Reklama

Zwęglone ciało w zgliszczach

Pracownicy Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy zabierają zwęglone ciało Eugeniusza K. do zbadania, co było bezpośrednią przyczyną zgonu oraz do bezdyskusyjnego zidentyfikowania tożsamości denata. W głębi były budynek LOK-u.

       fot. Joanna Świetnicka

Mogilno, pożar, bezdomny, Piotr S., straż, Eugeniusz K., zwłoki
    Zwęglone ciało w zgliszczach
   Bezdomny Eugeniusz K. nie mógł lub nie zdążył uciec z pożaru budynku należącego do Starostwa Powiatowego. Poruszał się o dwóch kulach - obie stopiły się od ognia i temperatury. Zwęglone ciało leżało w pogorzelisku przez całą noc do poniedziałku rana. Na polecenie prokuratora rejonowego z Mogilna, w niedzielę wieczorem odstąpiono od przeprowadzenia oględzin z uwagi na konieczność dogaszenia pożaru, oddymienia, zerwania poszycia dachowego oraz wystudzenia pomieszczeń.

Kryminalni z KPP Mogilno oglądają miejsce znalezienia zwęglonego ciała

       fot. Joanna Świetnicka

    PUSTOSTAN PRZYPOMNIAŁ O SOBIE
    W podwórzu za siedzibą Sądu w Mogilnie znajduje się budynek, w którym kiedyś mieściły się: Cech Rzemiosł Różnych, LOK, siedziba notariusza. Wejściem z boku wchodziło się do drukarni. Z tyłu były pomieszczenia gospodarcze przylegające do budynku. Obecnie cały budynek jest od kilku lat opuszczony i nie użytkowany. Właścicielem tego budynku przy ul. Sądowej 21a i działki za nim jest Starostwo Powiatowe w Mogilnie.
    Ogień i silny dym wydobywający się z okolic budynku zauważył wieczorem w niedzielę jeden z mieszkańców rynku. Zaalarmował dyżurnego powiatowej komendy policji a ten powiadomił o wszystkim dyżurnego KP PSP w Mogilnie.
    Okazało się, że paliła się konstrukcja dachowa budynku gospodarczego oraz poniższe pomieszczenia. Drewniana konstrukcja dachu pustostanu powodowała, że ogień szybko się rozprzestrzeniał. Unoszące się kłęby dymu zasnuły całą okolicę. Zadymienie było ogromne. Akcja ratunkowa spowodowała utrudnienia w ruchu na pobliskiej ul. Sądowej, musieli kierować nim policjanci.
    Budynek gospodarczy od dawna powinien być rozebrany. Była to istna ruina bez okien i drzwi, składająca się z trzech pomieszczeń, która straszyła swoim wyglądem. Poprzez odpadające tynki, stwarzała niebezpieczeństwa zarówno dla przejeżdżających tam samochodów (na tyłach działki znajdują się garaże osób mieszkających w sąsiednich kamienicach), jak i przechodzących tamtędy ludzi. Opuszczony budynek z czasem stał się jednym z miejsc spotkań bezdomnych, którzy niejednokrotnie na dziko spali w tym obiekcie.
    SIEDZIAŁ PRZY BUDYNKU
    Strażacy pojawili się na miejscu około 19:45. Pierwsza jednostka dotarła na miejsce już 4 minuty po zgłoszeniu.
    Pożar gasiło 5 zastępów: po dwa z KP PSP w Mogilnie i OSP w Gębicach oraz jeden z OSP w Padniewie. W sumie w akcji brało udział kilkudziesięciu strażaków. Działaniami w pierwszej fazie dowodził kpt. Łukasz Szulc (JRG Mogilno).
    - Obiekt był wyłączony z użytkowania, jednak z informacji, jakie uzyskał dowódca akcji wynikało, że w środku mogą przebywać bezdomni. W chwili przybycia na miejsce zastępów budynek był w całości objęty ogniem - mówi rzecznik prasowy KP PSP w Mogilnie kpt. Patryk Kaczmarek.
    Rzecznik dodaje, że strażacy zauważyli mężczyznę siedzącego przy budynku, z którym ciężko było jednak nawiązać kontakt. Mężczyzna poinformował dowódcę akcji, że wewnątrz może znajdować się osoba. Nie potrafił on jednak określić, w której części budynku.
    W trakcie przeszukiwania pomieszczeń zawaliła się część dachu. - Uniemożliwiło to strażakom dalsze poszukiwania. Ze względu na ich bezpieczeństwo dowódca podjął decyzję o ewakuowaniu ich ze strefy zagrożonej. Jednocześnie z poszukiwaniem prowadzono działania gaśnicze z drabiny. Po zlokalizowaniu pożaru przystąpiono do rozbiórki zawalonego dachu w celu umożliwienia ratownikom dalszego przeszukiwania pogorzeliska - mówi rzecznik Patryk Kaczmarek.
    ZWĘGLONE CIAŁO
    Około 21:15 wewnątrz jednego z pomieszczeń znaleziono zwęglone ciało - prawdopodobnie mężczyzny. - Po dokładnym przeszukaniu całego obiektu, sprawdzono również przyległy do niego budynek sąsiadujący - również wyłączony z użytkowania - pod kątem ewentualnego przedostania się pożaru - dodaje rzecznik KP PSP.
    Strażacy gasząc ogień, jednocześnie usuwali palące się elementy dachu z budynku. Cały czas pracowali w sprzęcie ochrony dróg oddechowych. Oddymiali jednocześnie sąsiadujące pomieszczenia. Przyjechali także pracownicy Pogotowia Energetycznego.
    PROBLEM Z HYDRANTEM
    Strażacy mieli problem z pobraniem wody z hydrantu znajdującego się na mogileńskim rynku. - Jego sprawność techniczna nie pozwalała żebyśmy się do niego podłączyli. Na miejscu działało jednak pięć zastępów. Nie był to pożar duży, był to pożar średni, więc ciągłość podawania wody w tym przypadku była w pełni zachowana. Nie mieliśmy żadnych problemów, cały czas woda była podawana. Wodę braliśmy z hydrantu, który mamy na placu komendy. I to nam w zupełności wystarczyło - dodał Patryk Kaczmarek.
    ZWŁOKI LEŻAŁY CAŁĄ NOC
    Z uwagi na dogaszanie pożaru, oddymianie pomieszczeń, zrywanie poszycia dachowego oraz wystudzanie pomieszczeń na polecenie prokuratora rejonowego z Mogilna, w niedzielę 19 października odstąpiono od przeprowadzenia oględzin miejsca tragedii. Teren przez całą noc zabezpieczali funkcjonariusze prewencji z KPP w Mogilnie. Na miejscu zostali również strażacy ochotnicy z OSP w Gębicach, którzy nadzorowali to pogorzelisko od 23:06 do 8:33 dnia następnego. Działaniami dowodził dh Jarosław Meller z OSP Gębice.
    W poniedziałkowy poranek około 8:00 na miejsce dotarły jeszcze dwa zastępy z JRG Mogilno. Ich działania, jak powiedział nam rzecznik prasowy KP PSP, polegały na udzieleniu pomocy policji w wyciągnięciu zwłok z pogorzeliska. Strażacy ewakuowali zwłoki - na wniosek prokuratora - z pogorzeliska w bezpieczne miejsce. Dokonano ponadto rozbiórki elementów dachu spalonego budynku, które groziły zawaleniem. Akcją, która trwała do 9:09, dowodził st. kpt. Łukasz Rogalski (dowódca JRG Mogilno).

Reklama

Na miejscu pożaru panowały tak ekstremalne warunki, że strażacy musieli pracować w aparatach tlenowych. W pewnym momencie zagrożenie ich życia było tak duże, że dowódca akcji musiał ich wycofać z pomieszczenia.

       fot. Joanna Świetnicka

    OGLĘDZINY PO 10 GODZINACH
    Szczegółowe oględziny przy udziale prokuratora i biegłego z zakresu pożarnictwa przeprowadzone zostały 20 października (poniedziałek) około 8:00 rano. Przed 10:00 na miejscu pojawił się zespół pogotowia ratunkowego w Mogilnie celem stwierdzenia zgonu nieznanej osoby. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ciało mogilnianina znajdowało się w ostatnim z pomieszczeń, w pozycji leżącej. Było zwęglone.
    Przyczyna śmierci denata nie jest jeszcze do końca znana. Niewykluczone, że śmierć poniósł w wyniku zaczadzenia. Z polecenia prokuratora zwłoki zabezpieczono w celu przeprowadzenia specjalistycznych badań, które pozwolą już na bardzo dokładne określenie przyczyny śmierci oraz ustalenie płci i danych personalnych.
    Według naszych informacji jest to Eugeniusz K. z Mogilna. Był bardzo charakterystyczną osobą, gdyż chodził o dwóch kulach. Obydwie stopiły się w czasie pożaru.

Reklama

Zgon Eugeniusza K. stwierdził rano w poniedziałek lekarz ratownictwa medycznego Roman Bardoń

         fot. Joanna Świetnicka

    PRZYCZYNY NIEZNANE
    Na chwilę obecną, jak dowiedzieliśmy się od kpt. Patryka Kaczmarka, przyczyny pożaru nie są znane. Niewykluczone jednak, że do pożaru doszło wskutek zaprószenia ognia, ale jego źródło nie zostało ustalone.
    Do chwili zamknięcia tego numeru Pałuk, jak dowiedzieliśmy się od mł. asp. Tomasza Barteckiego, oficera prasowego komendanta powiatowego Policji w Mogilnie nie ustalono przyczyn pojawienia się ognia. Wstępnie można domniemywać, iż pożar wybuchł prawdopodobnie w wyniku zaprószenia ognia, nie wiadomo jednak jeszcze czy stało się to od niedopałka, czy z jakiegoś innego źródła, na przykład znajdującej się w pomieszczeniu świeczki. Aby wykluczyć inne możliwości, policjanci z biegłym z dziedziny, dokonywali specjalistycznych oględzin miejsca tragedii m.in. w poniedziałek 20 października.
    Bliższe okoliczności i przyczyny pożaru pod nadzorem prokuratora wyjaśniają mogileńscy śledczy.
    Jedno jest pewne, gdyby ogień nie został w porę zauważony, istniało niebezpieczeństwo przeniesienia się ognia na sąsiednie zabudowania, w tym m.in. budynek Sądu.
    BEZDOMNY TRAFIŁ DO SZPITALA
    Mężczyzna, który siedział pod palącym się budynkiem, gdy przyjechała Straż Pożarna to Piotr S. z Mogilna. Od wielu lat jest objęty pomocą M-GOPS w formie zasiłku stałego, pomocy rzeczowej w postaci odzieży, środków czystości oraz gorącego posiłku wydawanego w jadłodajni działającej w pomieszczeniach byłej restauracji Pod Orłem. Jak dowiedzieliśmy się od kierownika M-GOPS w Mogilnie Agnieszki Szulc, jeszcze kilka lat temu zajmował lokal przy ul. Hallera, aktualnie jest osobą bezdomną. Do dnia dzisiejszego nie wyraża zgody na udzielenie pomocy w formie schronienia w Schronisku dla Bezdomnych na ul. Łąkowej.
    W dniu pożaru Agnieszka Szulc, zastępca kierownika ośrodka Agnieszka Woźniak oraz komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss udzielili pomocy panu Piotrowi. Został on przewieziony na Izbę Przyjęć Szpitala Powiatowego w Mogilnie, celem określenia stanu zdrowia. Z uwagi na sygnalizowane przez Piotra S. problemy z oddychaniem oraz bóle brzucha, został on przyjęty na oddział wewnętrzny szpitala. Pracownicy M-GOPS wyposażyli go w niezbędną czystą odzież, obuwie, artykuły żywnościowe i środki higieniczne. Jak mówi kierownik Szulc, pracownik socjalny próbuje i będzie próbował namówić pana Piotra na wyrażenie zgody po opuszczeniu szpitala na zamieszkanie w Schronisku dla Bezdomnych.
    PODOPIECZNY M-GOPS
    Eugeniusz K., którego zwęglone ciało znaleziono w pogorzelisku, także był objęty pomocą M-GOPS w Mogilnie. Otrzymywał świadczenia w formie pieniężnej oraz w formie gorącego posiłku wydawanego w jadłodajni. Wiele lat temu był najemcą lokalu przy ul. 900-lecia, jednak utracił do niego prawo. Następnie zamieszkał ze swoją matką, po jej śmierci stał się osobą bezdomną. - Pan Eugeniusz nie wyrażał wcześniej zgody na udzielenie pomocy w formie schronienia - mówi kierownik Agnieszka Szulc.
    SZTYWNE, GRUBE MURY
    Na miejscu zdarzenia był też Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego z Mogilna Maciej Matuszkiewicz.
    - Na miejscu właściwie nie podjęliśmy żadnych działań, ponieważ nie było takiej potrzeby. Pożary generalnie to nie jest nasza domena. Pożar nie jest katastrofą budowlaną, bo w definicji katastrofy budowlanej muszą zaistnieć trzy przesłanki - musi nastąpić zniszczenie i tu możemy o takowym mówić w stosunku do tego budynku ale jest jedna przesłanka, która przy katastrofie mówi - gwałtowny. Pożar nigdy nie jest gwałtowny, bo to trwa, tak więc nie jest katastrofą. My jeździmy czasami na tego typu zdarzenia, bo wzywają nas strażacy, żeby oszacować czy jest potrzebna ewakuacja, czy tak może to zostać. Na miejscu tego zdarzenia nic dla siebie nie znaleźliśmy, bo ta część po spaleniu co została, ona wprawdzie nie jest w najlepszym stanie technicznym ale tam niczemu w obecnym stanie nie zagraża, bo to wszystko stoi w miarę, są sztywne, grube mury. To już jest teraz rolą właściciela, co z tym dalej robić. My tutaj nie musimy nic kazać i się w to włączać. Jeżeli to jest w miarę zabezpieczone i stwierdzamy, że się tam nic nie przewróci - mówi Maciej Matuszkiewicz.
    Dodał jednocześnie, że jeżeli chodzi o duży budynek (były LOK), to tam zawsze jest - jak się stoi od podwórza - rysa na budynku, ale ona była wcześniej.
    - Sam pożar temu budynkowi nic nie zrobił, tylko go okopcił. Tak więc duży budynek od ognia nie ucierpiał i nic tam nikomu w tej chwili nie zagraża. Ściany będzie trzeba pewnie pomalować, bo okopcone, ale konstrukcji nic się nie stało - usłyszał reporter Pałuk od Macieja Matuszkiewicza.

Reklama

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1184 (43/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości