Reklama

Bez wiedzy radnych zaciągnęli kredyt

Przyjezierze, ZAZ, kredyt, funkcjonowanie
     Bez wiedzy radnych zaciągnęli kredyt
     Dyrektor Grzegorz Kamiński wziął w banku 100.000 zł kredytu na funkcjonowanie ZAZ. Radny Ryszard Chudziński był zdumiony: - Panie dyrektorze, pan nie ma prawa brać kredytu, żadnego. Bo prawo panu na to nie pozwala, w żadnym przypadku. Gdyby doszło do takiej sytuacji, jakiej pan się dopuścił w innych jednostkach, a jednostek mamy kilkanaście, to na koniec roku okazałoby się, że mamy ileś milionów kredytów, o których nie wiemy.

Dyrektor ZAZ Grzegorz Kamiński i główna księgowa Beata Pietruszka zaciągnęli kredyt na funkcjonowanie zakładu bez poinformowania o tym fakcie radnych i bez ich zgody fot. Paweł Lachowicz

     MIAŁO BYĆ RÓŻOWO
     Prowadzony przez gminę Strzelno Zakład Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu rozpoczął działalność 1 grudnia 2015 r. Zatrudnia 38 osób, w tym 27 osób niepełnosprawnych (15 osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności i 12 ze stopniem umiarkowanym) oraz 11 osób pełnosprawnych. Oddając ZAZ do użytku burmistrz Ewaryst Matczak był wręcz zachwycony. Wielokrotnie powtarzał, że w końcu udało się coś dobrego zrealizować. Okazuje się, że rzeczywistość po roku funkcjonowania placówki nie jest już taka zachwycająca. 17 października dyrektor ZAZ Grzegorz Kamiński przedstawił radnym sprawozdanie z działalności zakładu.
     Radna Irena Mohylowska pytała, czy skoro w ZAZ zatrudnione są osoby z całego powiatu mogileńskiego, to czy dyrektor rozmawiał z wójtami i burmistrzami, czy będą partycypowali w kosztach dowozu do zakładu osób niepełnosprawnych ze swoich gmin. Radna wskazywała również na zapis w sprawozdaniu, gdzie dyrektor Kamiński zaznaczył, iż już na etapie projektowania obsady kadrowej w ZAZ ktoś popełnił wielki błąd, ponieważ tych stanowisk jest za mało. - Na końcu pisze pan, że zakład musi wypracować przychody pozwalające utrzymać ten obiekt. Jak to będzie wyglądało, jeżeli chodzi o przyszłość tego zakładu? - dopytywała radna Mohylowska.
     BRAKUJE LUDZI I ETATÓW
     Dyrektor Grzegorz Kamiński tłumaczył, że preliminarz finansowy do funkcjonowania tego zakładu był robiony dużo wcześniej, aby zakład mógł ruszyć. Zwracał uwagę, że otrzymuje pieniądze z trzech źródeł: z PFRON i Urzędu Marszałkowskiego - 499.500 zł, z organu prowadzącego (budżetu gminy) - 118.000 zł na rok. W uchwałach, jak podkreślił dyrektor, widnieje kwota 156.000 zł, więc ZAZ - jego zdaniem - otrzymuje co miesiąc subwencję okrojoną o około 3.000 zł. Z tego wynika, że na utrzymanie 27 osób niepełnosprawnych plus 11 osób na etat fizycznie pieniędzy już brakuje. Założenia są takie, że nie jest to zakład utrzymywany z budżetu państwa tylko musi on wypracować swoje środki. Z wypracowanych środków są również wydatki.
     Zdaniem dyrektora, nikt nie przewidział w preliminarzu takich rzeczy, jak na przykład utrzymanie wind w ZAZ. Jest to koszt 840 zł co miesiąc - razy 12 miesięcy daje to kwotę zbliżoną do 10.000 zł. Nikt nie uwzględnił opłat za przeglądy.
     - Nie uwzględniono podstawowej rzeczy. Na 11 pracowników mamy 9 działalności. Ustawa mówi, że do każdej działalności powinien być instruktor, kierownik. My nie możemy osób pełnosprawnych zatrudnić na stałą umowę o pracę. Musimy się posiłkować umowami o dzieło albo umowami zlecenie. Innej możliwości nie ma, prawo nam zabrania. Chyba, że zatrudnimy osobę na umowę o pracę, ale będzie ona finansowana tylko i wyłącznie z organu prowadzącego, czyli gminy. Musielibyśmy wnioskować o zwiększenie gminnej dotacji, co jest nierealne wiedząc, jaka jest sytuacja - mówił dyrektor Kamiński.
     Jeżeli chodzi o kierowców, to dyrektor twierdzi, że pewne rzeczy przewidział. Cztery osoby oprócz zakresu obowiązków w postaci księgowej, dyrektora placówki, osoby, która zajmuje się hotelem, uzyskały dodatkowe uprawnienia. Pozytywnie przeszły psychotesty do możliwości przewozu osób. - Dzięki temu pan radny, a nasz pracownik [Dawid Nowak - przyp. pal] w chwili obecnej jest na urlopie i jakoś nie zaważyło to na tym, że nie dowozimy osób niepełnosprawnych do pracy - mówił dyrektor.
     Dodał, że przy zatrudnianiu osób niepełnosprawnych jest jeszcze wiele zagrożeń Jest sprawa hotelu, który funkcjonuje w ZAZ, o którym mówi się, że jest kurą znosząca złote jajka. Zdaniem dyrektora, jest to prawda, ale tylko przy pełnej obsadzie i staraniu się, żeby ta obsada była cały rok. W sezonie, jak dodał, ludzie sami przychodzą, natomiast poza sezonem trzeba prowadzić rozmowy, aby ludzie przyjeżdżali. W związku z tym dyrektor zaznaczył, że hotelu nie można zostawić samopas, tylko musi być tam dozór 24 godzinny i tu nie ma innej alternatywy. W hotelu jest zatrudniony instruktor zawodu na 40 godzin w miesiącu. Ponad 40 godzin nikt zdaniem dyrektora nie będzie pracował, bo są to nadgodziny. Dodatkowo osoba niepełnosprawna może prowadzić hotel tylko za dnia, bo w myśl przepisów nie może ona pracować w nocy. Dodatkowo osoba niepełnosprawna nie powinna pracować dłużej niż 4 godziny. Jest wyjątek, kiedy na własną prośbę napisze wniosek, że może pracować 7 godzin, to wówczas można te godziny pracy zwiększyć. - Gdybyśmy spełniali wszystkie standardy, to w jednej obsadzie 24 godzinnej musimy mieć 6 pracowników niepełnosprawnych, ale do tego jest kierowca, który musi jeździć non stop. Przywieźć i odwieźć. Jeżeli tak będziemy robili, to koszty dojazdu będą razy 6, bo są osoby, które mieszkają 5 km tuż obok, ale są również takie, które mieszkają 38 km od ZAZ. Jak teraz zabezpieczyć drugiego kierowcę i samochód, to jest wyższa szkoła jazdy. Więc przyczepianie się do kierowcy, czy osób niepełnosprawnych nawet z mojej strony jest nierealne, tu trzeba usiąść i rozmawiać. Są jeszcze soboty i niedziele i według kodeksu pracy powinno być płacone, albo 100 procent, albo dane dni wolne razy 2. W sezonie proszę państwa jest to młyn - tłumaczył Grzegorz Kamiński.
     KUCHNIA
     W ZAZ kuchnia znajduje się w piwnicy, pracują tam 3 kucharki. Zdaniem dyrektora, zakład nie jest w stanie po wygraniu przetargów obsłużyć na dowóz posiłków do przedszkola do Orchowa i przedszkola w Mogilnie. Jest to około 150 posiłków dziennie. Przy tylu posiłkach na zamówienie, plus 50 posiłków dla gości w hotelu, to jest w sumie 200 posiłków. Zdaniem dyrektora, dwie kucharki nie są w stanie podołać temu zadaniu, więc zatrudniona została trzecia kucharka na umowę zlecenie. - Tutaj coś innego jest ugotować niż podać klientom, kiedy latem w sobotę i niedzielę wydawaliśmy 200, a czasami ponad 250 posiłków na tarasie, żeby to wszystko funkcjonowało kucharka nie jest w stanie ugotować, przynieść na górę, podać, skasować. To jest po prostu nierealne, to jest po prostu nie wykonalne. Były zatrudnione uczennice i studenci, żeby podawać to jedzenie i sprzedawać, żebyśmy uzyskiwali przychód - mówił dyrektor Kamiński.
     Dodał też, że w przypadku partycypowania w kosztach dojazdu niepełnosprawnych z innych gmin odzew włodarzy na jego sugestię był żaden. Dodał, że prawnie nie może nawet pisma wystosować do wójta, czy burmistrza, ponieważ jest to działanie gminy Strzelno. Dodał, że burmistrz Mogilna Leszek Duszyński powiedział mu, że nie może przekazać pieniędzy na działanie ZAZ. Ewentualnie, jak dodał dyrektor, tylko stowarzyszenia działające na rzecz osób niepełnosprawnych mogłyby partycypować w kosztach.
     ZACIĄGNĘLI KREDYT
     Radna Irena Mohylowska drążyła temat zaciągniętego kredytu na funkcjonowanie ZAZ. Jej zdaniem, skarbnik gminy Dorota Rawska przedstawiła radnym, że 100.000 zł jest to kredyt zaciągnięty, na który nie ma paragrafu z tego rodzaju operacji w zakładzie budżetowym. Nie ma też tego ujętego w sprawozdaniu z wykonania budżetu za 2016 r. - Dyrektor Kamiński zaznaczył, że w sprawozdaniu jest informacja „środki z kredytu bankowego - 100.000 zł”. Dlaczego nie ma żadnego paragrafu do tej operacji? – pytała radna.
     Głowna księgowa ZAZ Beata Pietruszka tłumaczyła, że Zakład Aktywności Zawodowej Przyjezierze zaciągnął kredyt na podstawie pełnomocnictw uzyskanych od burmistrza Ewarysta Matczaka do zaciągania zobowiązań. Zgodnie z zapisami ustawy o finansach publicznych wpisała ten kredyt w przychodach i w odpowiednim paragrafie w rozchodach, z tym że okazało się, iż jako jednostka bez osobowości prawnych ZAZ nie może zaciągać kredytu. - Po konsultacjach w RIO wpisałam jako inne przychody i tam kredyt został wykazany. W ten sposób sytuacja finansowa prawnie została rozwiązana - mówiła Beata Pietruszka.
     Natomiast dyrektor Kamiński dodał, że kiedy ZAZ powstał były zabezpieczone środki przez organ prowadzący, czyli przez gminę Strzelno do końca 2015 r. W tym roku od stycznia do kwietnia dochody były zerowe. Kwiecień był już miesiącem zagrożonym, nie mówiąc o maju, czy czerwcu.
     - Mielibyśmy bardzo wielki problem, bo otwieramy ZAZ, a za cztery miesiące się okazuje, że ZAZ jest w stanie upadłości dlatego, że w pierwszych krokach wynagrodzenie jest podstawą. Można mieć zaległości w postaci niezapłaconego rachunku, ale nie w wynagrodzeniach. W jaki sposób mieliśmy osobom niepełnosprawnym powiedzieć, że pieniędzy na zapłacenie wynagrodzeń brak? Okazuje się, że po przepracowaniu czerwca, lipca, sierpnia i września jest duża szansa na to, żeby było dobrze (...) Wiadomo jest, że sytuacja gminy jest, jaka jest. Nie było więc skąd wziąć prawnie pieniędzy, aby to funkcjonowało. W związku z tym i może to będzie górnolotne co powiem z panią księgową położyliśmy swoje głowy na to, że te pieniądze wzięliśmy z banku. To my będziemy prywatnie w razie „W” te pieniądze oddawać. To nie jest tak, że gmina będzie pokrywała ten kredyt. Myśmy zrobili myk, że nie wszyscy członkowie naszych rodzin byli z tego zadowoleni, ale podjęliśmy taką decyzję. Na tę chwilę mamy spłaconą cześć pieniędzy i śmiem twierdzić, że połowa kredytu za półtorej miesiąca będzie spłacona. Prowadzimy rozmowy z bankiem i sprawa jest lekko odroczona. Żeby ZAZ funkcjonował, trzeba było to zrobić. Biorę to na siebie - mówił Grzegorz Kamiński.
     PRZECIERAŁ OCZY
     Radny Ryszard Chudziński przecierał oczy ze zdumienia. Nie mógł zrozumieć, jak bez zgody Rady jednostka budżetowa gminy mogła w ogóle zaciągnąć kredyt. - Panie dyrektorze, pan nie ma prawa brać kredytu, żadnego. Bo prawo panu na to nie pozwala, w żadnym przypadku. Żeby wziąć kredyt musi się pan zwrócić do pana burmistrza i do Rady, a Rada udzieli upoważnienia i burmistrz może wziąć taki kredyt, a kontrasygnatą, żeby pobrać kredyt, jest pani skarbnik. Ja się dziwię bardzo bankowi, który współpracuje z naszą gminą, który udziela gminie kredyty, że taki bank udzielił panu kredytu. Bank powinien się zwrócić do pana burmistrza i poinformować, że pan zaciąga kredyt. Po to są przepisy, tak ustawione w naszym państwie, żeby utrudnić branie kredytów gminom. Gdyby doszło do takiej sytuacji, jakiej pan się dopuścił, w innych jednostkach, a jednostek mamy kilkanaście, to na koniec roku okazałoby się, że mamy ileś milionów kredytów, o których nie wiemy. Ja się bardzo dziwię, że pan odważył się na taki ruch i bardzo się dziwię panu burmistrzowi, że mówi, że o tym nic nie wiedział i do takiej sytuacji doszło - mówił radny Chudziński.
     Burmistrz Ewaryst Matczak próbował tłumaczyć, ale radny nie dopuścił go do głosu mówiąc: - To nie jest prywatna firma, ani niczyj prywatny folwark, to jest jednostka gminy. Ja się o tym dowiedziałem nie z dokumentów, jakie otrzymaliśmy, ale w mieście ludzie opowiadali, że ZAZ wziął 100.000 zł kredytu. O czym to świadczy. To świadczy o nas. Gdzie my jesteśmy? Od tego jest pan burmistrz i za to bierze duże pieniądze i odpowiada za to – mówił Ryszard Chudziński.
     Burmistrz Matczak przyznał: - Tak ja za to odpowiadam i postaram się, aby ten kredyt do końca roku był spłacony.
     BRAKUJE OSÓB
     Dyrektor ZAZ Grzegorz Kamiński stwierdził, że nie traktuje tego jako błąd, nie traktuje tego jako nonszalancję. Jego zdaniem pewne rzeczy wychodzą, gdy zaczyna się coś robić. Twierdził, że na samym początku przy tworzeniu ZAZ sporządzony był błędny wykaz. Wskazywano na dyrektora zakładu w jednej osobie i miał być to etat dla osoby niepełnosprawnej ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Nie była przewidywana osoba pełnosprawna na tym stanowisku. Miał również być zastępca kierownika, który również miał prowadzić marketing. Wpisana była jedna osoba, i w jednym, i drugim przypadku z wykształceniem średnim. Tu, zdaniem dyrektora, była jakaś rozbieżność, bo jak twierdzi musi być wykształcenie wyższe z 5 letnim doświadczeniem w pracy. Nie ma fizycznie możliwości zatrudnienia w ZAZ nawet na 1/10 etatu, bo nie będą zachowane proporcje i przestanie być dotowany ZAZ przez Urząd Marszałkowski. Tak jest w zapisie. - My czynimy starania, aby zwiększyć zatrudnienie. Osób decyzyjnych zaplanowano dwóch - dyrektor i księgowa. Nie zaplanowano kadrowej, kasjerki, a księgowa nie ma prawa mieć do czynienia z pieniędzmi. Brakuje mi osób. Intendentką w chwili obecnej jest osoba niepełnosprawna, na szczęście ruchowo intelektualnie super. A prowadziła intendenturę osoba upośledzona umysłowo. Jak zobaczyłem to po dwóch miesiącach, to mi włosy osiwiały. Nie mam prawa odpowiedzialności zrzucić na osobę niepełnosprawną intelektualnie - tłumaczył dyrektor Kamiński.
     GRUDZIEŃ ZAGROŻONY
     Grzegorz Kamiński dodał, że co prawda spłynęła do ZAZ część pieniędzy. Ale są do zapłacenia podatki gruntowe itp. Według oceny dyrektora w grudniu może być zagrożona płynność finansowa zakładu - Myślę, że trzeba wykonać preliminarz faktyczny i jak do niego przychyli się Urząd Marszałkowski w miarę rozsądnie, to uważam, że utrzymanie ZAZ byłoby możliwe. Bo jednak te 411.000 zł zarobiliśmy. Jak udało by się na 2017 rok zwiększyć, chociażby mieć na poziomie 600.000 zł, to płynność finansowa by była. Jesteśmy na etapie podpisania umowy na turnusy dla dzieci z KRUS. Hotel żyje i funkcjonuje. Będzie to styczeń i luty. Ale nawet jak to stoi puste, to i tak zobowiązania trzeba zapłacić - mówił dyrektor Kamiński.
     NA LITOŚĆ KRZYKIEM
     Radny Piotr Dubicki mówił, że część osób nie rozumie, że branżę turystyczną jest bardzo ciężko prowadzić, a dla ZAZ jest to jedna z form działalności. Jego zdaniem dyrektor i księgowa wywijają się jak mogą, żeby ZAZ utrzymać. - Nie byłoby kredytu, nie byłoby dzisiaj ZAZ. Cieniem się tylko położyła forma wzięcia kredytu. Może jak byłaby to inna forma, nie byłoby tych pytań i sceptycznego nastawienia do działalności ZAZ. Wiemy, że pracownicy niepełnosprawni niewiele mogą - mówił radny.
     Oburzony tymi słowami był radny Ryszard Chudziński, który dodał: - O czym ty mówisz? To jest naruszenie dyscypliny.
     Przysłuchując się całej dyskusji burmistrz Matczak stwierdził, że gmina mogła w ogóle tego ZAZ nie otwierać. - Byłby spokój. Obiekt byśmy sprzedali. Nic byśmy nie robili, nie mielibyśmy kłopotu. Mamy problemy, lecz nie tak duże, jakich się spodziewaliśmy, bo myślałem, że będą jeszcze większe. Jest dużo lepiej niż się spodziewałem, bo wejść w rynek z czymś nowym jest bardzo ciężko. Porozmawiajcie z ludźmi, którzy tam pracują, czy są zadowoleni, bo to jest bardzo ważne. Ci niepełnosprawni mogą wyjechać z domu, przyniosą parę złotych i taki był cel. Popełniamy błędy, tak się zdarza. Nie byłoby ZAZ, nie byłoby błędów. Nikt nie powiedział, że mamy duże kłopoty, bo konkurencja również tam działa - mówił burmistrz.
     Po czym ze wzburzeniem powiedział do radnego Chudzińskiego, że ten wypytuje o szczegóły.
     Na to radny Chudziński odpowiedział burmistrzowi: - Nie mam się pytać o 100.000 zł? Na mnie, że ja burzę ZAZ. Proszę, żeby na mnie nie krzyczeć panie burmistrzu, bo ja chcę jak najlepiej. W 2014 r. mówiono nam, że będzie super. Ja nie neguję i tylko się pytam, bo jak jestem niepotrzebny, to po co nam to spotkanie - mówił oburzony radny Chudziński. Natomiast radna Mohylowska dodała: - My pytamy tylko szczegółowo pana dyrektora i księgową. Tu są radni i chcą wiedzieć i proszę nas tu nie strofować.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak poprosił burmistrza, by ten nie krzyczał na radnych. - Czy ja krzyczałem? - pytał zdumiony Ewaryst Matczak.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1290 (44/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości