Reklama

Zwolnienie skutkiem zaniedbań

Orchowo, Urząd Gminy, pracownik, zwolnienie, wójt
      Zwolnienie skutkiem zaniedbań
      - Bo jakby się sam nie zwolnił, to poszłyby takie pisma, że nie wyszedłby z tego - komentuje wójt zwolnienie się z pracy podinspektora ds. ochrony środowiska i gospodarki komunalnej.

      Kilka dni temu z pracą w orchowskim Urzędzie Gminy pożegnał się Michał Spychalski. Dotychczas był on podinspektorem ds. ochrony środowiska i gospodarki komunalnej. Wójt Teodor Pryka powiedział nam, że już wcześniej miał wiele uwag do pracy Michała Spychalskiego. Wójt obawia się także, że zaniedbania tego pracownika mogą spowodować, że gmina będzie ponosiła poważne konsekwencje finansowe.
      Jak poinformował nas wójt, były pracownik urzędu popełnił wiele różnych zaniedbań, m.in. nie dopilnował terminów obowiązywania pozwoleń wodno-prawnych dla ujęć w Orchowie, Słowikowie i Bielsku, przez co funkcjonowały one przez 1,5 roku bez tych pozwoleń i gmina prawdopodobnie będzie musiała zapłacić podwyższone opłaty za korzystanie ze środowiska. Pracownik ten miał także otrzymywać wcześniej nagany. W zeszłym roku za nieodpowiadanie na decyzję sanepidu. Niedawno otrzymał naganę za niewysłanie pism do mieszkańców Myślątkowa z informacją, że niedługo upłynie 6-miesięczny termin podłączenia się do kanalizacji. Stało się tak, mimo tego, że wójt zażądał na piśmie wysłania takich informacji.
      - Dopiero jak dostał naganę, to w ciągu 15 minut to wykonał - komentuje wójt. Ostatecznym powodem utraty pracy przez Michała Spychalskiego miało być to, że nie rozpoczął procedury wydania decyzji środowiskowej na rekultywację wysypiska w Skubarczewie.
      Pracownik ten sam się zwolnił z Urzędu Gminy, wypowiadając umowę o pracę, ale wójt Pryka wyjaśnia, że to on zaproponował takie rozwiązanie. - Bo jakby się sam nie zwolnił, to poszłyby takie pisma, że nie wyszedłby z tego - komentuje wójt.
      - Duży zakres obowiązków związany z prowadzeniem dwóch projektów unijnych, na rozbudowę hydroforni i budowę kanalizacji sanitarnej zajmował dużo czasu, więc spowodowało to drobne niedociągnięcia czy opóźnienia - wyjaśnił w rozmowie z Pałukami swoje zaniedbania w pracy Michał Spychalski. I podkreślił, że zwolnił się na własne życzenie.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1086 (49/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości