca rękawicę Matczakowi
Radni powiatowi nie wyrazili zgody na wydzierżawienie w budynku LO pomieszczeń dla niepublicznego gimnazjum. Doszło do ostrej wymiany zdań. Według radnego Trepińskiego i radnego Zowczaka dni LO strzeleńskiego są policzone. - Powiat upadnie prędzej niż 100-letnie strzeleńskie liceum - jest przekonany burmistrz Matczak.
ZESPÓŁ SZKÓŁ UPADŁ
Zamieszanie wokół LO i Gimnazjum w Strzelnie trwa
już od kilku miesięcy. Starostwo Powiatowe w Mogilnie, wobec odpływu
młodzieży strzeleńskiej do szkół średnich w Bielicach czy Inowrocławiu,
chce doprowadzić do utworzenia w Strzelnie Zespołu Szkół, czegoś na
wzór ZS Bielice (liceum + gimnazjum). Pomysł utworzenia Zespołu Szkół
nie powiódł się jednak wobec protestów nauczycieli i samorządowców
strzeleńskich. Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak podczas rozmów był za
utworzeniem Zespołu Szkół, dla którego organem prowadzącym byłby powiat
mogileński, ale tylko wówczas, gdy powiat przejąłby także halę
z długiem około 4 mln, jaki pozostał do spłacenia. W obiektach hali
odbywa się część zajęć uczniów Gimnazjum, stąd ten pomysł.
KLASA GIMNAZJUM UPADŁA
Kolejnym pomysłem, o którym szeroko pisaliśmy, było
utworzenie przy LO publicznej 1 klasy gimnazjum o profilu
matematyczno-fizycznym. Rada Miejska w Strzelnie nie zgodziła się na
takie rozwiązanie. Raz - uciekałaby subwencja, która wpływa do kasy
miejskiej, dwa - zdaniem samorządowców strzeleńskich doszłoby do
dzielenia dzieci, do ich segregacji na lepsze i gorsze.
NIEPUBLICZNE GIMNAZJUM UPADŁO
Na ostatniej sesji Rady Powiatu 22 maja pojawił się
kolejny, trzeci pomysł - wydzierżawienia pomieszczeń przy LO na
potrzeby niepublicznego gimnazjum. Do Starostwa Powiatowego wpłynęły
oferty od dwóch firm, które były zainteresowane prowadzeniem takiego
odpłatnego gimnazjum.
Pozornie wszystko wskazywało podczas obrad komisji Rady Powiatu, że
pomysł może przejść. Jednak zakulisowo działy się na tyle ciekawe
rzeczy, że przyjęcie uchwały stało pod znakiem zapytania.
Ostatecznie za wydzierżawieniem pomieszczeń dla podmiotu chcącego
prowadzić niepubliczne gimnazjum było 3 radnych: Radosław Trepiński,
Przemysław Zowczak i Tadeusz Szymański. 8 radnych zagłosowało przeciw,
a 3 radnych wstrzymało się od głosu.
KONIEC LO
- No panowie radni, jestem zdumiony tym co tu się
stało - mówił radny Trepiński tuż po głosowaniu. - Jeżeli cokolwiek
nie zdołamy zrobić, to w perspektywie kilku lat tej szkoły już nie
będzie. Myślę, że dla organu prowadzącego zamknięcie szkoły to klęska
i pewnego rodzaju nawet skandal. To się już właściwie stało z naszym
liceum. Tak śmiem twierdzić. Radny stwierdzał retorycznie: - Jaka tam
będzie oferta kształcenia, jak polonista będzie przychodził na 0,5
etatu, matematyk na 0,5 etatu, anglista na 0,5 etatu, a reszta na 2-3
godziny. Komu taka szkoła jednooddziałowa jest potrzebna, bardzo droga
w utrzymaniu.
Radny Trepiński odniósł się także do pomysłów z oddaniem LO na rzecz
gminy: - Nie można dać, po prostu rzucić tego na żywioł. Zwłaszcza
gminie, która - co chcę podkreślić - nie ma struktury oświatowej
u siebie. Nie ma tam nikogo, kto się oświatą zajmuje. Pan sekretarz ma
swoje obowiązki i jeszcze oświatę.
KONTRA UCHWAŁA
W kuluarach sesji 22 maja pojawiły się głosy, że
przygotowany był przez kilku radnych dodatkowo inny projekt uchwały.
Miał mówić o tym, że to powiat odda LO w Strzelnie na rzecz gminy i to
gmina utworzy Zespół Szkół. Dlatego, by tamta uchwała nie została
wprowadzona na sesję, radni, którzy o niej wiedzieli, zobowiązali się
odrzucić pomysł z wydzierżawieniem pomieszczeń na niepubliczne
gimnazjum. Stąd też pojawiło się u radnego Trepińskiego zdziwienie, bo
na komisji było co innego, a na sesji okazało się co innego.
KTO ZA TYM STAŁ
Radny prawicy stwierdził na koniec, że to jest jego
klęska jako przewodniczącego komisji oświaty: - Świadomie
uczestniczyłem w głosowaniu o finale szkoły, który w najbliższym czasie
nastąpi.
Radny Tadeusz Szymański pytał Zarząd Powiatu: - Jeżeli było wiadomo, że
nie można nic ugrać w Strzelnie, to po co było wywoływać ten ferment?
Dobrze wiemy, dlaczego było to ustawione na przegraną. Nie chcę jednak
tutaj o tym mówić.
Radny Jan Szarek wyjaśniał, że wszystko w tej sprawie działo się gdzieś
zakulisowo, nigdy nie było otwartej dyskusji i on dopiero na sesji
dowiedział się, że chodzi tu tak naprawdę o dobro dzieci.
Przewodniczący Rady Wiesław Gałązka tłumaczył się, że zagłosował
przeciw powstaniu niepublicznego gimnazjum. Mówił: - Uległem prośbie
władz Strzelna. Nie burmistrza, tylko przewodniczącej Rady Miejskiej
i przewodniczącej komisji oświaty. Uważam, że jest czas, by ta
społeczność ze Strzelna, która działa w polityce i ta, która działa
w oświacie, zdała sobie sprawę z tego, co było tu dzisiaj powiedziane.
Również starosta Tomasz Barczak mówił, że tak głosował, by w Strzelnie
był spokój. - Nie mogliśmy rozbić środowiska w Strzelnie, bo dziś
byłoby to bez sensu - zapewniał starosta.
Oliwy do ognia dolał przeciwnik utworzenia niepublicznego gimnazjum
radny Mirosław Leszczyński. Mówił, że powiat miałby dochody z wynajmu
pomieszczeń dla gimnazjum, ale z kasy powiatu uciekłaby subwencja, bo
tę otrzymywałaby firma, która otworzy gimnazjum. - Z tytułu dzierżawy
przyniesie nam to pieniądze, ale hodujemy sobie węża na własnej piersi.
Czy kwestia dziecka była brana pod uwagę? Gimnazjum będzie odpłatne, to
dzielimy dzieci. Mogę zostać skrytykowany, ale dzielimy dzieci
i rodziców na lepszych i gorszych - mówił radny Leszczyński.
Te słowa zdenerwowały radnego Trepińskiego: - Panie radny skończmy
z socjalistycznym myśleniem. Żyjemy w inny ustroju. To jest właśnie
krzywda, jeśli się wszystkich wrzuca do jednego worka.
RACJE ZOWCZAKA, RACJE MATCZAKA
Na zakończenie dyskusji swe oświadczenie wygłosił
wicestarosta Zowczak. Choć zapewniał, że nie jest ono skierowane
przeciwko komukolwiek, ton jego wielokrotnie uderzał wprost
w burmistrza Ewarysta Matczaka. Mówił, że był wielokrotnie rozmawiać
z burmistrzem, by przekonać go do powstania Zespołu
Licealno-Gimnazjalnego w Strzelnie. Matczak nigdy nie zgodził się.
Według Zowczaka, miał jednak nie przeszkadzać przy powstaniu jednej
klasy gimnazjum publicznego przy LO, a stało się odwrotnie. - Burmistrz
Strzelna nigdy nie poinformował mnie o wycofaniu się ze swojej
deklaracji bycia neutralnym - mówił wicestarosta Zowczak.
Burmistrz Matczak powiedział: - Rzeczywiście takie rozmowy były
i powiedziałem, że rzeczywiście nie będę przeszkadzał. Dopiero po
spotkaniach, z których odbyły się jedno w Szkole Podstawowej i w
Gimnazjum - pomijam te, na które przedstawiciele powiatu przyjeżdżali
do gimnazjum na rozmowy z nauczycielami i dyrekcją bez mojej wiedzy -
dopiero wtedy na prośbę przedstawicieli gimnazjum musiałem się po
prostu włączyć do dyskusji. Wówczas powiedziałem głośno swoje
stanowisko, że jestem przeciwny utworzeniu przy liceum gimnazjum.
Niestety przykre jest to, że po uchwale Rady Miejskiej w Strzelnie
temat się nie zakończył.
Spotkaliśmy się potem jeszcze raz, gdzie władze powiatowe obiecały mi i wyraźnie była mowa, że temat gimnazjum jest zakończony i nie będziemy
do niego wracać. Jestem może tradycjonalistą, ale nie lubię
eksperymentów, które nie wiem, jak się skończą. Pytam, dlaczego chce
się eksperymentować właśnie na gminie Strzelno, a nie wybiera się innej
gminy w powiecie, a przecież mamy ich cztery.
Gdybym miał pewność, że to się zakończy powodzeniem, może bym nie
oponował, ale dlaczego takich doświadczeń nie prowadzi się gdzie
indziej, tylko znowu uderza się akurat w Strzelno.
W oświadczeniu Przemysław Zowczak wskazywał na burmistrza Matczaka,
jako na głównego rozgrywającego: - Z mojej wiedzy wynika jednoznacznie,
iż to właśnie pan burmistrz jest jednym z głównych, jeżeli nie głównym
w cudzysłowie rozgrywającym, uniemożliwiającym nam realizację jednego
z trzech wariantów. Ja od odpowiedzialności politycznej nie uciekam,
ale tego samego - proszę, żeby nikt się nie obrażał - mam prawo
oczekiwać od innych, w tym i od burmistrza Strzelna.
Burmistrz Matczak nie ma wątpliwości: - Powiem, że pan wicestarosta
startował do wyborów razem z PSL, razem ze mną i jest to jedna sprawa
i w związku z tym musimy tę odpowiedzialność wziąć wspólnie, chyba że
pan Zowczak zapomniał, z jakiego komitetu startował na wicestarostę. My
mówiliśmy otwarcie, że jesteśmy za utworzeniem Zespołu Szkół, tylko
organem prowadzącym ma być gmina, a nie powiat. Moim zdaniem, to byłoby
najlepsze rozwiązanie. Wicestarosta będąc burmistrzem myślę, że inaczej
by do tego tematu podchodził, jak będąc wicestarostą, bo punkt widzenia
zależy od punktu siedzenia.
Przemysława Zowczaka niepokoi to, że w Strzelnie nie można dyskutować
i spierać się o to, co jest ważne dla jego mieszkańców. - Jeżeli ktoś
odważy się mieć inne, własne zdanie, to nie ma debaty i miejsca na
żadną merytoryczną dyskusję. Ma za to miejsce niszczenie takiej osoby
za pomocą plotek, kłamstwa i pomówień (...) - mówił wicestarosta.
Ewaryst Matczak nie ma wątpliwości: - Pan Zowczak przyjeżdża do
Strzelna na sesje i widzi, jakie są głosowania i jakie podejmowane są
dyskusje. Ja nie widzę takiego problemu. Przecież są organizowane
zebrania otwarte. Nie ma tutaj żadnej cenzury, każdy może powiedzieć co
chce. Ja takiego problemu nie widzę, chyba, że ktoś inny coś takiego
robi. Trudno mi powiedzieć, ale nie wiem, czy jest ktoś, kto może mi
coś takiego, co sugeruje wicestarosta zarzucić. Nikogo nie gonię, każdy
mnie krytykuje, opisują mnie, nasyłają na mnie media i ja się z tym
zgadzam. Nie jestem człowiekiem, który nie popełnia błędów, ale jeżeli
ktoś zarzuca mi coś takiego, to chyba żyje w innym świecie. Może
w powiecie tak jest, że każdy boi się coś powiedzieć, nie wiem.
Przemysław Zowczak zarzucił burmistrzowi, że nigdy nie podjął tematu
funduszu stypendialnego dla dzieci z biednych rodzin, a który to pomysł
zgłaszał wicestarosta.
- My na to co roku otrzymujemy pieniążki i co roku wypłacamy kilkaset
tysięcy złotych na fundusz stypendialny dla dzieci i młodzieży szkół
podstawowych i gimnazjalnych z naszych dochodów, są to kwoty z budżetu
państwa i w tym roku wypłacamy właśnie pierwszą transzę za dwa miesiące
około 120 tysięcy złotych. I szkoda, że pan Zowczak nie wie, że w roku
ubiegłym wypłaciliśmy około 200 tysięcy złotych też na stypendia dla
dzieci i młodzieży. Stypendia są płacone z budżetu państwa, my nie
dokładamy własnych środków, ponieważ ich nie mamy, ale pan starosta na
pewno nie wie, że my dofinansowujemy i fundujemy 5 stypendiów dla
młodzieży studiującej z najuboższych rodzin. Jestem ciekawy, ile powiat
dokłada do stypendiów np. dla dzieci, które chcą studiować, nie wiem.
Ale wiem, że nie można komuś zarzucać czegoś, czego samemu się nie robi
- uważa burmistrz.
Wyjazdy młodzieży ze Strzelna do liceów w Inowrocławiu czy Bielicach
i coraz mniej uczniów w LO Strzelno - to według wicestarosty Zowczaka
podziękowanie burmistrza dla rodziców tych dzieci, którzy w Strzelnie
zostawiają swoje podatki.
- O podatkach, które mieszkańcy zostawiają w Strzelnie słyszę już nie
pierwszy raz od pana starosty. Nie chciałbym tej sprawy komentować, bo
to moim zdaniem jest chwyt poniżej pasa - twierdzi burmistrz Matczak.
Według Zowczaka w Strzelnie toczy się gra o obronę interesów zaledwie
kilku może kilkunastu osób. - Co jest chyba najgorsze to to, aby ci
których karmi się prawie wyłącznie z ręki, podczas wyborów pamiętali
o tej ręce - zarzucał wicestarosta.
- No niestety są to znowu chwyty pana Zowczaka poniżej pasa. Jeżeli
takimi argumentami pan wicestarosta, inteligentny człowiek się
posługuje, to po prostu nawet nie przystoi. Gdybym miał liczyć na to,
że w taki sposób ktoś na mnie zagłosuje, to każde nasze działanie byłby
działaniem złym. W takim układzie żaden wójt i żaden burmistrz nie
mógłby robić nic, bo zawsze jakaś grupka ludzi karmiona byłaby z ręki.
Przykładem może tutaj być przeprowadzona akcja szczepień w kierunku
sepsy, jakie przeprowadziliśmy w ubiegłym roku. Też można byłoby mi
zarzucić, że było to działanie populistyczne. Idąc rozumowaniem pana
wicestarosty żaden wójt i żaden burmistrz nie mógłby nic w gminie
robić. Bo zawsze służyłby tylko jakieś grupie społeczeństwa - uważa
burmistrz Matczak.
Spytaliśmy burmistrza Matczaka, co sądzi o zarzucie radnego
Trepińskiego, że nie można dać LO komuś, kto nie ma w ratuszu żadnej
kompetentnej osoby do kierowania oświatą.
- Czy według radnego Trepińskiego tylko nauczyciel jest kompetentny do
kierowania oświatą? Ja jestem z Andrzeja Konieczki jako sekretarza
i kierownika zarządzającego oświatą zadowolony. Może wszystko nie jest
jeszcze doskonałe, ale żadnych uwag jak na razie do jego zarządzania
nie mam - mówi.
Ewaryst Matczak potwierdził, że była gotowa przed sesją powiatową
uchwała o przejęciu LO na rzecz gminy Strzelno. Nie weszła pod obrady
sesji, ale tylko dlatego, że druga strona zagłosowała przeciw
utworzeniu gimnazjum niepublicznego i wycofała się z tego pomysłu.
Ujawnił także, że do gminy wpłynął wniosek firmy Eureka, aby utworzyć
liceum sportowe na bazie Kompleksu Sportowo-Rehabilitacyjnego przy
Gimnazjum w Strzelnie. Uchwała w tej sprawie, czy wydzierżawić
pomieszczenia czy nie - będzie podejmowana na najbliższej sesji RM
w Strzelnie w czerwcu. - Jest wniosek na wydzierżawienie, a decyzję
podejmie Rada Gminy - mówi burmistrz.
CO MYŚLI O ODWOŁANIU?
Reporterowi Pałuk burmistrz Ewaryst Matczak
powiedział, że nie jest za odwołaniem wicestarosty ze stanowiska, bo
nie buduje się kampanii wyborczej na krytykowaniu cudzych błędów.
Dodał jednak na zakończenie: - Jest mi bardzo przykro, że takie słowa
mówi mój kolega. Jest mi przykro, ponieważ wicestarosta to mój kolega,
który startował do wyborów z tego samego ugrupowania. I przykro mi, że
on po tylu latach, w których się znamy wyciąga teraz takie właśnie
wnioski. To jest dla mnie najbardziej przykre. Pytania ma każdy prawo
zadawać, czy na sesji w Strzelnie, czy w Mogilnie, ale przykro, że
powiedział to mój kolega.
Marek Holak
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 903 (22/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze