Reklama

200-letnia grusza uratowana, siekiery Urzędu Gminy już działały (wideo)

W planach remontu drogi gminnej Jeziora Wielkie - Lubstówek do wycinki przeznaczona została ponad 200-letnia grusza, którą posadził pradziadek Wiesława Adamskiego. Z decyzją gminy o wycince nie godzili się Wiesław i Dorota Adamscy, którzy podjęli walkę o drzewo bedące domem kilkudziesięciu ptaków. Ich walka opłaciła się. Po decyzji ornitologa drzewo nie może zostać wycięte, gdyż jest siedliskiem ptaków znajdujących się pod ochroną. 

Z reporterem Tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska skontaktował się mieszkaniec Jezior Wielkich Wiesław Adamski, który poinformował nas, że przy planowanym remoncie drogi gminnej Jeziora Wielkie - Lubstówek ma zostać wycięta ponad 200-letnia grusza rosnąca przed jego posesją. Udaliśmy się na miejsce, gdzie pan Wiesław przedstawił nam historię w sumie dwóch grusz, które posadził jego pradziadek. Drzewa obrosły bujnym bluszczem, w którym ptaki uwiły sobie gniazda. - Grusze posadził mój pradziadek Julek. Spokojnie sobie rosły, aż do dzisiaj, kiedy okazało się, że to jedno drzewo po prostu komuś przeszkadza. To są pomniki przyrody, mają blisko 250 lat, a jak widać i słychać, tutaj jest co najmniej 20 gniazd ptaków i to czynnych, bo już składają jaja. Wycięcie tych drzew jest po prostu wielką stratą, a zysk dla drogi jest znikomy. Strata dla przyrody byłaby przeogromna. A to drzewo nikomu nie przeszkadza. Te parę centymetrów, bo asfalt ma być 3,5 m, a tu jest prawie 7 m. Tu jest tyle ptaków, a jeszcze są cukrówki dzikie, tylko że teraz gdzieś poleciały - opowiadał nam Wiesław Adamski. Jak zaznaczył droga ta nie jest często uczęszczana przez kierowców. Jego zdaniem w przypadku wycięcia drzew, droga w tym miejscu zyska zaledwie 20 cm. - To jest pobocze. Ta gruszka jest już obciosana i przygotowana do wycinki. Jak zrobi pan zdjęcie, to gdyby uschła będzie widać, że to przez to, że została przygotowana do ścięcia. Myśmy zabezpieczyli ją wczoraj, popryskaliśmy specjalnym preparatem, bo jeszcze nie wiadomo jak droga pójdzie. Gdyby rzeczywiście przeszkadzało to drzewo, a tak nie jest. Jak tutaj przejeżdża tak mało samochodów, to o czym my tu mówimy - powiedziała Dorota Adamska.

 

Reklama
Wielka grusza rośnie przy posesji państwa Adamskich od ponad 200 lat fot. Paweł Lachowicz

 

Oboje twierdzą, że droga w zasadzie pierwotnie miała się kończyć przy ich posesji, ale w międzyczasie wybudowany został dalej kolejny dom i droga się wydłużyła do nowo powstałej posesji. Droga prowadzi przy lesie i tam jest już droga gruntowa, która następnie łączy się z drogą asfaltową w kierunku Lubstówka, która została 2 lata wcześniej wyremontowana.

 

Dorota Adamska pokazuje obciosaną przez pracowników gminy gruszę, którą przygotowywali do wycinki fot. Paweł Lachowicz

 

Państwo Adamscy uważają, że mimo obciosania, drzewo uda się im jeszcze uratować. Mają plan, by wybudować konstrukcję w miejscu ociosania i przygotują odpowiednie warunki, by obcięty bluszcz zakorzenił się na nowo. Drzewa te, zdaniem naszych rozmówców, pięknie wyglądają, gdy zakwitną i wówczas słychać również brzęczenie pszczół.

Reklama

 

Grusza porośnięta jest gęstym bluszczem, w którym ptaki uwiły sobie gniazda fot. Paweł Lachowicz

 

Z naszych ustaleń wynika, że pracownicy jeziorańskiego ratusza jeździli na wizję lokalną do państwa Adamskich przez cały tydzień. Była już nawet próba wycięcia tego drzewa przez pracowników wykonujących prace remontowe drogi, ale plany udaremnił Wiesław Adamski.

Sekretarz gminy Beata Dobrochowska potwierdziła nam, że na miejscu, gdzie rośnie sporne drzewo na wizji lokalnej byli pracownicy Urzędu Gminy. - Generalnie chcemy wyciąć drzewo, które rośnie na gruncie gminnym, czyli de facto jest nasze. Jest to drzewo owocowe, a do drzew owocowych nie jest wymagane pozwolenie na wycinkę. Znajduje się ono na naszej działce gminnej. Ciężko jest powiedzieć, czy tam jest pas drogowy, bo dopiero będziemy drogę budować. Napotkaliśmy się ze sprzeciwem pana Adamskiego, gdzie ta droga graniczy z działką pana Adamskiego, który tutaj powiedzmy nie wyraża zgody na wycięcie tej gruszy - tłumaczyła pani sekretarz.

Reklama

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Paweł Lachowicz

 

24 lutego Wiesław Adamski złożył w Urzędzie Gminy pisemny sprzeciw w sprawie wycinki gruszy. Beata Dobrochowska w rozmowie z naszym reporterem powiedziała, że gmina pochyli się jeszcze raz nad tym tematem. W rezultacie do oceny sytuacji gmina poprosiła ornitologa. Stwierdził on, że wśród mieszkających w konarach drzew ptaków przeważają wróble i dodał, że gatunek ten jest w Polsce pod ochroną. Ostatecznie państwo Adamscy mogą spać spokojnie, gdyż po opinii ornitologa zapadła decyzja, że wycinki drzewa nie będzie. 1 marca sekretarz gminy poinformowała nas, że projekt dotyczący remontu drogi zostanie zmodyfikowany z uwzględnieniem rosnącej tam gruszy.

Reklama

Paweł Lachowicz, 1 III 2023

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości